Wszelkiego rodzaju alergie stały się powszechne. Najpopularniejsze są dwa rodzaje testow alergicznych - z krwi i skórne. Czy są jakieś jeszcze? Czym one się różnią? Jeśli są na forum osoby, które miały robione jakieś testy alergiczne - podzielcie się, proszę, wrażeniami...
Podobne tematy
Ja miałam robione testy skórne i... było fajowo:D Wiem, ze to głupio brzmi, ale ja od zawsze byłam fetyszystką zabiegów medycznych:D Tzn. ciężko mnie zaciągnąć do lekarza, ale jak już tam jestem do zadaję milion pytań odnośnie tego, co jest mi robione, obserwuje sobie dokładnie. Chyba jestem trudną pacjentką.
Vinnga, o jakie wrażenia Ci chodzi? Masz na myśli przebieg testu, czy odczucia typu "chciałam brać nogi za pas" ![]()
Naami, chyba jednak wolałabym opis jak ten test przebiegał niż to czy chciałaś uciekać... Aczkolwiek to drugie tez interesujące ![]()
Temat zaczął interesować mnie niedawno, kiedy lekarze zaczęli podejrzewać alergię u mojego dziecka. Ponieważ wcześniej ta tematyka była dla mnie zupelnie obca - szukam punktu zaczepienia
Więc proszę Cię o opis tego, co Ci robili, po co, jak długo to trwało, czy bolalo, kiedy są wyniki, jakie alergie w ten sposób się wykrywa?
Praktycznie od dziecka męczył mnie uporczywy kaszel, pakowali we mnie antybiotyki, bo oczywiście pomysłu nie było, co mi dolega. Dopiero kilka lat temu ktoś się ocknął i zlecił mi właśnie testy na alergię.
Przed badaniem miał miejsce dokładny wywiad, padały pytania np. czy mam zwierzaka, a jeśli nie to czy jakikolwiek kontakt np. z kotem wywołuje kaszel czy zmiany skórne. Na podstawie tego wywiadu i tego, co pani doktor zakładała, że może mi być dobrano mi alergeny. Badanie polega na naniesieniu na skórę przedramienia tych właśnie alergenów ( ja miałam ich około 20) w postaci preparatu czy roztworu (nie wiem jak to dokładnie nazwać). Następnie skóra w miejscu, gdzie jest kropla preparatu jest nakłuwana. U mnie to było takim czymś jak nożyk do papieru. Więc miałam 20 kropli i 20 nakłuć. Brzmi może groźnie, ale kłucie nie jest głębokie, chociaż jeśli w Twojej sytuacji chodzi o dziecko to może być trochę strachu, bo i jakaś kropelka krwi może się pojawić. Odczekuje się kilka minut i 'na oko' można stwierdzić reakcję alergiczną, bo jeśli jest się uczulonym np. na roztocza to w miejscu nakłucia i kropli z tym właśnie roztworem pojawia się bąbel, zaczerwienienie (jego wielkość zależy od stopnia uczulenia).
Wyniki "na papierku" dostałam bodajże po tygodniu.
Ja także miałam rewolucję po zjedzeniu niektórych produktów wiec zrobiono mi testy. Testy były skórne, jedna cześć ręki to były własnie nakłucia z alergujacymi pyłkami drzew i roślin.
A na drugiej ręce od łokcia do dłoni po wewnętrznej stronie nakłuli mi alergenne produkty , od owoców do orzechów , kakao i grzyby.
Wyszło mi lekkie uczulenie na mleko, pomarańcze, i kakao. Co dziwne źle się czuje po zjedzeniu orzechów a test nie wykazał żadnych uczuleń na orzechy.
Mojej siostry synek jest alergikiem na roztocza i pyłki roślin i miał i testy skórne i bardziej szczegółowe z krwi.
Jak trafiał z zapchanymi uszami i nosem do szpitala to pobierali mu krew badając stężenie jakichś substancji .
Widać stan się zmieniał i stąd określali stopień uczulenia.
sa jeszcze platkowe