witam wszystkich....
Jestem z chłopakiem od ponad 3lat, ja byłam jego piewsza partneka seksualna a on moim pierwszym partnerem. Uprawiajac z nim seks jest mi na prawde bardzo dobrze, jemu tez mowi to głosno i wyraznie codziennie, podczas uprawiania stosunku to bardzo dobrze widac, uprawiamy seks bardzo czesto bo codziennie po kilka razy i czesto gesto roznych miejscach.Moje pytanie jest takie czy to zle ze lubie i mam tak duza ochotee na seks?
2 2010-12-26 21:20:20 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-26 21:20:56)
Jeżeli jesteście tak dobrani to nie , a że tak chcesz to też nie
Jeżeli wam to sprawia przyjemnośc to niema w tym nic złego.Kochajcie się bo do do tego ludzie są stworzeni.
Kolejna ofiara wychowania w przekonaniu, ze kobiecie "nie wypada" chciec i ze wlasciwie rola kobiety to zamknac oczy, rozlozyc nogi i za ojczyzne...
A przeszkadza Ci to, ze tak czesto masz ochote na seks? Czy Twojemu partnerowi to przeszkadza? Jesli na oba te pytania odpowiedzialas "nie", to problem znika.
A czy można być za szczęśliwym...?
Odpowiedź jest chyba oczywista ![]()
A co złego w tym, że sie lubi seks?
Ksiądz z ambony straszy? ![]()
to ja jestem bardzo zła, bo mam taki popęd, że ręce opadają:D
nie w niedziele, o zgaszonym świetle i to z mężem.
Ale z nim, codziennie, w różnych miejscach i pozycjach.
I oboje szczęśliwi.
Heh, mój facet czasem narzeka, że nie ma już do mnie siły
Jest dla mnie tak niesamowicie pociągający, że ciągle czuje się nim nienasycona. Mogę kochać się z nim nieprzerwanie, wszędzie i o każdej porze... uważam, że skoro mamy na siebie ochotę to dlaczego nie? Łączy nas przecież o wiele więcej niż seks...
Tłumaczę D. żeby korzystał, póki mam ochotę, bo na starość pewnie nie będę chciała już żadnych sex-zabaw. Jakoś mi nie wierzy... ![]()
j nie narekam moj artner tez i korzystamy z tego. Jest nawet szczesliwi ze jego koledzy gadaja ze oni to ma tak rzadko, a on ma bardzooo czesto
Nie widzę problemu,na początku to chyba wręcz normalne ,ze stale mamy ochote i ciągle nam mało-mi taki szał mija po roku-dwu potem juz spokojniej na szczęście!
U mnie po dwóch latach szał jest większy niż na początku...
Może dlatego, że znamy się już lepiej i wiemy dobrze, co nam sprawia przyjemność.
no u nas niedługo minie 4lata, i porzadanie sie zwiekszyło ale rowniez mi sie wydaje ze to dzieki temu ze poznalismy sie dobrze znamy i wiemy jak i kiedy to lubimy, wuemy co sprawia nam przyjemnosc wydaje mi sie ze seks to nauka i sztuka trorej trzeba sie nauczyc
To cyba mam problem ,bo już czasem kładę poduszkę na głowę i udaję ,ze śpię!
U mnie po dwóch latach szał jest większy niż na początku...
Może dlatego, że znamy się już lepiej i wiemy dobrze, co nam sprawia przyjemność.
U mnie bylo male obnizenie libido jakos w polowie zwiazku (ale naprawde male), a teraz znow zbliza sie do poczatkow, a nawet czuje, ze pod pewnymi wzgledami przerasta - gdyby tylko jeszcze moj partner mial taka ochote ;/ Zazdroszcze autorce! BARRDZO! Szczegolnie, ze to juz 3 lata.. po czym sie poznaje faceta z wysokim libido? ![]()
heh, wiesz co nie mam pojecia poczym poznaje sie partnera z wysokim libido.... Ja mam bardzo ale to bardzo wysokie libido i moze on przezemnie tez je ma. Kiedys gdzies wyczytałąm ze jezeli uprawia sie czesto seks to jeszcze czesciej ma sie na niego ochote. Na własnym doswiadczeniu moge powiedziec ze jest to prawda. Mam nadzieje ze nic w tej kwesti sie nie zmieni. Pozdrawiam
Raczej masz racje
A orgazm to jak narkotyk ![]()
heeh jak dobry narkotyk, ktorego nie mozesz kupic u dilera:)
strasznie dziecinny wydaje mi się ten temat .. jesteście w związku,nikogo tym nie krzywdzicie ,wrecz przeciwnie .. .więc nad czym tu się zastanawiać... w jednym z podobnych tematów ktoś napisał "a czy można być za szcześliwym?" ...:)
szczesciara z ciebie mojemu partnerowi wystarczy rak w tygodniu a ja bym mogla codziennie. Kozystaj i sie nie pytaj poki mozesz
Jak bylam w poprzednich zwiazkach sex byl na porzadku dziennym i nigdy nie myslalam ze moze mi go zabraknac. Pozdrawiam.