Witam was drogie forumowiczki.
Mam pewien problem.. Mam 22 lata. Moje koleżanki/ rówieśniczki zakładają rodziny, zaręczają się, rodzą dzieci.
Ja poszłam jak ja to nazywam "drogą po kolei".
Skończyłam studia licencjackie, teraz złożyłam papiery na magisterskie. Za dwa lata planuję kupić mieszkanie i wraz z moim chłopakiem ułożyć sobie życie.
Niestety cały czas chodzi za mną jedno.. Chcę założyć rodzinę.. Tak bardzo chciałabym już nosić pierścionek zaręczynowy na palcu, przeszukuję allegro w poszukiwaniu sukien ślubnych, przeglądam oferty mieszkań, zazdroszczę koleżankom tego, że mają śliczne bobasy.
Nie mam pojęcia czy to po prostu dojrzałość, czy tylko zazdrość lub chęć zmienienia czegoś w swoim życiu a może to po prostu niepoprawny romantyzm?
Zawsze biję się ze swoim rozumem.
Wiem, że studia, wykształcenie jest ważne.
Chcę, aby wszystko było tak jak należy. Co zrobić, żeby zaprzestać tym zabiegom. By cierpliwie czekać aż przyjdzie na to czas?
Doradźcie coś. Proszę o pomoc.