witam..
poznałam sie z moim byłym chłopakiem rok temu,on akurat był świeżo po rozstaniu ze swoja była dziewczyna a ja poawiłam sie w tym czasie,poznajlismy sie na imprezie po jakims czasie zostalismy sami on bardzo naciskal na seks ja jednak sie nie zgodzilam,wiec poszlismy poprostu spac spotkalismy sie na drugi dzien i potem znowu i znowu po ok miesiacu może 2 juz ze soba mieszkalismy wiem ze to zawczesnie ale tak sie w sobie zakochaliusmy ze chcielismy razem mieszkac ale do rzeczy...
on nigdy nie zerwal kontaktu ze swoja byla dziewczyna mi napoczatku to nie przeszkadzalo ale po jakims czasie zaczelam dostawac od niej sms ze ze soba sypiaja ze on mnie oklamuje i ze jest zly,zaczelam z nim rozmawiac zeby zerwal z nia kontakt wiec to zrobil tzn tylko mi sie tak wydawalo poprostu powiedzial jej zeby mnie o tym nie informowala o ich spotkaniach dowiadywalam sie zawsze od kogos a to od jego kolegi a to od jej siostry, kiedys nawet jak przyjecha po mnie do pracy to znalazlam jej torebke w samochodzie przez ''przypadek''...za kazdym razem sie rozstawalismy w pewnym momecie naprawde zerwal z nia kontakt bo jak stwierdzil to dopiero zrozumail jak bardzo mnie kocha ale ja juz mu chyba nie potrafilam zaufac,za kazdym razem jak gdzies wychodzil sam bezemnie ja myslalm ze on jedzie do niej jak wracal do domu pol godziny pozniej niz mowial ze bedzie robilam mu awanture ze byl u mnie stalam sie strasznie nerwowa przestalam odwiedzac rodzine zaczelam go pilnowac jak dziecka dzwonic co 10 min i caly dzien pisac ze soba jemu przestawalo sie to podobac coraz czesciej sie klucilismy asz w pewnym momecie doszlo do reko czynów zaczol mnie bic wyzywac...odeszlam od niego dokladnie dwa tyg temu spakowalam sie i wyprowadzilam dwa dni pózniej wynajem mieszkanie i zaczelam dawac sobie rade sama nie odzywal sie 4 dni po 4 dniach zaczol dzwonic przepraszac obiecywac ze wszystko sie ułoży wiec sie spotkalismy poszlismy do restauracji kupil mi kwiaty ale postanowilam za szybko nie podejmowac zadnych decyzji wiec mu powiedzialam ze musimy dac sobie troche czasu 3 dni byl wspaniale jak z bajki wyjete po 3 dniach dowiedzialam sie ze dzwonil do mojej kolezanki której nigdy nie widzial na oczy aby zaprosic ja na piwo do siebie i wszystko znowu zaczelo sie piepszyc...
tlumaczyl mi sie ze chcial z nia tylko pogadac o mnie o tym jak sobie daje rade czy jezdze na uczelnie gdzie mieszkam i kim..
uwierzylam mu i znów sie spotkalismy...
ale kazde jedno spotkanie konczy sie klutnia on mnie ciagle doluje..
ale z drugiej strony chcialabym dac mu jeszcze jedna szanse... nie wiem co juz mam robic prosze o rade...
Podobne tematy
to nie ma sensu, skończ to puki jesteś jeszcze w stanie, coraz głębiej tylko brniesz w ten związek a to nie ma sensu
Powiem krótko: Daj sobie z nim lepiej spokój.
Od początku spotykania się miał kontakt z byłą i najpewniej intymny. Do tego teraz niby tak zrozumiał błędy, a chce przyjechać do Twojej koleżanki. Uwierz mi, że na pewno nie tylko na ploteczki. Wypytać o Ciebie? Ma z Tobą kontakt. To nie jest żadny argument. On po prostu się do niej przystawia. Chcesz dalej cierpieć? Bo tak będzie wyglądał związek z nim./
Najpierw popraw błędy w swoim poście,ortograficzne i interpunkcyjne,bo post jest nie czytelny
Po drugie po co z nim jesteś? Nie widzisz jak on Cię krzywdzi? Ciągle coś się dzieje,ciągle są kłótnie między wami i jak Ty chcesz zbudować z nim szczęśliwy związek? Będziesz się obwiała zdrady nawet wtedy,gdy pójdzie wyrzucić śmieci. Co to za sens? Ja na Twoim miejscu skończyłabym tą męczarnie. Pomyśl o sobie dziewczyno !
5 2011-12-10 10:56:43 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2011-12-10 10:59:29)
Dziewczyno!!! nad czym Ty się zastanawiasz w ogóle? rozpatrujesz powrót?????? jesteś masochistką ?lubisz sprawiać sobie cierpienie? ZAPOMNIJ o tym chamie który od początku robił Cie w h**a !!!nie mam słów na tego typa...brzydzę się nim .Zmieniła bym tytuł Twojego posta " Rozstaliśmy się przez jego głupotę,zdrady,oszustwa ,brak szacunku,brak miłości-czy wrócić?" odpowiedz sobie
Mhmm... taaa... A streściłaś nam, który odcinek ,której telenoweli? Dawno takich pierdół nie czytałam i to jeszcze z błędami ortograficznymi... Jeżeli to prawda to coraz bardziej tracę wiarę w inteligencję płci pięknej...
to nie jest żaden odcinek żadnej telenoweli skoro jesteś przyjaciółką forum to nie powinnaś ludzi którzy tu sie rejestrują oskarżać o coś tylko udzielać im rad...
przynajmniej ja na to liczyłam rejestrując sie tutaj bo naprawdę niemam z kim o tym pogadać!
Nie masz do niego zaufania za grosz. Chcesz go cały czas kontrolować. I na czymś takim planujesz zbudować związek od nowa. Z góry skazana jesteś na niepowodzenie.
Nie masz wpływu na czyjeś zachowanie. Masz - na swoje. Zastanów się, dlaczego taka kontrola jest Ci potrzebna. Ale pójdź dalej, poza odpowiedź o zaufaniu. Zastanów się, czemu musisz kogoś kontrolować, by ufać. Przecież to jest sprzeczne.
nie wiem co i dlaczego mnie do niego ciągnie,staram się nie odbierać telefonu i nie odpowiadać na sms ale to jest trudne..
może to przyzwyczajenie do tej osoby?
naprawde jest mi ciężko.
ale związku nie można budować bez zaufania wiem to ale przeciesz zaufanie można odbudować..
nie wiem naprawde nie wiem ..
ucze sie żyć bez niego ..