Witam. Mieszkam na osiedlu mieszkaniowym tzw blokowisku. Przy jednym z blokó jest plac zabaw ograniczony do jednej hustawki i zjezdzalni a na okoł tego "placu zabaw" jest tzw.płot. Na tym placu nie ma ani jednej ławki dla rodzica a dzieci bawiacych sie na tym osiedlu jest okoł 30. Starsze upierdliwe babska i stare dziady za przeproszeniem postawili w dodatku tabliczke z napisem " zakaz gry w piłke" oraz wyganiaja te dzieci z ich mieksca zabawy bo przeszkadza im to ze jest głosno...no niestety dzieci musza sie wyszumiec i wybawic, od tego jest dzieciństwo. Najgorsze jest to że te stare dziady za przeproszeniem zaczeli poznym wieczorem kiedy jest juz ciemno sadzić drzewa na terenie tego placu aby uniemozliwic dzieciom zabawe. Wydaje mi sie ze zwykly czlowiek nie ma prawa do tego zeby sadzic sobie drzewa gdzie mu sie podoba. Co o tym myslicie? Nie mam juz poprostu nerwow na tych ludzi , czy oni nigdy nie byli mali? Na wies albo w Bieszczady do lasu...ehh. Podpowiedzcie co można z tym zrobić, czy oni moga tak robić? Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Podobne tematy
Po tym jak opisujesz te starsze osoby (bez względu na ich zachowanie), nie mam ochoty się wypowiedzieć.
Ja bym poszła porozmawiać do spółdzielni lub zarządcy budynku.