netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jego rodzinka... Odwołać ślub?

22 odpowiedzi6 363 wyświetleniazałożony przez Lidzia25, 01.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Pomocy bo ja już naprawdę nie wiem, co robić.
W skrócie. Ze Swoim jestem 4 lata. oboje jesteśmy osobami bardzo wrażliwymi, bezkonfliktowymi i serdecznymi. Za 3 miesiące ślub. Ja mam niestety od długiego czasu narastające wątpliwości.
Głównie chodzi o jego rodzinę. Teść jest w porządku, bardzo sympatyczny i rodzinny mężczyzna, ale teściowa... Jest dla mnie bardzo miła, ale to jak się odnosi do narzeczonego, wogóle to jakie oni tam mają relacje, przeraża mnie...
On jest wobec nich całkiem bezsilny. Robią co chcą i NIE DA się z nimi porozmawiać, jak sobie coś ubzdurają, bo tego co jest, nie da się nazwać dialogiem. Jest bardzo toksyczna atmosfera, w której ukochany wyrósł a ja się DUSZĘ. Ostatni przykład - przygotowania weselne. On bardziej z nimi ustala, kogo zaprosić niż ze mną. Mama załatwiła jedną rzecz i poinformowała go, że któregoś dnia ma wziąć wolne z pracy i ją odebrać. On mówi, czy nie da się innej daty, bo to środek tygodnia i mu nie pasuje. Usłyszał pogardliwe, że ma się cieszyć, że wogóle a nie jeszcze inne terminy sobie wymyśla... i tak ze wszystkim, hasła w tym stylu, zero dialogu tylko pogarda i szantaż emocjonalny. On na to nic, pokręcił głową wkurzony ale wyznaje zasadę, żeby nie dać się sprowokować. Nie planujemy mieszkać z nimi po ślubie ale on chce do nich jeździć co drugi weekend i u nich spać, nawet miał pomysł remontowania u nich swojego pokoju pod naszym kątem. Nie podobało mi się to i chciałam go przekonać, że powinniśmy się skupić na naszym kąciku po ślubie i w niego inwestować. A on coś najpierw "chcesz to tak zostawić?" (niewyremontowany jego pokój...), ja na to, że co najwyżej on zostawi... To zaraz "czemu nie czujesz się u mnie jak u siebie? Przecież wszyscy traktują cię jak domownika!" - emocjonalne podjazdy, jak to się u nich robi. Obecnie już chciałam przełożyć ślub w czasie i nauczyć się jakoś żyć, bronić swoich granic w tym związku i żeby on zaczął bronić NASZYCH granic... nigdy nie widziałam, żeby się sprzeciwił rozdzicom. Wygląda przy nich jak zahukane zwierzątko, które się boi urazić majestat, żeby nie było histerii i wyrzutów oraz wciskania w jego usta obraźliwych intencji, które by mu nawet do głowy nie przyszły, bo jest dobrym i miłym człowiekiem. Czuję silną niechęć do nich. A wiem, że on ich kocha i nie ma opcji, że nie będziemy musieli spędzać z nimi świąt, urodzin i częstych wizyt bez okazji, o ewentualnych wnukach nie wspomnę... ogólnie u nich rodzina trzyma się razem i on ma wpojone takie zasady. Co samo w sobie nie jest złe ale w obecnej sytuacji sprawia, że całe życie będą blisko także mnie, jeśli za niego wyjdę... i boję się, że będą nas traktować tak jak teraz jego. My jesteśmy rodzice, wy jesteście smarkacze i macie być wdzięczni i posłuszni... jestem przerażona sad sama silna nie jestem, nie ochronię nas obojga przed jego rodzicami ;(

2 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-06-02 00:56:27)

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

To chyba dobrze ze teraz dopadly Cię takie wątpliwosci a nie po ślubie. Przede wszystkim musisz dogadać się ze swoim narzeczonym. Musisz mu powiedzieć co Ci nie daje spokoju. To chyba jasne że gdy stworzycie wlasną rodzinę, powinna być dla was priorytetem. Narzeczony chyba nie do konca to pojał. Może warto dać sobie jeszcze czas.
Jestem przekonana że to co obserwujesz w jego rodzinie może pojawić sie predzej czy pózniej w Waszym związku. Tak poprostu już jest że podświadomie kopiujemy zachowania wyniesione z domu. Czasem da się je skorygować a czasem nie, wszystko zależy od nastawienia. Nie piszesz nic o relacjach z Twoją rodziną, rozmawialaś o  rozterkach np. ze swoją mamą?

3

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Niestety, musi byc granica, nasze zycie i wasze życie. Jak teściowa wejdzie Ci na głowę, za pozwoleniem twojego męża, to będziesz szarpać się już na zawsze w takich relacjach. Trzeba umieć odmówić nawet rodzicom i uzmysłowić im, że z waszym czasem i uczuciami też trzeba się liczyć. A jak za bardzo njeżdżają to przestać się spotykać. Twój mąż musi to sobie uświadomić i odciąć pępowinę - przestać się bać chyba też w jego sytuacji. A namów go może raz żeby się właśnie postawił...a z tymi wizytami to trochę przesada, czemu tak często i jeszcze ze spaniem? Możesz ty przecież nie chcieć tak często - i on to powinien brać pod uwagę.

4

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Jesteście dorośli, macie mieć własne mieszkanie, bez przesady, że jeszcze do mamusi chce jeździć. Powiedz mu, że Ci się to nie podoba. I już. Chce być maminsynkiem czy mężczyzną z własną rodziną?

5

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Podziel się wątpliwościami z narzeczonym, powiedz mu jak Twoim zdaniem powinny wyglądać relację z jego i z Twoimi rodzicami.
Bierzecie ślub i stwarzacie nową, odrębną rodzinę, to na tym powinniście się skupić a nie na częstych odwiedzinach teściowej i remontowaniu pokoju.
A jak wyglądają wasze relacje z Twoimi rodzicami?

6

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Obawiam się, że on tego nie zrozumie. On jest uzależniony od swoich rodziców. W sytuacji konfliktowej NIGDY nie stanie po twojej stronie, a już na pewno nigdy nie stanie w twojej obronie. Odwołaj ten ślub - wiem co mówię. Nie musicie się rozstawać, ale ślub odwołaj póki co. Powiedz, że nie jesteś gotowa i zobacz, jaki to wszystko przyjmie obrót. Pokoik u mamusi na weekendy?? To jakiś ponury żart. To TY masz być od tego momentu dla niego najważniejszą osobą, dopiero wasze ewentualne dziecko będzie równie ważne, a i to do czasu aż pozna swoją druga połówkę. Mnie to póki co pachnie hektolitrami twoich łez i rozwodem.
Wiem, łatwo się mówi. Ale nie można brać ślubu mając wątpliwości - to pewne.

7 Ostatnio edytowany przez Lidzia25 (2014-06-02 22:33:39)

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Serdecznie dziękuję za odzew! Niedawno chciałam, żeby sam zalatwił pewną sprawę urzędową, bo zawsze mama to za niego robi. Uznałam, że już pora, żeby sam to robił, w tym roku ślub... Obiecał, że to zrobi. Potem się dowiedziałam z jego rozmowy z kimś innym, że mama mu to zrobiła. Wróciłam do tematu... dowiedziałam się, że mama zawsze wszystkim hurtem to robi, tak jest wygodniej, ale za rok już na pewno zrobi sam, bo będzie inna sytuacja.
Potem byliśmy u jego rodziców i mama go zawołała, bo mu to właśnie wypełniała - okazało się, że jeszcze nie wysłała... A on nic, jak myszka, tylko coś mruknął, że może sam to zrobi, mama że nie i temat się skończył. Ja się przy niej nie chciałam rzucać, ale było mi glupio, bo przecież rozmawialiśmy o tym...

Dodam też, że zawsze marzyłam o jak najbardziej kameralnym weselu. Nie było jednak to nawet brane pod uwagę, z jego strony jest zaproszone jakieś 50 osób, bo wszyscy są podobno najbliżsi. Żeby przeforsować swoje, musiałabym chyba robić dzikie awantury, które są zupełnie nie w moim stylu. Bo jak coś mówię spokojnie, bez obrażania się i histerii, to nikt nie zważa na to...
Co do rozmów to mam wrażenie, że wie, co chcę usłyszeć i mi to mówi, a potem w praktyce i tak się dzieje co chce.
Więc nie do końca wierzę w moc rozmów i ustaleń... Z mamą często tak postępuje, że ją uspokaja, a potem robi po swojemu, bo inaczej z nią się nie da. Czasem wydaje mi się, że ze mną też tak robi, choć jestem otwarta na dialog sad
Poza tym niekóre tematy boje się poruszać. Bo jak kiedyś stwierdziłam że nie chcę robić takich wielkich urodzin jak zawsze oni i powiedziałam że na 20 osób nie będę gotować, bardzo się obraził. Odebrał to tak jakbym powiedziała że jego rodzinę będę wyrzucać za drzwi jak ktoś przyjedzie, gdy będzie miał urodziny. Bardzo mi się zrobiło głupio i przykro bo całkiem nie o to chodziło. Jestem chyba za miękka do nich po prostu, ale taka już jestem... Nie wiem czy dam radę zmienić swój charakter w krótkim czasie, który mi został do ślubu.

Ślub chciałam odłożyć w czasie. Ukochany płakał i się nie zgodził, powiedział, że albo w jedną albo w drugą stronę... Nie dałam wtedy rady wybrać odejścia. A kilka dni wcześniej sam mi powiedział, że gdybym potrzebowała więcej czasu do słubu, to żebym powiedziała, póki jest jeszcze nie wszystko pozałatwiane... mówił to łagodnie, uspokajająco kiedy się skarżyłam że mam wątpliwości. Chyba tylko tak, żeby mnie uspokoić, a jak wybrałam naprawdę tą opcję, to spanikował sad

Relacje z moimi rodzicami, wydaje mi się że mamy normalne. Niczego od nas nie chcą, służą pomocą, nie wywierają żadnej presji. Raczej uprzejme wsparcie i pełna nasza autonomia, traktują nas jak normalnych, dorosłych ludzi, po partnersku. Nic nie narzucają, nie wymagają ani się nie wtrącają. Nie wypytują. Jak coś powiemy, chętnie wysłuchają, jak jesteśmy u nich, to są zadowoleni, ale nie wyobrażam sobie, żeby coś wymuszali czy za nas robili...

8

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Niestety wygląda na to, że bierzesz ślub nie tylko z narzeczonym i z jego mamą ale też całą rodziną.
Zgodzę się z antykobietą, ta sytuacja nie wygląda dobrze, nie możesz brać ślubu mając takie wątpliwości.
Rozmawiałaś o tym co Cię martwi ze swoimi rodzicami?
Po ile macie lat?

9

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Musisz uświadomić sobie jeszcze że jak się pojawią wnuki to sytuacja jeszcze się pogorszy.

10

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?
Lidzia25 napisał/a:

(...)On jest wobec nich całkiem bezsilny. Robią co chcą i NIE DA się z nimi porozmawiać, jak sobie coś ubzdurają, bo tego co jest, nie da się nazwać dialogiem. (...)
Żeby przeforsować swoje, musiałabym chyba robić dzikie awantury, które są zupełnie nie w moim stylu. Bo jak coś mówię spokojnie, bez obrażania się i histerii, to nikt nie zważa na to... (...)
niekóre tematy boje się poruszać.(...)
Jestem chyba za miękka do nich po prostu, ale taka już jestem...(...)
Nie dałam wtedy rady wybrać odejścia. (...)

Myślę, że trafił swój na swego. hmm Oboje godzicie się na przekraczanie swych granic (jeśli w ogóle je macie). Usiłujesz na nim wymóc pewne zachowania. Może jednak zaczniesz od siebie? Może Ty zaczniesz mówić 'nie, nie zgadzam się' i być w tym konsekwentna? Wbrew pozorom, od Ciebie równie dużo zależy co od niego.

I jeszcze jedno. By mieć swoje zdanie i je bronić, nie trzeba robić awantury. Trzeba jednak być osobą zdecydowana i zdeterminowaną. "Samo się" nie działa.

11

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Trzeba jednak być osobą zdecydowana i zdeterminowaną. To jest dla Ciebie priorytet, bo inaczej tak Ci wejdą na głowę, że zatracisz siebie i jeszcze nerwicy się nabawisz. Urodziny na 20 osób? To chyba tylkow restauracji? Powiedz mu,żeby sam spróbował takie urodzinu urządzić - to jakieś szaleństwo pod dyktando. Porozmawiaj z nim, ale tak "po męsku" - naprawdę nie wychodź za mąż za jego rodzinę, po co Ci to, a on jaj nie ma.

12

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Problem z rodzinką?

Sama się oszukujesz. Problemem nie jest rodzinka, tylko to, że twój chłopak emocjonalnie nie wyszedł z pierwszych lat podstawówki.
Chciałąś odwołać ślub o twój chłopak się popłakał. To ma być konstruktywne rozwiązywanie problemów przez dwudziestoparoletniego mężczyznę?!!! To chyba zachowanie godne dziesięciolatki z warkoczykiem.

Wierzę, że twój chłopak jest uroczy, miły itd.
Ale życie w związku wymaga pewnego stopnia dojrzałości, umijętności rozmawiania o problemach, chodzenia na kompromis, podejmowania trudnych decyzji i robienia czasem rzeczy, na które się nie ma ochoty.
Twój chłopak nie został nauczony ani samodzielności, bo go mama we wszystkim wyręcza, ani odpowiedzialności za własne decyzje, bo mama za niego podejmuje wszelkie decyzje.

W waszym małżeństwie to ty będziesz musiała podejmować wszystkie decyzje, ewentualnie ty z teściową, bo on bez konsultacji nic nie zdecyduje. Nie licz na wsparcie w trudnej sytuacji. Mali chłopcy są wrażliwi i ich ulubionym sposobem rozwiązywanie problemów jest udawanie, że ich nie ma.

A i dziwisz się, że on chce mieć pokój u mamusi. To na wypadek jabyście mieli dziecko, które będzie płakać w nocy i on się nie będzie mógł wyspać. Wtedy ewakuuje się do mamy, a wiadomo, że mama dla synka jest najlepsza na świeciei chętnie go przyjmie.

Poszukaj na forum wielu  historii młodych kobiet, których mezowie, krótko po narodzinach dwójki dzieci, jednak doszli do wniosku, że to mama jest kobietą ich życia i wrócili do "domu"(do domu z mamą").

Z tego co piszesz jesteś całkiem sensowną dziewczyną. Twój pomysł, z presunięciem ślubu był bardzo dobry.
Najpierw pownnaś pouładac z narzeczonym tak wasze relacje, jakbyś chciała żeby one wyglądały. A dopiero potem brać ślub. Po ślubie czasem dużo się zmienia. Ale nigdy na lepsze.
Jeśli jest źle to potem może być tylko gorzej.

13 Ostatnio edytowany przez Lidzia25 (2014-06-03 12:08:50)

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Tak, to prawda. Oboje nie umiemy stawiać granic, a do tego jego rodzina jest dominująca. Boję się, że z takim doborem naszych osobowości "zginiemy" razem sad
Problemem jest też manipulacja. Ciężko mi upierać się przy swoim, kiedy ktoś się obraża, przekręca Twoje słowa, tak że nagle czujesz, że obraziłeś całą jego rodzinę, chociaż chciałeś tylko powiedzieć, że nie lubisz dużych imprez, bo masz taki charakter.
Często jest też metoda faktów dokonanych, nawet nie ma kiedy powiedzieć "nie". Coś dla nas robią, a potem wielkie obrazy, tak jak w pierwszym poście, bo jesteśmy niewdzięczni. to się nawet swoich racji wykładać odechciewa, bo i tak nikt tego nie zrozumie, tylko będą się trzymać swojego, że jesteśmy niewdzięcznikami, nie szanujemy rodziny i inne takie jak teraz jemu robią przy byle okazji (nawet nie mógł kiedyś wyjść z pokoju jak gadali z siostrą przez telefon, bo musiał potem wysłuchiwać, że się nie interesuje bliskimi). Tym bardziej, że widzę - jak szwagierka (młodsza) się stawia rodzicom, wszyscy łącznie z ukochanym na nią najeżdżają w tonie, jak śmie tak mówić do rodziców, chociaz np. tylko odpowiada na zaczepkę dość niekulturalną ze strony mamy.

Co do wieku, to mamy po 24 lata.

14

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Zdecydowanie odwołaj ślub. Powiedz mu, że nie wyjdziesz za dziecko...

15

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Powiedz mu, żeby się najpierw rozwiódł z rodzicami.

16

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?
Lidzia25 napisał/a:

Problemem jest też manipulacja. Ciężko mi upierać się przy swoim, kiedy ktoś się obraża, przekręca Twoje słowa, tak że nagle czujesz, że obraziłeś całą jego rodzinę, chociaż chciałeś tylko powiedzieć, że nie lubisz dużych imprez, bo masz taki charakter.

Lidziu, podejmujesz bardzo ważną w życiu decyzję. W tej chwili już wiesz jak może wyglądać Twoje dalsze życie. Ciągłe niedomówienia, fochy, szantaż emocjonalny to wszystko będzie się nasilać. Przez jakiś czas będziesz dawać sobie radę ( w imię uczuć jakimi darzysz narzeczonego ) ale w końcu zmuszona zostaniesz do rezygnacji z tego jaka jesteś. Będziesz musiała się dostosować jeśli nie, odbije się to na Tobie bardzo negatywnie. Poczujesz się stłamszona, stracisz siły i zdrowie. Chciałabyś by Twoje dzieci wychowywały się wśród takich ludzi, w takiej atmosferze?
Masz jeszcze czas do zastanowienia, to o czym teraz zdecydujesz będzie o wiele łatwiejsze i mniej bolesne od tego co może spotkać Cię w przyszłości. Pamiętaj że życie jest jak nitka lubi sie plątać, pierwszy mały supełek jest zawsze do rozwiazania. Gorzej jeśli go w porę nie zauważymy i stanie się początkiem prawdziwego węzła gordyjskiego, w dodatku zaciśniętego na naszej szyi.

17 Ostatnio edytowany przez Lidzia25 (2014-06-03 20:45:35)

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie. On się aktualnie bardzo stara po moje próbie odwołania i chce się zmieniać. ja jednak ciągle się boję, że tak jak teraz sobie nie radzi z własnymi różnicami zdań z rodzicami, tak sobie nie będzie radził, kiedy będzie chodzić o nasze sprawy. Ale ja nie potrafię już wierzyć, że faktycznie się zmieni i po ślubie będzie bronić naszych spraw, jak teraz jest tak jak jest. Widzę po waszych opiniach że nie jest to tylko mój pesymizm i to że "niepotrzebnie wszystkie urazy pamiętam".

Dodam, że na początku chcieli nas wkręcić w mieszkanie z nimi. Decyzja ta przebiegła tak, że po jakimś roku związku (byliśmy wtedy smarkaci, po 20-21 lat) luźno zapytali, co ja na to. Ja wtedy byłam w fazie zachwytu, nie widziałam wszystkiego, byłam zakochana i powiedziałam, że nie widzę póki co problemu. Dodam że wtedy nie planowaliśmy jeszcze ślubu, to było dla mnie bardzo abstrakcyjne gdybanie.
Potem nikt już nigdy mnie o zdanie nie zapytał, okazało się że to było zobowiązujące i jak się zaręczyliśmy, zaczęli nam remontować łazienkę itp. Mieliśmy sobie do niej wybrać płytki, pojechaliśmy, wybrałam dwa rodzaje, ale nie kupiliśmy. On potem pojechał kupić z rodzicami i cytat nawet nie chciało mu się z nimi jechać, bo i tak wybiorą, co będą chcieli (i mają swój częsty argument, że kto ma kasę, ma władzę), ale O DZIWO posłuchali jego sugestii przy wyborze. Który i tak był inny niż nasz wspólny... Wtedy zaczęłam się czuć jak w klatce i orientować w sytuacji i postanowiłam, że nie ma możliwości, że tam zamieszkam.

Ukochany wpada też czasem na trochę dziwne, wg mnie mało rozsądne pomysły jak np. zwolnienie się z pracy na miesiąc, w którym będziemy mieli ślub, żeby mieć miesiąc wolny na załatwianie różnych spraw, wyjazd poślubny i tak dalej.

18

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Słuchaj, a gdzie teraz mieszkacie? Bo nie znalazłem tej informacji, albo przeoczyłem. Może rozwiązaniem by było, żebyście razem zamieszkali ale bez ślubu i z dala od rodziców. Bo deklaracje deklaracjami, a życie życiem, a mieszkając razem można by się przekonać, jak jest faktycznie w tej kwestii.

19

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Na pewno nie możesz wyjść za niego na próbę.

To mieszkanie razem brzmi bardzo dobrze, najlepiej na tyle daleko, żeby nie widywał starszych częściej niż raz w tyg.
Z doświadczenia: jak całe życie żył w pewnej atmosferze, to bardzo dużo wysiłku będzie cię kosztować, żeby go nauczyć, że można inaczej. Żadne obietnice "od dzisiaj już..." nie są funta kłaków warte.

20

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?
antykobieta napisał/a:

Słuchaj, a gdzie teraz mieszkacie? Bo nie znalazłem tej informacji, albo przeoczyłem. Może rozwiązaniem by było, żebyście razem zamieszkali ale bez ślubu i z dala od rodziców. Bo deklaracje deklaracjami, a życie życiem, a mieszkając razem można by się przekonać, jak jest faktycznie w tej kwestii.

Dobra rada.
A ze ślubem bym się na razie wstrzymała.
Wyprowadziła od rodziców na bezpieczną odległość, taką, którą nie da się pokonać w kilka minut i zobaczyła czy narzeczony jest w stanie żyć z zerwaną pępowiną.

21

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

na pewno to wszystko będzie się nasilać, jedyne rozwiązanie jeśli chcesz z nim być to zamieszkac w innej miejscowości,
jakbym czytala o sobie:) 

pomysl z remontowaniem pokoju w jego rodzinnym domu jest co najmniej dziwny, tak jakby rzeczywiście chciał mieć w razie czego azyl albo robi wszytsko żeby tam zamiekszac z toba!? na szczęście mój maz od początku chciał mieszkac ze mna na swoim i nawet mebli nie zabral ze swojego pokoju tylko ciuchy swoje,
a zaniepokoilo mnie to ze chcesz zmieniac swój charakter żeby być taka jak oni
wszystko o czym piszesz na własnej skorze przezylam:)

22 Ostatnio edytowany przez Tanika (2014-06-06 22:32:27)

Odp: Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Lidzia25, serdecznie Ci współczuję, ponieważ również mam (niestety) faceta mamisynka. Moja sytuacja jest nieco inna, ale również wyczuwałam z ich strony, że najlepiej (dla niego i jego rodziców) byłoby gdybym z nimi w przyszłości zamieszkała. Jestem z chłopakiem 4 lata, nie oświadczył mi się, ale takie pogadanki o naszej przyszłości występują. Jednak ja od razu starałam się do niego dotrzeć, że to nie najlepszy pomysł. Chyba rok mi zajęło przekonanie go. Ale powiem Ci, że od pewnego czasu sam zrozumiał, że wywiera na mnie zbyt dużą presję. Sam mi kiedyś powiedział, że: "wiem, że czasami przesadzam i zbyt często chcę postawić na swoim, ale nie pozwól mi na to". Piszę to by dać Ci nadzieję, że można wypracować kompromis i się dogadać. To nie są łatwe rozmowy. Wcześniej nie uwierzyłabym że kiedyś to powiem, bo Mój jest naprawdę uparty. Ale udało się i wierzę, że w Twoim przypadku będzie podobnie i z czasem zmienisz swojego "mamisynka" w faceta. smile Pozdrawiam!

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jego rodzinka... Odwołać ślub?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026