netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dać mężowi drugą szansę?

46 odpowiedzi15 654 wyświetleniazałożony przez jetaime40, 06.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać mężowi drugą szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Dać mężowi drugą szansę?

Witam wszystkich!
Postanowiłam założyć tutaj wątek,  bo sama nie potrafię poradzić sobie z tym problemem.
Moje małżeństwo przez piętnaście lat było piękną bajką. Mąż,  piękny wymarzony dom,  dobrze płatna praca,  a przede wszystkim miłość.  Zawsze myślałam,  że będzie do końca życia ( w sumie z mojej strony nadal tak jest )  Byliśmy dobraną,  wręcz idealną parą.  Pierwszą córkę urodziłam dosyć wcześnie,  drugą tuż przed czterdziestką ( teraz córeczka ma dwa latka)  Być może wielu stwierdzi , że dziecko w tak późnym wieku było egoistycznym krokiem,  ale właśnie wtedy z mężem byliśmy uatabilizowani pod każdym względem. No właśnie byliśmy... 
Pare miesięcy temu mój mąż wyznał mi,  że mnie zdradził,  że się zakochał, wyrzuciłam go z domu,  byłam wściekła., myślałam,  że przestałam go kochać,  jednak tak się nie stało,  nadal go kocham.  Mąż zawsze był dobrym ojcem,  kochającym,  troskliwym.  To wszystko działo się tak szybko,  z biegiem czasu zdrada przestała mnie boleć.  Mąż często u nas bywa,  przyjeżdża zabiera dziewczyny do siebie.  Chciałam żeby dzieci nie odczuły tak bardzo naszych problemów,  by wiedziały,  że są najważniejsze... On się stara walczy o nas na nowo,  twierdzi,  że zauroczenie błyskawicznie minęło,  że popełnił błąd,  a ja zastanawiam się czy dać drugą szansę.  Nadal go kocham pomimo tego co zrobił...

2 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-06 17:47:58)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Ja bym na twoim miejscu wstrzymał się z tą decyzją ponieważ romanse szybko nie mijają a zadra prędzej czy później znów wróci.

3

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Darkness napisał/a:

Ja bym na twoim miejscu wstrzymał się z tą decyzją ponieważ romanse szybko nie mijają a zadra prędzej czy później znów wróci.

Z całym szacunkiem, Darkness, ale nie! Romanse czasami mijają błyskawicznie, gdy ten, kto sie tego dopuścił uprzytomnił sobie, co przez to niszczy, co traci. Romanse mijają, ale u tych, którzy mają uczucia i wrażliwość. Autorka opisuje męża jako przykładnego ojca i wzorowego partnera zyciowego. Chocby z tych własnie przyczyn ten człowiek zasługuje na szansę, tym bardziej, ze zdał sobie sprawę z tego, co zniszczył i sie stara. Z tych względów właśnie zasługuje - moim zdaniem - na przychylność zony.
Wybacz, Darkness, ale takimi słowami możesz wpłynąć (nieświadomie) na zniszczenie jakiegoś dobrego związku, który (jak czasem większość) zachwiał sie w posadach, ale oboje starają się go jednak podtrzymać... On - zrywając/kończąc tamto, starając sie teraz jeszcze bardziej; Ona (Autorka) mając dylematy i wątpliwości (świadectwem tego niniejszy wątek).
Owszem, zadra często potem wraca, związek jest już "skażony", ale to da sie naprawić i odratować - pod warunkiem, że obie strony wykazują na to gotowość i chęć. Oni tego jednak chcą. I myślę, że mają szanse (i to duże) na dalsze szczęśliwe życie...

Autorko, moim zdaniem ten człowiek, Twój mąż, zasługuje jednak na szansę z Twojej strony. Każdy jest tylko człowiekiem i czasami potrafi mocno pobłądzić. Jednak jeśli "się zagubi" i ma tego świadomość, uprzytomnił to sobie, że poszedł w złą stronę i ZAWRACA - zasługuje na szansę...

4

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Tak, dałabym szansę. Ale tylko jedną.

5 Ostatnio edytowany przez jetaime40 (2014-06-06 18:35:21)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Czasami mam wrażenie,  że źle robię dając mu szansę,  a czasami na odwrót.
Mąż ostatnio coraz częściej u nas bywa,  potrafi spędzać z nami każdą wolną chwile,  a ja nie potrafię go odrzucić. Jest dla mnie ogromnym oparciem,  często wieczorami jestem taka zmęczona,  że poprostu pozwalam mu zostać na noc.  Nasza córeczka jest jeszcze mała,  nie rozumie , czemu tata nie mieszka z mamą...

Gdy wracając z pracy widzę,  że mąż czeka pod naszą bramką z zakupami z kwiatami widzę jak mu zależy. Po zdradzie miałam bardzo niską samoopinie o sobie,  teraz ten sam człowiek,  przez którego to się stało sprawia,  że nawet w dresowych spodniach,  podkrazonych oczach czuję się piękna,  potrzebna... kochana.

Czasem mam ochote się do niego przytulić,  poczuć jego bliskość,  zapomnieć o tym co było...

6

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Chce wrócić bo:
- dostał kopa w d... od tamtej
czy
- sam ją zostawił ???

7

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
assassin napisał/a:

Chce wrócić bo:
- dostał kopa w d... od tamtej
czy
- sam ją zostawił ???

Z tego co wiem sam ją zostawił.

8

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
jetaime40 napisał/a:
assassin napisał/a:

Chce wrócić bo:
- dostał kopa w d... od tamtej
czy
- sam ją zostawił ???

Z tego co wiem sam ją zostawił.

a skąd autorka może wiedzieć, jaka jest prawda....
to, co wie, usłyszała od swojego męża

zrobisz tak, jak podpowiada Ci serce, ale wydaje mi się, że chciałabyś jego powrotu
przede wszystkim dlatego, żeby było, jak dawniej
żeby powróciła Wasza mała stabilizacja
dzieci to tylko jeden z powodów
wierzę, że go kochasz, ale wiesz już, że nie możesz mu całkowicie ufać

widzisz, w moim przypadku było tak, że mąż nie okazał żadnej skruchy, to ja wzięłam winę na siebie! mimo, że nie ja zdradziłam
w imię miłości, mojej oczywiście
teraz wiem, że nie warto było, po 4 latach od tamtego wydarzenia nie jesteśmy i tak razem
u Ciebie sprawa wygląda nieco inaczej, mąż jak widać coś zrozumiał
nie wiemy, na ile jest to szczere, ale przynajmniej sprawia wrażenie, że mu zależy

9

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

A więc jeśli czujesz się na siłach to spróbuj ale... najpierw powinniście wszystko dokładnie omówić. Wg mojej opinii tamtego małżeństwa już nie ma, nie wiem czy Ty też tak czujesz, w każdym bądź razie teraz musicie zbudować to wszystko od nowa, na nowych fundamentach i zasadach. Jeśli dasz tą szansę zaznacz stanowczo, że to jest jego pierwsza i ostatnia szansa na odbudowę, poza tym uprzedź, że możesz mimo wszystko nie podołać temu wszystkiemu psychicznie i nie będziesz chciała kontynuować, żeby miał tego świadomość. Powodzenia...

10

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
assassin napisał/a:

Chce wrócić bo:
- dostał kopa w d... od tamtej
czy
- sam ją zostawił ???

Twoja sygnatura: "Primum non nocere" trochę stoi w sprzecznosci z tym, co napisałeś...
Bo tymi słowami zasiewasz wątpliwości u Autorki. I mozesz powodować kolejne rozterki... Myslę, że akurat to, czy "dostał kopa" czy sam skończył - niekoniecznie ma tu pierwszoplanowe znaczenie. Owszem, rzutuje to na jego postawę, ale jednak sie stara. Gdyby swojej żony, rodziny nie cenił - poszedłby sobie jednak już dalej... A zawrócił i jest. I myslę, ze to jest tu jednak istotne.
I na to powinna zwrócić uwagę Autorka.

11

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Jeszcze przed chwilą powiedziałabym:zdradziłeś-won!
Po tym co napisał kosmiczny -już nie jestem tego taka pewna!
Całe szczęście,że to nie ja muszę podejmować tą decyzję.
jetaime40-życzę Ci,aby wszystko dobrze się skończylo.

12

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Macie racje,  chciałabym by było jak dawniej,  by ta zdrada nie miała miejsca,  by było pięknie,  ale nigdy nie będzie tak jak było - ja to wiem. Będzie zapewne inaczej,  będę musiała na nowo zaufać,  o ile wogóle zdecyduje się na drugą szanse.  Boje się ponownego zranienia,  jak każda zdradzona kobieta,  ale kocham go pomimo wszystko...

13

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

ja bym nie dała drugiej szansy,  z prostego powodu kto raz zdradził zdradzi i drugi i 3 raz. bo przecież "partner/ka wybaczyła tak mnie kocha, moge zdradzać do woli, a on/a i tak mi wybaczy"

14

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Nirvanka87 napisał/a:

ja bym nie dała drugiej szansy,  z prostego powodu kto raz zdradził zdradzi i drugi i 3 raz. bo przecież "partner/ka wybaczyła tak mnie kocha, moge zdradzać do woli, a on/a i tak mi wybaczy"

Piszesz to na podstawie własnych obserwacji? A wiesz, ze to krzywdzące dla wielu słowa? Sam w swoim życiu ZDRADZIŁEM (zdradzony też byłem...). Dostałem jednak szansę, którą wykorzystałem (dziwne i źle brzmiące określenie) i bylismy jeszcze razem parę lat... I wiedziałem, ze tego wiecej już nigdy nie popełnię. I tego już nigdy wiecej w swoim zyciu nie popełniłem wobec tamtej kobiety i wobec kazdej juz innej... Byłbym wyjątkiem? Wątpię.
Rzucasz słowa, które są tylko pustymi ...sloganami. A które potrafią niszczyć i zniweczyć szanse... I na starcie kogoś (Autorkę) natchnąć zwątpieniem. A chyba nie o to chodzi, by komuś odbierać wiarę i szansę na odratowanie zwiazku, prawda?

15

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

pisze na podstawie własnych doświadczeń i doświadczeń znajomych mi osób. Zawsze była druga zdrada

16

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

jetaime40 masz trudny orzech do zgryzienia. Ale widzę, że wiesz, że nawet gdybyś pozwoliła mu wrócić to już nie będzie tamten związek, ale zupełnie nowy z "nowym" partnerem. Ja ci nie doradzę. Tylko pamiętaj: gdybyś pozwoliła mu wrócić zrób to dlatego, że ty tego chcesz, nie dla dzieci, kwiatów i torby zakupów. Zrób, jeśli tego rzeczywiście pragniesz, że masz tyle siły w sobie by dać radę to odbudować.
A tak na marginesie: dlaczego wdał się w romans? Czego mu brakowało?
Ja jestem z tych, którzy nie dają drugiej szansy. I żeby mi nikt nie zarzucił: mówię to z własnego doświadczenia. Mnie to uratowało, bo ex zdradził tę, z którą zdradzał mnie.

17

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Nirvanka87 napisał/a:

pisze na podstawie własnych doświadczeń i doświadczeń znajomych mi osób. Zawsze była druga zdrada

I KAPOTA... Nie znasz bowiem WSZYSTKICH zdrad, które zdarzyły się od zarania świata wink zatem wprowadzasz w błąd...

madoja napisał/a:

Tak, dałabym szansę. Ale tylko jedną.

Nie sztuka jest "wyrzucić do kosza" - sztuka jest spróbować naprawić. Bo to nie jest jakiś bubel ale świetne onegdaj małżeństwo. Baaaa - RODZINA więc więcej "elementów" niż TYLKO Ona i ON... Jesteście to winni swoim córkom i sobie. By NIE MIEĆ sobie nic do zarzucenia, a konkretnie TEGO, że zrobiliście WSZYSTKO co w Waszej mocy. OCZYWIŚCIE związek nie będzie już nigdy taki jak PRZEDTEM> Dlatego trzeba go "zredefiniować" - nakreślić NOWE warunki funkcjonowania i nieprzekraczalne granice. Może przy pomocy fachowca? ŻEBY NIE BYŁO wątpliwości (które przytoczyła Nirwanka), że TEN numer WIĘCEJ NIE PRZEJDZIE!
Da się. TO dla odmiany JA widziałam. I podziwiałam smile
Jetaime40 - Ty poniesiesz konsekwencje decyzji, więc wypróbuj wszelkie opcje ZANIM przekreślisz wszystko nieodwracalnie.
Może WARTO dać sobie czas i POOBSERWOWAĆ rozwój wydarzeń by BYĆ pewną na 100%?

18 Ostatnio edytowany przez kama13 (2014-06-06 22:19:54)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Anhedonia napisał/a:

Nie sztuka jest "wyrzucić do kosza" - sztuka jest spróbować naprawić.

Lubię to! smile


Byłam w podobnej sytuacji i również szukałam odpowiedzi na tym forum. Od zawsze twierdziłam, że jak dotknie mnie coś tak parszywego jak zdrada to nie na przebacz. Życie pokazało, że tylko krowa nie zmienia zdania. Na wyraźne prośby drugiej strony dałam szansę odbudowania tego co zostało zepsute. Niestety okazało się, że przez jakiś czas żyłam w trójkącie. Po małżeństwie już nie zostało nic poza obrączką, którą w przyszłym tygodniu mam zamiar sprzedać a za kasę kupić sobie coś fajnego tongue

Wiem jedno, zawsze warto dać szansę. Przynajmniej będzie się miało czyste sumienie!

19

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

jetaime40 kilka miesiecy to bardzo krotko. Gdzies tu na forum jest i moj watek. Maz mnie zdradzil nagle i niespodziewanie, mimo ze zawsze czolam sie kochana, mimo ze niczego nam nie brakowalo, mimo ze bylismy dobrymi i kumplami i kochankami... A jednak... stalo sie, glupio, dla mnie niezrozumiale. To nawet nie byl romans a moj maz nie potrafi mi wytlumaczyc co sie stalo. Mysle ze do konca zycia tego nie zrozumiem, a jednak ... dalam sznse. Trzy lata zajelo mi staniecie spowrotem na nogach. Przez pierwszy rok absolutnie nic nie czulam. Ani slonca, ani deszczu, ani wiatru, ani milosci, ani nienawisci... Przez kolejne dwa bylam zla i wsciekla, przepelniona nienawiscia. A moj maz byl przy mnie, znosil moje nastroje, znosil moje obelgi i wyrzuty, znosil moja obojetnosc. Po trzech latach po raz pierwszy przyszla mi do glowy mysl, ze moze jeszcze go kocham, ze moze jeszcze raz moge go pokochac, ze moze moge oddzielic przeszlosc od przyszlosci, ze moze jeszcze cos da sie uratowac z naszego zwiazku. Zapewne wielu zapyta po co zostalam z mezem, skoro nic nie czulam? Chyba sama nie moglam uwierzyc, ze tak wielka milosc jak moja, mogla ot tak po prostu zniknac, jak za zdmuchnieciem swieczki. Za wszelka cene chcialam ja odzyskac, nie dla niego, dla siebie samej. Nasz zwiazek rzeczywiscie nie jest juz taki sam. Jest inny, ja jestem inna i moj maz jest inny. Oboje wynieslismy z tego doswiadczenia bezcenna nauke dla siebie. I na tej nauce budujemy nasz nowy zwiazek. Moj maz juz wie, jak cienka jest granica mojej tolerancji, a jednoczenie jak bardzo jestem wielkoduszna. Ja natomiast potrafie bardzo dokladnie rozroznic milosc do meza i milosc do siebie samej. Po woli zaczynam na nowo byc szczesliwa. Nawet przez chwile nie zalowalam swojej decyzji. Druga zdrada? Chce wierzyc, ze nauka wyciagnieta z pierwszej wystarczy, zeby nie popelninc drugi raz tego bledu.

jetaime40 jesli wierzysz, ze jeszcze go mozesz kochac i wybaczyc, jesli mialas naprawde dobry zwiazek, jesli on zrozumial i sie stara, to nie wachaj sie, daj druga sznse. Zawsze jest czas, zeby odejsc. Nie zniechecaj sie chustawkami nastrojow, bo tak naprawde im glebsze uczucie, tym wiekszy uraz i dluzszy czas wychodzenia z traumy. Zycze ci wiele sily i powodzenia

20

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

oczywiście, ze nie znam wszystkich, ale na forum odnosimy sie do naszych doświadczeń, zatem procentowo 100% przypadków wyglądała tak jak napisałam. Litości, Wy macie inne zdanie, ja inne. Napisałam przecież, ze JA nie dałabym drugiej szansy, a nie- droga Autorko nie dawaj drugiej szansy.

21

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Ja bym Ci,jetaime40, chciała przede wszystkim pogratulować wyrzucenia męża z domu. To była bardzo zdrowa i sensowna reakcja. Kocham, ktoś mnie strasznie zawodzi, wściekam się i go wykopuje z domu. Twoja reakcja była spójna i stanowcza, co według mnie świadczy, że jesteś bardzo konkretną i dojrzałą osobą. 

Ja nie jestem i nie byłam niczyją żoną, ale dla mnie przy decyzji powrotu kluczowe byłoby zaangażowanie męża i domniemane przyczyny zdrady,bo na ich podstawie można oszacować prawdopodobieństwo ponownej zdrady. Zdrada jest objawem choroby związku, pytanie tylko jak poważna jest ta choroba. Związek może "mieć chwilową nieoczekiwaną niestrawność(jednorazowy skok w bok),anemię(nuda, rutyna) lub gruźlicę(wieloletni i poważny kryzys).

Jeśli mąż się stara, a jego chwilowe zauroczenie można zwalić wyłącznie na kryzys wieku średniego to uważam, że warto mu dać drugą szansę Bo jeśli chodziło mu o "emocje" to jak go wywaliłaś z domu, to mu dostarczyłaś takiego ładunku emocji, że mu starczy na wiele lat, więc nie oczekiwałabym "nawrotów". 

Jeśli on się stara, a ty czujesz, że jeszcze was coś razem dobrego czeka to daj mu tą szansę.

22

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Aniaa34 napisał/a:

Ja jestem z tych, którzy nie dają drugiej szansy.

Ja też jestem za tym, żeby nie dawać drugiej szansy. Jak ktoś raz nie zdał  egzaminu na prawo jazdy to do końca życia powinien zostać pozbawiony prawa do prowadzenia samochodu. Będzie mnie wypadków !!!

Aniaa34, masz prawo jazdy? Za którym razem zdałaś?

23 Ostatnio edytowany przez TEO50 (2014-06-07 07:02:08)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

jetaime40,
sama zaczelas watek, ale przeciez odpowiedz juz znasz. Ty chcesz mu dac ta szanse, ale szukasz gdzies na forum potwierdzenia. Ok nie chcesz popelnic jakiegos bledu, chcesz rad bardziej doswiadczonych. Temat na ktory mozna miesiacami smedzic, a im wiecej uczestmikow tym wiecej zdan. Na pewno masz powody by dac mu szanse, i rozterki by nie dawac zadnej szansy. Ciekawe jak to wyglada z jego strony. Chce on tej szansy wogole.
Jedni pisza tu rzeczowo a inni mniej, wez sito i przesiej.
Dlaczego chcialabys zeby bylo jak dawniej? Mysle ze musialo byc dosc dobrze, a jak bylo tak dosc dobrze no to skad ten skok w bok?
Ale to juz inna historia, nie chodzi Tobie o jakies zrozumienie czy vivisekcje zdrady, ale pytanie jest czy dac druga szanse.
Prawdopodobnie maz dostanie ta druga szanse.
Nie jest latwe jednak do takiej sytuacji doprowadzic, on mieszka przeciez oddzielnie, i co jak przyjdzie po coreczki powiesz: dostajesz druga szanse, wprowadzaj sie?, Tu chyba trzeba troche porozmawiac.

Animus,
swietny jestes, jak ja lubie przyklady z motoryzacji!!!! Ciekawe czy TY zdales prawo jazdy za pierwszym razem? I co jeszcze w zyciu stluczki nie miales? A moze tak od razu po stluczce odbierac do konca zycia. Chodzacy ideal chyba jestes, w szkole/na studiach/ nie zdales egzaminu, to siup, drugiej szansy nie ma, W pracy popelniles blad.. siup drugiej szansy nie ma. Opowiadasz glupoty siup zbanowany. Pomijajac fakt ze ani prawa jazdy ani egzaminow w malzenstwie nie ma / wlsciwie troche szkoda/ ;-)))

Oczywiscie biore Twoj post jako inteligentna odpowiesz na pisanie ANII34, chociaz w pierwszym momencie zlapalame sie za glowe!

24

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

jetaime40

A sobie dajesz tę drugą szansę? chcesz tego?

25

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
TEO50 napisał/a:

Animus,
swietny jestes, jak ja lubie przyklady z motoryzacji!!!! Ciekawe czy TY zdales prawo jazdy za pierwszym razem? I co jeszcze w zyciu stluczki nie miales? A moze tak od razu po stluczce odbierac do konca zycia. Chodzacy ideal chyba jestes, w szkole/na studiach/ nie zdales egzaminu, to siup, drugiej szansy nie ma, W pracy popelniles blad.. siup drugiej szansy nie ma. Opowiadasz glupoty siup zbanowany. Pomijajac fakt ze ani prawa jazdy ani egzaminow w malzenstwie nie ma / wlsciwie troche szkoda/ ;-)))

Oczywiscie biore Twoj post jako inteligentna odpowiesz na pisanie ANII34, chociaz w pierwszym momencie zlapalame sie za glowe!

Więc jak?
"świetny jesteś"? czy "Oczywiscie biore Twoj post jako inteligentna odpowiesz"?

TEO50
Z czym do nas przyszedłeś?

26

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Zacznę może od stwierdzenia: serdecznie współczuję sytuacji.

Dużo rzeczy niestety nie wiemy. Kluczowe pytania tutaj stawiamy na temat twojego męża, jego motywacji.

Fakt, że sam powiedział o zdradzie, nazwał ją miłością, wskazuje na szczerość i pewną ...rzetelność.

Fakt, że twardo wraca, i jednoznacznie robi wszystko by was odzyskać wskazuje na powrót do zmysłów.

W tym świetle wydaje mi się prawdopodobne, że zobaczył swój błąd.

Ja bym zapytał tak: znasz swojego męża lepiej niż ktokolwiek z nas.
Czy poza tą zdradą, w rodzinie, w życiu, jest raczej kombinatorem, czy czlowiekiem porządnym, z kręgosłupem moralnym?

Jeśli tak, to radzę spróbować dać mu szansę.
Ludzie się gubią w życiu, we własnych głowach. I rzeczywiście muszą coś stracić, żeby...

Nie wiem, jak to sobie poukładacie, masakra, to już koleżanki po przejściach Ci radzą.
Pozdrawiam

27

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

czy jestem?
nie rozumie Twojego pytania, napisalem cos do jetaime40, i wypowiedzialem sie na temat kogos kto przedemna zabral glos.
moze roznimy sie tym wlasnie ze ja nie wszystko rozumie co Ty w mig lapiesz. Ja wyczulem u Animusa mega sarkazumus, ale dopiero po przemysleniu ze jego odpowiedz jest dla Anki. Potraktowal ja jak powinien. A Ty pewno tez z tych co drugiej szansy nie daja. Wiec co daja? jak wogole cos daja.

28

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

TEO50.
"Ja wyczułem u Animusa mega sarkazumus" ---dziękuję teraz rozumiem...

" A Ty pewno tez z tych co drugiej szansy nie daja."--- prowokacja? skąd taki wniosek?

"Wiec co dają?--- nie wiem. Każdy bierze co mu potrzeba.

"jak w ogole coś dają."- hmm a to konieczność? Dziś sobie biorę, może kiedyś komuś dam?

TEO50. tylko czytam i pytam jak nie rozumiem co przeczytałam. Czy widzisz w tym coś złego? Ciekawa jestem co chciałeś przez swą wypowiedź nam powiedzieć. Dlaczego tu z nami jesteś?

29

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

czy jestem?
tak to byla prowokacja jak ja sie poczulem sprowokowany.
Na pewno chcesz wiedziec dlaczego tu jestem?
to dluga i osobista odpowiedz, ale na razie taka:
ucze sie kobiet, ciagle wciaz na nowo. i to nie takich co cukierkowo jest....

30

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Śmiało mogę powiedzieć,  że poza zdradą nic nie mogę zarzucić  mężowi.  Jak pisałam zawsze dobry,  troskliwy,  odpowiedzialny... Kiedy moi rodzice,  znajomi dowiedzieli się o zdradzie był to dla nich jeden wielki szok ' że co?  - on cię zdradził? ' No,  ale niestety ten zakochany mąż też doznał kryzysu wieku średniego,  jak on to twierdzi.  Oczywiście wcale go nie bronie,  to co zrobił było straszne i gdyby nie garstka żalu,  którą gdzieś tam czuję już dawno dałabym tą szansę  ,chcę ją dać bo go kocham,  oboje chcemy to naprawić.... Mam jeszcze pytanie do koleżanek,  które wybaczyły i dały drugą szansę,  jak to u was wyglądało?  Zaprosilyscie męża na rozmowe i oznajmilyscie,  że dostają szanse,  czy jak?  - Ja taka nie doświadczona,  w sumie to pewnie banalne pytanie...

31 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-07 13:08:33)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
kosmiczny nick napisał/a:
Darkness napisał/a:

Ja bym na twoim miejscu wstrzymał się z tą decyzją ponieważ romanse szybko nie mijają a zadra prędzej czy później znów wróci.

Z całym szacunkiem, Darkness, ale nie! Romanse czasami mijają błyskawicznie, gdy ten, kto sie tego dopuścił uprzytomnił sobie, co przez to niszczy, co traci. Romanse mijają, ale u tych, którzy mają uczucia i wrażliwość. Autorka opisuje męża jako przykładnego ojca i wzorowego partnera zyciowego. Chocby z tych własnie przyczyn ten człowiek zasługuje na szansę, tym bardziej, ze zdał sobie sprawę z tego, co zniszczył i sie stara. Z tych względów właśnie zasługuje - moim zdaniem - na przychylność zony.
Wybacz, Darkness, ale takimi słowami możesz wpłynąć (nieświadomie) na zniszczenie jakiegoś dobrego związku, który (jak czasem większość) zachwiał sie w posadach, ale oboje starają się go jednak podtrzymać... On - zrywając/kończąc tamto, starając sie teraz jeszcze bardziej; Ona (Autorka) mając dylematy i wątpliwości (świadectwem tego niniejszy wątek).
Owszem, zadra często potem wraca, związek jest już "skażony", ale to da sie naprawić i odratować - pod warunkiem, że obie strony wykazują na to gotowość i chęć. Oni tego jednak chcą. I myślę, że mają szanse (i to duże) na dalsze szczęśliwe życie...

Autorko, moim zdaniem ten człowiek, Twój mąż, zasługuje jednak na szansę z Twojej strony. Każdy jest tylko człowiekiem i czasami potrafi mocno pobłądzić. Jednak jeśli "się zagubi" i ma tego świadomość, uprzytomnił to sobie, że poszedł w złą stronę i ZAWRACA - zasługuje na szansę...

Czyli rozumiem iż ty byś dał swojej wybrance szansę bo ja nie.
Teo50 Tylko po co ci ta wiedza mam nadzieję że nie po to by zdradzać sad
mam do ciebie osobiste pytanie wyślij mi wiadomość na PW bym mógł ci je zadać

32 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-07 13:14:31)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Nirvanka87 napisał/a:

...na forum odnosimy sie do naszych doświadczeń, zatem procentowo 100% przypadków wyglądała tak jak napisałam. Litości, (...) Napisałam przecież, ze JA nie dałabym drugiej szansy, a nie- droga Autorko nie dawaj drugiej szansy.

Ale TYTUŁ wątku brzmi "Dać mężowi drugą szansę?" TEMU _ KONKRETNEMU... Autorka PYTA o SWOJĄ sytuację a nie moją, ni twoją. NIE PYTA zatem "CO NA MOIM miejscu byś zrobiła" PYTA o radę a nie o statystykę. Statystyka czasem wprowadza w błąd.
Po prostu żyjemy w RÓŻNYCH środowiskach i TO co u Ciebie jest statystycznie niemożliwym dziwowiskiem, U AUTORKI, jak i u mnie może być ZUPEŁNIE MOŻLIWĄ opcją? Tak czy nie? wink szczególnie, że raczej w razie pomyłki, "reklamacji się nie przyjmuje"? Odpowiedzialności NIE PONOSI?

Jak napisała Aga333: "Zawsze jest czas, zeby odejsc" smile ODEJŚĆ zawsze zdążysz a naprawić, z CZASEM, może okazać się być ZA PÓŹNO sad
Często NAWET przestępcy dostają pierwszy  wyrok "w zawiasach" by mieli szansę się "naprawić" smile Nie spróbujesz - nie będziesz wiedzieć!

33 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-06-07 13:42:52)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

jetaime40
Ja bym proponowała, żebyś zapomniała na chwilę, że to twój mąż  i zachowywała się tak jakby to po prostu był facet, który się o ciebie stara. Okaż mu więcej zainteresowanie niż zwykle ,bądź dla niego miła, zaproponuj wspólne fajne spędzenie weekendu z młodszą córką itp. i poczekaj, aż to on podejmie temat. Jeśli jemu naprawdę zależy to on tylko czeka na jakiś znak, że byłbyś skłonna mu wybaczyć. Poza tym faceci bardziej patrzą na zachowanie, niż słowa. Przypomnij sobie jak to jest być kobietą, o którą zabiega mężczyzna  i bądź tą kobietą.  Niech inicjatywa rozpoczęcia takiej rozmowy będzie jego.
Zresztą na pewno możesz przypomnieć sobie jak to się robi.. wink .

To jedna ewentualność, a druga,mniej ekscytująca a bardziej wprost, to po prostu taka, że jak będziesz go widziała, to nawiąż do jakieś waszej rozmowy kiedy on cię prosił o powrót. Powiedz, że ostatnio długo o tym myślałaś i......

Według mnie i tak pokazałaś twojemu mężowi, że nie dasz sobie w kasze dmuchać, jesteś niezależną osobą, z którą trzeba się liczyć, nieważne jak zaczniesz tą rozmowę, i tak ty jesteś osobą, która rozdaje tu karty.

Jeśli pozwolisz mu wrócić o dlatego, że czujesz, że to małżeństwo ma jeszcze szansę, a nie dlatego, że "bez niego się rozpadniesz na 1000 kawałów".Nie rozpadłaś się i nie rozpadniesz, on już o tym wie.

34

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

jetaime40
Ja bym proponowała, żebyś zapomniała na chwilę, że to twój mąż  i zachowywała się tak jakby to po prostu był facet, który się o ciebie stara. Okaż mu więcej zainteresowanie niż zwykle ,bądź dla niego miła, zaproponuj wspólne fajne spędzenie weekendu z młodszą córką itp. i poczekaj, aż to on podejmie temat. Jeśli jemu naprawdę zależy to on tylko czeka na jakiś znak, że byłbyś skłonna mu wybaczyć. Poza tym faceci bardziej patrzą na zachowanie, niż słowa. Przypomnij sobie jak to jest być kobietą, o którą zabiega mężczyzna  i bądź tą kobietą.  Niech inicjatywa rozpoczęcia takiej rozmowy będzie jego.
Zresztą na pewno możesz przypomnieć sobie jak to się robi.. wink .

To jedna ewentualność, a druga,mniej ekscytująca a bardziej wprost, to po prostu taka, że jak będziesz go widziała, to nawiąż do jakieś waszej rozmowy kiedy on cię prosił o powrót. Powiedz, że ostatnio długo o tym myślałaś i......

Według mnie i tak pokazałaś twojemu mężowi, że nie dasz sobie w kasze dmuchać, jesteś niezależną osobą, z którą trzeba się liczyć, nieważne jak zaczniesz tą rozmowę, i tak ty jesteś osobą, która rozdaje tu karty.

Jeśli pozwolisz mu wrócić o dlatego, że czujesz, że to małżeństwo ma jeszcze szansę, a nie dlatego, że "bez niego się rozpadniesz na 1000 kawałów".Nie rozpadłaś się i nie rozpadniesz, on już o tym wie.

Szczerze mówiąc mąż już próbował wyjść na przeciw z taką rozmową, zaproponował nawet wspólne wakacje całą rodziną,  robi wszystko by dostać drugą szansę,  stwierdził,  że zakochał się we mnie na nowo,  to niby śmieszne,  banalne,  może nie prawdziwe,  a jednak zdobył na nowo cząstkę mnie,  widzę,  że patrzy na mnie jak na kobiete z pożądania. Ja również próbuje choć przez moment poczuć się kobietą,  zadbać tylko o siebie...

35

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Wakacje całą rodziną są super pomysłem. Możesz powiedzieć mu,że  pomimo pewnych wątpliwości postanowiłaś się zgodzić.

Ja wierzę, że twój mąż na nowo się w tobie zauroczył. Bo przestał widzieć w tobie "starą żonę", przewidywalną jak znoszony kapeć,tylko fajną babkę z charakterem, o którą warto się starać. Może ta cała sytuacja będzie dla was szansą, żeby po latach odkryć się na nowo. To dobrze że nadal jesteście dla siebie atrakcyjni. Że nie chodzi o dzieci, kredyt, czy uzależnienie emocjonalne, tylko o chęć bycia razem. Według mnie to właśnie tak powinno wyglądać.

36

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Jet'aime
Piszesz, że mimo wszystko kochasz go. Dzieci też go kochają.
Jeżeli on żałuje a z tego co piszesz to nawet bardzo i jeżeli potrafisz mu wybaczyć to po prostu to zrób - wybacz  i później już nie wypominaj przy lada okazji _bo prawdziwe przebaczenie właśnie na tym polega. Ustalcie pewne zasady i trzymajcie się ich. Nie będzie wam łatwo ale dacie radę.  smile

37

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

nic dodac nic ujac, madrzy ludzie Ci pisza.
A jak mu powiedziec? uroczyscie bo okazja ku temu wielka i wiadomosc dla niego niezwykla, Zrezta mozesz dac sie porwac na kolacje

38

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

A jak wyglada zbliżenie z partnerem po zdradzie?  To znaczy,  czy nie czujecie jakiejś blokady w łóżku,  nie macie żadnych myśli typu ' z nią też tak robił... '. Wiem,  że czas czyni cuda,  ale troche się boje,  mam wątpliwości,  wiem też,  że moge porozmawiać z mężem o tych wątpliwościach,  ale jakoś nie potrafię...

39

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Uważam, że jesteś trollom
Swoje twierdzenie opieram na sposobie prowadzenia wątku.
Sobie zostawię powody, dla których tak sądzę, bo nie mam ochoty Cię edukować.

40

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
jetaime40 napisał/a:

A jak wyglada zbliżenie z partnerem po zdradzie?  To znaczy,  czy nie czujecie jakiejś blokady w łóżku,  nie macie żadnych myśli typu ' z nią też tak robił... '.

TEGOP sie nie da uniknąć... no chyba, że komus brak wyobraźni wink
Niemniej - NIE ŚPIESZ się - "samo przyjdzie" jak nastanie odpowiedni moment.
Niech się wszystko toczy swoja koleją... NIE MA pośpiechu przecież?
RODZINNE wakacje na początek to piękna sprawa... smile

41

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Przyszłość napisał/a:

Uważam, że jesteś trollom
Swoje twierdzenie opieram na sposobie prowadzenia wątku.
Sobie zostawię powody, dla których tak sądzę, bo nie mam ochoty Cię edukować.

Uh, to, co napisałaś jest dramatycznie, jesli nie krzywdzące jeśli nie masz racji to nietaktowne nawet jeśli masz.
Najpierw kogoś oskarżasz bądź co bądź publicznie, a potem stwierdzasz, że powodów nie masz zamiaru podawać bo ci się nie chce.
A to właśnie na tym powinno polegać, oskarżam - uzasadniam. Właśnie dlatego gardzimy politykami.

Przeczytałem ten wątek jeszcze raz z czystej ciekawości, same jej posty.

Przez chwilę mi się wydawało, że trochę szybko zmieniła ton, ale potem zrozumiałem.
Zwróć uwagę, że pierwszy post jest miesiące po właściwej zdradzie.
Po co pisać akurat teraz?

Ona juz podjęła decyzję zanim tu napisała. Swiadomie lub nie.
Wydaje mi się, że ten temat jest pewną formą upewnienia się, może usprawiedliwienia dla samej siebie.
I dla wsparcia.

42

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Racja,  nie będę się z niczym spieszyć. Na wszystko przyjdzie czas,  mam przynajmniej taką nadzieję. Może wakacje to rzeczywiście dobry pomysł,  a dzisiejsza niedziela będzie początkiem zmian,  które kiedyś wkońcu nastąpią.  Piknik nad rzeką w tak piękny dzień z dzieciakami i mężem może pozwoli zapomnieć choć przez chwilę o tym co się wydarzyło...

43 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-08 16:02:09)

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
marghul napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Uważam, że jesteś trollom
Swoje twierdzenie opieram na sposobie prowadzenia wątku.
Sobie zostawię powody, dla których tak sądzę, bo nie mam ochoty Cię edukować.

Uh, to, co napisałaś jest dramatycznie, jesli nie krzywdzące jeśli nie masz racji to nietaktowne nawet jeśli masz.
Najpierw kogoś oskarżasz bądź co bądź publicznie, a potem stwierdzasz, że powodów nie masz zamiaru podawać bo ci się nie chce.
A to właśnie na tym powinno polegać, oskarżam - uzasadniam. Właśnie dlatego gardzimy politykami.

Przeczytałem ten wątek jeszcze raz z czystej ciekawości, same jej posty.

Przez chwilę mi się wydawało, że trochę szybko zmieniła ton, ale potem zrozumiałem.
Zwróć uwagę, że pierwszy post jest miesiące po właściwej zdradzie.
Po co pisać akurat teraz?

Ona juz podjęła decyzję zanim tu napisała. Swiadomie lub nie.
Wydaje mi się, że ten temat jest pewną formą upewnienia się, może usprawiedliwienia dla samej siebie.
I dla wsparcia.

Marghul,
To nie oskarżenie to mój osąd.
Jako taki w mojej opini też wymagałby jakiegokolwiek uzasadnienienia.
Celowo nie podawałam powodów swojego osądu, bo jeśli autor/ka jest trollom to nie chcę aby szkoliła się w swoim "fachu".
A forum jest publiczne, każdy ma prawo do swojego osądu.
Ja odbieram historię jako hmmm....nieprawdziwą i mam swoje powody aby tak twierdzić.
Ty możesz mieć swoje zdanie i ja nie będę miała żadnych obiekcji, jeśli będzie odmienne od mojego.
Pozdrawiam słonecznie w niedzielne popołudnie.

44

Odp: Dać mężowi drugą szansę?
Anhedonia napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

...na forum odnosimy sie do naszych doświadczeń, zatem procentowo 100% przypadków wyglądała tak jak napisałam. Litości, (...) Napisałam przecież, ze JA nie dałabym drugiej szansy, a nie- droga Autorko nie dawaj drugiej szansy.

Ale TYTUŁ wątku brzmi "Dać mężowi drugą szansę?" TEMU _ KONKRETNEMU... Autorka PYTA o SWOJĄ sytuację a nie moją, ni twoją. NIE PYTA zatem "CO NA MOIM miejscu byś zrobiła" PYTA o radę a nie o statystykę. Statystyka czasem wprowadza w błąd.
Po prostu żyjemy w RÓŻNYCH środowiskach i TO co u Ciebie jest statystycznie niemożliwym dziwowiskiem, U AUTORKI, jak i u mnie może być ZUPEŁNIE MOŻLIWĄ opcją? Tak czy nie? wink szczególnie, że raczej w razie pomyłki, "reklamacji się nie przyjmuje"? Odpowiedzialności NIE PONOSI?

Jak napisała Aga333: "Zawsze jest czas, zeby odejsc" smile ODEJŚĆ zawsze zdążysz a naprawić, z CZASEM, może okazać się być ZA PÓŹNO sad
Często NAWET przestępcy dostają pierwszy  wyrok "w zawiasach" by mieli szansę się "naprawić" smile Nie spróbujesz - nie będziesz wiedzieć!

a no widzisz jak pytanie brzmi, czy dać drugą szanse, to ja odpowiadam, nie, nie dac. MAm prawo tak doradzić, bo jest 50% prawdopodobieństwa, ze to ja mam rację. Nie rozumiem tego naskakiwania na mnie. Każdy doradza, tak jak uważa za stosowne. JA uważam, ze w tym przypadku mam rację, Ty uważasz, ze lepiej dać szansę. Ani Ty możesz nie mieć racji, ani ja. takie życie

45

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Każdy musi sam przeżyć swoje życie.
Rad warto słuchać, ale trzeba pokierować się swoimi emocjami, rozumem. Nie ma reguły. U jednych górę biorą na "dzień dobry" emocje, u innych rozum od razu wkracza do akcji.

Ja dałam drugą szansę 7 lat temu. Czy słusznie postąpiłam? Patrząc z perspektywy czasu... nie. Teraz musiałabym dać trzecią wink.
Czy żałuję? Może byłabym teraz w zupełnie innym miejscu w życiu, może w lepszym, nie wiem. Może żałowałabym, gdybym wtedy te 7 lat temu tej szansy nie dała. Może żyłabym z odczuciem, że byłoby fajnie. Dałam szansę i okazało się, że fajnie było do... następnego razu wink

To bardzo skomplikowane tematy. Z boku wszyscy jesteśmy bardzo mądrzy, ale kiedy znajdujemy się w centrum wydarzeń naprawdę ciężko na obiektywne spojrzenie.

A czy ta historia prawdziwa czy też nie, poniekąd nieistotne. Inni też czytają komentarze i może coś dla siebie z nich wyciągną wink

46

Odp: Dać mężowi drugą szansę?

Mam pewne doswiadczenia ze zdrada. Z obu stron. Uwazam, ze jest to rzecz paskudna i nie do naprawienia. Jedno to rozejsc sie, spac z kims i wrocic do siebie, a drugie, to zrobic to za plecami swojego partnera. Ja bym nie dal nawet jednej szansy. Chocby dla zasady. Co to za glupie tlumaczenie, ze byl zauroczony. Gdyby ja kochal, moznaby zrozumiec, ze spal z nia, ale jesli ulegl zauroczeniu, to znaczy, ze nie gwarantuje rodzinie bezpieczenstwa poniewaz jest podatny na czynniki zewnetrzne. Czemu jeszcze ulegnie z wiekiem? Jego powroty swiadcza bardziej o jego tchorzostwie niz klasie. Uswiadomil sobie, ze zostal sam, stracil wygode i cieplo domu.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać mężowi drugą szansę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026