Szykuje się największy gniot w historii kina. Z poruszającej powieści psychologicznej o dziecięcym umyśle w otoczce sci-fi robią strzelaninę na modłę ?Żołnierzy Kosmosu?
Niektórych książek nie powinno się ekranizować...
Za ten film nie powinien się brać jakiś podrzędny reżyser w stylu Gavina Hooda. Wg mnie jedynie Stanley Kubrick byłby w stanie udźwignąć tą historię, wtedy bardzo możliwe że powstało by arcydzieło na miarę "2001: Odysei kosmicznej".
trailer
http://www.youtube.com/watch?v=9OK4g8FV-5w
a tu inne argumenty
http://gameplay.pl/news.asp?ID=78862