Witam Was drogie panie. Zwracam się do Was z prośbą o podpowiedź lub wskazanie co robić...
Poznałem kilka tygodni całkiem przypadkiem dziewczynę- na samym końcu imprezy gdy już miałem iść sama podeszła zatańczyliśmy, chwila rozmowy nie chciała podać numeru telefonu ale podała imię i nazwisko- odnalazłem ją dzięki wujkowi facebook.
Od tamtego momentu zaczęliśmy rozmawiać bardzo dużo. Na początku jakoś nie przywiązywałem do tego wagi ale można się uzależnić od drugiej osoby. Bywały różne sytuacje- szła na miasto coś załatwić i nie szła ze znajomym na żadne piwo tylko wracała szybko do domu byle ze mną rozmawiać. Kilkakrotnie padło z jej strony pytanie "Dlaczego nie mam dziewczyny. Spotkaliśmy się po 2 tygodniach na tej samej imprezie bawiliśmy się świetnie. Widać było, że jedno ciągnie do drugiego. Spotkaliśmy się ponownie 2 tygodnie później sama przygotowała obiad potem poszliśmy mile spędzić czas. Wszystko było OK do tego weekendu. Od piątku milczała już się sama nie odezwała. Zapytałem o spotkanie (o którym już wcześniej z nią rozmawiałem miała powiedzieć tylko kiedy) napisała, że to nie ma sensu żebym sobie odpuścił bo jestem jej obojętny i nie chce mnie krzywdzić i mam na razie się nie starać.
Dziś rano napisałem do niej na dzień dobry na co odpowiedziała. Wieczorem sama z siebie napisała, zadzwoniłem i rozmawialiśmy jak gdyby nigdy nic ale na pytanie dlaczego powiedziała że jestem jej obojętny odpowiedzi nie usłyszałem. Powiedziałem, że jeśli nie chce się ze mną spotykać niech mi to powie- jej odpowiedź to "Przestań
"
Czy ona sama nie jest pewna siebie? Nie wie czego oczekuje? Niezdecydowanie? A może zabawa?
Są osoby które odradzają mi żeby się z nią "bawić w kotka i myszkę" ale niestety jestem strasznie uparty i szybko się nie poddaje walczę zawsze o wszystko do końca nawet gdy pozycja wydaje się przegrana.
Co drogie panie o tym sądzicie?