Nie czuje że mojemu facetowi na mnie zależy ...
poznałam go dosyć dawno ale dopiero jakoś pare miesięcy temu zaczął mnie podrywać no i w końcu jesteśmy razem ... Niestety on musiał sie wyprowadzić i mieszka dosyć daleko ode mnie. Dzwoni do mnie pare razy dziennie ... Przyjeżdza co weekend do paznania i sie wtedy spotykamy ale zawsze ona ma jakieś sprawy na głowie i wgl. Więc praktycznie więcej z nim rozmawiam przez telefon niż jak jesteśmy razem... A tak poza tym wydaje mi sie że on nie chce być ze mną sam na sam bo np. zamiast wyjść gdzieś razem to ciągle tylko zabiera mnie gdzieś do znajomych . Może i to dobrze że poznaje jego znajomych ale jak już jesteśmy u nich to prawie nie rozmawiamy... Niedawno znalazłam u niego w domu książke o tym jak podrywać kobiety i kawałek jej przeczytałam i był w niej tekst który ''zastosował" na mnie ... Zastanawia mnie czy naprawde mu na mnie zależy czy jestem tylko jego treningiem ... CHCIAŁA BYM WIEDZIEĆ JAK MU POKAZAĆ ŻE NIE ZAWSZE MAM DLA NIEGO CZAS ŻEBY NIE BYŁO ŻE JESTEM NA PSTRYKNIĘCIE PALCA ... CHCIAŁA BYM UZYSKAĆ JAKIEŚ RADY CO DO NIEGO BO NIE WIEM CO MAM ROBIĆ ... Prosze pomóżcie ...
Podobne tematy
no to może ja jakoś Ci skromnie pomoge, ale nie wiem czy można :-)
No to tak sobie myśle że może twój chłopak jest zwyczajnie bardzo towarzyską osobą i dla niego czym więcej ludzi wokół tym przyjemniej i być może myśli że Tobie też jest tak dobrze jak jemu. Chyba lepiej będzie mu po prostu powiedzieć że wolisz być częsciej z nim w domu (czy gdzie tam) w każdym razie sam na sam niż tylko u znajomych. Wiesz, spokojnie pogadać o tym. W każdym razie to że wydzwania codziennie do Ciebie to akurat bardzo pozytywnie świadczy, to znaczy że jednak mu na Tobie zależy.
Każdy ma w główce inny pogląd na to jak ma wyglądać związek. Ty chcesz posiedzieć w domku, Twój chłopak chce wychodzić do ludzi.
Ciężko dogodzić sobie nawzajem. Byłam w związku gdzie facet wolał siedzieć przed tv z piwkiem niż wyjść do ludzi lub wysyłał mnie samą na imprezy. Taki z niego był domator.
Posiedzieć w domku, spędzać razem czas ok... ale ile można, w towarzystwie weselej jest przecież. A ja wychodziłam w większości sama, spotykałam się ze znajomymi ale bez niego.
Dziwnie się z tym czułam, ale moje namowy nic nie dawały, on nie chciał wychodzić.
Rozmawiacie przez telefon więc myślę, że z jego strony wszystko jest ok. Powiedz mu o tym, że czasami jednak wolisz zostać w domu, ale z tym zostawaniem w domu radzę nie przeginać bo poczuje się chłopak jakbyś chciała go odizolować od znajomych albo pomyśli o Tobie jak o domatorce (podobnej do mojego ex). Zacznij cieszyć się z tych wspólnych wyjść, z biegiem czasu docenisz jak fajnie się bawić w grupie.
A co do tego chwytu z książki... nie martw się o to, może chciał zrobić na Tobie wrażenie a nie wiedział jak i dlatego skorzystał z książki. Świadczy to o tym, że podchodzi poważnie do Ciebie, przeczytał książkę, nie zaciągał porad kumpli, które nie zawsze z resztą muszą być trafne. Ja bym nie robiła afery z powodu książkowego triku na podryw.
Jeśli chłopak jest duszą towarzystwa, to raczej nie zmienisz go w pokornego domownika. Musisz po prostu zaakceptowac wspólne wyjścia ze znajomymi, ale możesz powiedzieć mu, że jeśli ostatnio byliście ze znajomymi, to teraz chętnie spędziłabyś czas tylko z nim. W nieskończoność też nie można siedzieć i patrzeć sobie w oczy, bo na tym wspólne życie nie polega. Trzeba nauczyć się razem przebywać i nie popadać w rutynę, bo nadejdzie taki czas, kiedy usiądziecie przed sobą i uznacie, że się rozchodzicie, bo nie ma się już nic do powiedzenia. Każda sytuacja, nawet ta wśród znajomych uczy nas tego, jak partner się zachowuje, daje nam wskazówki, daje możliwość poznawania go. Nie bądź szarą myszką, rozmawiaj z nim wśród znajomych, rozmawiajcie razem ze wszystkimi, bądź żywiołowa, a jeśli on skupi się na rozmowie z kimś, także poszukaj sobie jakiegoś rozmównika, nie dawaj poznać, że jesteś niezadowolona, ale baw się, oczywiście delikatnie naprowadzając go i dając do zrozumienia, że chcesz z nim spędzić więcej czasu sam na sam ![]()