netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

8 Sekund do zakochania.

12 odpowiedzi4 608 wyświetleńzałożony przez Samotny001, 03.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » 8 Sekund do zakochania.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: 8 Sekund do zakochania.

Od zdrady byłej dziewczyny mija już naprawdę dużo czasu. Pisałem tutaj na forum o swoich problemach, planach, pytałem o rady.
Niech no pomyśle... już pól roku minęło od rozstania. Czuje się wolny, bardzo miłe uczucie po tylu ciężkich i bolesnych dniach,
nocach. W planach miałem wyjazd do Poznania (takie marzenie, uwolnić się od rodziców) dokonałem tego, całkowicie sam. Znalazłem prace, nie jest to praca marzeń ale lubię te prace - nie wiem czemu... możliwe ze dzięki pracującymi tam ludźmi.
Uwolniony, spełniony, cele osiągnięte. Od chłopca w mężczyznę. Tak to teraz mogę nazwać. Dbam o siebie sam robię i radze sobie ze wszystkim sam nikt nie musi stać nade mną i mówić co dobre co złe. Po osiągnięciu wyznaczonych celów doświadczyłem jednego, ze wszystko jest możliwe tylko czasem bywa trudno. Mieszkam w Poznaniu już trochę czasu... Nie ma co ukrywać jestem tutaj sam.. tzn. znajomych mam ale po pewnym czasie zaczęło mi brakować kogoś bliższego, przewinęła mi się już masa dziewczyn przed i po "tej jedynej" bo właśnie dla niej i dla siebie tworze ten wątek.

Zacznę od początku. Sprowadzenie się do nowego miasta jest bardzo łatwe, gorzej z przetrwaniem psychicznym. Praca, pierwsze dni pracy a co za tym idzie dużo stresu. Pierwsze imprezy pierwsi znajomi poznani przypadkowo no i dziewczyny. Własnie! Kobiety, dziewczyny są powalające swoją łatwością i ochota na szybki "numerek" - osobiście nie lubię takich akcji, no ale zdarzyło się trochę wypiliśmy no przespaliśmy się ze sobą (spokojnie nic z tego nie było) nic więcej miedzy mną a nią nie było. Własnie po tym stwierdziłem jedno, przypadkowy i taki bez zobowiązań sex to nic fajnego, przynajmniej dla mnie. Spotykałem się z innymi każda mnie nudziła, łatwa albo do przewidzenia jak książka która czyta się 100 raz. Najgorszą rzeczą jaka ostatnio doświadczam że patrzą na mnie jak bym był jakimś przystojnym, bóg wie jakim facetem. Powoli zbliżamy się do sedna. Pewnego pięknego dnia dostałem zaproszenie na występ teatralny na jednej z Poznańskich uczelni (zwykły, amatorski). Poszedłem z braku zajęcia, usiadłem na widowni za chwile się rozpocznie. Patrze po prawej stronie siedzi dziewczyna, ba! Kobieta bardzo ładna zgrabna siedzi  z poważna miną wyprostowana, coś mnie trafiło wstałem zmieniłem miejsce, siedziałem obok niej. Występ się zaczął. Po godzinnym przedstawieni była mała przerwa, zebrałem się na odwagę. Przywitałem się przedstawiłem wymieniliśmy może po jednym zdaniu i to wszystko - przerwa minęła. Po całym spektaklu powiedziała mi tylko "Cześć miło było Cie poznać" i kierowała się do wyjścia, Tutaj kolejny impuls pobiegłem w jej kierunku uśmiechnąłem się i poprosiłem o numer, nic nie powiedziała uśmiechnęła się i dała mi numer. Dobra ! Startujemy!

Od momentu dostania numeru zaczęliśmy pisać smsy, wymagało to cierpliwości bo zwyczajnie mnie olewała. Dzwoniąc nie odbierała... smsy odpisywała czasem z paro dniowym opóźnieniem. I tak dzięki mojej wytrwałości dokładnie 14 dni od dostania numeru udało się wybrnąć na jedno spotkanie. Spotkanie genialne zaczęliśmy od kawy po drinka kończąc po wspólny spacer. Kilka wspólnych godzin "brak tematów" był nam całkowicie obcy, temat pogody tez nie miał miejsca, po prostu nigdy w życiu wcześniej nie chciałem tak bardzo poznać drugiej osoby. Na sam koniec odprowadziłem do domu, późno było. Tutaj trochę się wygłupiłem bo na koniec chciałem ją pocałować! Reakcja była taka ze zaczęła się troszeczkę śmiać i z uśmiechem na twarzy powiedziała "dobranoc".  Rozwój tej znajomości był powolny do pewnego momentu, po spotkaniu słyszałem jedynie że nie ma czasu że jest zajęta itp. Dołujące prawda? Zwłaszcza ze człowiek po tak wielu dziewczynach nagle poznaje kobietę która nie dość ze pociąga to jest nie zwykle ciekawą osobą. Nie pamiętam dokładnie ile to już dni było po pierwszym spotkaniu ale ciągle nie odpuszczałem. W końcu mi powiedziała co i jak, że to nie jest tak ze mnie olewa tylko naprawdę nie ma czasu powiedziała co jej tyle czasu zajmuje. Razem z tym był miedzy nami mały przełom zaczęliśmy się widywać co raz częściej. Pewnego razu wybraliśmy się na miasto, powiedziała mi prosto i otwarcie że ona tak nie może bo nic do mnie nie czuje ze to nie ma sensu.
Załamany stojąc przed nią wiedziałem ze jak nic nie zrobię to będzie źle. Pod wyplewiam impulsu pocałowałem ją. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to ze odwzajemniła pocałunek z taką sama namiętnością. Po tym wszystkim była mała przerwa w spotkaniach... po czym spotkaliśmy się już u niej w mieszkaniu. Tutaj kolejny fakt który mi powiedziała ze najzwyczajniej w świecie cholernie pociągam ją fizycznie i przez to ta cała gra z jej strony bardzo mnie za to przeprosiła. Rozśmieszyło mnie... czemu? Bo to kolejna dziewczyna która widocznie chciała ode mnie jednego. Ale nie wyszedłem rozmawialiśmy tutaj sie dowiedziałem ze ma w głowie jeszcze byłego chłopaka, dalej znowu zaczęliśmy się całować, do niczego nie doszło powiedziała żebym już poszedł bo nie wytrzyma i zrobi coś złego.  Widywaliśmy się często co raz częściej każde nasze spotkania były co raz bardziej intymne. Spotkania we 2 pełne czułości nie mal że miłości  bliskości. Spotkania w gronie zachowanie jak byśmy sobie tylko rękę podwali. Powoli nie było już w powietrzu tej "trzeciej osoby" byliśmy tylko my. Tez przyznała ze miedzy nami to już coś innego, z uśmiechem stwierdziła ze może potrzebowała czasu względem mnie, dawałem jej tyle czułości ile kobieta potrzebuje kupowałem nawet kwiatki. I tak wszystko idzie do przodu nagle nie spodziewanie odwiedza mnie pierwszy raz w moim własnym mieszkaniu gdzie unikała zawsze tego bo dobrze wiedziała ze nic nie będzie przeszkadzało przed... no wiadomo.
Spotkanie u mnie zaczęło się normalnie pogadaliśmy, ze byłem po nocnej zmianie w pracy byłem w łóżku przytulała się do mnie wszystko zaczęło się sprowadzać do jednego, zaczynałem już ją rozbierać. Nagle wstała i powiedziała ze nie może, nie jesteśmy para ani razem ona tak nie może "albo wszystko, albo nic" ona znała moje zdanie ze coś do niej czuje. No ale ze te mała kobietę szanuje bardziej niż kogokolwiek przytuliłem ja i na tym się skończyło. Żegnając ja w drzwiach w samych gaciach tongue i całując wielokrotnie byliśmy umówieni na następny dzień. Wyszła tak szczęśliwa i tak mnie całowała jak by coś się zmieniło w jej głowie po prostu najpiękniejszy poranek jaki miałem ostatnimi laty smile  Przychodzi następny dzień umówione spotkanie itp...
Dostaje wiadomość ze dziś nie da rady, nie może bo coś tam... Pomyślałem ok, zdarza się. I tutaj własnie się kończy to "coś"
Dokładnie 4 dni od ostatniego spotkania dostałem wiadomość ze bardzo mnie przeprasza za to wszystko za te wszystkie sytuacje za te huśtawkę nastrojów nie dostałem wyjaśnień czemu tak, czy coś się stało, dostałem przeprosiny to wszystko.
Od końca całej tej sytuacji mijają 3 tyg. Od tego poranka nie widziałem się z nią nie rozmawiałem nic.

Podsumowanie tej nie samowitej historii? Jest proste przestałem się spotykać z przypadkowymi dziewczynami poznanymi na imprezach. Dziś już wiem ze ją kocham, chociaż nie będzie to spełniona miłość to nie boli ani nic z tych rzeczy. Jestem szczęśliwy ze mogłem ją poznać bo u jej boku doznałem wiele więcej szczęścia i radości niż w dwu letnim związku. Jest wspaniała i wartościowa kobieta która zostanie w mojej pamięci na długo smile W mojej głowie i sercu jest tylko ona w chwili obecnej ale naprawdę, nie przeszkadza mi to.  Czy ta historia jest choć trochę niesamowita? Dla Ciebie nie koniecznie dla mnie najmilsze wspomnienie jakie mam w tym mieście. Chciał bym bardzo poznać o co tak naprawdę chodziło i co się stało po ostatnim spotkaniu - może kiedyś!

2

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Z mojego punktu widzenia, chciałabym taką historię przeżyć! Bardzo miło mi się to czytało, tak jakby nutką dreszczu przechodziło..
Wracając, dlaczego się poddajesz? Jeżeli ją kochasz, zawalcz o nią! Taka miłość, ( oczywiście taką jaką przedstawiłeś ) , nie marnuj! Zawalcz o nią, o swoją miłość!


Może Ona ma jakieś problemy, w pracy, z rodziną? Pewnie Ci nie mówiła.
Zaproś ją do restauracji, na lampkę wina, zrób tą miłą atmosferę.

3

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Historia pięknaa! Ujołes mnie tym że nie rozpaczasz że  wyszło jak wyszło, tylko sie cieszysz że mogłes przezyc te piekne chwile z nią .. Dziewczyna widać wartościowa  a nie pierwsza lepsza .
Mam nadzieję że to dopiero poczatek waszej przygody i że sama sie odezwie że jednak Cie kocha , tego Ci życzę..

4

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Dokladnie, walcz chlopie wink

5

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Skoro juz byliscie na takim etapie to walcz o nia:)

6

Odp: 8 Sekund do zakochania.

A ja sądzę że to nie koniec historii.... Koleżanka się sama odezwie jezeli dla niej to też było czymś ważnym

7

Odp: 8 Sekund do zakochania.
Dussia napisał/a:

A ja sądzę że to nie koniec historii.... Koleżanka się sama odezwie jezeli dla niej to też było czymś ważnym

Mam podobne przeczucie. Albo Ona, albo On rozpocznie kolejny rozdział tej historii smile

8

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Lubisz jej wahania nastrojów? Oglądasz dużo romantycznych komedii?
Ta historia tak brzmi- jak scenariusz średniej klasy filmu. Widzę, że stado pochwala Twoje zdolności do kreacji/narracji. Niektórzy są zachwyceni. Ta historia skończy się rozmyciem. Rozlezie się i ugrzęźnie w szarej mgle życia, w nędzy codzienności- jeżeli w ogóle jest prawdziwa, bo ubarwiona słodko-mdłymi dopowiedzeniami jest z pewnością.   
Nigdy nie zrozumiecie- łowcy świecidełek, że jedyne piękno, urok i barwa tego świata to zakurzona radość zwykłych chwil.

9

Odp: 8 Sekund do zakochania.
herezjarcha napisał/a:

Lubisz jej wahania nastrojów? Oglądasz dużo romantycznych komedii?
Ta historia tak brzmi- jak scenariusz średniej klasy filmu. Widzę, że stado pochwala Twoje zdolności do kreacji/narracji. Niektórzy są zachwyceni. Ta historia skończy się rozmyciem. Rozlezie się i ugrzęźnie w szarej mgle życia, w nędzy codzienności- jeżeli w ogóle jest prawdziwa, bo ubarwiona słodko-mdłymi dopowiedzeniami jest z pewnością.   
Nigdy nie zrozumiecie- łowcy świecidełek, że jedyne piękno, urok i barwa tego świata to zakurzona radość zwykłych chwil.

stado??? łowcy świecidełek??????????
czy w każdym swoim poście musisz wszystkich obrażać? autorów, udzielających rad????
dlaczego uważasz, że jesteś lepszy od każdego?
swoją niepochlebną opinię można wyrazić w kulturalny sposób, ale do tego trzeba być kulturalną osobą

10

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Czytając wasze komentarze, bardzo się zmotywowałem do działania. Odezwałem się do niej po tak długiej ciszy. Wiecie co? Zdziwiłem się po telefonie spotkaliśmy się jeszcze tego samego dnia. Dzwoniąc było po 23 spotkaliśmy się zaczęliśmy rozmawiać jak gdy by nigdy nic... co u mnie co u niej, wiadomo takie pierdoły. Zostałem na noc do niczego nie doszło jedynie spaliśmy przytuleni do siebie. Coś się jednak zmieniło, nie potrafię tego opisać to jest coś takiego jak... brak mi słów na to. Jak się kogoś pragnie, pożąda chce się spędzać każda wolna chwile z tą jedyna osoba lecz brakuje takiej kropeczki nad i do spełnienia.
Od tego spotkania widzimy się praktycznie co dzień poświęca mi tyle czasu ile może, jak go nie ma to po prostu jestem obok. Uczy się, wiadomo sesja. Jak już naprawdę nie może to mówi w prost co i jak. Tak dni lecą. Wszystko składa się do jednego do czegoś większego miedzy nami. W moim życiu nie ma nikogo z kim bym był w takiej więzi ona tez nie ma innego, tzn tego "drugiego". Jesteśmy oboje wolni. Do czego zmierzam? Nasze spotkania nabrały większego sensu jest już coś więcej, nie ma problemów z tym żeby okazać mi jakieś uczucia w stosunku do mnie, nie ma czegoś takiego jak "nie powinniśmy" pierwsza mnie całuje, przytula się do mnie łapię za rękę. Prowokuje do bliskości, do bycia bliżej. Ostatnio bardzo się cieszyła ze przyjechałem, choć nie musiałem.

Przeczytałem to co napisałem, czytając stwierdzam ze to tylko strzępy moich myśli, doznań korę dziś mają miejsce.
Poznałem prawdziwy powód tego czemu znikła tak bez niczego na tak długo. Poznałem powód czemu tak miedzy nami jest ze się dogadujemy spędzamy tak czas a nic więcej nie ma. Jej zachowanie a czyny to dwie różne sprawy.

Czy to już ta najprawdziwsza miłość?
Wiem ze ją kocham. To jest dla mnie pewne. Teraz otrzymuje od niej tyle radości ile normalny związek daje normalnemu facetowi w normalnym życiu. "Normalny związek" Dziś miedzy mną a nią jest coś specjalnego. Nigdy nie nazwaliśmy tego wszystkiego tak jak powinno to być nazwane. Nie jest zimną i chłodną kobieta która gra by osiągnąć swój cel. Ona wie ze coś do niej czuje, i choć nigdy tego nie powiedziała wiem ze ona tez nie pozostaje obojętna w stosunku do mnie. Nawet głupiec zadał by sobie pytanie: Kurde! Skoro tak jest to czemu do cholery nie jesteście razem. Tutaj odpowiedzią jest ona. Wyznała mi wiele spraw z jej życia czemu tak jest, czemu tak się zachowuje. Jest coś dodatkowego czego nie powiedziała a sam to zauważyłem. Zacznę od początku.

Nagle urwała kontakt bo zauważyła ze mi zależy zbyt mocno a ona jednak nic takiego nie czuje, w trosce o mnie sama zerwała kontakt by mnie dalej nie ranić ani nic takiego. Dziś już wiem ze miała do czynienia z kimś psychicznym kto miał na jej punkcie manie. To jest powodem jej ostrożności. Obecnie ma w głowie kogoś przez co czasem ma uczucie jak by go zdradzała dlatego ma takie "wahania nastrojów" nie wiem ile czasu nie są już razem. To są główne powody. Te powody nawiązują do wcześniejszego zachowania. Teraz nie ma wahań bardziej to wszystko jest stałe nie ma mowy o ranieniu mnie. Nie ma mowy ze to nie ma sensu. Jest teraz po prostu naj naj najukochańsza kobieta jaka znam smile.

Czarna strona.
Przed chwilą pisałem ze znam główne powody "czemu tak" itp. Dodałem ze zauważyłem coś co nie zostało powiedziane. Widze ją na tyle często ze jednak wiem... od zaangażowania z jej strony brakuje naprawdę nie wiele. Najzwyczajniej w świecie boi się zaangażować bo wyjeżdża, wyjedzie na wakacje na 3 miesiące po za Poznań, daleko bo ponad 200km przy mojej pracy ciężko będzie o jakie kolwiek odwiedziny. Kiedyś mi powiedziała ze nie potrafi tak na odległość ze próbowała i nie wyszło. Widze to po niej ze to jest główny powód na dzień dzisiejszy, nie pozwala sobie na ten jeden mały krok do przodu bo wie ze wyjedzie lada dzień. Nie rozmawiamy o tym ale wydaje mi sie ze za równo ona jak i ja sam wiemy ze to nastąpi nie długo, unikamy tego tematu jak ognia. Ciesze się każda chwilą spędzoną z nią. Poznałem ją na tyle ze wiem, przekroczenie tej granicy przed wyjazdem jest nie możliwe. Trzy miesiące to nie jest dużo. Tylko przez 3 miesiące wiele może się wydarzyć i gdy wróci to nie będzie to już coś innego?
29 czerwca to dzień w którym wyjedzie. Czy to koniec? Czy jak wróci to może zostaniemy parą? Dziś tego nie wiem. Ale jeszcze nie tak dawno pisałem ze nie znam powodów jej wyboru. Dziś już znam. Może dzień w którym wróci będzie najlepszym dniem?

11

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Wachania nastrojow/ ma w głowie kogoś i myśli, że go zdradza ble ble ble.

Sama po prostu nie wie czego chce, kusi Cie, mani, flirtuje, potem drastycznie "zostawia" potem jakby nigdy nic znów pięknie.

Ona po prostu albo chce Cię naprawde usidlić (co jej sie udało) albo nudzi jej sie i ma ochote na zabawe co nie jest fair.

Aaaa sam wiesz jak działa mężczyzna; doprowadzany do granicy wytrzymałości (chodzi o pożądanie) kuszony a tu nagle "oj nie mogę" i koniec. Faceta to podkręca jeszcze bardziej smile pragnie kobiety sto razy mocniej...

Dziewczyna ma zajebstą taktyke, tylko czy jej intencje są dobre? Życze Ci żeby tak było smile

12

Odp: 8 Sekund do zakochania.

Napisz lepiej jak za parę miesięcy się rozejdziecie. Część z nas, która teraz zachowuje się jak zachwycona grupka kur, udzieli ci wtedy kilku błazeńskich rad.
Poza tym za dużo cukru pudru i waty cukrowej polanej sokiem z malin ze słodkim orzechowym karmelem posypanym wiórkami czekoladowymi.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » 8 Sekund do zakochania.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026