netkobietyWszystkie działy
Pierwsza miłość i randki

Dziwna, męczy, rani ale kocham

5 odpowiedzi6 140 wyświetleńzałożony przez Tofet, 02.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Dziwna, męczy, rani ale kocham

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Dziwna, męczy, rani ale kocham

Nie wiedziałem gdzie o tym napisać, do czasu znalezienia tego forum. Interesuje mnie kobiecy punkt widzenia na tą sprawę. Chciałem tutaj opisać pewien problem, mam nadzieje, że pomożecie mi dziewczyny.

Nie jestem osobą, która raczej ma problem z dogadywaniem się z kobietami - szczerze mówiąc dobrze mi z tym idzie, jednak spotkałem w swoim życiu dziewczynę która jest ciągle zmieniającą rozdziały książką. Strasznie mnie to zaintrygowało, lecz teraz jest to dla mnie udręką. Czuje się tak jakbym nie potrafił rozwiązać banalnego zadania na egzaminie, czując tym samym presje z obawy o przyszłość i konsekwencje z niewywiązania się z powierzonego mi obowiązku. Ona jest praktycznie moim przeciwieństwem jeżeli chodzi o styl bycia, jednak potrafimy znaleźć wspólny język i mamy podobne zainteresowania jak i gust. Nie jestem typem faceta, który jest wybredny jeżeli chodzi o wygląd kobiety. Obiektywnie mógłbym nawet określić jej urodę za przeciętną, jednak osobiście jest dla mnie okazem ideału - mimo tego, że moim znajomym się nie podoba. Jednak cholera... pieprzyć znajomych. Poznałem się z nią w pubie, siedzieliśmy ze wspólnymi znajomymi i nakręciła się jakaś rozmowa. Nie pamiętam zupełnie o czym była, ponieważ działo się to rok temu z małym wąsem. Nieważne... chodzi dokładnie o to, że wtedy przez jakiś czas nie byłem zainteresowany tą dziewczyną. Miesiąc lub dwa miesiące później znowu spotkaliśmy się w tym samym Pubie - tym razem miałem okazje porozmawiać z nią na osobności. Wtedy wszystko się zaczęło. Oczarowała mnie zupełnie. Popełniłem błąd i strasznie przywiązałem się emocjonalnie, wtedy się zaangażowałem i musiałem chyba ją wystraszyć. Próbowałem nawiązać z nią kontakt i udało mi się kilka razy wyciągnąć ją na spacer. Chooolera... więc jak to wygląda? Totalna olewka z jej strony przy drodze komunikacji, zaś gdy już się widujemy wydaje się być mną zainteresowana. Potem znowu znika na miesiąc i gdy już jestem w rozsypce mogę z nią się skontaktować i wyjść wspólnie na kawe/spacer/piwo czy inne... byliśmy nawet na sankach. O co tutaj chodzi? Chodzi o to, że z mojej perspektywy dziewczyna trzyma mnie i katuje w strefie przyjaciół przez okrągły rok. Co o tym myślicie? Zapraszam do dyskusji.

2

Odp: Dziwna, męczy, rani ale kocham

Odświeżam, zależy mi na szybkiej odpowiedzi.

3

Odp: Dziwna, męczy, rani ale kocham

Odpowiem Ci, z mojego kobiecego punktu widzenia. Według mnie ona nie jest zaangażowana w tą znajomość, raczej lubi flirtować, ale nie zależy jej na Tobie na tyle, by było coś z tego więcej. Po prostu dobrze gdy jesteś, gdy Cię nie ma też dobrze... Piszesz - ok, nie piszesz też ok, spotykacie się to pozwala sobie na flirt, ale jak nie macie kontaktu to nie rozpacza. Pisałam całkiem szczerze, jak ja to rozumiem smile
pozdrawiam smile

4

Odp: Dziwna, męczy, rani ale kocham

Co Cię w niej tak naprawdę intryguje?? To że mimo iż daleka od Twych ideałów pod względem urody a  jednakże macie wiele wspólnego?
Czy może to....że mimo iż przeciętna to jednak nie do zdobycia dla Ciebie wink
Wkurza Cię fakt że nie wywierasz na niej wrażenia do jakiego przywykłeś w przypadku innych kobiet??
Nie łasa na Twój urok utrzymuję Cię na dystans?

Czego właściwie chcesz?
Zdobyć ją i tryumfować utwierdzając się ...iż żadna mnie się jednak nie oprze big_smile
Czy ...no właśnie czy co??? smile
Jakoś o zakochaniu/miłości  nie wspominasz a jedynie bąkasz coś o przywiązaniu emocjonalnym.

5

Odp: Dziwna, męczy, rani ale kocham
nikandra napisał/a:

Co Cię w niej tak naprawdę intryguje?? To że mimo iż daleka od Twych ideałów pod względem urody a  jednakże macie wiele wspólnego?
Czy może to....że mimo iż przeciętna to jednak nie do zdobycia dla Ciebie wink
Wkurza Cię fakt że nie wywierasz na niej wrażenia do jakiego przywykłeś w przypadku innych kobiet??
Nie łasa na Twój urok utrzymuję Cię na dystans?

Czego właściwie chcesz?
Zdobyć ją i tryumfować utwierdzając się ...iż żadna mnie się jednak nie oprze big_smile
Czy ...no właśnie czy co??? smile
Jakoś o zakochaniu/miłości  nie wspominasz a jedynie bąkasz coś o przywiązaniu emocjonalnym.

Zupełnie nie chodzi mi o zdobywanie kobiety. Nie jestem tyranem i wyrywaczem. Ja z Nią chciałbym po prostu być, zależy mi na niej.  Ona mnie uszczęśliwia - kocham wszystko co jest z nią związane. Intryguje mnie jej osobowość - to w jaki sposób się zachowuje, w jaki sposób mówi.

Nie jest mi daleka ideału pod względem urody, ponieważ ona jest dla mnie ikoną ideału. To jest mój typ dziewczyny. Zawsze różniłem się od swoich kumpli pod względem gustu. Jestem reporterem, dlatego napisałem, że potrafię dogadywać się z dziewczynami. Nie miałem na myśli tutaj pokazać jakim jestem wyrywaczem. Umiem po prostu prowadzić z nimi luźną konwersacje, tak jak z mężczyznami. Nie sprawia mi to po prostu problemów, ale nie o to chodzi. Wcześniej napisałem, że obiektywnie patrząc jej uroda jest przeciętna, to nie znaczy, że ja tak uważam, bo tak jak już wspomniałem ona jest dla mnie osobą przepiękną i kocham wszystkie elementy Jej urody.

"Wkurza Cię fakt że nie wywierasz na niej wrażenia do jakiego przywykłeś w przypadku innych kobiet??"

Nie starałem się też również wywierać wrażenia na innych kobietach w przeszłości. Nie uważam tego za grę w której można coś wygrać. Boli mnie po prostu fakt, że jestem bezsilny, ponieważ z jednej strony nie chcę wywierać na nią żadnego wpływu, zmuszać ją do podejmowania decyzji, wisieć nad Nią - z drugiej strony bardzo ubolewam nad tym, że jestem jej zwykłym kumplem od piwa.


"Jakoś o zakochaniu/miłości  nie wspominasz a jedynie bąkasz coś o przywiązaniu emocjonalnym."

Mógłbym śmiało powiedzieć, że jestem zakochany, jednak słowo "miłość" to dla mnie bardzo poważne słowo, ponieważ aby to powstało musi chcieć dwoje, prawda? wink

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Dziwna, męczy, rani ale kocham

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026