zaczne od początku ....On miał trudną przeszłość, kobieta zdradziła go z innym tworząc dzidzusia ? postanowił, ze skoro ona go zdradziła to zacznię się bawić.. przez ponad rok bawił się dziewczynami, tylko seks i nic więcej. I poznał dziewczyne, która zmieniła go na lepsze. Zakochał się na zabój, lecz po 2 lata jakaś laska powiedziała je ze on ją zdradza i rzuciła go, potem okazało się ze to kłamstwo ale gdy ona chciała wrocic on już nie chciał. Potem znów zaczął się bawić ? i w końcu poznał mnie. Gdy zaczelismy być ze sobą to nie do konca byłam pewna czy go kocham, ciagle mysłałam o byłym ? gdy tylko się pokłocilismy pisałam do byłego. Lecz naprawdę się potem zakochałam w nim .. był dla mnie wszystkim i do tej pory jest. Powiedział albo on albo ja, oczywiscie wybrałam jego, bo wszystko się zmieniło ? lecz gdy tylko mój były napisał a ja mu nie odp to e. -( mój chłopak) bardzo się denerwował, kłocilismy się a nawet zrywaliśmy, był bardzo przewrazliwiony na jego punkcie .. i wcale mu się teraz nie dziwnie, i zawsze godzilismy się. Poł roku pozniej gdy już było ok, moja kolezanka powiedziałą mi ze był na imprezie ( między nim a mną była umowa, zadnych zabaw bez siebie) , bardzo się wkurzyłam ale wmawiał mi ze wcale nie był, ze nigdy by nie mogł mi tego zrobić. Ogolnie był bardzo czuły, dbał o mnie jak nikt inny, okazywał mi swoje uczucia, mówił ze jestem tą jedyną, i jeżeli nie ja to już nikt inny. Wierzyłam mu i myślałąm tak samo. Potem pokłocilismy się o byłego tzn, ja nic nie zrobiłam po prostu był wf i dałam kolezence moją kom, i ona przypadkowo zadzwoniła do mojego byłego, powiedziałam to e. Bo nie chciałam tego ukrywać bo niby po co, i on bardzo się wkurzył uznał ze to ja zadzwoniłam ze z nim gadałam itd. i zerwał, po czym od razu znalazł sobie inną. Totalnie się załamałam. Był z nią jeden dzień, kolezanka nas pogodziła i on mi mowił ze to zrobił bo mysłąm ze go zdradziłam ? i wybaczyłam mu. Potem znow wszystko się układało, gdy nagle moja dobra kolezanka powiedziała mi ze jej kolezanka tańczyła, całowała się z moim e na zabawie ? lecz wyszło tak ze mu weirzyłam ze takie zdarzenie nie miało wogole miejsca, potem znów moja inna koleznka z klasy powiedziałaz e widziała go też na zabawie .. byłam załamana .. nie wiedziałą co myslec .. co robić .. ale tak dużo nas łaczyło .. on jezdził do mojej rodziny , ja do niego dosyć często bo nalegał bym wszystkich z jego rodziny poznała .. i wierzyłam mu nie nie mógłby mi tego zrobić .. ok znow czas upłynął było ok. on ogolnie mieszkał w internacie, bardzo mnie to denerwowało bo wystarczyło nie odp na jakiegos sms lub nie odbierał i już mysłąąłm ze mnie zdradza, zreszta wiadomo co zawsze się dzieje w takim internacie. Często się przez to kłociliśmy. Obiecywał poprawe ze zawsze będzie mi odp. I pewnego wieczoru przestał odp, dzwoniłam do niego nic.. minęła godz .. nic .. potem dzwoni , odbieram i słychać szum, jakąś rozmowe między nim a jakąś laską. Słuchałam tego przez 2 minuty i rozłaczyłam się, popłakałąm się, bardzo bolało. Pol godz pozniej odezwał się ja zerwałam ..pisał ze to była kolezanka z klasy a jednoczesnie dziewczyna kumpla z jego pokoju, i ze niby nie byli sami tylko tez jego kumple lecz ja słyszałam tylko ją i go .. przepraszał po czym stwierdził, ze zadaje mi za wiele bólu i lepiej jak to zakonczymy. Jeszcze bardziej cierpiałam gdy przestał się starać. Zadzwoniła do niego z płaczem czemu się nie stara skoro mnie nie zdradzil.. potem on popłakał się i powiedział ze mnie kocha i nie chce mnie straci i błagał o szanse. Powiedziałam by zrezygnował z internatu ale mówł ze nie może, ze ojciec kaze mu chodzic, zreszta i tak zostało się tylko 2 miesiące. Matura i koniec... wybaczyłam mu wszystko.. tylko .. teraz się dziwnie czuje, nie wiem czy robie dobrze .. kocham Go bardzo mocno, lecz czasami czuje ze mnie zdradza... nie moge zapomniec o tym jak kolezanki mi mowily ze mnie zdradza ze jezdzi na zabawy i teraz jeszcze to nie odpisywanie mi i ta sutyacja ? nie wiem czy moge mu ufać
nie wiem czy może mną tez się bawi ze względu na jego przeszłość
jestesmy ze sobą połtora roku ..czy mógłby mnie zdradzić?
Podobne tematy
Jak przeczytałam Twojego posta, to pierwsza myśl jaka mi się nasunęła, to to, że jakoś za dużo tych koleżanek wokół was w sensie takim, że dostarczają Ci ciągłych rewelacji na jego temat, gdzie on był i z kim się całował i tym gadaniem mącą Ci w głowie i nakręcają Cię dając Ci do myślenia. Myślę, że powinnaś na spokojnie usiąść i pogadać z nim i może słuchać trochę swojej intuicji kobiecej a powiem Ci, że ona bywa niezawodna.
Oj, nie ma w tym Waszym zwiazku zaufania. Ciagle sie wzajemnie o cos oskarzacie i boicie, kontrolujecie, stawiacie jakies dziwaczne wymagania. Po co? Od kiedy to rozmowa z kolezanka jest dowodem zdrady? Od kiedy to nie odpisanie na sms oznacza wypalenie sie uczucia? Jak mozna jednego dnia zrywac, chodzic przez jeden dzien z inna, a potem wracac, jak gdyby nigdy nic? Zrywac i wracac, zrywac i wracac? Nie uwazasz, ze nie o to tak naprawde w zwiazku chodzi? Na Waszym miejscu dalabym sobie spokoj. Oboje nie dojrzeliscie do zwiazku.