Witam,
16.11 zakończyłam miesiączkę a 25 listopada mój mąż w chwili uniesienia zapomniał "wyskoczyć", czyli w dniu kiedy szansa na ciążę jest bardzo wysoka. Jako metodę antykoncepcji stosujemy jedynie "stosunek przerywany". Tabletkę zażyłam około 70 H PO. Była to jednak tabletka działająca nawet do 5 dni. Dwa dni później zaczęły się bóle podbrzusza a kolejnego dnia dostałam krwawienia, które trwa do dziś wraz z bólami. Oczywiście na początku się nie martwiłam, krwawienie jest częstym skutkiem ubocznym. Tyle że ono wcale się nie zmniejsza a bóle są troszke silniejsze. Ciążą się nie martwię bo za pół roku i tak planowaliśmy rozpoczęcie starań o dzidziusia, czekamy tylko na umowę na czas nie określony w pracy.
Czy to krwawienie nie utrzymuje się za długo? Na miesiączkę to to raczej nie wygląda bo jest mniej obfite, przyrównałabym to do 5-tego dnia okresu. Co o tym myślicie? Z lekarzem mam mały problem, ponieważ od 1,5 roku mieszkam w niemczech i chociaż dogaduję się już bez wiekszych problemów w tym języku, to w niektórych tematach jak taki brakuje mi słów. Tym bardziej, że lekarz używa fachowych słów które ciężko w słowniku odnaleźć. Więc kontakt ten jest troszkę utrudniony.
Proszę o szybkie odpowiedzi, może ktoś podobnie zareagował na taką tabletkę.