Mam 45 lat ,mąż ma inną jesteśmy po ślubie 18 lat,mamy córeczkę ma 10 lat.Leczyłam się bo nie mogłam zajść w ciąże poroniłam 3 razy ale po paru latach się udało brałam leki , zastrzyki ale się udało .Mąż zdradził mnie pierwszy raz trzy lata przed urodzeniem córeczki przeprosił . gdy rozmawialiśmy okazało się że to moja wina bo to guzik nie przyszyty to nie posprzątane różne takie rzeczy .Zdradził mnie ze swoją pierwszą miłością .wtedy pracowałam i oczywiście za mało zarabiałam on był wojskowym,teraz jest już emerytem,ja siedzę w domu pod opieką mam 75 letnią babcię która jest jego ojczyma siostrą ,ojczym nie żyje więc mąż ma ją pod opieką .babci jest kaleką ledwo ledwo się porusza o kulach nie mówi i nie słyszy .to ja się nią muszę opiekować ,myć znosić jej humory wtedy sama muszę coś brać na uspokojenie,jest ciężko na to wszystko patrzy córeczka . Mąż dorabia za granicą w domu jest rzadko . Relacje między nami się pogorszyły . W tamtym roku dowiedziałam się że zrobił to znowu z nią .Dom jest na niego zaczął się budować przed ślubem,gdy się pobraliśmy postawił już piwnicę budował prawie sam pomagał mu znajomy ,ja przyszłam gdy już dach był pod papą .Mieszkaliśmy w surowych warunkach powoli powoli się wykańczało w środku .Owszem jestem powolna nie jestem tak zorganizowana jak inne ale ostatnio mój chód mu się nie podoba jestem za gruba żle córkę wychowuję, tuczę ją ,wpycham na siłę jedzenie tak mówi.Odejść nie odejdę , rozwodu ja nie chcę o tym nie było mowy .W końcu ja w tym domu też robiłam ,miałam książeczkę mieszkaniową trzeba było przepisać na niego żeby dostać pięniądze bo wszystko jest na niego nic na mnie .Nie chciał mnie nawet dopisać .Nie chcę tego zostawiać.
Podobne tematy
Czytając twój post aż łzy zakręciły mi się w oczach. Jakim trzeba być człowiekiem, by mówić takie rzeczy kobiecie, której ślubowało się miłość. To, że zrzucił winę za zdradę na Ciebie świadczy też tylko o nim. Kim ty jesteś, kobietą jego życia, czy sprzątaczką? Wiem, że jestem od Ciebie prawie dwa razy młodsza, ale uważam, że powinnaś od niego odejść. Polskie prawo zawsze staje po stronie matki. A on Ciebie nie dość, że nie szanuje, to jeszcze sprawił, że sama przestałaś wierzyć w swoją wartość. Jesteś młodą kobietą, masz córeczkę, dla której warto jest być silną. Ona obserwują wasze relacje nauczy się tylko tego, że mężczyzna jest panem losu, który może wszystko, a do roli kobiety należy tylko spełnianie jego zachcianek i dbanie o dom. Bardzo chciałabym, abyś znalazła w sobie siłę i odeszła od tego człowieka. Uwierz mi, każdy wiek jest dobry, by zacząć od nowa.
Dziękuję za potrzymanie mnie na duchu ,chcę być silna ale oglądam się do tyłu jest babcia ,jego niema z pracą ciężko żeby udało mi się jakąś pracę znależć blisko domu i nie być zależna od niego .
wiem jak ciężko jest się usamodzielnić gdy nie ma się pracy trzeba jednak próbować odciąć się od takiego człowieka. gdy się kogoś kocha to się go szanuje wspiera dzieli razem radości i troski. niestety w naszym społeczeństwie te wartości zaczynają powoli zanikać. teraz kasa brak szacunku i zdrada jest na porządku dziennym. nie oglądaj się za siebie tylko weź życie w swoje ręce. zrób to dla waszego dobra twojego i córki.
5 2014-03-19 11:57:38 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-19 11:59:14)
przykro się czyta takie posty, gdzie ta miłość sprzed 18 lat, no gdzie, chyba tego nigdy nie zrozumiem.................
musisz wziąć życie w swoje ręce, to dobrze że pomagasz chorej babci, ale na siebie też powinnaś patrzyć, usamodzielnić się przede wszystkim.
Ja mam 20 lat, ale moja mama ma 43 lata, i jest w podobnej sytuacji... niby bez zdrady, ale jej mąż a mój ojciec to tyran, wielokrotnie bił ją, mnie i siostry, ale odejść od niego nie chce bo zostanie z niczym, gdyż dom jest zapisany na niego, i mieszka z nami jeszcze jego matka a moja babcia, która jeździ na wózku i wymaga ciągłej opieki, i jej zrzędzenie też mama musi znosić. Na dodatek tylko mama i ja w tej rodzinie pracujemy, ojciec siedzi na rencie, nic nie robi, ani kasy nie wkłada w ten dom ani rodzinę, ani nie pomaga w domu. Szkoda gadać. Jednak gdybym ja była na miejscu mojej mamy to kopnęłabym go w dupę już dawno, a sąd myślę że byłby po jej stronie i bez grosza by nie została. I to samo radzę tobie, pomyśl wreszcie o sobie, swoim szczęściu i swojej córki. Właśnie, zastanawia mnie fakt, jaki twój mąż jest w stosunku do dziecka? jesli nie daje mu miłości to lepiej nie mieć ojca niż mieć takiego, wiem po sobie. Życzę ci wytrwałości, obyś podjęła mądrą decyzję.
Mam 45 lat ,mąż ma inną jesteśmy po ślubie 18 lat,mamy córeczkę ma 10 lat.Leczyłam się bo nie mogłam zajść w ciąże poroniłam 3 razy ale po paru latach się udało brałam leki , zastrzyki ale się udało .Mąż zdradził mnie pierwszy raz trzy lata przed urodzeniem córeczki przeprosił . gdy rozmawialiśmy okazało się że to moja wina bo to guzik nie przyszyty to nie posprzątane różne takie rzeczy .Zdradził mnie ze swoją pierwszą miłością .wtedy pracowałam i oczywiście za mało zarabiałam on był wojskowym,teraz jest już emerytem,ja siedzę w domu pod opieką mam 75 letnią babcię która jest jego ojczyma siostrą ,ojczym nie żyje więc mąż ma ją pod opieką .babci jest kaleką ledwo ledwo się porusza o kulach nie mówi i nie słyszy .to ja się nią muszę opiekować ,myć znosić jej humory wtedy sama muszę coś brać na uspokojenie,jest ciężko na to wszystko patrzy córeczka . Mąż dorabia za granicą w domu jest rzadko . Relacje między nami się pogorszyły . W tamtym roku dowiedziałam się że zrobił to znowu z nią .Dom jest na niego zaczął się budować przed ślubem,gdy się pobraliśmy postawił już piwnicę budował prawie sam pomagał mu znajomy ,ja przyszłam gdy już dach był pod papą .Mieszkaliśmy w surowych warunkach powoli powoli się wykańczało w środku .Owszem jestem powolna nie jestem tak zorganizowana jak inne ale ostatnio mój chód mu się nie podoba jestem za gruba żle córkę wychowuję, tuczę ją ,wpycham na siłę jedzenie tak mówi.Odejść nie odejdę , rozwodu ja nie chcę o tym nie było mowy .W końcu ja w tym domu też robiłam ,miałam książeczkę mieszkaniową trzeba było przepisać na niego żeby dostać pięniądze bo wszystko jest na niego nic na mnie .Nie chciał mnie nawet dopisać .Nie chcę tego zostawiać.
Moja kochana jest takie powiedzenie,o którym zapewne wiesz...jak się chce psa uderzyć,to kij zawsze się znajdzie.... właśnie Twój szanowny małżonek hołduje tej zasadzie .Coś widocznie kombinuje i do wszystkiego się przyczepia.To,że on budował dom,nie oznacza,że nie masz tam żadnego wkładu, 18 lat to kawałek czasu,z pewnością nie siedziałaś z założonymi rękoma i mimo swojej powolności wkład swój masz.W dodatku opiekujesz się jakby nie było jego krewną,to nie Twoja babcia,a on nawet i tego nie potrafi docenić? A co z Waszą córką? przecież ona potrzebuje i Ciebie i jego.On sobie wyjeżdża do pracy za granicę, a wszystko jest na Twojej głowie,jeszcze w dodatku Cię zdradza.Moja rada - weź się za siebie,zadbaj teraz tylko o siebie,a jeśli przyjedzie porozmawiaj z nim szczerze i dowiedz się o co mu chodzi? Powiedz, że już nie masz siły,że opieka nad babcią Cię wykańcza,a i córka na to wszystko patrzy,że masz męża,a jednak nie masz. I jeszcze jedno,on przebywając za granicą na pewno kogoś tam ma,dlatego tak Ci dokucza. Nie mu pozwól na takie traktowanie macie dziecko,długo zresztą wyczekiwane,a on robi wszystko,aby córka go znienawidziła.
Z tym kijem to prawda znam to. Z córką relacje ma dobre bo go kocha bezgranicznie,przychodzi ze szkoły gdy on jest w domu to zaraz gdzie tatuś? Chociaż zauważyłam że przez skejpa więcej jej mówi że ją kocha . Nie chciałam z nim rozmawiać przez skejpa córeczka rozmawiała z nim ale powiedział aby mnie zawołała, słyszałam bo byłam obok. Wiedział że jestem bo się jej spytał, prosił abym podeszła i porozmawiała .Musiałam aby nie pokazywać dziecku że nie chcę rozmawiać z tatą ,był po drinku , musiałam z nim rozmawiać bo widziałam że gotów jest zrobić przy dziecku awanturę.Gdy jest w domu to gdy ona mówi musi powtarzać aby zwrócił na nią uwagę ,nigdzie jej nie zabiera ,nas nie zabiera ,za drogo kosztuje wyjście mieszkamy w małej miejscowości ,do miasta jest kawałek ,jak pojedziemy bo coś trzeba załatwić ,to się złości bo są korki i mówi że ja chcę gdzieś jechać a tu tyle czasu trzeba spędzić w korkach .
skejp nie zastąpi dziecku uczuć tak jak to jest w realu. boi się osobiście wyznać uczuć do córki? tylko szczera rozmowa z mężem może wyjawić jego zamiary. porozmawiajcie ze sobą szczerze. z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
On unika rozmowy, gdy proszę o rozmowę owszem słucha co mówię i nic nie mówi albo wypomina mi że nie jest dobry sex ze mną bo coś, że się nie staram, że go nie podniecam ,że nie pracuję nie ważne dla niego że po sexsie muszę brać leki na które jestem uczulona bo nic innego mi nie pomaga a podejrzewam że on mnie czymś zaraził jak zaczął z tamtą mnie zdradzać .Zrobiłam wyniki i wyszło że mam bakterie .Wyniki robiłam jakiś czas temu i co podleczę to po sexie wraca,wcale mnie nie dotyka to ja mam zaczynać a on czeka .Kiedyś było inaczej ,dotykał mnie dawał znać że ma ochotę,aja przytulałam się i tak dalej ...... .Teraz nic tylko wymówki że za dużo chcę .Przecież nic mu nie każę kupować .Podejrzewam że oni za granicą się spotykają i dlatego jest nerwowy gdy tu przyjeżdża
kuźwa za przeproszeniem to po jasną cholerę się z tobą żenił? przynieś podaj pozamiataj? nie rozumiem na czym miało polegać jego zdaniem małżeństwo? jeżeli oboje ludzie się kochają to chcą po ślubie założyć rodzinę mieć dzieci. sama byłam ofiarą takiego związku. już to przerabiałam. samo zachowanie twojego męża mówi samo za siebie. KOCHANKA. nie daj się poniżać bo na to nie zasługujesz.