No to witam i ja! Może uda mi się tu rozgościć...
Podobne tematy
witam rowniez
Cześć wszystkim kobietkom ! moja historia jest krótka poznałam na sympatii Pana byliśmy ze sobą 2 lata,w tym czasie działo się różnie. Nerwowe zachowania mojego partnera, najazdy byłej dziewczyny jego na jego dom, wizyty nasłanych ludzi przez nią w nocy, niechęć jego rodziny do tego stopnia, ze w wigilię odegrali szopkę,pod tytułem nie damy jej opłatka , bo nie jest z naszej rodziny. Przeszłam wiele upokorzeń . Wyjechałam za granicę, kiedy wróciłam nie chciałam za niego wyjść jego rodzina mnie upokarzała na każdym kroku. na koniec ciągle jeżdżac do miasta jeździć bocznymi drogami, ciągła nerwówka i sytuacja z kobietą która nas mijała i mało przez okno nie wyskoczyła widząc nas razem. To tylko kilka sytuacji dla mnie nie zrozumiałych. Na koniec wigilia 2013 czekam na niego u mojej mamy i dzwonie przed kolacją , a on mi oświadcza, że go głowa boli. Wróciłam do siebie do swojego mieszkania i sylwestra spędziłam również sama. taka byłam szczęśliwa w 2013 i nie rozumiem sytuacji, które mnie spotkały.Pamietam jego znajomą, która powiedziała, że był u nich i tak mnie obrobił ,że jej było głupio, ale ona w to nie wierzy i jestem dla mnie fajną kobietą. To tyle, co o tym sądzicie ja cierpie i myślę.
zostaw go bo ja bym z kims takim niebyła . lepiej być samemu niż być stale upokazanym
Cześć kobietki dziękuję za posty. Czasami wrażenie ,że robię takie głupoty, że jak czas minie zastanawiam się nad sobą.Macie racje to nie ma sensu,ale jak to przeżyć.
wszystko z czasem da się przezyc i przejdziesz do pozadku dziennego . i z perspektywy czasu spojrzysz na to z innej strony . zobaczysz
Wiesz , tak się tylko zastanawiam dlaczego tak źle o mnie mówił rodzinie, znajomym , a później płakał i mnie przepraszał i mówił ,że tak nie jest. Mówił o nich źle i mnie w to wplątywał. Jak rodzina , która mnie nie zna może odstawić taką szopkę.Nigdy się z tym nie spotkałam i jak można zostawić kogoś w wigilie i być u rodziny, a może gdzie indziej nie wiem . Co o tym elzbieta47 sadzisz, bo ja nie wiem jak to ugryx . Czy nie łatwiej powiedzieć sobie , że to koniec.Iśc swoją drogą.pa
8 2014-01-06 17:41:20 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-01-06 17:44:25)
Witaj Avoid :-)
Pozwolisz że odpowiem koleżance w Twoim wątku.
Wiesz , tak się tylko zastanawiam dlaczego tak źle o mnie mówił rodzinie, znajomym , a później płakał i mnie przepraszał i mówił ,że tak nie jest. Mówił o nich źle i mnie w to wplątywał. Jak rodzina , która mnie nie zna może odstawić taką szopkę.Nigdy się z tym nie spotkałam i jak można zostawić kogoś w wigilie i być u rodziny, a może gdzie indziej nie wiem . Co o tym elzbieta47 sadzisz, bo ja nie wiem jak to ugryx . Czy nie łatwiej powiedzieć sobie , że to koniec.Iśc swoją drogą.pa
Dzień dobry :-)
Moim zdaniem, jeśli mogę coś napisać, to czystej wody manipulacja. Niektóre osoby tak mają, namieszać i zwiać. Potem liczą na to że magiczne słówko "przepraszam" wystarczy.
Jeżeli sama w ten sposób byś nie postąpiła, nie pozwalaj na podobne zachowanie innym.
DobraBabo przyznaję Ci rację, ale związek na odległość to trudne i nie zawsze się szybko w tym zorientujesz.Nie wyobrażasz sobie , że on ciągle dzwoni i pisze smsy jakby się nic nie stało .Ale ja nie odbieram, a odpowiedzi dostaję pytanie co tak milczę i czy mi nerwy już przeszły. Brak oceny sytuacji?nie wiem czy powinnam mu to wygarnąć i czy powiedzieć kilka słów jego rodzinie. Biję się z myślami? co jest nie tak? jak mam postąpić?
10 2014-01-06 19:40:48 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-01-06 19:41:38)
DobraBabo przyznaję Ci rację, ale związek na odległość to trudne i nie zawsze się szybko w tym zorientujesz.Nie wyobrażasz sobie , że on ciągle dzwoni i pisze smsy jakby się nic nie stało .Ale ja nie odbieram, a odpowiedzi dostaję pytanie co tak milczę i czy mi nerwy już przeszły. Brak oceny sytuacji?nie wiem czy powinnam mu to wygarnąć i czy powiedzieć kilka słów jego rodzinie. Biję się z myślami? co jest nie tak? jak mam postąpić?
Nie wiem czy Twój temat powinien ciągnąc się w tym wątku, może powinnaś założyć go w innym dziale. Ale zanim to zrobisz napiszę jeszcze raz.
Dałaś się wmanewrować w jakiś chory układ. Po pierwsze, on powinien pozamykać do końca swoje sprawy bo wydaje mi się że nie zrobił tego jak trzeba. Naraża Ciebie na upokożenie, stres. Nieprzygotował "gruntu" na nowy związek. Na prawdę mało z tego rozumiem. Nie mam pojęcia jak masz postapić, napisz jeszcze raz od początku, może w innym dziale. Tam znajdą się mądrzy ludzie którzy coś ci zasugerują. Z tego co się zorientowałam są tu takie osoby. A na razie ochłoń trochę jeśli potrafisz.
Cześć wszystkim! ![]()
Róża, dobrze Ci radzą. Ja od siebie dodam, że moim zdaniem nie warto pakować się w związek, w którym nie ma zaangażowania z drugiej strony. Przede wszystkim szacunek do siebie ![]()
Hejka wszystkim laseczkom
Nazywam się Emilka, mam 22 lata. Jestem osobą czasem wstydliwą, nieśmiałą, spokojną. Ale to tylko pozory, czasem sama siebie nie poznaje w pozytywnym znaczeniu oczywiście
. Miałam troche zryte dzieciństwo. Myślałam że tylko ja to zauważyłam, ale nie dawno usłyszałam to od mojego braciszka ciotecznego Piotrusia (23lat). Jestem w związku z Adasiem (24lat), niestety nasz związek nie jest taki jak w moich marzeniach. On jest częstym powodem naszych kłutni. Ciągłe te obiecywanki że się zmieni i ciągłe powtarzanie że nie chce mnie ranić, takie i inne podobne zdania są jego tradycją żeby mi to powtarzać. Często wpadam w depresje i cierpienie, nie tylko przez mojego chłopaka, ale też przez zazdrosną siostrę, która wie jak uprzykrzyć mi życie. To narazie tyle o mnie. Więcej szczegułów w innych wątkach. Papatki.
już znikam . Pozdrowienia i dziękuję za rady.