Jestem nowa na forum. Bardzo samotna i nieszczęśliwa. Wiele lat w metryce. Samopoczucie beznadziejne. Stwierdzam,że w naszym życiu, choć dokładnie wszystko skalkulujesz i dmuchasz na zimne, zrządzenia losu są i tak dominujące. Mówiono mi 'nigdy nie mów nigdy', tak ale czasem jesteśmy czegoś pewne na 200%, mamy swoją mądrość życiową, bagaż doświadczeń, kobiecą intuicję, umiemy analizować i wyciągać wnioski, uczymy się na błędach i ....wpadamy jak mucha do kompotu, znowu....Jak to więc jest z nami? Gdzie nasza mądrość? Gdzie rozsądek? Gdzie twarde stąpanie po ziemi? Gdzie?? Znowu oszukane, za każdym razem gorzej przełykamy tę straszną pigułkę prawdy - znowu na dnie. I nie ma jak się odbić, nie ma siły, brak rozwiązań, a przede wszystkim brak odpowiedzi, dlaczego?
Mówią - nadzieja umiera ostatnia- a gdy już się pozbierasz i otrzepiesz, gdy wydaje ci sie,że juz jesteś silna i nic złego spotkać cie nie może, zaczynasz z powrotem sięgać po nadzieję z uśmiechem na twarzy budując własną wartość od nowa. Znowu wchodzisz do wody, wchodzisz z przeświadczeniem,że pływasz przecież już doskonalej, lepiej......że tym razem nurt będzie łagodny..... Wir dopada cię szybciej niż zdążysz pomysleć....znów na dnie.
Dziewczyny, przyłączam się tutaj bo już sama sobie nie radzę, a czas wcale mi nie pomaga. Może więc Wy?
1 2011-03-07 04:41:51 Ostatnio edytowany przez milka12 (2011-03-07 07:11:31)
Podobne tematy
witaj Milka . Wiem co to bol i Ĺzy . Przez 2 miesiace co wieczor plakalem gdy juz doszlem znow oszukany ale coz zyc trzeba . Glowa do gory i trzymam kciuki zeby Ci sie ulozylo . Jestem z Toba choc pewnie faceta nie chcesz