Jak mam to rozumieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam to rozumieć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Jak mam to rozumieć?

Chodzi o kolegę, kiedyś chodziliśmy do jednej szkoły poznaliśmy się przez facebook'a...no wiem, może to nienajlepszy sposób, ale któregoś razu napisał do mnie i tak się rozwinęła nasza znajomość. Pisało mi się z nim bardzo dobrze. Jeszcze wtedy był w związku, ale przechodzili jakiś kryzys. Prosił, żebym odzywała się do niego, ale przez moją nieśmiałość jakoś unikałam tego kontaktu, "ukrywałam się" przed nim. Gdy rozstał się ze swoją dziewczyną znów się odezwał. Za każdym razem pisał pierwszy, był bardzo miły, komplementował mnie, pisał, że bardzo mnie lubi, że super mu się ze mną rozmawia, proponował spotkanie. Zwierzał mi się nawet ze swoich poważnych problemów, co poniekąd mnie zdziwiło, bo znamy się dość krótko. Ostatnio sama miałam zły humor, powiedziałam mu o tym, pytał co się dzieje. Z jednej strony chciałam mu się wygadać, ale głupio mi było obdarzać go swoimi problemami i tak ma wystarczająco dużo własnych. Od lat mam problemy z psychiką, po przebytej anoreksji. Napisałam tylko tyle, że to nic takiego, że przejdzie i że pogadamy innym razem. Nie miałam siły z nim rozmawiać, było mi głupio, że w ogóle zaczęłam ten temat, bałam się, że to co mu powiem spowoduje, że odsunie się ode mnie. Od tego momentu przestał się odzywać, napisałam mu wiadomość, zapytałam co się dzieje, czemu się nie odzywa. Mimo, że ją odczytał nie odpisał do tej pory. Nie wiem co się stało, czy mogłam go czymś urazić. Nie ukrywam, że zależało mi na tej znajomości, a teraz nie wiem co o tym myśleć...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak mam to rozumieć?

Misqa, nie sądzę aby uraziło go to. Może i był zawiedziony, że nie chcesz tak jak i on otworzyć się przed nim, ale sądzę że powinien zrozumieć, iż nie każdemu przychodzi to tak łatwo. Na Twoim miejscu, jeśli tak bardzo Ci zależy na tej znajomości, napisałabym raz jeszcze. Napisałabym, że przykro mi że nie odpowiada, że mam nadzieje iż nie uraziłam go niczym, i że jeśli chciałby porozmawiać, to czekam na wiadomość od niego.
Nic więcej nie możesz zrobić. Jeśli jemu okaże się nie zależeć na tej znajomości, to trudno...będziesz musiała się z tym pogodzić.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

3

Odp: Jak mam to rozumieć?

Ale jak masz co rozumieć?
Sądzę, że teraz coś się dzieje między nim, a tą jego dziewczyną. Wiesz, jeżeli jednak choć trochę mu na niej zależało, to nawet w beznadziejnej sytuacji tej swojej dziewczyny tak łatwo nie odpuści. Nie rozumiem czemu się do ciebie nie odzywa, ale ja tego nie mogę wiedzieć.

4

Odp: Jak mam to rozumieć?
Margolinka napisał/a:

Misqa, nie sądzę aby uraziło go to. Może i był zawiedziony, że nie chcesz tak jak i on otworzyć się przed nim, ale sądzę że powinien zrozumieć, iż nie każdemu przychodzi to tak łatwo. Na Twoim miejscu, jeśli tak bardzo Ci zależy na tej znajomości, napisałabym raz jeszcze. Napisałabym, że przykro mi że nie odpowiada, że mam nadzieje iż nie uraziłam go niczym, i że jeśli chciałby porozmawiać, to czekam na wiadomość od niego.
Nic więcej nie możesz zrobić. Jeśli jemu okaże się nie zależeć na tej znajomości, to trudno...będziesz musiała się z tym pogodzić.

Też jestem zdania, że powinnaś napisać raz jeszcze, ale już więcej nic, nie atakuj go wiadomościami, poczuje się osaczony, a Ty wyjdziesz na desperatkę.

Życzę ci od­wa­gi, jaką ma słońce, które codziennie od no­wa wschodzi nad wszelką nędzą świata.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam to rozumieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018