Witam drogie panie i panowie.
Mam 20 lat, mój eks również 20 lat. Byliśmy ze sobą 2.5 roku. Niedawno rozstałam się z nim definitywnie ponieważ był nieodpowiedzialnym człowiekiem, który okłamywał mnie na każdym kroku i ciągle siedział z kolegami. Nigdy nie mógł się złapać żadnej pracy. Gdy ze mną chodził moja rodzina bardzo mu pomogła, bo on jest ze środowiska patologicznego. Byłam jego pierwszą kobietą.
Jak rozstaliśmy się, to raz przywiózł kwiaty, raz mi pomógł z jedną sprawą, naprawdę widziałam, że może jednak mu na mnie zależy i jakoś to będzie, natomiast przyjechał do mnie, płakał jak on mnie to nie kocha, że mogę zawsze na niego liczyć i zawsze będzie dla mnie, ale okazało się ze tydzień później, po tych słowach ma INNĄ DZIEWCZYNĘ. Dziewczynę, którą kojarzę, a on chodził z nią do podstawówki. Zawsze się śmiał z niej -do mnie, że jest malutka i gruba. I że w ogóle straszna...
Byłam w klubie i niestety on tam był, a ona siedziała mu na kolanach, a on mijając mnie nawet nie powiedział głupiego 'cześć'
Tak mnie to boli, że nie mogę wytrzymać, wiem, że ten facet mnie nie kochał skoro tak mnie potraktował, a najlepsze jest to, że to wyszło, tak jak ja bym była wszystkiemu winna. Ciągle płacze i oni śnią mi się w nocy, nie potrafię nawet jeść. Tak mi przykro, że mnie potraktował jakbym nic nie znaczyła nigdy, zmarnowałam 2,5 roku. Myślałam,że chociaż znajomymi zostaniemy, że będziemy od czasu do czasu się spotykać, pogadać, a on wybrał towarzystwo, które lubi imprezować, pić, ćpać... a ja byłam chyba za spokojna.
Nie mogę tak dużej. Wszyscy mówią, że ta dziewczyna nie dorasta mi do pięt, że ja a ona to nie ma porownania....
Więc dlaczego ją wybrał ? ;x