witam.
Zwracam się do osób które chorują na cukrzycę insulinozależna.
Moja mama tydzień temu w nocy trafiła do szpitala z wysokim poziomem cukru we krwi (600)tam lekarze dodatkowo zdjągnozowali kwasice ketonowa i kamień w woreczku żółciowym o średnicy 4 cm.po odp.kuracji po 7 dniach została wypisam do domu ze skierowaniem do chrurga żeby umówić się na zabieg ustniecia kamienia.dziś była w poradni a tam lekarz wręcz na nia nakrzyczał ze jej operoząb nie mogą i nigdy w życiu nie będą bo ma cukrzycę.moje pytanie to czy będzie musiała juz do końca życia przyjmowac insulinę i w jaki sposób ma pozbyc się takiego dużego kamienia skoro nie można go usunąć a sam nie zniknie.mama na 57 lat.nigdy nie chorowała zawsze czula się dobrze.i bardzo martwi mnie jej obecny stan.
Podobne tematy
Witaj
Przy tak wysokim poziomie cukru kwasica jest rzeczą normalną.Kamień w woreczku raczej się z tego powodu nie zrobił.Więc nie wiem o jakich powikłaniach piszesz.
Tak wysoki poziom cukru często może powodować różne problemy z sercem,nerkami (ale raczej nie kamienie)oczami czy kończynami.
Co to jest operoząb??
Trudno mi stwierdzić czy Twoja mama będzie przyjmowała insulinę czy pozostanie na tabletkach i diecie.To zależy od stanu trzustki- typu cukrzycy,jaki u niej stwierdzono.Czy mama na nadwagę?
Czy mama dostala cukrzyce mni. w wyniku kamieni w woreczku, tzn. ma typ. II czy ma typ I cukrzycy?
Pozdrawiam
może powiem tak.mama skarżyła się przez dwa dni na bol żołądka i wymioty.myslała ze się czymś zatruła.wieczorem w niedziele chciała pójść do łazienki ale nie doszła bo się przewrocila.tata szybko zadzwonił na pogotowie .lekarz zbadał ciśnienie które wynosiło 190/120 a poziom cukru 600.zabrali mamę karetka.tam zbili cukier insuliną a w badaniu Usg stwierdzili ze mama ma kamień w woreczku żółciowym który prawdopodobnie podrażnił trzustke i stąd ta cukrzyca.wcześniej mama nie skarżyła się ma żadne dolegliwości z tym związane.przy wypisie ze szpitala dali jej skierowanie do poradni chrurga rzeby umówiła się na operacje a tam jej lekarz powiedzial ze operacji nie będzie miała nigdy bo nie mogą jej uspić po pierwsze a po po drugie rana nie zagoiła by jej się przez ta cukrzycę.dali jej taki aparat do sobienia zastrzyków z insuliny i żeby mogła sprawdzać jej poziom.nie wiem jaki mama ma typ tej cukrzycy bo nie powiedzieli jej i na wypisie też nie pisze
Ewelinko, ona ma cukrzyce typ II, prawdopodobnie zatkal ten kamien odplyw z trzustki i to wywolalo te problemy.
600 cukier to starsznie wysoko, dlatego stracila przytomnosc.
Z cukrzyca mozna bardzo dobrze zyc, mama jest jeszcze mloda.
A jak bedzie uwazala co je ( i tak musi zmienic sposob odzywiania) to moze nie bedzie potrzebowala wstrzykiwac insuline ale to bardzo duzo pracy.
Najpierw musi byc dobrze "ustawiona" ze swoim cukrem.
no wlasnie lekarz tak powiedzial ze trzustka podrażniona jest przez ten kamień i stąd ta cukrzyca.martwię się tym bardziej ze mieszkam daleko od niej,tata pracuje i większość czasu jest sama-boje się żeby cukier nie podskoczył tak wysoko i znowu nie straciła przytomności:(
Ewelinko, napisalam ci maila na twoj adres mailowy, nie wiem czy widzialas.
Ale od jutra jestem tydz. na urlopie i niemam dostepu do neta.
Dlatego zamelduje sie, jesli odpiszesz po 7.04.
Serdecznie pozdrawiam i bedzie dobrze, nie martw sie.
Gosia
dziękuję za wiadomość odezwe się po Twoim urlopie:-)
Mój narzeczony ma cukrzycę typu 1. Już do końca będzie przyjmował insulinę. Twoja mama miała poziom cukru 600, a on 1200, kwasicę i trzy tygodniową śpiączkę, z której się wybudził, a lekarz stwierdził, że to jest cud.
Niestety zakładam, że Twoja mama też będzie musiała przyjmować insulinę do końca życia. Mało wiem o talbetkach, bo mój facet bardzo szybko przeszedł na wkłucia, które pewnie szybciej się wchłaniają.
Walczę o przeszczep dla niego, ale pewnie ciężko będzie.. Niestety, to jedyna droga do wyleczenia.
Poziom cukru mierzyć często- na czczo, przed posiłkiem, przed snem.
Należy pamiętać, że insulina szczytuje w granicach godziny do półtorej od jej podania.
Są jeszcze insuliny długo działające, które stosuje się w ciągu nocy, aby cukier zbyt mocno się nie podwyższył, bo gdy jest za niski, daje znać o sobie, gdy wysoki podczas snu to raczej nie.
To nie jest żaden typ II jak sugeruje gosia03, tylko typ I. Woreczek żółciowy jak i powstały w nim kamień to jedno, które jak sądzę wyszło przy okazji, a problemy z trzustką to drugie. Jeżeli Twoja Mama jest na insulinie w tym wypadku padła trzustka, która jest odpowiedzialna za wytwarzanie insuliny w organizmie. Cukrzyca to nie jest koniec świata i nie ma co popadać w panikę, należy zadbać o kaloryczne odżywianie i nauczyć się regulować samemu poziom cukru. Jeżeli panuje tendencja podwyższonego cukru, można zbijać go poprzez aktywność fizyczną, chociaż w tym wieku należy być ostrożnym, by nie przeholować, poza tym spożywać dużo wody. W przypadku tendencji obniżającej poziom cukru jest nieco gorzej, należy być bardziej ostrożnym zwłaszcza jeżeli chodzi o noce. Wszelkie informacje powinien przekazać lekarz prowadzący, w którym należy upatrywać najlepsze zródlo informacji, zanim samemu nie dojdzie się do wprawy i pojmie do końca o co w tym wszystkim chodzi, bo każdy organizm jest inny, inaczej reaguje, a wszelki doradztwa należy brać z ograniczonym zaufaniem.