Poznałem dziewczynę tydzień temu, rozmawiałem z nią przez cały dzień. W następnym dniu spotkałem się z nią sam na sam, rozmawialiśmy sobie, śmialiśmy było wszystko w porządku. W następnym dniu znowu się z nią spotkałem, cały czas ją coraz bardziej poznawałem. W następnym dniu zaprosiłem ją do kina żeby zobaczyć czy coś z tego będzie, aż nagle chciała ze mną chodzić za rękę, w kinie poprzytulaliśmy się, było miło i przyjemnie. Na następny dzień przyszedłem do niej, siedziałem obok niej cały czas przytulałem, aż nagle ona pierwsza pocałowała mnie, mówiła do mnie np.: "kwiatuszku", było po prostu pięknie. Aż nagle na następny dzień napisała, że przeprasza mnie, że nic z tego nie wyjdzie, że nic nie poczuła do mnie i powiedziała mi, że jestem dla niej złotym przyjacielem i możemy pozostać przyjaciółmi. Lecz ja ją dalej kocham i mam nadzieję, że to się uda kiedyś.
Co wy sądzicie o tej całej historii, bo ja sam nie wierzę, że mogło się tak stać ; (((