Witajcie, powiedzcie czy ktos z was takze sie fascynuje jego książkami?
Jakie jego pozycje najbardziej lubicie?
wspaniały autor wspaniłych GŁĘBOKICH książek ![]()
Podobne tematy
Czy ja wiem czy one są takie GŁĘBOKIE? Nie jestem wielką fanką, ale urzekły mnie pewne charakterystyczne cechy łączące jego powieści. Uderzają prostotą i są "nieprzekombinowane". W każdej z nich są odpowiednie proporcje miłości, przyjaźni, jakiejś szlachetności... Tak, wydaje mi się, że właśnie te cechy sprawiają, że odnalazł wielu, którzy jego książkami się fascynują.
Właśnie zainteresowałam się jego twórczością. Wiedziałyście, że pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat? ![]()
Którą z jego książek mogłybyście mi polecić na początek? Podoba mi się recenzja "Zapasów z życiem", czytała któraś z Was może?
Ja czytałam jak na razie tylko najbardziej znaną Oskar i pani Róża. Książkę niezwykle cenie za prostotę przekazu i mądrość. Mnie jako czytelnikowi sprawiła dużą przyjemność i lubię do niej wracać tak często jak mogę.
O, dziękuję Ci bardzo za sugestię ![]()
6 2013-05-28 02:47:46 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-28 02:58:26)
Ja na razie mam za sobą własnie Oskara i panią Różę, plus "Kiedy byłem dziełem sztuki" i chyba ze dwie inne w poczekalni do przeczytania. Natknęłam się na sporo opinii, że ten "Oskar.." to taka wspaniała książka, że musieli wyjść na spacer po przeczytaniu, że zmieniło się ich życie... Cóż, całkiem fajna, maleńka książeczka (czytałam niecałą godzinę), ale żadnej niesamowitej, szokującej, zmieniającej życie głębi nie odnotowałam. Porównuje się ją do "Małego Księcia", ale jak dla mnie to głównemu bohaterowi brak naturalności i wdzięku Księcia, mówiąc szczerze wydał mi sie mocno nienaturalny a jego przemyślenia zupełnie niepasujące do bodajże 10-latka. Jest trochę śmiesznie, trochę wzruszająco, ale z gatunku tych prostszych śmiechów i prostszych wzruszeń. I tyle. Biorę jednak poprawkę, że "Oskar..." był chyba docelowo pisany dla dzieci (jest lekturą w którejś tam klasie, bodajże 6 podstawówki), więc ma prawo być prosty, nieskomplikowany i lekko infantylny. Pewnie jakbym miała 10 czy 12 lat, to by wywarł na mnie ogromne wrażenie.
Mam cichą nadzieję, że nie będzie z tym autorem tak jak z Paolo Coelho, o którym też słyszałam entuzjastyczne opinie, pierwsza książka wydała mi się całkiem spoko, ale druga... była o tym samym co pierwsza. Trzecia też. I już nie było spoko, tylko głupio i infantylnie. Ale Schmitt ma na razie u mnie kredyt zaufania.