netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

12 odpowiedzi5 282 wyświetleniazałożony przez martyna2010, 24.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2012-05-24 01:27:56)

Temat: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Kocham go nad życie. Mocniej niż możnaby sobie wyobrazić. Jednak czasami nachodzą mnie myśli, że wolałabym być sama, bez niego. Boję się, że albo ja jego skrzywdzę, albo on mnie. Kocham i ufam, ale jednak zostają takie myśli. Najbardziej boli, jak czytam jego rozmowy z jego eks. Logował się na facebooka z mojego komputera i hasło zostało. Wiem,że to czytanie jest chamskie z mojej strony,ale zaczęło się od zwykłej ciekawości. A teraz gdy mam gorszy dzień,gdy wątpie, czytam te rozmowy i jest tylko gorzej. Boli mnie, że jest ze mną, a tamtych rozmów nie usunął, jak gdyby o niej dalej myślał. Wiem,że do jutra mi przejdzie, ale czasami nie wiem co o tym myśleć, o moich wahaniach. Wiem,że jakiś czas przed naszym poznaniem bardzo szukał dziewczyny., bardzo chciał kogoś mieć. Czasami myślę,że jest ze mną tylko dlatego,ze strasznie chciał kogoś mieć. Choć tak naprawdę nie mam powodów aby tak myśleć, bo codziennie powtarza mi jak bardzo mnie kocha. Tak w głębi serca chciałabym żeby mnie ktoś zapewnił, że jest dobrze i będzie tylko lepiej. Właściwie sama nie wiem, czego oczekuję...

2

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Wyjątkowo spokojnie to napisałaś, dużo pozytywnego uczucia do partnera zawarłaś w swoim wpisie...
Wiesz, niektóre osoby po rozstaniach, tych "łagodnych" rozstaniach, potrafi ze sobą rozmawiać i być w dobrych relacjach. Często takie rozmowy wyjaśniają zaszłości i pozwalają już spokojnie dalej żyć. Być może te rozmowy dla Twojego partnera to jakieś katharsis? Może są mu potrzebne by uporać się z przeszłością i już normalnie funkcjonować? Trudno powiedzieć, dlaczego to robi... Nie napisałaś jakiego rodzaju są to rozmowy, o czym, z jaką dawką emocji?
Podejrzewam, że to - mimo wszystko - uczciwe rozmowy, bo w przeciwnym razie Twoje emocje byłyby inne.
Fakt, jest tu podstawowy problem: po co kontaktuje się z eks? Zależy od wydźwięku tych rozmów...
Nie wiem jakie zasady panują pomiędzy Wami, ale coś takiego jak rozmowa z eks - w zasadzie - nie powinna mieć miejsca za Twoimi plecami... Może Twój partner wie, iż sam fakt tych rozmów mocno by Cię ranił i stąd Twoje zaskoczenie?
Przeanalizuj - skoro już je poznałaś - słowa pomiędzy nimi i zastanów się, czy jest w tym coś uderzającego w Ciebie, mogącego niepokoić...?
Może to tylko kwestia czasu i samo zaniknie? A może spróbuj kiedyś pokierować Wasze rozmowy na ogólny temat relacji z byłymi partnerami? Może w takiej rozmowie sam powie o tych rozmowach? I mogąc porównać jego pisanie z eks a wyrażane w rozmowie z Tobą poglądy - będziesz sama w stanie powiedzieć, czy traktować to wszystko jako nieuczciwość wobec Ciebie, czy jako coś, co niepotrzebnie zaprzątało Twoje myśli...
Mam nadzieję, że do wątku dołączą też i inni Forumowicze, a Ty zyskasz inne spojrzenie na ten problem i zaczniesz pozytywnie patrzeć na swój związek.

3

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Dziękuję, że odpisałeś. Fajnie usłyszeć coś z punktu widzenia mężczyzny.

Masz rację,że po łagodnych rozstaniach osoby moga utrzymywac ze sobą kontakt. Może faktycznie było to dla niego w jakims stopniu zrozumienie przeszłości i oczyszczenie. Może nie chciał tracić kontaktu z osobą, która kiedyś wiele dla niego znaczyła. Ale w ten sposób ranił mnie. A ja przecież nie miałam prawa, żeby po kilku miesiącach znajomości kazać mu zerwać kontakty. Rozmowy były na różne tematy. Zazwyczaj opowiadali sobie co słychać, ona żaliła się za każdym razem, że nie może sobie nikogo znaleźć, jaka jest beznadziejna. Mówił mi, że z nią pisze, więc to nie było tak że nie wiedziałam. Pytałam czy czuje coś do niej, chciałam mieć jasną sytuację. Mówił, że to przeszłość i liczę się tylko ja. Nie wiem, czy mówił to co czuje, czy to co chciałam usłyszeć. Wiedział, że twierdząca odpowiedź będzie oznaczała nasze rozstanie. Teraz już ze sobą nie utrzymują kontaktu. Mówił kiedyś, że chce o niej zapomnieć, więc uświadomiłam go na własnym przykładzie, ze uda mu się to tylko wtedy, gdy całkowicie się od niej odetnie. Skasował numery i nie piszą.
Ale niepokoi mnie, że dalej ma w archiwum rozmowy z okresu kiedy byli parą...

4

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.
martyna2010 napisał/a:

...niepokoi mnie, że dalej ma w archiwum rozmowy z okresu kiedy byli parą...

Z pewnością to niepokoi... Ale prawdopodobnie Twój partner nie przywiązuje do tego wagi i nawet o wykasowaniu tego nie pomyślał. Może też - co dopuszczam - tamte rozmowy mimo wszystko mają dla niego jakąś wartość? Ale spójrz na to wyrozumiale: to jego przeszłość... Jeśli nie czyta tych rozmów, nie przesiaduje przed tą lekturą z załzawionymi oczami smile - potraktuj to wyrozumiale. Naprawdę, to w niczym nie umniejsza Twojej pozycji w związku i nie ma żadnych znamion ...zdrady, oszustwa. Fakt, że sam Ci mówił o kontaktach z eks jest bardzo ważnym argumentem na korzyść. Nie pozwól by czarne myśli przesłaniały Ci radość z bycia z nim razem.

5

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

martyna2010
z tego co napisałaś wynika,że Twój partner naprawdę Cię kocha i te "rozmowy" z ex nie mają dla niego
znaczenia. A piszę tak,ponieważ sama rozstałam się już jakiś czas temu z facetem, z którym czasem
esemesujemy na zupełnie neutralne tematy,nawet sporadycznie odwiedzam jego rodzinę
(z którą bardzo się zżyłam). Dodam,że ten związek już się definitywnie zakończył. Piszę, bo sama się
zastanawiałam, co by się mogło stać gdybym była znowu w związku i nowy partner, zobaczyłby nawet
przez przypadek jakąś starą wiadomość. Musiałabym chyba powiedzieć "staremu" że nie ma się ze mną kontaktować
bo "nowy" jest zazdrosny/sobie tego nie życzy. Mówię tylko o kontaktach w relacjach koleżeńskich.
Trochę to głupie i dziecinne,nieprawdaż? więc nie martw się, bo nie ma o co.

Ps,dlaczego tak naprawdę,czasami wolałabyś być sama?tylko przez te jego "kontakty" z ex?

6

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Staram się to zrozumieć. Ale wolałabym jednak żeby te rozmowy nie miały już dla niego znaczenia. Nie mam pojęcia czy nie czyta codziennie tych rozmów ze łzami w oczach i tysiącami wspomnień w głowie.  Nie mieszkamy razem, nie sledzę każdego jego ruchu. Dziękuję kosmiczny nicku za Twoją opinie i wsparcie. Mam nadzieję,że tych czarnych myśli będzie mniej,aż w końcu wszystkie takowe znikną.

Staram się nie martwić, między nami jest wspaniale. Ale czasami... szczególnie wieczorami spędzanymi osobno włącza mi się takie dziwne myślenie. Dlaczego czasem wolałabym być sama? Nie tylko przez te kontakty, ale to także jest jednym z powodów - to jest mój pierwszy poważny, dłuższy związek. Mamy zaledwie po 18 lat, ja w tym roku zaczynam studia, on jest w przedostatniej klasie technikum. Ja wyjadę, on rok zostanie. Nie wiem, jak to wszystko się dalej potoczy, czy damy radę pokonać odległość, czy odległość pokona nas. Kochamy się i obiecujemy, że będziemy co tydzień się widywać, ale co innego obietnice, co innego życie. Czas pokaże jak będzie. A wszystko sprowadza się do tego, że któreś z nas mogłoby zranić tę drugą osobę. I tego się boję. Dlatego czasem wolałabym być sama, nie poznać go, nie denerwować się, że pisze ze swoją byłą. Chociaż wiem, że jest mężczyzną o którym każda kobieta marzy i spokojnie mogłabym się przy nim zestarzeć.

7

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Widzę,że jesteś młodą, wrażliwą ale i dojrzałą osobą. Wydaje mi się,że martwisz się na zapas,macie jeszcze duuużo czasu i wszystko jeszcze przed Tobą. Poza tym,nikt nie oczekuje od Ciebie teraz żadnych deklaracji. Ciesz się młodością i tak jak napisałaś, czas pokaże co się wydarzy.

8 Ostatnio edytowany przez Dagger (2012-05-26 09:10:53)

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Martyna, wielu ludzi utrzymuje ze sobą kontakty po rozstaniu. Niektórzy mają dzieci i chcąc czy nie chcąc muszą się czasem nawet spotkać. Ja również utrzymuję kontakt ze swoją byłą. Podczas ostatniego roku, to zawsze ona pisała pierwsza, bo ja jakoś nie czuję takiej potrzeby, ale jeśli dwie osoby rozstały się w zgodzie, to nie widzę przeciwskazań do tego, aby nadal utrzymywać jakieś sporadyczne kontakty. Nawet jeśli Twój chłopak przestałby się z nią kontaktować, to nigdy o niej nie zapomni..... nigdy. Musisz nad sobą popracować , bo tego typu przemyślenia i rozkminy niczemu dobremu nie służą. Wiem coś o tym wink.

9

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Z jednej strony muszę się martwić,chcąc żeby było jak najlepiej. Może przesadzam troszkę, nie wiem. Ale tak cholernie mi zależy na nim, żeby było dobrze, bez zadnych wątpliwości i durnych problemów. Mam nadzieję, że faktycznie jeszcze bardzo dużo czasu przed nami. Oby był to piękny czas.

Dagger, ja wiem, że po rozstaniach ludzie utrzymują ze sobą kontakty. Na szczęście oni dzieci nie mają. Uff. wink Dzięki za pocieszenie haha - wiem, że o niej nigdy nie zapomni, zdaję sobie z tego sprawę. Ja też o swoich byłych nie potrafię zapomnieć, jednak nie utrzymuję z nimi kontaktów, a wspomnienia zostawiam dla siebie. Wiem, że jak moje przemyślenia dalej będą szły w tę stronę to przewiduje rozstanie, a tego bym nie chciała i myślę,że on też nie. I wiem także że muszę nad sobą popracować, aby zmienić mój pogląd na tę sprawę - inaczej nie byłoby tego wątku.

10

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Martyna, niska samoocena się kłania. Miałem, a może nadal mam tak samo, tylko nie wiem, bo dawno nie byłem w związku tongue. Jest co prawda ktoś na choryzoncie i tym razem postaram się niczego nie zepsuć, ale nie wiem właśnie czy potrafię żyć chwilą i cieszyć się tym, co jest teraz. Nie wybiegać w przyszłość, nie szukać problemów tam, gdzie tak na prawdę ich nie ma.... nie wiem. Bardzo chcesz, żeby dobrze, żeby było dobrze cały czas, to w sumie tak jak ja smile, ale na dłuższą metę będzie się to stawało bardzo uciążliwe, bo każdy problem nawet błachy, będzie rodził wątpliwości.
Swojego partnera nie wolno również stawiać wyżej od siebie i od swoich potrzeb. Przede wszystkim trzeba kochać siebie, co jest trudne np u mnie i walczę z tym, jest lepiej smile. Napisałaś, że o takim mężczyźnie, marzy każda kobieta, to jest kolejny błąd. Takie myślenie prowadzi do tego, że właśnie KAŻDA kobieta będzie lepsza od Ciebie, a on zasługuje na kogoś lepszego, bo przecież go kochasz i nie chcesz żeby był nieszczęśliwy.

Martyna, jesteś młoda, więc pracuj nad sobą, bądź szczęśliwa. Ja mam 25lat i chciałbym być w Twoim wieku, ale z wiedzą i świadomością jaką mam teraz smile.
Przed Tobą studia, fajny okres w życiu każdego młodego człowieka, więc spraw aby ten czas był dla Ciebie naprawdę szczęśliwy smile. Ja wiem, że łatwo się mówi, ale jeśli będziemy stać w miejscu, to będzie jeszcze gorzej. Pamiętaj, że odległość nie jest żadnym problem, jeśli ludzie nie mają problemów ze sobą.

11

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Nie wydaje mi się, żeby to było przyczyną niskiej samooceny, bo ona wcale taka nie jest niska haha smile  Pewnie, że mam jakieś tam kompleksy,ale kto ich nie ma? Jednak postrzegam siebie całkiem pozytywnie. Lubię i akceptuję siebie a to chyba najważniejsze. Bardziej przyczyną tego jest zazdrość, której nie potrafię się pozbyć.Nie jest to chorobliwa zazdrość, taka zwykła, ale lepiej byłoby bez niej. No pewnie że chcę żeby było jak najlepiej, to chyba nie jest źle? smile

Dagger napisał/a:

Napisałaś, że o takim mężczyźnie, marzy każda kobieta, to jest kolejny błąd. Takie myślenie prowadzi do tego, że właśnie KAŻDA kobieta będzie lepsza od Ciebie, a on zasługuje na kogoś lepszego, bo przecież go kochasz i nie chcesz żeby był nieszczęśliwy.

Po zastanowieniu stwierdzam, że chyba trafiłeś.  A sama już nie wiem...

Dagger dziękuję za pomoc i miłe słowa. Pozdrawiam. smile

12 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2013-06-27 13:49:43)

Odp: czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

przeniesiony post  na prośbę moderator





Hej, ostatnio mam pewien problem dotyczący mojego chłopaka i związku. Jesteśmy 1,5 roku i cechy które kiedyś mi w nim imponowały, teraz zaczynają mnie irytować. Nie chcę mówić tylko o tych złych rzeczach, bo na codzień jest kochany. Mówi codziennie jak bardzo mnie kocha, okazuje to, pomaga w różnych zwykłych codziennych rzeczach, stara się bardzo. Jest mądry, inteligentny,zabawny. Ma plany na przyszłość, jest pewien że chce ją spędzić ze mną. Prawie ideał... ale jak zawsze musi być coś nie tak.
U niego najbardziej denerwuje mnie, że wszystko musi mieć dokładnie zaplanowane, nie pamiętam kiedy był spontaniczny, czymś mnie zaskoczył. Jak coś zaproponuję na następny dzień to mówi,że musiałby mieć to zaplanowane i nie lubi podejmować decyzji na ostatnią chwilę. Nawet jeśli dotyczy to jakiś mało ważnych rzeczy. Pochodzi z bardzo katolickiej rodziny, ciągle tylko słyszę : " tego nie wolno/tego nie wypada" bla bla bla. Studiuję w innym mieście, przez co rzadko się widzimy, czasem chciałabym żeby do mnie przyjechał na dłużej, aby spędzić ze sobą więcej czasu, to ciągle "nie bo nie można"  Boi się krzywych spojrzeń rodziców, jak to określił, tylko bardzo mnie to dziwi biorąc pod uwagę to, że w czasie kiedy jeszcze się nie znaliśmy, pojechał do swojej byłej dziewczyny mieszkającej w innej miejscowości na dwa tygodnie, o czym oni doskonale wiedzieli i krzywych spojrzeń nie było.

Ostatnio stał się zazdrosny, zaczął przeglądać moje wiadomości na facebooku z ilu kolegami piszę i o czym. Dało mi to trochę do myślenia. Przez kilka sytuacji związanych z nim, zmieniło się moje podejście do samej siebie. Dawniej miałam wysoką samoocenę, znałam swoją wartość,poznawałam nowych ludzi, lubiłam spojrzenia mężczyzn, wiadomo, że było to miłe, że można się jeszcze komuś podobać  Teraz najchętniej zamknęłabym się w domu, stałabym się niewidoczna, a z nowo poznanymi ludźmi nie potrafię już złapać kontaktu jak kiedyś.

Z jednej strony wiem,że chciałabym być z nim do końca życia, jest opiekuńczy,wierny, troszczy się  o mnie, pomaga mi we wszystkim, wiem że nigdy mnie nie uderzy, nie skrzywdzi. Ale z drugiej przez jego "żarty" zmieniło się moje podejście do samej siebie, nie jestem taka jak kiedyś,  nie czuję się kobieca, atrakcyjna, nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Denerwuje mnie, że uzależnia się od zdania rodziców, trochę zaczyna mnie ten związek nudzić i irytować. Nie wiem, czy szukam dziury w całym, czy jest mi po prostu z nim za dobrze i sama szukam problemów. Chyba zaczyna mi przeszkadzać, ze jest aż ZA BARDZO poukładany.
Jednak chciałabym coś zmienić w naszym związku, zrobić z nim coś spontanicznie, poczuć się znowu kobieca, atrakcyjna, podpowiecie?

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czasami myślę,że wolałabym być sama mimo że go bardzo kocham.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026