Hej chciałam opisać swoją historię pomyślałam że może dzięki temu uda mi się poukładać trochę swoje życie ?.. i zapomnieć (bo z tym mam największe problemy)
A więc byłam w związku prawie 5 lat z rok starszym facetem. Przez pierwsze 2 lata życie było bajką, przynajmniej tak mi się wydawało. Teraz wiem że chodzenie za mną wszędzie (dosłownie-nawet na moje wykłady) było zabiegiem mającym uzależnić mnie od niego. Mniej więcej po roku znajomości zamieszkaliśmy razem, początkowo z koleżanką a następnie sami w kawalerce. Mniej więcej 2,5 temu zaczęło się między nami sypać. Gdy zrobiłam coś nie po jego myśli (np. nie chciałam iść na koncert) to rozpoczynał kłótnię która kończyła się wyzywaniem mnie od szmat itd. Mimo wszystko zawsze mu wybaczałam byłam tak uzależniona od niego (sama w obcym mieście-studia) że nawet nie myślałam o rozstaniu. Potem On zmienił uczelnie na typ: nic nie musisz robić ale musisz mieć dużo pieniędzy. Mój ex nie zarabiał wiele ale starał się ?pokazać? w nowym miejscu. Wydawał fundusze których nie miał(kredyty) na ubrania i gadżety ? po prostu stroił się i zachowywał jak nastolatek w trakcie buntu. Czasami wychodził nie mówiąc mi o tym i wracał późnymi nocami (a ja leżałam w strachu w domu) Starałam się jak mogłam często go utrzymywałam bo nie miał co jeść, tłumaczyłam mu pisma do pracy, dbałam żeby miał to czego pragnie. Niestety on tego nie doceniał. Ostatnio wyjechałam do rodzinnego domu (po sesji) na tydzień. Już podczas mojego pobytu nie był chętny do rozmowy i był po prostu chamski. Po powrocie zaproponował rozstanie?. Nie wiedziałam co się dzieje i zapytałam się go czy stało co było nie tak?. przytulał się i łasił na końcu powiedział że jeszcze musi to przemyśleć i że idzie pobiegać. Biegał przez 2 h- wrócił bez zadyszki (ma astme) czułam że coś jej nie tak ale nie chciałam rzucać fałszywych oskarżeń. (jak się później okazało poszedł spotkać się z swoją nową dziewczyną?.aby z nią zerwać?.przynajmniej tak później twierdził) Powiedział że jednak chcę zostać ze mną i położyliśmy się spać. W nocy zadzwonił do niego telefon: nie chciał odebrać mówił że to nic ważnego. Coś mnie tchnęło i postanowiłam spisać owy numer. Następnego dnia poprosiłam go aby zadzwonił przy mnie pod ten numer?. Wtedy dostałam sms?.. że to koniec i dzisiaj zabiera rzeczy z naszego mieszkania. Na pomoc ruszyła mi przyjaciółka która spędziła ze mną cały ten koszmary dzień ?. Zadzwoniła też pod ten numer i oczywiście odebrała kobieta. Przez kolejne dni nie przyznawał się do zdrady i męczył sms czy na pewno wszystko w porządku itd. Kolejnego dnia dopadła mnie straszna handra zaczęłam do niego odpisywać i napisał że chce wrócić. Powiedziałam że najpierw musimy porozmawiać i żeby przyszedł wieczorem?. pisaliśmy o tym cały dzień?.wieczorem dostałam sms że on nie przyjdzie bo chce iść do fryzjera i na imprezę i przyjdzie rano!!!! Niewiele myśląc zadzwoniłam do rodziców i przyjechali po mnie. Następnego dnia nadal do mnie pisał i mówił że był rano w mieszkaniu i bardzo mu przykro i źle beze mnie?? no pewnie bo ja nic nie czuje?.. Po kilku dniach pojechałam opróżnić mieszkanie?.. znalazłam tam list pożegnalny od niego?. Tego wieczoru napisał do niego w celu załatwienia ostatnich formalności związanych z mieszkaniem?.podziękowałam mu za związek i pożyczyłam szczęścia?. Następnego dnia zaczął znowu dręczyć mnie wiadomościami o powrocie?.. postanowiłam się zemścić:P:P?.. i pisałam z nim że wrócimy do siebie i wszystko będzie ok. powiedział mi że póki co musi mieszkać u znajomych swojej kochanki więc nie możemy rozmawiać wieczorem?(później okazało się że mieszkał z nią w wynajętej kawalerce)? któregoś razu postanowiłam to sprawdzić i napisałam do niego z samego rana ? o dziwo dostałam odpowiedź ale od NIEJ! Przesłałam jej wszystkie sms i się wyprowadziła od niego?. Potem nastąpiła długa cisza?. Zaczęliśmy znowu pisać?.. nie wiem czemu chyba moja tęsknota/głupota osiągnęła wtedy apogeum. Wieczorem dostała znowu od NIEJ widomość żebym dała sobie spokój że on właśnie z nią siedzi i nie jest tego wart?. Tak tak ona się z nim spotyka ale nie dla związku nie?. On ma już inną!!!!!!! W tym czasie upokarzałam się i robiłam to jeszcze do niedawna pisząc do niego jak mi ciężko ?. Wiem wiem?to jest najgorsze co można robić żebrać o miłość?.ehhh ale nie umiałam przestać od paru dni już nie piszę dałam sobie spokój?ale póki co całe dnie spędzam w łóżku zapłakana ?..
Podobne tematy
To jest pewne uzależnienie niestety, sama przez to teraz przechodzę.
Masz dwie opcje: zerwać kontakt, przeboleć i żyć w końcu własnym życiem, lub sama siebie katować. Twój ex to typ manipulanta i nie miej złudzeń, że to niby Ty ciągniesz za sznurki. Tak Ci się tylko może wydawać. Popatrz, on się dobrze bawi - z jednej strony nadal kochająca Ty, z drugiej tamta była-aktualna kochanka i jeszcze ta tajemnicza trzecia. Ty z kolei leżysz w łóżku i wyjesz do księżyca. Ta kochanka dobrze Ci radzi (nieważne, czy spotyka się tylko dla seksu, czy nadal ma nadzieję oraz nieważne są w tym momencie jej intencje, bo sama powinnaś wiedzieć, że nie warto na kogoś takiego czekać). Gdyby facet Cię kochał i szanował, to by w życiu nie poleciał na inną, nigdy by nie stwierdził w kryzysowej sytuacji, że woli iść do fryzjera i na imprezę. Najzdrowiej: odpuścić i niech się dzieje wola nieba.
To jest pewne uzależnienie niestety, sama przez to teraz przechodzę.
Masz dwie opcje: zerwać kontakt, przeboleć i żyć w końcu własnym życiem, lub sama siebie katować. Twój ex to typ manipulanta i nie miej złudzeń, że to niby Ty ciągniesz za sznurki. Tak Ci się tylko może wydawać. Popatrz, on się dobrze bawi - z jednej strony nadal kochająca Ty, z drugiej tamta była-aktualna kochanka i jeszcze ta tajemnicza trzecia. Ty z kolei leżysz w łóżku i wyjesz do księżyca. Ta kochanka dobrze Ci radzi (nieważne, czy spotyka się tylko dla seksu, czy nadal ma nadzieję oraz nieważne są w tym momencie jej intencje, bo sama powinnaś wiedzieć, że nie warto na kogoś takiego czekać). Gdyby facet Cię kochał i szanował, to by w życiu nie poleciał na inną, nigdy by nie stwierdził w kryzysowej sytuacji, że woli iść do fryzjera i na imprezę. Najzdrowiej: odpuścić i niech się dzieje wola nieba.
Dziękuję bardzo za wsparcie. wiem że niezły z niego psychopata..... nie rozumiem tylko jak mógł tak udawać jeszcze 2 msc temu całował mnie codziennie rano przed wyjściem do pracy i tulił do spania.... nagle taka zmiana:( .... ehh wiem że nie jest tego wart ale trudno się z tym pogodzić... na razie nie piszę ani ja ani on.... nie wiem tylko jak mógł tak o mnie zapomnieć zupełnie po 5 latach bycia razem....:( najgorsze jest to że czuje jakbyśmy nadal byli razem.... jakbym przyjechała do domu chwile odpocząć (jak zwykle po sesji) i zraz mam wracać do niego.... straszne to jest ..... olać tak kogoś traktować go jak powietrze po tym co się ze sobą przeżyło....czy to znaczy że nic dla niego to nie znaczyło?.....
Asanas29 powiem Ci ja też mam do czynienia z takim psychopatą... dziękuj mu, że odszedł i żeby dał Ci spokój. Nie masz z nim wspólnych spraw, firmy, nie jesteś w ciaży.
Jesteś młoda masz szansę na nowe życie !!!! Rusz sie z tej przeszłości bo z następne 5 lat będziesz psychicznie zniszczona i uzależniona od niego. Chociaż nie był on ideałem pocierpisz, ale DASZ RADĘ. Na pewno spotkasz kogoś tak jak ja kiedyś, ale byłam taka głupia zeby wrócić i wciągnąć się w bagno.
5 2014-04-19 14:59:46 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-04-19 15:00:30)
po 2/3 dniach ryczenia wczoraj trochę się ogarnęłam.... pojechałam na zakupy zrobiłam coś przed świętami.... i co? oczywiście menda musiała zakłócić mi mój wywalczony pseudo-spokój. Najpierw wysłał sms ok 12 w nocy o treści tak niezrozumiałej iż w sumie poza grożeniem że się zabije nie wiele zrozumiałam. Po godzinie (1 w nocy) zadzwonił ....nie odebrałam...... nie mam już do tego siły gdy trochę tylko odbiję się od dna i powoli przestaje o nim myśleć on pisze i dzwoni i wszystko wraca.... nie rozumiem jeśli ma 2 dziewczyny to po co się do mnie odzywa? po co mnie dręczy?
nie wiem czy napisać do niego ten sms był bardzo dziwny.... może sobie coś zrobił.. ? jak myślicie?
Nie myslimy, więc my mamy spokój.
A ona myślał czy Ty sobie coś może zrobisz jak łaził do innej ??? / przejmował się Tobą ???
Daj sobie spokój z tym człowiekiem już wystarczająco dużo czasu straciłaś przez niego to już nie trać na myślenie o nim !
Temu człowiekowi nie zależy na Tobie myśli tylko o własnej dupie, znudziłaś mu się i poszłaś w odstawkę pewnie pokazał się w tej nowej szkole w nowych ciuchach jako nowy ciekawy człowiek i komuś się tam spodobał ale może być tak że te dziewczyny jak zobaczą jaki jest na prawdę na co dzień, zwykły szarak który nic nie ma to kopną go szybko w dupkę...
Mam nadzieję że go nie przyjmiesz i nie pozwolisz się tak poniewierać !!!
Pozdrawiam głowa do góry
SZANUJ SIĘ !