netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

22 odpowiedzi13 340 wyświetleńzałożony przez robaczek24, 22.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Cześć dziewczyny!
Mam bardzo poważny problem.Nie umiem sobie z nim poradzić.Byłam ze swoim facetem 10 lat,postanowilismy się pobrać.Był piekny ślub,piekne wesele.Jesteśmy 2m-ce po ślubie,a w moim mężu wszystko zgasło.Przestał się wogle o mnie starać,jest wobec mnie bardzo zimny.Przytula mnie tylko wtedy,gdy położymy się do łóżka.Ciagle pracuje,niema czasu w ogle dla mnie.Ja sie bardzo starałam,przygotowywałam jemu kolację,zaczęlam jeszcze bardziej dbac o siebie,zawsze chciałam robić na nim wrażenie,a on tego w ogle nie zauważa.Wczoraj wieczorem chciałam z nim porozmawiać,a on do mnie,ze jest zmeczony i nie bedzie teraz rozmawiał.Jestem przerażona tym,bo nie myślałam,ze tak szybko to wszystko się oziębi.Uważam,ze najlepszym rozwiązaniem będzie jak zamieszkamy oddzielnie,moze wtedy zrozumie,ze bardzo mnie krzywdzi.Ja jestem osowiała,ciągle tylko placze,bo nie umiem poradzic sobie z ta cała sytuacją.A tak chciałabym,aby mąż mnie przytulił i powiedział Kochanie nie płacz,wszystko naprawię, albo że wszystko jest w porządku.Proszę was o porady,o rady.Bo ja jestem załamana i myślę o najgorszym-o rozwodzie?

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 09:44:28)

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Robaczku, no proszę Cie...dwa miesiące bez przytulania i Ty już o rozwodzie myślisz...
To nie jest tak hop siup... poza tym chyba warto trochę popracować nad związkiem, skoro ponoć został zawarty z miłości. Nie poddawaj się zaledwie po dwóch miesiącach. Posadź go kiedyś na siłę w pokoju na fotelu i powiedz co Cię męczy. Może on po prostu myśli, że teraz tylko ciężka praca może dać ci to co sobie zaplanował, życie na poziomie, dom, samochód i tak dalej... Może nie wie że wolisz mniej materialnych rzeczy, a więcej okazywania uczuć... Powiedz mu to...
W każdym bądź razie, są różne powody takiego stanu rzeczy, niektóre da się wytłumaczyć i rozwiązać, niektóre nie...ale nie stwierdzisz tego po 2 miesiącach, skoro wcześniej 10 lat było dobrze...

3

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Dziekuje Margolinka za odpowiedź.Ja jestem naprawde załamana tym,ze moj mąż sie tak zmienił.Ma pracę dobrze płatną,ma bardzo dobre auto.Faktycznie zaplanowaliśmy,ze zbudujemy domek,a do tego wiem-potrzebne sa duze pieniądze.Ja jemu tłumaczę-prosze Cie znajdz troche czasu dla mnie-bo niewiem czy widzisz,ale nasze małżeństwo się rozpada,a on do mnie-ze tylko ciężka praca moze sprawić,ze będzie nam sie dobrze żyło.Aczkolwiek ja uważam,że źle się nie żyje.Co roku wyjeźdzamy na wakacje za granicę,tak też miało być w tym roku.Niewiem czy bedzie.Mąż bardzo chce,ale ja nie...Jesli chodzi o naprawę związku to tylko ja sie staram,tylko ja próbuje to naprawic,a mój mąż twierdzi,ze wszystko jest w porządku.wraca z pracy,siada przed komputerem i tak jest do 23.kladzie się do łóżka i zasypia...I on uważa,ze jest dobrze?A gdzie jest czas dla mnie?Ja jego bardzo potrzebuję...Kiedyś zwracał na mnie uwagę,wodził za mną wzrokiem jak byłam w bieliźnie,a teraz nic...Dodam,ze jestem kobietą bardzo atrakcyjną,tylko szkoda,ze nie dla niego.Teraz jak jemu nie powiem-czesc,stoje w bieliźnie to nawet nie zauważy:(
Nie umiem z nim żyć:(Rani mnie na każdym kroku...Brakuje mi jego bliskości i czułości.Już mam dosc tego,ciągle tylko ja do niego sie przytulam,ja go całuję na dzień dobry,ja przypominam o pocałunku na dobranoc.a on nie daje nic z siebie...

4

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

A powiedziałaś mu to wszystko, co teraz napisałaś w poście do mnie? Powiedz mu, ze piękny dom i ogród nie zastąpi uczuć i okazywania czułości.

5

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Tak,powiedziałam jemu,że niech ten dom buduje się nawet o 10 lat dłużej,ale my musimy spędzać ze sobą czas,bo jeśli teraz tego nie wypielęgnujemy,nic nam nie wyrośnie,a on na to:TO NAJLEPIEJ JAK JA BYM RZUCIŁ PRACE I CAŁY DZIEŃ Z TOBĄ SIEDZIAŁ TAK?
Naprawdę nie umiem z nim teraz już rozmawiać.

6

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Robaczek, mąż zapracowany ale pewnie pracuje na Waszą wspólną przyszłość. Zbyt szybko chcesz się poddać. Zbyt szybko chcesz uciec bo tak będzie Ci wygodniej. Nie rób tego. Powiedz mężowi, że zależy Ci na szczerej rozmowie bo dzieje się coś złego z Tobą a On tego nie zauważa. To powinno dać mu do myślenia. Bądź silna, nic strasznego się nie dzieje. smile Twój mąż jest po prostu zmęczony i nie zauważa tego wszystkiego ale na spokojnie jak mu powiesz to nie wierzę, że nie weźmie tego pod uwagę. Jesteście młodym małżeństwem. Mąż pewnie chce zapracować na Waszą rodzinę. Nie przejmuj się, nie płacz tylko działaj. A jak o wszystkim powiesz mężowi to razem zaczniecie działać żeby wszystko polepszyć. Będzie dobrze, zobaczysz! Za chwilkę napiszesz nam, że jest wszystko ok. smile Powodzenia!

7

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Zastanów się od kiedy mąż się zmienił. Czy to od ślubu czy może coś jeszcze się w tym czasie zdarzyło, np. nowa praca. Jego zachowanie nie jest normalne i nie rozumiem forumowiczek, które Cię uspokajają. Czerwona lampka się zapaliła i trzeba coś zrobić. Jak wyglądają sprawy seksu w porównaniu z okresem wcześniejszym? To może dużo powiedzieć o stanie faceta. Nie wierzę w wymówki o ciężkiej pracy. Mnie nigdy się nie zdarzyło odmówić choć byłem zmęczony. Walcz o niego bo obudzisz się z ręką w nocniku.

8

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Doskonale cie rozumiem. Jestem po ślubie 1 rok i miesiac. Niestety moje małzenswo przechodzi kolejny kryzys. Napoczatku było rewelacyjnie . Moj maz kochał mnie i dzieci ( mam 3 z innego zwiazku)  w tej chwili nie licyy sie dla niego. to bardzo przykre bardzo boli mnie ta sytuacja i nie umiem sobie z nia poradzic.

9

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...
Ojciecpiotr napisał/a:

Zastanów się od kiedy mąż się zmienił. Czy to od ślubu czy może coś jeszcze się w tym czasie zdarzyło, np. nowa praca. Jego zachowanie nie jest normalne i nie rozumiem forumowiczek, które Cię uspokajają. Czerwona lampka się zapaliła i trzeba coś zrobić. Jak wyglądają sprawy seksu w porównaniu z okresem wcześniejszym? To może dużo powiedzieć o stanie faceta. Nie wierzę w wymówki o ciężkiej pracy. Mnie nigdy się nie zdarzyło odmówić choć byłem zmęczony. Walcz o niego bo obudzisz się z ręką w nocniku.

Zgadzam się z Ojcem Piotrem. To wygląda trochę podejrzanie. Być może tylko nadmiar pracy, a może nie.
Zgadzam się, że nagły brak seksu, brak reakcji na atrakcyjną żonę w samej bieliźnie nie jest naturalny. Rozumiałabym gdyby miał tak męczącą prace, że po powrocie zaraz by "padał". Ale z tego co piszesz to jeszcze ma czas i chęci by siedzieć przy komputerze. Przyznam, że ja w takiej sytuacji pomyślałabym, że jest ktoś trzeci.

Nie myśl jeszcze o rozwodzie, bo na to jest czas. Nawet jeżeli nie chcial rozmawiać to najwyższa pora aby go do tego przymusić. Jast okres letni, a jeżeli w weekendy mąż nie pracuje to może krótki wspólny wyjazd, zresztą pisałaś, że planowaliście zagraniczny wyjazd, to dobra okazja by porozmawiać w neutralnym miejscu.

Powtórzę, moim zdaniem bez poważnej rozmowy się nie obejdzie. Ale na spokojnie, bez wylewania żalów, tylko z przedstawieniem swojego punktu widzenia.

P.S.
Niezależnie od powyższego: cały dzień siedzisz w domu? To może warto by się czymś zająć?

10

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Zawsze udaje nam się spędzić weekendy razem,a jeśli już nie cały weekend to niedziela jest zawsze spędzana razem:)Zawsze gdzieś wyruszmy
,chociażby do lasu czy na przejażdzkę autem...A jeśli chodzi o sex jest jak najbardziej rewelacyjny,nie widzę żadnej zmiany po ślubie:)N ie umiem jemu przetłumaczyć,że nie pieniadze są w życiu najważniejsze.On ciagle pracuje i pracuje jak nie w firmie to w domu...Czasu dla żony brak.Ja nie umiem z kimś takim zyć,ja chcę się czuć dla niego atrakcyjna i potrzebna jemu.A On wogle nie okazuje uczuć.Jak rozmawiamy przez telefon zawsze są czułe slówka z jego strony,zawsze na koniec jest przysłowiowy"buziak".Zawsze sie miło do mnie zwraca,Kochanie,Rybeczko-zawsze.Ale brakuje z jego strony zwrotów typu:Kochanie jak ty pieknie wygladasz,jaki pyszny obiad.Ja musze mu przypominać...:)Jak sie zapytam jak wyglądam-pada odpowiedź-JAK ZAWSZE-REWELACYJNIE...Ale to ja muszę wydobywać od niego,on sam nie wpadnie na pomysł i nie powie sam:/Idziemy na spacer,ja go łapie pierwsza za rękę.On się chyba czuje jak książę z bajki:)i zamiast on mnie zdobywać to ja muszę jego:)Ja pracuję,po 8 h dziennie.on też.Mąż mi kiedy powiedział,nie dawno w sumie,że ja za bardzo jestem spieta w tym małzenstwie i na każdą drobnostkę się denerwuje.Faktycznie moze ja za bardzo sie staram,zeby było dobrze.a może powinnam wrzucić na luz.Np siedzimy na balkonie i ja się do niego przysuwam,prawie kładę się na niego,zeby mnie przytulił,to przytuli,więc ja odrazu-dlaczego nie chcesz mnie przytulić...I ciagle zadaje jemu pytania-dlaczego to ,dlaczego tamto.Pomózcie,bo ja nie wiem czy to ze mna coś nie tak,czy ja za duzo od niego wymagam...Nie wiem juz sama:/dziekuje za wszystkie,zreszta bardzo cenne rady...Jestescie super:)

11

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

A może Ty po prostu potrzebujesz ze strony męża ciągłej, nieustającej uwagi? Może chcesz jej zwyczajnie za dużo i za bardzo naciskasz, a w ten sposób wywołujesz wręcz podręcznikową zasadę przekory? Piszesz, że mąż nie okazuje Ci uczuć, a zaraz potem, że zawsze czule się do Ciebie zwraca, że seks jest wspaniały, że razem spędzacie wszystkie weekendy, że chciałby, abyście wspólnie wyjechali na wakacje, więc ja pokusiłabym się o wnioski, że on uważa, że skoro się z Tobą ożenił, to oczywiste jest, że Cię kocha i jesteś dla niego atrakcyjna, dlatego nie widzi powodu, aby wciąż to głośno powtarzać, ani tym bardziej udowadniać. Widzę również bardzo wyraźnie, że Ty masz na wszystko gotowy scenariusz - teraz powinien zrobić lub powiedzieć dokładnie to i to, a kiedy on tego nie robi, to masz żal i czujesz się nieszczęśliwa. Nad tym - moim zdaniem - powinnaś solidnie popracować.

Na moje oko, to jednak dopiero jedna strona medalu, bo druga jest taka, że z kolei on tak bardzo poczuł się odpowiedzialny za tę rodzinę, którą właśnie założył, że zapomniał o najważniejszym - o pielęgnowaniu uczucia. Jego być może ta nowa sytuacja, w której właśnie się znalazł, zwyczajnie przytłoczyła (u mężczyzn zdarza się to dosyć często), a jeśli do tego dodać Twoje ciągłe wyrzuty i ogromne oczekiwania, to masz gotową odpowiedź dlaczego mąż ucieka w pracę.

12

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Robaczku,Twój mąż postawił sobie za cel,abyście żyli w dobrobycie,praca pochłonęła go całkowicie.Absolutnie nie doszukiwałabym się w tym przypadku innych przyczyn.Nie rozpaczaj,tylko zajmij się czymś,praca,studia,sport..Zapewniam Cię,że zauważy to i szybko się zainteresuje.Gadanie nic nie da,tak naprawdę tylko męczy.Obie strony.Bo to nie rozmowa,tylko monolog,Twoje pretensje.Rozmawiaj z nim w formie Twoich potrzeb-chciałabym,abyś..,pojedźmy,zróbmy,jasno wyrażaj swoje potrzeby, ale nie w formie pretensji!On wie,że jesteś piękna i ładnie wyglądasz,w końcu się z Tobą ożenił i nie widzi potrzeby powtarzania tego w kółko.Tacy są faceci.

13

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Olinka to bardzo dobrze podsumowała.

Jeżeli nie ma w Waszym związku symptomów mogących świadczyc, że pojawił się ktoś trzeci ( po Twoim pierwszym wpisie mozna tak było sądzić, ale już w kolejnych rzuciłaś więcej światła) to wygląda na to, że dopadła Was proza życia codziennego.
Mój mąż też nie jest z gatunku tych, którzy ciągle powtarzają słowa o miłości. Powiedział mi to może kilka razy, a jesteśmy już długo małżeństwem. Ale ja to czuję w jego zachowaniu, w tym jak na mnie patrzy, jak mnie wyręcza w pracach, których nie znosimy oboje, jak troszczy się o dom i dzieci etc. Prawi mi komplementy (Ty tak jak każda z nas, tego potrzebujesz), ale nie bez przerwy (zresztą wtedy chyba by spowszedniały). Bo tak naprawdę to nie słowa się liczą ale czyny. Co mi po mężu, który codziennie mówi, że kocha ale tego nie widać.

Piszesz, że Ty nie czujesz się kochana, ale może rzeczywiście jesteś przeczulona. Przecież piszesz, że spędzacie wspólnie weekendy, seks jest wspaniały, chodzicie na spacery itd.

Jesteście razem od 10 lat, ale po ślubie dopiero 2 miesiące. Nie wiem czy wcześniej razem mieszkaliście, a jeżeli nie, to wspólne życie pod jednym dachem wygląda trochę niż związek nawet wieloletni, ale nie łączący się ze wspólnym mieszkaniem.

Oczywiście, że masz prawo oczekiwać zainteresowania męża, ale nie non stop.

Tak jak już pisałam wcześniej: porozmawiajcie na spokojnie (rozmowa nie monolog). Im szybciej nauczycie się rozmawiać o tym co Was boli, tym lepiej, bo jeszcze nie jeden problem przed Wami. Może praca Twojego męża zbyt go pochłonęła, to możesz mu to na spokojnie  powiedzieć. Może on myśli, że zapewniając Ci dostatnie życie w ten sposób okazuje Ci swoją miłość. Jeżeli tego nie potrzebujesz, to mu to powiedz.

14

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...
luc napisał/a:

Tak jak już pisałam wcześniej: porozmawiajcie na spokojnie (rozmowa nie monolog). Im szybciej nauczycie się rozmawiać o tym co Was boli, tym lepiej, bo jeszcze nie jeden problem przed Wami.

Tak, dokładnie tak! smile Rozmowa jest sztuką, ale jest też środkiem, często najważniejszym, do wzajemnego zrozumienia się w związku. Usiądźcie więc razem, najlepiej wtedy, gdy oboje będziecie wypoczęci, będziecie też mieć sporo wolnego czasu (jeśli trudno Ci o tym mówić prosto w oczy, to bardzo dobrym rozwiązaniem wydaje się być jeden z tych weekendowych spacerów, kiedy to zwykle łatwiej wydobyć nam słowa), spokojnie i wprost powiedz co Cię boli, ale nie oceniaj męża, a raczej staraj się mówić o swoich uczuciach, o tym jak Ty to odbierasz, co to dla Ciebie znaczy i co konkretnie chciałabyś, aby się zmieniło. Potem niech mówi on, być może uda Ci się go otworzyć i dowiedzieć co leży u podłoża takiego zachowania się, skąd te nagłe zmiany. Szczerość ludzi do siebie bardzo zbliża, pozwala nawzajem się poznać, wypracować kompromisy, jest też drogą do stworzenia zdrowego związku. Niestety ludzie zbyt często o tym zapominają.

15

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

No cóż, może poznał kogoś, bo 2 miesiące po ślubie i się tak zmienił!?

16

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

porozmawiaj , a jak nie ma skutku,
to przytul sie do kogos innego

17

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Ależ tu rada jest bardzo prosta: pani Robaczek powinna ruszyć tyłek do roboty i wtedy szybko pojmie co to jest zmęczenie, co to jest chęć pobycia przez choćby chwilę w samotności itd. itp.

18

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Faceci po slubie się nie zmieniają! Oni po prostu zaczynają być sobą wink

19

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Z tego co piszesz dla mnie wynika, że przed ślubem, mimo 10 lat związku, nie mieszkaliście razem. Tak? Jeśli tak, to być może problemem sa Twoje oczekiwania. Otóż często jest tak, że na podstawie temperatury spotkań, planujemy temperaturę pożycia. Skoro na randkach był romantyczny to jak zamieszkamy razem będzie jeszcze bardziej romantyczny. A tu zonk. A to dlatego, że randki mają w sobie coś z niedzieli, święta, nie są stanem normalnym, lecz wielkim staraniem. Z obu stron. A nie da sie tak starać przez 24 godziny na dobę mieszkając wspólnie. Zastanów się, czy to nie Twoje oczekiwania, którym mąż nie może sprostać i ciesz się tym co masz!

20

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Robaczku! czytam twoje posty i odpowiedzi i wydaje mi się, że jesteś jedną z tych co - kochają za bardzo. Rozumiem,że dbasz o męża o dom, o wasze relacje, o czułość i w ogóle o wszystko, tylko czy tego nie jest za dużo? On naprawdę się stara świadczą o tym twoje słowa a ty jeszcze wymagasz, żeby był bardziej idealny. Pomyśl oboje pracujecie na waszą przyszłość, oboje staracie się najlepiej jak potraficie. Widzisz ja też czasem mam pretensje do całego świata, że narzeczony jest 300km odemnie (w pracy) i nie ma mnie kto przytulić a jak przyjedzie to jak twierdzi musi się odmóżdżyć przy kompie a jak mówię, żeby mi powiedział komplement to twierdzi, że nie umie albo rzuci lakoniczne "ładnie wyglądasz" nawet nie patrząc na mnie i znów się wkurzam, że nie patrzy...i tak w kółko... Macie wspólne weekendy, to je wykorzystajcie na nadrabianie czułości wink porozmawiaj z nim, żeby na weekend wyłączył kompa i poświęcił tylko tobie...a w tygodniu znajdź czas dla siebie na pogaduszki z koleżankami, na poczytanie książki, przecież nie musicie siedzieć na sobie 24/dobę smile powodzenia

21

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Właśnie dziewczyny chyba macie rację-za bardzo kocham:)Chcę być dobrą żoną.I to mi wychodzi.Dawno się nie odzywałam do Was.Przepraszam.Była poważna rozmowa z mężem,która przyniosła niespodziewaną pozytywną reakcję,a tym samym"wrzuciłam"troszkę na luz.Mąż sam zauważył,że jakoś dziwnie sie zachowuje,przestałam sie do niego przytulać,mało z nim rozmawiałam.I stało się super-sam mnie przytulił,sam mnie pocałował,zapytał co jest nie tak.Mąż powiedział,że muszę jemu głośno mówić czego potrzebuję bo On nie wie oco mi chodzi jak jestem naburmuszona.I tak też robię.Jest między nami dobrze:)Z czego oboje jesteśmy zadowoleni.Zupełnie inaczej nam się chodzi do pracy. I co chciałabym Wam jeszcze oświadczyć to jestem w 7 tyg ciąży:):)Jesteśmy przeszczęśliwi,że będziemy rodzicami.....:)W czwartek wylatujemy na 9 dni na urlop do Tunezji.

22

Odp: Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

hej
ja mam podobny problem ale nie z mezem tylko z facetem, z jednej strony go rozumiem ze zarabia na przyszlosc i chcial by zeby wszystko wyszlo jak najlepiej a z drugiej strony sie wkurzam bo prawie wogole nie ma dla mnie czasu jeszcze teraz ja zmienilam godziny pracy wiec juz wogole nie przebywamy ze soba tyle co wieczorem przed pojsciem spac
Mam nadzieje ze to sie zmieni w przyszlosci i bedziemy mogli spedzac ze soba czas tak jak kiedys i cieszyc sie soba jak przed 6 laty:)

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje małżeństwo się rozpada....2 m-ce po Ślubie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026