Witam,
Już raz ten wątek podnosiłam, w zeszłym roku. Dziś jak bumerang wraca. W pokoju mojego syna jest zimno, zwłaszcza teraz przy tym mrozie. Chcę dogrzewać go farelką, ale synek się jej boi. Dochodzi już do kombinacji, grzeję nią przed powrotem ze szkoły, właczam gdy zaśnie. Próbuję kompromisu, załączam na pół mocy, jednak to nie skutkuje - kotek nadal panikuje, a farelka powinna grzać na maxa żeby było ciepło. Nie wiem jak z tego wybrnąć.
Podobne tematy
Może nie zamykaj drzwi na noc do pokoju syna. Wtedy będzie ciągła cyrkulacja z powietrzem z innych pomieszczeń. Rozumiem, że w pozostałej części mieszkania jest ciepło?
a ile jest stopni ? ja mam szczeliny między oknem a ścianą i wieje mi. cały dzień mam otwarte drzwi także ciepło z innych pokoi do mnie wlatuje.a w nocy jak się zamykam śpię w szlafroku. na kołdrze mam dodatkowo ciepły koc i jest przyjemnie ![]()
My mamy podobny problem - u Małej jest duże okno i strasznie jest od niego zimno. Kupiłam grzejnik olejowy, elektryczny - wygląda jak zwykły kaloryfer i nie wzbudza lęku, a grzeje doskonale i długo trzyma ciepło. Polecam - może i u Ciebie się sprawdzi.
No tak, ale ja też kupiłam farelkę, i nie będę inwestować w kolejny grzejnik. Poza tym farelka rewelacyjne grzeje a szukam sposobu aby przekonać do niej mojego kotka.
Co to za potwór z tej farelki, że kotek się jej boi? ;-)
hm tak naprawdę nei wiem co tu poradzić. Może w takim wypadku , gdy mały boi się farelką weźcie go do siebie do sypialni, albo do innego pokoju? a moze po prostu okna są nieszczelne? sprecyzuj ![]()
Może trzeba uszczelnić okno.? ![]()
Zamiast oswajać z farelką radzę uszczelnić okno i kupić ciepłą kołderkę. Nie wiem ile stopni masz w pokoju u dziecka, ale nie ma co przyzwyczajać do wysokich temperatur. W chłodniejszym pokoju lepiej się śpi i wysypia, wzmacnia się odporność i lepiej się myśli.