Macie już przetestowane pomysły żeby za jednym lub drugim razem zejść do fajnego brązu?
jak później dbacie o takie włosy i czy bardzo się zniszczyły i wykruszyły? ![]()
Podobne tematy
Chyba najlepiej pójść do fryzjera i nie działać na własną rękę ![]()
Macie już przetestowane pomysły żeby za jednym lub drugim razem zejść do fajnego brązu?
jak później dbacie o takie włosy i czy bardzo się zniszczyły i wykruszyły?
Rozjasnic wlosy na 3 lub 6 i nalozyc farbe braz na slabej wodzie.
Najpierw musisz ściągnąć kolor (najlepiej u fryzjerki) a następnie możesz już sama po jakimś czasie zafarbować na jasny brąz ![]()
Kilka razy sama w domu ściągałam czerń a dwa razy ciemny brąz. Zazwyczaj Joanną, rozjaśniaczem z drogerii lub Marion, ale nie używaj ich. Garnier E0 jeszcze sobie do marchewki poradzi a jest łagodniejszy niż Joanna. Joanna to ostateczność, włosy się łamią i ciągną jak guma. Ścięcie będzie konieczne i to sporo! Ostatnio zmieszałam rozjaśniacz Joanna Naturia z odżywką nawilżającą i nie zniszczyły mi się w ogóle, ale dłużej się rozjaśniały do brązu kasztanowego, ale to nic, bo na to nałożyłam ciemny blond i wyszło pięknie. Musisz mieć świadomość, że wyjdzie ci tak czy inaczej marchewa. Potem zaczyna się walka z wywaleniem z włosa rudości, ale do dziś mi to się nie udało. W dodatku żadna farba potem długo na włosach nie zagości. Tak więc najlepiej nie rozjaśniaj, nie dekoloryzuj tylko poczekaj aż twoje odrosną.
Rozjaśniacz ale stopniowo .
Najpierw rozjaśniacz a pózniej farba z danym odcieniem.
Miałam czarne włosy i rozjaśniłam je do ładnego brązu rozjaśniaczem z joanny intensiv blond. Potem nałożyłam farbę i wyszło ładnie, równomiernie
Włosy są troche suche , ale to chyba normalne po takim zabiegu. Z kolei moja znajoma poszła do fryzjera ściągać farbę i strasznie jej zniszczyła włosy , na dodatek miała je kolorowe...
Wiesz co moim sprawdzonym sposobem na zejście z koloru są pasemka, może to i owszem trochę trwa, ale przynajmniej nie zniszczysz sobie włosów poprzez ich rozjaśnianie, chyba, że wolisz zaryzykować czego ci stanowczo odradzam. ja kiedyś schodziłam z czarnego na blond żeby móc zafarbować na czekoladę. Raz mnie tylko diabeł podkusił i sobie zrobiłam sama blond i następnego dnia musiałam farbować na ciemne bo wyszła mi jajecznica.