Wczoraj wychodząc z kąpieli z zaciśniętymi zębami powiedziałam do siebie "jeśli nie będzie miał teraz na mnie ochoty, to ma pozamiatane". Wiedziałam, że podczas mojej kapięli ogląda fikoły, bo w sumie słyszałam dzwięki z lapka gdy wyłączałam wodę. Gdy wyszłam on tak jak gdyby nigdy nic, przeglądał facebooka, więc troche polatałam po domu zeby ostudzić swoje emocje. Dziewczyny jesli macie mi pisać, ze to nic złego, oni tak po prostu mają, bo lubią popatrzeć to darujcie sobie, bo po mnie tak to nie spłynie jak pewnie po większości z Was. Nienawidzę tego! Starałam się oglądać razem z nim filmy, ale kiedy sprawdziłam, ze kasuje historie nawet nie musze się domyślać co robił. Kocham go całym sercem, całą sobą, chce dać całą siebie ale szlak mnie trafia kiedy jestem swiadoma tego, ze podnieca się patrząc na gołe baby. Na panienki, które szmacą się, bo inaczej tego nie nazwę. Wczoraj kochaliśmy się uhuhuh i jeszcze wiecej, jest cudownie, ale wieczorem co go podłapało zeby wejść pooglądać i dotykać się po koledze? W tym momencie czułam się niepotrzebna, nieatrakcyjna, czułam niechęć i obrzydzenie do samej siebie. Bo widocznie jesli ogląda takie rzeczy to nie tkwi problem w łóżku, a we mnie - jesli kręcą go obce laski. Wie, ze jeszcze rok temu nie lubiłam seksu, traktowałam go jako zbędny dodatek do zycia, teraz... hmm... kocham się z nim kochać Mmm
Nie chce z nim rozmawiac na ten temat, nie chce go kontrolowac, czy zabraniac czegokolwiek, bo moze faktycznie jest to normalne ale nie dla mnie.. wiem, ze nie pogodzę się z tym i już, bo jest to dla mnie za cięzki do ogarnięcia temat. Czemu my baby tak szczerze i same dla siebie (i nie mowie o doraźnym ogladaniu, tylko srednio co 2 dzien) nie mamy ochoty patrzec na rozjechane dupy na porno? Bez tego da się żyć. Jakby się poczuł gdybym to ja ogladała nagich facetów i sama sie przy tym podniecała?
Tak jak i ja tak i on ma własny rozumek, z którego czasami mogłby pokorzystać. Boze, ze sama to mowie
dzien w dzien mnie upomina, opiekuje sie mna. To nie jest tak, ze odpycha mnie od siebie nieee... Moglibysmy sie tulić i tulić, erotomanem, jakims cudakiem seksocholikiem tez nie jest. Dlatego niewiem co robić.. a rozmawiać z nim o tym nie chcę.
Pozdrawiam Was serdecznie.