Witajcie! Potrzebuje pomocy, porady. Moja 2 letnia córka urodziła się ze stopami końsko-szpotawymi. cztery miesiące była w gipsie potem do skończenia roku nosiła szyne denis-brauwna z bucikami, teraz na noc ma łuski. Koślawi przy staniu trochę stópke. Od 6 miesiąca jest rechabilitowana metoda Vojty a teraz i metoda Boba. Raczkuje dwa trzy kroki do przodu reszte siada na pupie i na niej się porusza. Przechodzi do klęku, jak się ja weźmie pod pachy kleknie i wstanie zrobi tez koroki do przodu, sama jednak nie pójdzie. Rechabilitant i ortopeda twierdzi ze nie ma przeciwskazan by raczkowała czy chodziła. Tak to wygląda jak by się bała, nie miała odwagi. Co trzy miesiące chodze z nia do neurologa gdyż ma padaczke wyłączeniowa, ciagle ma podnoszona dawke leku gdyż rosnie. raz w miesiącu ma jeszcze atak wyłączenia. Chodzi na zajecia z logopeda gdyż mowi tylko mama , pa, na, la a reszte gawozy. Ma zajecia tez z psychologiem i muzykoterapie. Miała robiona tomografie głowy jest o.k. dno oka o.k teraz przechodzi badania genetyczne. Jak je pomóc, zmotywować by chodziła. Pomóżcie!!!
Podobne tematy
Witajcie! Potrzebuje pomocy, porady. Moja 2 letnia córka urodziła się ze stopami końsko-szpotawymi. cztery miesiące była w gipsie potem do skończenia roku nosiła szyne denis-brauwna z bucikami, teraz na noc ma łuski. Koślawi przy staniu trochę stópke. Od 6 miesiąca jest rechabilitowana metoda Vojty a teraz i metoda Boba. Raczkuje dwa trzy kroki do przodu reszte siada na pupie i na niej się porusza. Przechodzi do klęku, jak się ja weźmie pod pachy kleknie i wstanie zrobi tez koroki do przodu, sama jednak nie pójdzie. Rechabilitant i ortopeda twierdzi ze nie ma przeciwskazan by raczkowała czy chodziła. Tak to wygląda jak by się bała, nie miała odwagi. Co trzy miesiące chodze z nia do neurologa gdyż ma padaczke wyłączeniowa, ciagle ma podnoszona dawke leku gdyż rosnie. raz w miesiącu ma jeszcze atak wyłączenia. Chodzi na zajecia z logopeda gdyż mowi tylko mama , pa, na, la a reszte gawozy. Ma zajecia tez z psychologiem i muzykoterapie. Miała robiona tomografie głowy jest o.k. dno oka o.k teraz przechodzi badania genetyczne. Jak je pomóc, zmotywować by chodziła. Pomóżcie!!!
Miko powoli ,Twoja coreczka potrzebuje wiecej czau.......wszystko przyjdzie tylko troche cierpliwosci..tak mysle!Twoja corunia przeszla wiele etapow w swoim krotkim zyciu,ktore zdrowe dziecko by mialo problemy,ale Twoja corusia mimo wszystko idzie do"przodu"daj jej troche czasu.Jest pod opieka specjalistow i pewnie "troche' hamuja ja epi i leki,ale i to lekarze dobiara.........zreszta sama widzisz jak sobie corusia dobrze radzi................troszeczka cierpliwosci!Pozdrawiam
Przede wszystkim bądź cierpliwa i daj jej trochę czasu
Jeśli Twoja córeczka ma odpowiednią terapię na pewno zacznie chodzić jak będzie na to gotowa ![]()
Jestem dziecięcą fizjoterapeutką, jeśli masz więcej pytań pisz na maila ![]()
Zrobiłabym jeszcze badania słuchu metodą Bery i EEG
Niestety, to, że w tomografii nic nie wyszło wcale nie wskazuje na brak uszkodzeń mózgu .To bardzo "grube" badanie i nie wykazuje drobnych, ale poważnych uszkodzeń mózgu.Nie chcę Cię martwić i mam nadzieję, że tak nie będzie, ale takie problemy rozwojowe mogą świadczyć o upośledzeniu umysłowym.Oczywiście w takim wieku nie da się tego stwierdzić, ale istnieje taka możliwość.Dlatego bardzo ważne są wszelkie zajęcia rehabilitacyjne, pomyślałabym jeszcze o integracji sensorycznej i neurorehabilitacji. Niestety nie wszędzie można z tego typu zajęć skorzystać. U dziecka za rozwojem ruchowym idzie rozwój intelektualny - wieć wskazana jest jak największa aktywność ruchowa i stymulacja do niej.Powinnaś też cały czas mówić do dziecka, zadawać mu pytania i sama na nie odpowiadać na zasadzie "Imię dziecka" gdzie jest lala? Popatrz lala jest na półce.Pokaż gdzie jest lala?
Daj jej jeszcze troszkę czasu, mój syn jest zupełnie zdrowy nie piszę tego, zeby Cię dołować tylko dać ci przykład więc do rzeczy, zanim zaczął chodzić bawił się nóżkami, oglądal je kopał w powietrzu, sprawdzał jak one działają, twoja córcia nie mogła się swobodnie bawić nóżkami, oswajac się z tym, że sluża do chodzenia bo jak rozumiem miała je usztywnione. A może kup jej takie grzechotki na nóżki i razem się nimi bawcie, niech ją ktoś trzyma a ty stać pół kroku od córki i zachęć żeby do ciebie przyszła ja tak robiłam ze swoim synkiem bo to straszny cykor i jak sie tylko przewrócił to nie chcial już probować, aż zostal z babcią w pokoju a wyszłam do kuchni i sam za mną przyszedl.