netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

13 odpowiedzi3 501 wyświetleńzałożony przez pati2026, 22.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez pati2026 (2011-03-22 14:45:12)

Temat: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Moja sytuacja jest taka;
Mając prawie 17 lat zaczełam chodzic z pewnym chłopakiem (on miał
21). Po 2 mies.  zachorował a po 5  trafił do szpitala.było to 16
sierpnia a ja 23 konczyłam 17 lat.We wrzesniu poszłam do ginekologa bo
przez 3 mies nie miałam okresu byłam pewna ze to przez moja ubogą diete,
prawie nic nie jadłam bo chciałam schudnąc. Ginekolog powiedział cos co
dla mnie było niemozliwe czyli ze jestem w 15 tygodniu ciazy,
zastanawiałam sie jak to wogóle możliwe skoro z nikim nie
współżyłam. Poszłam wiec z usg do szpitala gdzie przebywał moj
chłopak.
I pytam go :Jak to mozliwe? On mi na to ze kochaliśmy sie.Ja: kiedy skoro
nic takiego nie pamietam.To wtedy mi powiedział ze po imprezie u niego w
domu. I że przeciez mi mowił rano ze sie kochalismy.Zaczełam o tym
myslec i faktycznie była taka sytuacja,że za duzo wypiłam i zostałam u
niego na noc. Obudziłam sie naga wiec go zapytałam czemu mnie rozebrał
,on na to ze kochaliśmy sie.Krzyknełam na niego ; Jak to sie
kochalismy,jak ja nic nie pamietam?! Wtedy on z uśmiechem na ustach
powiedział ze żartował i rozebrał mnie bo sie piwem oblałam. Wiec
faktycznie uznałam to za zart, skonczył sie tema.
Podczas rozmowy w szpitalu powiedział ze zrobił mi dziecko specjalnie bo
wiedział ze jest chory i nie chciał żebym go zostawiła, do tego ze
strasznie sie spieszył zebym sie nie obudziła.
Wtedy to była dla mnie tragedia ,usunac nie mogłam bo by mi sumienie na to
nie pozwoliło i nie chciałam zeby ktokolwiek sie dowiedział jak moje
dziecko zostało poczete.Doszłam do wniosku że jakos to bedzie ,on
wyjdzie ze szpitala i stworzymy rodzine.Niestety tak sie nie stało. Przez
cała ciaze wmawiał mi ze umiera, mówił ze jest coraz gorzej.
Po urodzeniu dziecka w marcu nawet sie nie pokazał w szpitalu, przyjechał
jak dziecko miało 3 tygodnie. mowiąc ze znowu wraca do szpitala. Ja
miałam małe dziecko wiec nawet go odwiedzic nie mogłam ale z jego
opowiadan było coraz gorzej choroba sie rozprzestrzeniała na coraz to
nowe narządy. W lipcu zadzwonił ze ma miec robiony zabieg którego
najprawdopodobniej nie przezyje i zebym przyjechała bo chce ze mna
porozmawiac. Pojechałam on juz czekał na mnie w holu i wyszedł po mnie
przed szpital. Weszlismy do holu i pyta mnie czy idziemy na oddział czy
porozmawiamy tutaj, ja ze nie wiem ,a on że lepiej tu bo co bedziemy
rozmawiac przy obcych ludziach o naszych sprawach.Wiec usiedlismy ,powiedział
ze jutro rano ma miec zabieg i najprawdopodobniej go nie przezyje
ale ze rozmawiał z mama i ona mi pomoze wychowac dziecko, popłakałam sie
oczywiscie nie wyobrazałam sobie ze w wieku 17 lat zostane sama z
dzieckiem, no ale co było robic wróciłam do domu. Okazało sie ze
przezył kamien spadł mi z serca.
W sierpniu pojechałam ze szwagrem na zakupy mówie mu zebysmy go
odwiedzili skoro jestesmy niedaleko. Ku mojemu zdziwieniu kobieta z
recepcji powiedziała że był taki pacjent ale 2 miesiace wczesniej
został wypisany do domu. A co najlepsze to rano do niego pisałam i
napisał mi ze nic sie nie zmieniło nadal jest z nim zle i ma miec robione
po południu badania.
Wiec poszłam do pomocy społecznej na spotkanie z prawnikiem zeby mi
powiedział co robic. Powiedział ze mam 6 mies od urodzenia dziecka na to
zeby wniesc sprawe o ustalenie ojcostwa potem juz nie bede mogła go
skłonic do uznania dziecka, powiedział tez ze jego uznanie nie bedzie
miało znaczenia bedzie ojcem tylko na papierze a jesli umrze to dziecko
dostanie po nim rente( to był jedyny powód dla którego zmusiłam go do uznania, bo myślałam ze faktycznie umrze).
Wiec nie znajac sie na prawie zmusiłam go do
uznania. Nie chciał tego zrobic ,ale powiedziałam ze pujdę do sadu i
powiem jak to było i chyba sie tego wystraszył. Uznał córke i zapisał
ja na swoje nazwisko. Po czym dowiedziałam sie ze jesli nie wniose o
alimety to nie dostane zadnych pieniedzy z pomocy społecznej a ja wtedy
nie miałam zadnych srodków do zycia i nie miałam z kim córki zostawic
żeby isc do pracy. Wiec wniosłam o alimety od 2007r. dostałam 200 zł
mies.córka miała wtedy rok.  Z tego co wiem alimety płaci jego mama.
Ojciec widział ja potem jeszcze ze 3 razy. A od 1,5 roku nie mam z nim juz
zadnego kontaktu nie wiem nawet gdzie obecnie mieszka. Ja obecnie planuje
ślub i mój przyszły mąz chciałby miec prawa rodzicielskie do córki.
Ponadto niedawno sie dowiedziałam ze on
ma takie same prawa jak ja ,bo uznał dziecko i jesli bedzie mojej córce
potrzebny np. jakis zabieg to on musi na to wyrazic zgode. 
Co ja mam robic ?
Jak rozwiazac ta sytuacje?
Jak zmienic córce nazwisko?
Jak zakazac mu spotkan z nią?
Ona go nie interesuje ,ale nie zrzeknie sie praw do niej zeby mi zrobic na złosc.
Prosze o pomoc.

2

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

O kurde ciężka sprawa, byś musiała chyba iść do prawnika się poradzić, albo do sądu złożyc wniosek o odebranie praw rodzicielskich, wydaje mi się że powinno sie udać skoro nie płaci alimentów, nie widuje się z córeczką.
Bym musiała zapytać się dokłanie znajomego, jak czegoś się dowiem to się odeze smile

3

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?
mlodamonia napisał/a:

O kurde ciężka sprawa, byś musiała chyba iść do prawnika się poradzić, albo do sądu złożyc wniosek o odebranie praw rodzicielskich, wydaje mi się że powinno sie udać skoro nie płaci alimentów, nie widuje się z córeczką.

Alimety przysyła jego mama poczta ma przekazie pisze jego dane wiec tak jakby on płacł , ale to od niej pieniądze nie od niego.

mlodamonia napisał/a:

Bym musiała zapytać się dokłanie znajomego, jak czegoś się dowiem to się odeze smile

Była bym wdzieczna. I jeszcze chciałabym sie dowiedziec czy po tylu latach mogła bym zgłosic gwałt na policje. Nie chce tego zgłaszac tylko gdybym mogła to bym mu powiedziała ze jak sie nie zrzeknie praw to pujde na policje .Raz sie wystraszył może tym razem też by tak było. Ale to zalezy od tego czy moge to zrobic.

4

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Napewno ciężko po tylu latach będzie go oskarżyć o gwałt, nie masz żadnych świadków ani dowodów, a on raczej się do tego nie przyzna. A skoro Ty wtedy byłaś pijana więc mogą Ci powiedzieć, że mogłaś wtedy chcieć, a jak sama mówisz nie pamietasz i tak naprawde nie wiesz, czy chciałaś uprawiać z nim sex czy to on zrobił sam gdy spałas?
Oczywiście możesz go postraszyć, może to wystarczy żeby na niego wpłynąć, a może zaproponuj mu że jeśli on zrzeknie sie praw do dziecka to Ty zrezygnujesz z alimentów, jeśli oczywiście Ciebie by to satysfakcjonowało.

5

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Najrozsądniej pójść do prawnika, który zajmuje się sprawami tego typu i doradzi. Nie działaj pod wpływem impulsu, nerwy to zawsze zły doradca. Musisz to z prawnikiem obrac strategię i załatwić sprawę jak najdelikatniej. trzeba to załatwić dla dobra córeczki, choć i ona może mieć żal po latach, że pozbawiłaś ojca praw. Sytuacja patowa no i pewnie bez sądu rodzinnego się nie obejdzie. Choc z drugiej strony może się spróbujecie dogadać i on bedzie się chciał widywac z córeczką.

6

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Droga pati,
po pierwsze kwestia domniemanego gwałtu. Jeśli rzeczywiście doszło wówczas do przestępstwa, to kodeksowo karalność jego jeszcze się nie przedawniła, więc teoretycznie mogłabyś zgłosić sprawę na policję lub do prokuratury. Problem polega jednak na kwestii poruszonej już przez koleżankę wyżej: brak dowodów jakichkolwiek, Twój wówczas stan nietrzeźwości, to, że właściwie nie pamiętasz co zaszło...Wszystko to nie wróży ewentualnemu śledztwu (jeśli zostanie wszczęte i nie umorzone) raczej żadnych sukcesów. Ale nie będę Tobie tu doradzać w żadną stronę, gdyż to powinna być tylko Twoja osobista decyzja. Prawo zgłosić przestępstwo jak najbardziej masz.
Kwestia pozbawienia władzy rodzicielskiej. Bez względu na to, w jaki sposób córka została poczęta, w takim postępowaniu dla sądu ma znaczenie, jak wykonywana jest owa władza. Jeśli ojciec małej nie kontaktuje się z nią, nie interesuje, zaniedbuje wówczas wykonywanie swych praw rodzicielskich. Owszem, jeśli oboje rodzice sprawują władzę rodzicielską nad dzieckiem, wówczas w ważnych kwestiach decyzje muszą podejmować wspólnie. Mało tego, każde z nich, a więc Twój były również może samodzielnie działać jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Tak więc uważam, że powinnaś uporządkować tę sprawę. Złóż wniosek do sądu rejonowego wydział rodzinny i nieletnich, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka. Opisz w uzasadnieniu w jaki sposób ojciec zaniedbuje kontakt z małą. Nie sądzę by były problemy, chyba że ojciec dziecka się obudzi i jednak zechce zawalczyć o swe prawa. Wówczas dla dobra dziecka warto się porozumieć.
Jest jeszcze jeden problem - nie wiesz, gdzie on teraz mieszka, a we wniosku musisz podać jakiś adres do doręczenia mu pisma. Dopisz więc do wniosku o pozbawienie wniosek o ustanowienie kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu. Kurator podejmie próbę ustalenia miejsca pobytu, a jeśli się to nie uda będzie reprezentował go przed sądem. We wniosku o pozbawienie napisz ostatni znany Ci jego adres z adnotacją, że już tam nie przebywa.
To, że pozostaje on nieznany z miejsca pobytu musisz uprawdopodobnić - najlepiej złóż drogą pocztową wniosek do Departamentu Spraw Obywatelskich MSWiA (formularz wniosku dostępny na ich stronie) o udzielenie Ci informacji o ego zameldowaniu i pobycie. Pismo, które od nich dostaniesz dołącz do wniosku o pozbawienie i o kuratora. Opłata przy wniosku o pozbawienie władzy rodzicielskiej to 40zł, informacje z MSWiA - również około 40zł.
Nazwisko córce możesz zmienić na własne drogą administracyjną (ustawa o zmianie imienia i nazwiska w brzmieniu od 2009 roku), ale tylko za zgodą ojca póki ma on władzę rodzicielską. Po pozbawieniu - samodzielnie.
Zakazać spotkań sąd może na osobny wniosek Twój (pozbawienie władzy rodzicielskiej nie rodzi z mocy prawa zakazu spotkań), ale tylko w szczególnych przypadkach przemocy fizycznej lub psychicznej wobec dziecka lub takiego zagrożenia.
Pamiętaj, że wszystko co twierdzisz we wniosku o pozbawienie musisz udowodnić (najlepiej za pomocą świadków).

7 Ostatnio edytowany przez pati2026 (2011-03-23 11:37:15)

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?
mlodamonia napisał/a:

Napewno ciężko po tylu latach będzie go oskarżyć o gwałt, nie masz żadnych świadków ani dowodów, a on raczej się do tego nie przyzna. A skoro Ty wtedy byłaś pijana więc mogą Ci powiedzieć, że mogłaś wtedy chcieć, a jak sama mówisz nie pamietasz i tak naprawde nie wiesz, czy chciałaś uprawiać z nim sex czy to on zrobił sam gdy spałas?

Sam mi powiedział że byłam nieprzytomna i wiedział o tym, dlatego jak on to okreslił spieszył sie zebym nie odzyskała przytomnosci zanim nie skonczy, ponadto on nie był bardzo pijany widziałam ze wypił wtedy tylko 2 drinki wiec chyba logiczne jest ze nawet jesli bym chciała to powinien nas zabezpieczyc. Miał 21 lat a ja 16 W moim odczuciu upił mnie i wykozystał do tego swiadomie i z premedytacja zrobił mi dziecko.
Ponadto przed tym zdazeniem i po nim nie współzylismy bo nie chciałam. Wiec raczej nie mozna powiedziec ze wyraziłam na to zgode przynajmniej moim zdaniem.

mlodamonia napisał/a:

Oczywiście możesz go postraszyć, może to wystarczy żeby na niego wpłynąć, a może zaproponuj mu że jeśli on zrzeknie sie praw do dziecka to Ty zrezygnujesz z alimentów, jeśli oczywiście Ciebie by to satysfakcjonowało.

Juz mu to proponowałam 1,5 roku temu niestety sie nie zgodził, bo powiedział ze moi rodzice by mu nie pozwolili małej widywac(od tamtej pory sie nie pokazał), pozatym powiedział że skoro zmusilam go do uznania to on sie teraz praw nie zrzeknie.

8 Ostatnio edytowany przez pati2026 (2011-03-23 12:53:08)

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?
monyc napisał/a:

Musisz to z prawnikiem obrac strategię i załatwić sprawę jak najdelikatniej. trzeba to załatwić dla dobra córeczki, choć i ona może mieć żal po latach, że pozbawiłaś ojca praw. Sytuacja patowa no i pewnie bez sądu rodzinnego się nie obejdzie. Choc z drugiej strony może się spróbujecie dogadać i on bedzie się chciał widywac z córeczką.

Moja córka ma juz tate kocha go a on ja, wiec nie sadze żeby mi miała za złe że pozbawiłam tamtego praw do niej.Dawał mi do zrozumienia od samego początku ze ona go nie interesuje tylko ja tego nie dostrzegałam. Najpierw nie przyjechał do szpitala gdy sie urodziła, potem nie był na chrzcie. I jak sie pozniej okazało nie przez to że nie mógł tylko dlatego że nie chciał. Sytuacja była taka miesiac wczesniej mu podałam date chrztu był wtedy w szpitalu i powiedział ze przyjedzie jesli go wypuszcza, tydzien przed chrztem pojechałam do niego i powiedziałam ze podjade pod szpital a potem go odrazu odwioze, powiedziałam ze nawet porozmawiam z lekarzem to on na to ze jego mama rozmawiała i ze to by było zagraza jego zyciu jesli by pojechał, jego mama to potwierdziła. Chrzciny były 27 maja jak sie dowiedziałam pózniej to po tygodniu został wypisany do domu,wiec zadnego zagrozenia jego zycia nie było w tym zeby przejsc pare metrów posiedziec godzine w ławce i wrócic i jakby chciał to by przyjechał.
Gdy miała ok. roku proponowałam mu pare razy że mu ja przywioze albo ze przyjade po niego pod dom i go do niej zabiore, zawsze odmawiał mowił ze tam gdzie mieszka nie ma warunków na to zeby ja przyjac a do mnie do domu nie chciał jechac. Co jakis czas ponawiałam moje pytanie i pewnego razu mi powiedział ze niedaleko jego domu jest bar i żebym ja tam przywiozła a on tam przyjdzie, zapytałam jak on sobie to wyobraza i co ja zrobie jak np. zrobi kupke, gdzie ja przebiore? On wtedy sie rozłaczył, potem nie odzywał sie prawie rok ja tez do niego nie dzwoniłam , po czym zadzwonił ze jest z nim zle i chce ja zobaczyc i zebym ja przywiozła do szpitala ,wiec pojechałysmy.O dziwo nie lezał na sali tylko był w kawiarni na dole szpitala. Troche porozmawialismy zapropomowałam znowu zeby sie zrzekł praw a ja nie chce od niego alimentów ,ale powiedział ze nie chce o tym słyszec. Gdy wychodziłysmy spytałam czy chce ja przytulic ,odpowiedział; nie. Po pół roku zadzwonił ze chce przyjechac wiec sie zgodziłam przyjechał jakos 2 razy po czym przyjechał bez zapowiedzi i spotkał mojego chłopaka. Wsumie mówił ze do córki przyjezdza wiec siedział z nia w pokoju a ja z chłopakiem w pokoju na przeciwko tak zebym widziała co robi z mała, od tamtej pory nie dzwoni i nie odbiera telefonu, nie pisze i nie przyjezdza.  Ale faktycznie moge sie mylic i może miec mi to za złe.
Ale wydaje mi sie że starałam sie mu umozliwic bycie jej ojcem on poprostu nie chciał. A po tym wszystkim co mi zrobił nie wyobrazam sobie zeby do niego wrócic a on chyba tego własnie chciał a jak zobaczył ze nie da rady to mała juz go nie obchodzi.Wiec jak ja mam sie z nim dogadac...?

9

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?
kjersti napisał/a:

po pierwsze kwestia domniemanego gwałtu. Jeśli rzeczywiście doszło wówczas do przestępstwa, to kodeksowo karalność jego jeszcze się nie przedawniła, więc teoretycznie mogłabyś zgłosić sprawę na policję lub do prokuratury.

Nie chodzi mi o zgłaszanie tego tylko o postraszenie go ze to zrobie jesli sie praw nie zrzeknie. A jakbym np. sprowokowała go do rozmowy o tym i to nagrała. To to moze byc dowód?
Bo faktycznie moze mi powiedziec ze to było 6 lat temu i zebym go nie straszyła bo nie mam dowodów.

kjersti napisał/a:

Kwestia pozbawienia władzy rodzicielskiej. Bez względu na to, w jaki sposób córka została poczęta, w takim postępowaniu dla sądu ma znaczenie, jak wykonywana jest owa władza. Jeśli ojciec małej nie kontaktuje się z nią, nie interesuje, zaniedbuje wówczas wykonywanie swych praw rodzicielskich.

Tak własnie jest.

kjersti napisał/a:

Owszem, jeśli oboje rodzice sprawują władzę rodzicielską nad dzieckiem, wówczas w ważnych kwestiach decyzje muszą podejmować wspólnie. Mało tego, każde z nich, a więc Twój były również może samodzielnie działać jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Tak więc uważam, że powinnaś uporządkować tę sprawę.

Czy moge napisac ze on ukrywa przedemna miejsce w którym obecnie mieszka?

kjersti napisał/a:

Złóż wniosek do sądu rejonowego wydział rodzinny i nieletnich, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka. Opisz w uzasadnieniu w jaki sposób ojciec zaniedbuje kontakt z małą. Nie sądzę by były problemy, chyba że ojciec dziecka się obudzi i jednak zechce zawalczyć o swe prawa. Wówczas dla dobra dziecka warto się porozumieć.

Ale jak juz wyzej pisałam to nie umiem sie z nim dogadac, nie interesuje go mała ,ale powiedział że skoro mi tak zależało na tym zeby ja uznał, to praw rodzicielskich sie nie zrzeknie a ja mu ich i tak nie odbiore i ze chce ja widywac (ale przez 5 lat widział ja jakies 5 razy)wiec to co mówi bardzi odbiega od prawdy.

kjersti napisał/a:

Jest jeszcze jeden problem - nie wiesz, gdzie on teraz mieszka, a we wniosku musisz podać jakiś adres do doręczenia mu pisma. Dopisz więc do wniosku o pozbawienie wniosek o ustanowienie kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu. Kurator podejmie próbę ustalenia miejsca pobytu, a jeśli się to nie uda będzie reprezentował go przed sądem. We wniosku o pozbawienie napisz ostatni znany Ci jego adres z adnotacją, że już tam nie przebywa.

Powiem tak wiem z jakiego adresu jego mama alimenty przysyła, byłam tam nawet 2 razy, ale mnie nie wpusciła do mieszkania. On tam jest zamelgowany a ona twierdzi ze mieszka gdzieindziej. Ale odmówiła podania mi adresu.

kjersti napisał/a:

Zakazać spotkań sąd może na osobny wniosek Twój (pozbawienie władzy rodzicielskiej nie rodzi z mocy prawa zakazu spotkań), ale tylko w szczególnych przypadkach przemocy fizycznej lub psychicznej wobec dziecka lub takiego zagrożenia.
Pamiętaj, że wszystko co twierdzisz we wniosku o pozbawienie musisz udowodnić (najlepiej za pomocą świadków).

Widział ja 5 razy wiec nic takiego nie miało miejsca .A np. moge wniesc zeby sie spotykał z córka tylko w obecnosci kuratora? I jakie bym musiała miec argumenty zeby o to wnosic?

10

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

pati
1. Tak, to mógłby być dowód, ale o tym jaką będzie miał wagę zdecyduje prokurator, a potem sąd.
2. Możesz napisać, że ukrywa przed Tobą informację o swoim aktualnym miejscu zamieszkania czy pobytu.
3. Prawo do spotkań jego z córką sąd może na Twój wniosek ograniczyć, czyli na przykład pozwolić tylko na kontakt telefoniczny, lub wprowadzić inne ograniczenia, ale tylko w przypadku kiedy spotkania zagrażają lub mogłyby zagrażać dobru dziecka. Musiałabyś we wniosku wskazać takie zagrożenia i dowody na nie. Nie wiem jakiego kuratora masz na myśli. Jeśli Ty i dziecko macie kuratora ustanowionego przez sąd do nadzoru nad rodziną, to możesz się do niego zwrócić z takim pytaniem, ale wątpię by to było możliwe, gdyż byłoby to również jakieś ograniczenie dla ojca w kontaktach z dzieckiem, o czym może decydować tylko sąd.
Reszta, jak napisałam powyżej. Złóż wniosek, wszystko się okaże.

11

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?
kjersti napisał/a:

3. Prawo do spotkań jego z córką sąd może na Twój wniosek ograniczyć, czyli na przykład pozwolić tylko na kontakt telefoniczny, lub wprowadzić inne ograniczenia, ale tylko w przypadku kiedy spotkania zagrażają lub mogłyby zagrażać dobru dziecka. Musiałabyś we wniosku wskazać takie zagrożenia i dowody na nie.

kjersti napisał/a:

Nie wiem jakiego kuratora masz na myśli. Jeśli Ty i dziecko macie kuratora ustanowionego przez sąd do nadzoru nad rodziną, to możesz się do niego zwrócić z takim pytaniem, ale wątpię by to było możliwe, gdyż byłoby to również jakieś ograniczenie dla ojca w kontaktach z dzieckiem, o czym może decydować tylko sąd.
Reszta, jak napisałam powyżej. Złóż wniosek, wszystko się okaże.

Nie, nie mamy kuratora, pytam o to bo znajoma mi mówiła ze jej były maż moze widywac ich dziecko tylko w obecnosci kuratora za co oczywiscie musi płacic sam, według niej 200zł za godzine. Ale skoto nie wiesz o niczym takim to pewnie nie mówiła mi prawdy.
A powiedz mi jeszcze czy jesli złoze wniosek i ojciec mojej córki przyjdzie po nia i bedzie ja chciał zabrac np. na spacer to ja musze ja z nim puscic? W obecnej chwili nie ma ustalonych widzen z nia.

12

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Sąd może zdecydować o tym, że spotkania z dzieckiem mogą się odbywać tylko w obecności wyznaczonego kuratora. Ale tak jak mówiłam jest to jedno z ograniczeń, jakie sąd może wprowadzić do spotkań, jeśli ma to chronić dobro dziecka. Możesz wnosić o takiego kuratora, ale musisz wykazać w jaki sposób swobodne kontakty ojca z dzieckiem mogłyby mu zaszkodzić, a sąd może, ale nie musi przychylić się do wniosku.
Póki oboje macie władzę rodzicielską, decydujecie o małej oboje. A spotkania przysługują ojcu z racji bycia ojcem, nie musi mieć do tego ustalonych wizyt.
Ale-jeśli uważasz, że nie dogadacie się samodzielnie i z uzasadnionych przyczyn boisz się puścić dziecko z ojcem, którego mało zna, konieczne jest sądowne ustalenie spotkań.
Teoretycznie jeśli zabronisz mu zabrać małą np. na spacer, on może stwierdzić, że utrudniasz kontakty. Ale sąd weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności, również to, jak wyglądały kontakty z dzieckiem do tej pory. Pamiętaj by działać na rzecz dobra dziecka, nie kieruj się osobistą urazą do byłego, bo sędzia to zauważy i weźmie pod uwagę.

13

Odp: Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Dziekuje ci kjersti za pomoc. Pozdrawiam

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Odebranie praw rodzicielskich. Czy to był gwałt?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026