Witam serdecznie. Może od razu przejdę do rzeczy. Mam 23 lata i aż wstyd się przyznać, ale 2 dni temu byłam na swojej pierwszej wizycie u ginekologa. Wiem troszkę póżno, ale niestety moja blokada i stres mi na to wcześniej nie pozwalały... ale nie o tym chciałam tu pisac... Otóż umówiłam się na wizytę w ramach NFZ i nie ukrywam, że jestem troszkę zdziwiona zachowaniem lekarza. Mianowicie po wejściu do gabinetu przeprowadził ze mna krótki wywiad, następnie wykonał usg dopochwowe, które trwało zaledwie może 7 sekund, nie wykonał cytologii ( współżyję, więc cytologia jest ważna prawda??? ) ani nawet badania palpacyjnego. Następnie po zejściu z fotela i założeniu dolnych części ubrania kazał się przygotować do badania piersi, które wyglądało następująco: połozyłam się na kozetkę spytal czy sama sobie badam piersi odpowiedzialam ze tak wiec odpowiedzial ze juz nie bedziemy tracic czasu to tylko wykona usg piersi ... Dodam, że cierpię na upławy i walczę z infekcją pochwy... Fakt faktem przepisał mi leki na to za 70 zł i powiedzial ze do kontroli przychodzic nie musze bo nie trzeba... Czy uważacie, że powinnam się udac do innego ginekologa bardziej kompetentnego czy może nie mam racji? Dodam, że moja mama zmarła na raka złosliwego jajnika, więc nie ukrywam, ze chcialabym miec pewność, że wszystko jest w porządku:( Czy uważacie,że przesadzam? ;/
Podobne tematy
myszka, tę informację mama zmarła na raka złosliwego jajnika powinnaś lekarzowi przekazać. To ważne.
Z tym badaniem piersi...szczerze.... tylko raz (a byłam w życiu u mnóstwa gin.) lek.zaproponowała. USG piersi nie miałam robionego nigdy w życiu.
Szkoda, że nie zainteresowałaś się cenami leków na tak banalną infekcję jaką masz- bo naprawdę da się to wyleczyć taniej. Wiem, że to nie Ty powinnaś się tym interesować, a lekarz Cię poinformować, ale wiesz jak jest: jak się nie zainteresujesz to przepłacasz.
Lekarz powinien zapytać kiedy ostatnio miałaś cytologię a wiedząc, że jest to Twoja pierwsza wizyta, oczywiście domyślić się że nigdy i zaproponować
Lekarze z NFZ są całkiem OK- ale trzeba trafić na kompetentnego no i samemu też zadbać o swoje sprawy ![]()
3 2014-02-12 16:21:12 Ostatnio edytowany przez myszka17323 (2014-02-12 16:23:04)
Catwoman, informacje o chorobie mamy przekazalam lekarzowi, ale on jak by tego nie słyszał
a co do leków na infekcje, to stosowałam clotlimazorum i illadian, ale 2 dni było lepiej a potem znowu to samo:/
myszka dowiedz się co może być problemem tych infekcji, zwykle jest to słabszy układ odpornościowy. Ja miałam ten problem gdy przyjmowałam pigułki antykoncepcyjne i gdy mniej dbałam o swoją dietę.
Po prostu spróbuj iść do innego lekarza-pamiętaj ze nie ma rejonizacji, możesz obejść całe województwo zanim trafisz na kompetentnego ![]()
Chyba pójdę prywatnie ![]()
Myszka z tym usg piersi to bardzo dobrze, mi lekarz sam z siebie nigdy tego nie zaproponował. Reszta do bani moim zdaniem, olewka po całej linii.
Moja rada dla Ciebie. Jak widzisz że lekarz nie gadatliwy i nie robotliwy (:P) to pytaj pytaj i jeszcze raz pytaj!! Musisz być upierdliwa jak komary w letni czas ![]()
Wiem,że należy pytać, ale stres wziął nade mną górę i jakoś tak wyszło, że nie spytałam o cytologie. Może uznał, że skoro nie biorę pigułek i mam 23 lata to nie trzeba
Moja rada dla Ciebie. Jak widzisz że lekarz nie gadatliwy i nie robotliwy (:P) to pytaj pytaj i jeszcze raz pytaj!! Musisz być upierdliwa jak komary w letni czas
DOKŁADNIE!
A z wizytą prywatną to jest tak: i tak nie zawsze każdy ginekolog będzie Cię traktował jak jajko, bywają i tacy co też nie zapytają o nic
+ płacisz za wszystko. Bywa, że za leki, które Ci przepisuje musisz zapłacić 100% ceny.
Sama nie wiem co z tym fantem zrobić... ![]()
Albo idź do tego samego ale wypytaj o wszystko, albo go zmień ![]()
No i odpowiedz sobie na pytanie: kiedy chcesz znów iść i po co.
No chciałabym zrobić cytologie, bo wiem, że to ważne odkąd się wspolzyje...
No to idź do lekarza i mu to powiedz. Nie może Ci odmówić bo cytologię można zrobić poprzez program finansowany z Unii.
1. Zapis do innego lekarza
2. Wypunktowanie problemów i pytań na kartce
3. Wjazd do gabinetu z podniesioną głową i pewnością siebie
4. Maltretowanie lekarza swoimi wątpliwościami
5. Wyjście z pakietem skierowań na badania (cytologia moim zdaniem to mus) i odpowiedziami na nurtujące Cię pytania
To tak humorystycznie trochę ale niestety bez swojego upierdlistwa mało się dowiesz ![]()
Dziękuję ![]()
No to idź do lekarza i mu to powiedz. Nie może Ci odmówić bo cytologię można zrobić poprzez program finansowany z Unii.
Tak ale z tego co wie, ten progrm obejmuje kobiety powyżej 25 roku życia imyślę że cytologię możesz zrobić sobie prywatnie bez problemu. Koszt ok 30 zł. Choć oczywiście lepiej by było gdybyś miaa ją przepisaną.
No niestety do powierzchowności ginekologów trzeba się przyzwyczaić. Niestety to bardzo powszechne.
Tak naprawdę to nie ma znaczenia czy prywatnie idziesz czy na NFZ. Wszystko zależy od lekarza. Uważam, że to dobrzee, że zrobi Ci USG dopochwowe. U mnie też trwało ono chwilkę. Tak że się tym nie martw.
Jeśli zrobi USG badanie palpacyjnego już nie trzeba. USG pokazuje wszystko bardzo dokładnie.
Jeśli wykonał Ci badanie USG piersi to po co ci jeszcze badanie na dotyk?
Czyli posumowując:
-USG dopochwowe
-USG piersi
-leki
Miom zdaniem zostałaś naprawdę dobrze przyjęta jak na moliwości NFZtu. Cytologi nie zapis ci tak jak wspomniałam ze względu na wiek. (progrm obejmuje osoby pow 25 roku życia).
Pozatym zawsze moższ i powinnaś pytać. Może zestresowałaś się tym, że to pierwsza wizyta. Co jest cakiem zrozumiałe.
Pozdrawiam.
normalny ginekolog pyta na wizycie czy cytologia była robiona i kiedy ostatnio to podstawowe pytanie
ja miałam pierwszą w wieku 19 lat
To że zrobił usg dopochwowe i piersi ok, ale, że palpacyjnie Cię nie zbadał? . Nie obejrzał sromu, pochwy, szyjki macicy. Trochę to dziwne. Tym bardziej, że cierpisz na upławy.
Ja bym zmieniła lekarza. I tu już nie chodzi czy prywatnie czy na NFZ (swoją pierwszą wizytę miałam na NFZ i miło ją wspominam a lekarza jako kompetentną osobę), ale o poczucia zainteresowania Twoją osobą. Jeśli czujesz, że lekarz nie rozwiał Twoich kompetencji i czujesz "niedosyt" to go po prostu zmień i tyle. Aż znajdziesz takiego, który spełni całkowicie Twoje oczekiwania.
normalny ginekolog pyta na wizycie czy cytologia była robiona i kiedy ostatnio to podstawowe pytanie
ja miałam pierwszą w wieku 19 lat
Może miałaś ku temu wskazania np. choroba, dolegliwosć. Bo z tego co pamiętam badania stricteprofilaktyczne dotyczą kobiet pow. 25 roku zycia.
Ale cytologia to naprawdę nic
Nigdy mi się nie zdarzyło by lekarz gin.odmówił mi cytologii - jeśli nie zapyta, to trzeba się o nią upomnieć. Z tym problemu nie ma, bo nie wchodzi w grę drogi sprzęt.
Mi na pierwszej wizycie zrobiono i cytologię i zbadali piersi, i pytają się na każdej wizycie kiedy była robiona cytologia( bo często zmieniałam lekarzy), Trafiałam na mniej lub bardziej gadatliwych lekarzy, ale zawsze robili to co powinni. Jeśli masz zastrzeżenia zmień lekarza albo po prostu więcej się pytaj ![]()
lena812 napisał/a:normalny ginekolog pyta na wizycie czy cytologia była robiona i kiedy ostatnio to podstawowe pytanie
ja miałam pierwszą w wieku 19 latMoże miałaś ku temu wskazania np. choroba, dolegliwosć. Bo z tego co pamiętam badania stricteprofilaktyczne dotyczą kobiet pow. 25 roku zycia.
nie miałam wskazan po prostu poszłam na wizytę,
czy miałam robioną cytologię to było pierwszym z podstawowym pytaniem,
następnie badanie na fotelu i usg
Moja pierwsza wizyta u ginekologa odbyła się w wieku 18 lat i od tego czasu co roku mam pobieraną cytologię. Badanie cytologiczne po raz pierwszy powinno przeprowadzić się do 3 lat po rozpoczęciu współżycia, natomiast dziewczyny, które są dziewicami do 25. roku życia. Dziwi mnie że lekarz nie pobrał wymazu do tego badania. Ja udała bym się do innego lekarza lub zrobiła badanie prywatnie.
Hej dziewczyny :-) Właśnie się umówiłam do innego ginekologa poleconego przez koleżankę. Umówiłam się prywatnie, co prawda nie wiem czy będzie lepiej, ale wiem,że jeśli nie zaproponuje cytologi to sama się upomne
Nie jest to dla mnie przyjemne nie ukrywam, bo domyślam się, że to bardziej stresująca sytuacja niż usg,ale wolę się poświęcić i mieć to wreszcie z głowy. Chyba mam jakiś uraz po chorobie mamy:((( i dlatego tak panikuje
A co do wypowiedzi jednej z Pań tutaj,to pragnę zaznaczyć, że usg dopochwowe a badanie palpacyjne to dwie różne sprawy z tego co wiem, bo czytałam kiedyś na forum jakiegoś prof ginekologa... i jedno badanie nie zastąpi drugiego... A co do pierwszej wizyty... dokładnie zgadza się byłam bardzo zestresowana;)) teraz się umówiłam na wtorek prywatnie... Lekarz juz przez tel wydał się miły, wiec może tym razem będę miała więcej szczęścia;)
Myszka, mądra decyzja. I serio, nie zapomnij sobie karteczki napisać z pytaniami, to bardzo pomaga i wcale nie jest dziwne ![]()
Powiem Ci że dla mnie taką stresującą sytuacją jest usg piersi. Dosłownie nogi mi się uginają jak mam iść na badanie. Moja mama miała raka piersi, na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale strach został ![]()
No chyba,że z racji godziny 18:15 juz mu się nie bedzie chciało robić cytologi ![]()
Myszka, mądra decyzja. I serio, nie zapomnij sobie karteczki napisać z pytaniami, to bardzo pomaga i wcale nie jest dziwne
Powiem Ci że dla mnie taką stresującą sytuacją jest usg piersi. Dosłownie nogi mi się uginają jak mam iść na badanie. Moja mama miała raka piersi, na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale strach został
Hm... A ja raczej stresowalam się samym tym pokazaniem sie bez biustonosza bo samo badanie juz mnie tak nie stresowalo bo i tak patrzył cały czas w monitor ![]()
k.a.p napisał/a:Myszka, mądra decyzja. I serio, nie zapomnij sobie karteczki napisać z pytaniami, to bardzo pomaga i wcale nie jest dziwne
Powiem Ci że dla mnie taką stresującą sytuacją jest usg piersi. Dosłownie nogi mi się uginają jak mam iść na badanie. Moja mama miała raka piersi, na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale strach został
Hm... A ja raczej stresowalam się samym tym pokazaniem sie bez biustonosza bo samo badanie juz mnie tak nie stresowalo bo i tak patrzył cały czas w monitor
Ciesze się, że Twoja mama wyzdrowiala i nie bój się będzie dobrze
Grunt to się badać
Myślę,że gdyby moja mama się badała:( to może dziś byłaby wśród Nas:(((
Myszko, przykro mi strasznie, życie niestety jest okrutne czasem
Najlepsze co możesz zrobić teraz to dbać o siebie i regularnie się badać. Dobrze że jesteś czujna i sama wiesz że lekarz za płytko podszedł do Twojej wizyty.
Cytologia trwa sekundę. Lekarz wkłada taki patyczek, pobiera wymaz i już. Spokojnie, czasu mu wystarczy ![]()
Myszko, przykro mi strasznie, życie niestety jest okrutne czasem
Najlepsze co możesz zrobić teraz to dbać o siebie i regularnie się badać. Dobrze że jesteś czujna i sama wiesz że lekarz za płytko podszedł do Twojej wizyty.
Cytologia trwa sekundę. Lekarz wkłada taki patyczek, pobiera wymaz i już. Spokojnie, czasu mu wystarczy
)
I tak dla mnie tam iść to masakra, ale mus to mus:)
Witam ponownie drogie forumowiczki
Jak wiecie jutro ta nieszczęsna wizyta
i dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami moim dzisiejszym dniem,a dokładniej opowiedzieć ciekawą sytuacje. Muszę przyznać, że o tej wizycie wiecie tylko Wy i mój chłopak i jakoś było mi z tym troszkę źle i postanowiłam porozmawiać o tym z moją siostra, która ma 38 lat i 3 dzieci
mianowicie zapytałam ją czy też chodzi i się bada bo ja właśnie się wybieram, ale po tym co usłyszałam jestem w szoku... Siostra wysmiala mnie,że idę do lekarza się przebadać w dodatku do ginekologa mężczyzny... Uważa, że do lekarza się chodzi jak juz naprawdę trzeba a nie na żadną kontrolę
// i mówi, że podziwia mnie za odwagę
Szczerze mówiąc zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak czy z nią... Bo takiej reakcji się nie spodziewałam... W dodatku powiedziała, że jestem za młoda, żeby chodzić i się badac bez potrzeby ze dopiero po 25 roku życia się bada a nie w wieku 23 lat:/ Wy też tak uważacie????
Twoja siostra chyba zartuje ![]()
Na serio tak ci powiedziala?
W ciazy tez nie chodzila do lekarza?
Nie ma racji niestety
Nie.
Twoja siostra chyba zartuje
Na serio tak ci powiedziala?
W ciazy tez nie chodzila do lekarza?
Nie ma racji niestety
No jasne, że chodziła ![]()
Twoja siostra nie ma racji.
Ja uważam, że pierwsza wizyta u ginekologa powinna odbyć się, zanim kobieta decyduje się na współżycie, bądź wcześniej, jeśli widzi ku temu powody.
Ogólnie nie rozumiem tego stresu wynikającego z wizyty u gina. Ja o wiele bardziej się boję dentysty.
W dodatku powiedziała, że jestem za młoda, żeby chodzić i się badac bez potrzeby ze dopiero po 25 roku życia się bada a nie w wieku 23 lat:/ Wy też tak uważacie????
Nie! Ludzie zapominają, że choroba może dopaść w każdym wieku. Mało to młodych kobiet jest chorych na raka, na zespół policystycznych jajników, z nadżerkami czy polipami? Kontrole są ważne w każdym wieku. Młodzi ludzie też powinni się badać, bo im szybciej odkryje się coś niebezpiecznego, tym łatwiej będzie to wyleczyć. Niektóre schorzenia mogą nie dawać od razu objawów, guza np. na piersi można nie czuć. A kiedy już się odkryje, że coś jest nie tak, może być za późno. Rak i inne choroby nie czekają aż kobieta skończy 25 lat, mogą zaatakować wcześniej. I co wtedy? Co jeśli ta kobieta ma podejście jak twoja siostra, że badać się nie ma sensu? I zamiast odkryć mały guzek odpowiednio wcześnie by zacząć bezpieczne leczenie, młoda kobieta dowiaduje się, że ma któreś już stadium raka i musi iść pod nóż albo na chemię? Po co samemu wydawać na siebie wyrok, skoro można badać się regularnie i likwidować zagrożenie jak tylko się pojawi?
Dokładnie... Zgadzam się
Dlatego wolę pójść i się przebadać, wiem,że trochę późno się na to decyduje, ale obiecałam sobie,że pójdę i tak zrobię
A co do mojej siostry.... Podziwiam ją, bo sama doskonale wie jak skończyło się lekceważenie swojego zdrowia w przypadku naszej mamy... Gdyby chodziła się badać to dziś byłaby z nami może, a tak......:(((((((
Hej
Jestem juz po wizycie u ginekologa. Koleżanki miały rację, okazał się bardzo miłym i życzliwym lekarzem, do tego bardzo kompetentnym,zrobił cytologie i pozostałe badania... Przepisał także leki bo mam dość silne zapalenie nadal... Jednakże podczas badania usg dopochwowe dowiedziałam się, że mam znaczne tyłozgiecie trzonu macicy
( stąd bardzo bolesne i obfite miesiączki na które niestety powiedział, że rady nie ma oprócz silnych środków przeciwbólowych, a najgorsze to, że z partnerem staramy się o dzidziusia i niestety rezultatów nie widać i właśnie lekarz powiedział, że poprzez to właśnie tyłozgiecie mogę mieć problemy z zajściem w ciążę bądź może także wystąpić poronienie bo moja wada jest w dość znacznym stopniu:((( Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że usłyszę coś takiego jestem zalamana
Myszka, chodź do nas na wątek "Nadzieja na dziecko....".
Pogadamy, w kupie raźniej ![]()
Dziękuję :* Jutro napewno zajrzę
) A tym czasem życzę wszystkim miłego wieczoru ![]()
Myszko wiem z własnego doświadczenia że tyłozgięcie wcale nie musi utrudniać zajścia w ciążę. Często wystarczy po prostu dobrać odpowiednią pozycję (wskazane wszelkie od tyłu).
Też miałam obawy że będę miała problemy, ale obecnie jestem w 11 tyg. ciąży i jedyny "problem" z moim tyłozgięciem jest taki że trudniej jest wypatrzyć coś na usg, ale taki problem to nie problem:)
Więc nie zamartwiaj się na zapas, wylecz najpierw infekcję i zabierajcie się do pracy:) Nie ma co zamartwiać się na zapas bo to w nizym nie pomaga. Ważne żebyś była pod kontrolą lekarza i regularnie się badała. Przy kilku pierwszych wizytach też odczuwałam lekki dyskomfort, z czasem staje się to zupełnie naturalne i przestaniesz się krępować.