od ponad roku nie prostuję często włosów, bo codzienne wstawanie o godzinę wcześniej było żmudne... od tamtego czasu prostowałam włosy może z 10razy np. na jakieś szczególne okazje. jednak raz na jakiś czas mam ochotę wyprostować sobie je też na codzień. pojawia się wtedy pewien problem - z lewej strony prostują się świetnie, nie podkręcą się niemal przez cały dzień. a z prawej podwijają się i podkręcają końcówki i kręcą się nie na końcówkach lecz mniej więcej w połowie włosów. próbuje używać sprayów do prostowania (np. Joanny) lub nawet w inny sposób trzymać prostownice, ale to też nic nie daje.
macie podobne problemy? co z tym robicie? proszę o jakieś rady dziewczęta ![]()
Podobne tematy
Szczerze? Zaakceptowałam to, jakie są
Przez lata prostowania naturalnie kręconych lub naturalnie wyginających się włosów (miałam 2 opcje, w zależności od 'humoru' włosów) które zaczęły mi garściami wypadać, kruszyć się- przestałam. Teraz są, jakie są i odkryłam, że wcale ich prostować nie trzeba by były O.K. ![]()
Tobie radzę to samo. Prostowane włosy naprawdę bardzo się niszczą. Moja fryzjerka powiedziała, że przychodzi do niej mnóstwo klientek prosząc o jakieś rady na łamiące i wypadające włosy, bo tak je prostownicą załatwiły. No i ja teraz po moich widzę to samo.
ZAAKCEPTOWAĆ
Przyszłemu mężowi i tak się spodobają takie, jakie są ;p
wiem i zaakceptowałam i na codzień nie prostuję. ale raz na jakiś czas trzeba wyprostować na jakąś okazje np. raz na miesiąc
Ale nic nie trzeba ![]()