netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

12 odpowiedzi4 454 wyświetleniazałożony przez golenka, 30.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Moja sytuacja jest dość skomplikowana. Ojciec nie łożył na moje utrzymanie, nigdy nie mieszkał ze mną i matką, dopiero odkąd zaczęłam studia (w innym mieście) dawał 500 zł/mies. Od kiedy dowiedział się, że mieszkam z chłopakiem wściekł się i powiedział, że nie siły, która zmusiłaby go do płacenia. Moja mama jest na pielęgniarskiej emeryturze i leczy się po terapii nowotworowej, ale w miesiącu daje mi łącznie ok 200 zł.Studiuję dziennie, zacznę teraz ostatni, 5 rok. Potrzebuję tej kasy od ojca, więc chcę złożyć wniosek o alimenty, żeby przez ten ostatni rok dostawać pieniądze. Moj ojciec nie jest przeciwny mieszkaniu z chłopakiem przed ślubem, chodzi tu o to, że mój chłopak nie jest wykształcony (skończył liceum,technikum i zawodówkę), nie poszedł na studia. Mój ojciec gardzi takimi ludźmi. Wniosek już napisałam z pomocą cioci, która też przeszła przez sprawy o alimenty. Wnoszę w nim o 800 zł, bo sąd pewnie zejdzie z tej kwoty.Ojca stać na to, żeby mi płacić, po prostu jest bardzo dumny i wredny. Boję się, że na rozprawie powie, że przecież mieszkam z chłopakiem, który pracuje i niech to on mnie utrzymuje. Co mam wtedy powiedzieć? Mój P. nie jest ani moim mężem, ani narzeczonym, więc nie ma obowiązku mnie utrzymywać (zarabia jakieś 1400-1600zł). Ja też nie lubię prosić go o kasę. Poza tym jego mama (wdowa) też jest w ciężkiej sytuacji a wychowuje jeszcze jego młodszego brata (10 lat). Strasznie boję się tej rozprawy, choć pewnie odbędzie się dopiero za 2-3 miesiące... Boję się, że ojciec będzie patrzył na mnie krzywo z drugiego końca sali... Nigdy nie miałam z nim jakichś wielkich relacji, odwiedzał nas może raz na 2-3 miesiące, nigdy nie czułam potrzeby spotykania się z nim, nie potrzebowałam go. Ale też nie chciałam wchodzić z nim na tę wojenną ścieżkę sądową. On mnie już całkiem znienawidzi...
Ponoć na pewno dostanę jakieś alimenty, ale atmosfera z ojcem zepsuje się całkowicie i już pewnie się do mnie nie odezwie. Kiedyś nawet wspominał mi, że chce zapisać mi swój dom w takiej małej wiosce. Teraz nie dostanę nic, no cóż...
Czy któraś z Was przeszła przez coś takiego?

2

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Ojciec ma obowiązek płacić na dziecko JEŚLI ONO i dopóki studiuje i nie ukończyło 26 r.ż.
A to czy Twojemu ojcu się podoba Twój chłopak czy nie -to nie ma znaczenia.
Podobnie jak to gdzie mieszkasz.

Takie sprawy o alimenty są dośc proste, komornik siada na człowieka i chcąc nie chcąc musi płacić.

3 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-08-30 13:40:23)

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie
Catwoman napisał/a:

Ojciec ma obowiązek płacić na dziecko JEŚLI nie ukończyło 26 r.ż.

Nie prawda. Rodzic ma obowiązek płacić alimenty do czasu aż dziecko nie nabędzie kwalifikacji do wykonywania pracy i wiek nic do tego nie ma. Zwolnić rodzica z alimentów ma prawo tylko sąd na wniosek tego rodzica. Nie ma znaczenia czy golenka mieszka sama czy z chłopakiem. Ojciec musi płacić i tyle. Golenka; jeśli relacje z ojcem są kiepskie to po złożeniu pozwu nie pogorszą się. Jesteś jego córką i masz prawo żądać tego by Cię wykształcił. Takie jest prawo. Jak żądasz 800 zł to nie popuszczaj nawet o złotówkę. Jeszcze raz wylicz sobie swoje wydatki na utrzymanie i naukę. Jak wyjdzie więcej żądaj więcej. Znam ten temat bo ja też płacę alimenty. Pozwałem syna o ustanie obowiązku alimentacyjnego. Mimo to nasze relacje są bardzo dobre czego i Tobie życzę.

4

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Boshe....a co ja napisałam??!!

5

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie
Catwoman napisał/a:

Boshe....a co ja napisałam??!!

Z tym wiekiem 26 lat nie masz racji.

6

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Jeśli studiuje to do 26 r.ż.

7

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie
Catwoman napisał/a:

Jeśli studiuje to do 26 r.ż.

Nie zgadzam się. Poczytaj KRiO.

8

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Chyba że coś się zmieniło. Ale pamiętam jak było kilka lat temu- gdy ja dostawałam alimenty.
W każdym razie na pewno Autorka nie ma się co obawiać, że jej miejsce zamieszkania ma jakikolwiek wpływ na alimenty.

9

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Tak, zmieniło się. Obecnie nie ma granicy wiekowej, jeżeli dziecko się kształci i nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. Rodzic może uchylić się od tego obowiązku tylko droga sądową i jeżeli wykaże, że stanowi to dla niego zbyt duży uszczerbek, dziecko jest w stanie utrzymać się samodzielnie lub nie dokłada starań do uzyskania samodzielności (np. zaniedbuje naukę). Natomiast z mocy prawa obowiązek alimentacyjny rodzica wygasa w momencie zawarcia przez dziecko związku małżeńskiego, wówczas zobowiązanie przechodzi na małżonka. Zgodnie z tym, co napisano powyżej żaden nieformalny związek, nawet połączony ze wspólnym zamieszkiwaniem, nie zwalnia rodzica z obowiązku alimentacyjnego.

10

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Golenko, jak mieszkasz z facetem i nie chcesz go prosić o pieniądze, skończysz jak Twoja matka - z dzieckiem, sama, bo facet Cię zostawi i nie będzie chciał płacić ani na Ciebie ani na dziecko.

A w ogóle dlaczego go prosisz? On pracuje, Ty się uczysz i on liczy na pieniądze od Twojego ojca, bo nie zamierza Ciebie utrzymywać? To chore. Twój facet zarabia marnie, nie ma perspektyw, a ojciec pewnie chciałby, żebyś znalazła sobie kogoś zaradnego i do rzeczy. Po co Ci facet który nie umie lub nie chce Ciebie utrzymać, ale chce seksu. Z seksu są dzieci. Jesteś młoda i nie znasz życia. Ojciec pewnie nie chce nieślubnych wnucząt, które będzie musiał utrzymywać i patrzeć ze zgrozą jak się marnują. Wiesz co znaczy słowo "mezalians"?

Jeśli chłopak nie ma ambicji (a wygląda że nie ma), będziesz go utrzymywać i razem będziecie klepać biedę.

Ojciec jeśli zechce to się wymiga. Jak się ma tyle lat co on, prawie zawsze zdrowie szwankuje. Wykaże marne dochody albo pójdzie na rentę. Skoro powiedział, że żadna siła go nie zmusi, to raczej jest mocno zdeterminowany. Wygląda, że mu na Tobie zależy.

Skąd wiesz, że matka nie brała  od niego pieniędzy na Ciebie? Tak nagle się  obudził i bez sądu daje Tobie, a wcześniej ani grosza? I matka Cię utrzymała z pensji pielęgniarskiej i na studia posłała? Znam przypadki, gdy kobieta dziecku wmawiała, że ojciec nic nie daje, nie interesuje się, a brała pieniądze i uniemożliwiała  kontakt.

Nigdy nie zrozumiem kobiet, które zgadzają się by je traktować jak podnóżek a w najlepszym razie materac.

Prostytutka dostaje więcej niż Ty (a nie musi prać, sprzątać i gotować).

Jeśli mężczyzna nie chce świadczyć, jest niedojrzały do związku.

Przepraszam za dosadne określenia; byłoby nieuczciwe, gdybym powiedziała inaczej.

11

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Artemida wybacz ale uważam, że pojechałaś.
Po pierwsze dlaczego oceniasz chłopaka Autorki jako nieroba, niechcącego ją utrzymywać? Ona pisze, że on nie poszedł na studia- ale moim zdaniem jest bardziej zaradny, bo ma fach w ręku i zarabia uczciwe (najprawdopodobniej) pieniądze.
Po drugie: czemu chłopak miałby utrzymywać Autorkę? Przecież może pójść do pracy. Nie trzeba sie skazywać na utrzymanie przez faceta bo to poniżające.
Na 5. roku można spokojnie sobie dorabiać- jeśli ktoś tylko chce. Właściwie się dziwię, że Autorka jeszcze nie pracuje.

12

Odp: alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

@Ojciecpiotr dziękuję za odpowiedź!
Widzę, że po moim niezbyt długim poście niektórzy już mają wyrobioną opinię o całej mojej rodzinie... Mój ojciec jest tym biedakiem, starym i schorowanym, moja matka oszukiwała mnie przez całe życie i nie dopuszczała do mnie ojca a mój chłopak to nierób, który na bank zostawi mnie z nieslubnym dzieckiem... Fakt jest taki, że to ja jestem nieslubnym dzieckiem mojego ojca, który oszukał moją mamę i uciekł przed ślubem. Prawie nigdy nie pamiętał o moich urodzinach, choć znał adres i numer telefonu. To mama zmuszała mnie, żebym dzwoniła do niego na jego urodziny, choć to dla mnie prawie obcy czlowiek. Oprócz tego wielokrotnie był naczelnikiem, dyrektorem, włascicielem różnych przedsiębiorstw, agencji i gospodarstw. Ma naprawdę sporą emeryturę. A ja owszem dorabiam sobie, od 3 lat. Jednak jest to praca dorywcza, która daje mi ok 300 - 400 zł miesięcznie.
A mój chłopak nie poszedł na studia i to czyni z niego nieudacznika? Mam nadzieję, Artemido, że wszyscy Twoi bliscy są bardzo ambitni i co za tym idzie - wykształceni. Na przyszłość proszę pamiętaj, że nie prosiłam Cię o ocenę moich bliskich, ani przepowiedzenie mi najczarniejszej przyszłości. Widzisz, moja mama znalazła sobie świetnie wykształconego i wyskoko postawionego faceta. I jak skończyla? Sama do dziś, mając tylko mnie.

Dziękuję reszcie za słowa otuchy. Prawdę mówiąc już sobie poradziłam z całą tą sytuacją. Najpierw zlożyłam wniosek. Jednak przemogłam się i odwiedziłam ojca, żeby szczerze z nim pogadać. Obiecał, że od października nadal będzie mi płacił. Dam mu kolejną szansę. Wycofalam wniosek i poczekam do października.
Jeszcze raz dzięki.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » alimenty na dorosłe dziecko - czyli na siebie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026