hej! mam problem. nie moge zapomiec o pewnym facecie.on ma zone a ja od dwuch lat mam z nim romans. gdy dzwoni do mnie i chce sie umuwic to zawsze sie zgadzam bo nie potrafie odmówic;((( 4 miesiące temu poznałam pewnego chłopaka. czuje że go kocham i jest dla mnie ważny a mimo to go zdradziłam z tamtym... macie jakies pomysły jak zapomiec o kims kto jest dla mnie zakazany???
Podobne tematy
W poprzednim wątku piszesz, że masz chlopaka, że boisz się, że on Cię zdradza, że ejsteście razem 4 MIESIĄCE, a tu pieszesz, że od 2 lat masz romans?!
Albo to marna prowokacja albo po prostu się lecz.
jesli nie byłas w takiej sytuacji to nie zrozumiesz
4 2010-12-03 16:01:32 Ostatnio edytowany przez orbitka26 (2010-12-03 16:02:19)
ekhm.. sama skazujesz sie na taka sytuacje..
zonaty facet? gratuluje............
kochasz jednego a sypiasz i umawiasz sie z drugim? tiaa...
najpierw dorosnij ..
...
wrr..
jak zapomniec, przestan sie z nim spotykac i skup sie na jednym!
Żonaty facet ma darmowe bzy..nie, Ty nie odmawiasz, bo nie potrafisz. Biedulka. A chłopaka nie kochasz. Bo jak możesz go kochać i zdradzać?
Uprzedzając Twoje pytanie. Nie, nie byłam w takiej sytuacji. Nie mam w zwyczaju pakować się w takie beznadziejne sytuacje jak Ty.
Masz rację: był Ci zakazany!! i tego się trzymaj.Nie rozumiem ludzi, którzy zdradzają ;/ może dlatego, że mój ojciec zdradza mame..Pomyśl o jego rodzinie, o tym, że mogłaś zniszczyć ich związek bo zachciało Ci sie żonatego faceta.Zmień nr telefonu, nie pisz nie dzwon
7 2010-12-03 22:04:39 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-12-03 22:13:26)
Kasiu masz 20 lat przed toba jest cale zycie.
Ja wogole nie wiem nad czym sie tu zastanawiasz, facet ciebie wykorzystuje i sie bawi toba.
Jak dlugo dasz soba kolowac? Dziewczyno obudz sie w koncu bo tracisz swoja najpiekniejsza mlodosc na mezczyzne ktory nigdy z toba nie bedzie.
Sluchaj gdyby mial odejsc od zony to juz by dawno odszedl a on romansuje z toba od 2 lat--> i jezeli tego nie przerwiesz to bedzie ten romans ciagnal sie jeszce latami bo jemu to odpowiada.
A ty z kazdym rokiem bedziesz coraz starsza i przerwac ten romans bedzie coraz trudniej.
Ma 2 kobiety. Ty jestes ta druga i zawsze nia bedziesz.
Nie wiem co jest takiego zajeb*** w byciu kochanka zonatego kolesia.
Samotne weekendy--> bo oczywiscie kochasz gra wtedy kochanego mezulka.
O wspolnych wakacjach czy nockach mozesz pomarzyc.
Zobacz zblizaja sie swieta--> spedzisz je sama, tak samo sylwester--> on cie wtedy oleje bo zawsze wazniejsza bedzie zona a tobie bedzie serwowal nedzne ochlapy w tygodniu.
Musisz w koncu przestac robic sie w balona.
Zaczac myslec wlacznie o sobie, zeby tobie bylo dobrze.
Zaslugujesz na normalnego faceta przy ktorym tak naprawde poczujesz sie jak 100% kobieta!
Ja na twoim miejscu definitywnie bym zerwala z nim kontakt, brzydzilabym sie faceta ktory leci na 2 fronty.
Przeciez on nie tylko oszukuje ciebie ale rowniez swoja zone--> pomysl o tej kobiecie, bo ty tez kiedys bedziesz zona.
Musisz sie nauczyc asertywnosci, nie ma ze ty sie boisz powiedziec nie i dajesz sie tak w kolko robic w balona.
Stratna na tym jestes tylko ty--> bo on ma ulozone zycie a ty nie.
4 miesiące temu poznałam pewnego chłopaka. czuje że go kocham i jest dla mnie ważny a mimo to go zdradziłam z tamtym...
Skoro poznalas 4 miesiace temu fajnego chlopaka ktory jest kawalerem to ja nie wiem nad czym sie ty jeszce dziewczyno zastanawiasz.
Skoro nowy chlopak ci sie podoba to moze warto sie nim zainteresowac a moze noz widelec cos z tego dobrego wyniknie.
Tylko jest jedna sprawa: jezeli bedziesz leciala na 2 fronty to z zadnym facetem sobie zycia nie ulozysz bo tylko bedac z jednym partnerem jestes w stanie sie zaangazowac. Mam nadzieje ze wiesz co mam na mysli.
A spotykajac sie z dwoma takk naprawde masz metlik w glowie i nie wiesz na ktorego sie zdecydowac.
Powiem tak ja na twoim miejscu bym podjela zycioa decyzje czego chcesz od zycia: czy chcesz byc nadal kochanka zonatego faceta i miec serwowane ochlapy czy chcesz stworzyc prawdziwy zwiazek gdzie bedziesz tylko ta jedyna?
Bo jezeli chcesz nadal sie spotykac z zonatym to daj sobie spokoj z tamtym chlopakiem--> bo szkoda jego dla ciebie--> bo tylko narobisz mu nadzieji i skrzywdzisz go.
Bo predzej czy pozniej wyjdzie ze krecisz na 2 fronty i wtedy jak on sie dowie to nawet na ciebie nie splunie, bedzie sie brzydzil toba.
Jezeli jestes slaba osoba i nie potrafisz odmowic i powiedziec ze sie nie spotkasz to jak pisza ci inni: odetnij sie od kochanka calkowicie: zmien numer telefonu, numer komunikatora gadu gadu, adresy maili i bedziesz miala spokoj.
I nie pisz ze kochasz tego nowo poznanego chlopca--> bo gdybys naprawde byla zakochana to z miejsca bys tamtego barana kopnela w tylek.
I dopiero jak podejmiesz te kroki to wtedy to zaowocuje w relacjach z nowym chlopakiem, bedziesz sie mogla zaangazowac i zakochac w nim.
Bo teraz tak naprawe sama nie wiesz czego chcesz.
zjawiskowe oczy dziekuje ci za twoja wiadomość bo tak naprawde tylko ona z tego całego forum do mnie przemuwiła. Jesteś mądrą kobietą i masz 100% racji. Jak radziłyście zmienić mi numer to niestety nie moge ponieważ mam na umowe i jeszcze musze miec ten numer przez 2 lata. Tak jestem słabą osobą i przeważnie nie potrafie odmawiać innym. tym bardziej że ja mieszkam nie daleko tego żonatego faceta i nieraz nawet jak go widziałam to prubowałam sie przed nim chować po prostu żeby mnie nie zobaczył bo zawsze jak mnie widział chciał się spotkac. Kocham tego faceta z którym teraz jestem i nie chce już go ranić. pragne byc dla niego tą jedyną i żeby on był dla mnie jedynym... Jeszcze raz dziekuje za twoją wiadomość ponieważ dała mi dużo do myslenia.
9 2010-12-03 23:33:45 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-12-03 23:40:45)
Ciesze sie,ze moglam jakos pomoc, kazda z dziewczyn chce ci jak najlepiej doradzic, wiesz kazda z nas styka sie z roznymi problemami i czasami nie potrafimy sami obiektywnie ocenic sytuacji w jakiej sie znajdujemy i osoby ktore moga przeczytac nasza historie i otworzyc nam oczy na pewne sprawy. To cos w formie zimnego prysznica.
Nie chce na ciebie wrzucac, gdyz sama kilka lat temu wplatana bylam w nieciekawy zwiazek--> tylko ze ja nie wiedzialam, ze moj ukochany ma zone, dopiero jak poprosilam kolege aby go wysledzil gdyz cos mi nie pasowalo to wyszlo szydlo z wora. Mi wtedy pomogl kolega bo tez bylam bardzo slaba psychicznie i nie potrafilam odmowic tamtemu facetowi on strasznie mna manipulowal, osaczyl mnie jak pajak,oplotl swoja siecia i ja nie moglam nic zrobic.
Sluchaj jak ktos inny probowal mi wejsc na glowe i narzucic swoje zdanie to potrafilam pyskowac ostro.
Natomiast tamten facet mogl mi nawrzucac a ja chodzilam wydygana jak on do mnie dzownil.
Wiesz ja akurat bylam w tej dobrej sytuacji ze koles mieszkal w innym miescie i nie mialam z nim stycznosci na codzien nasz kontakt byl jedynie telefoniczny.
Wiesz miedzy nami do niczego nie dochodzilo bo ja czulam ze on mnie klamie, ze wykorzystuje moja naiwnosc no ale nie potrafilam zakonczyc tego do konca. Bo on po jakims czasie sie do mnie odzywal, byl milutki no i ja po kilku dniach wymiekalam i wszystko zaczynalo sie od nowa--> znowu mi wlazil na glowe i nie dawal spokoju.
Jednak pewnego dnia powiedzialam sobie: DOSC, NIE DAM SIE NIGDY WIECEJ WYKORZYSTAC TEMU GNOJOWI I ULOZE SOBIE OD NOWA ZYCIE I BEDE SZCESLIWA.
Tylko ja wtedy zalatwilam to w inny sposob: poprosilam kolege aby zadzwonil do niego, sciemnil ze jest moim nowym chlopakiem i powiedzial mu zeby dal mi spokoj bo on sobie nie zyczy aby on mi zawracal glowe. A jezeli nie poslucha to pogada z jego zonka i ona mu to wyjasni. Przy czym wymienil jej imie:)
Facet tak sie wydygal na sama mysl, ze jego zonka moze sie dowiedziec ze mezus pisze do innej laski i bajeruje ja, ze przeliczyl bilans zyskow i strat i odpuscil mi.
Juz wiecej nie zadzwonil i nie trul mi:)
Na poczatku bylo ciezko ale w koncu zrozumialam ze ten mezczyzna nie jest nic wart i nie moglabym byc z kims kto zdradza zone. Bo nie wybaczylabym sobie tego aby cierpiala przezemnie inna osoba.
Zrozumialam ze zasluguje na kogos normalnego, zapragnelam byc z facetem ktory jest: wolny, jest w mojej grupie wiekowej i jest z moich okolic. Bo tylko spedzajac z kims duzo czasu jestesmy w stanie sie zaangazowac.
Przez dluzszy okres: prawie 2 lat unikalam facetow., mialam kolegow ale traktowalam ich na stopie kolezenskiej aby tylko pozartowac:)
W tym roku poznalam chlopaka przy ktorym tak naprawde zrozumialam co to jest zwiazek, na czym to polega.
I dzisiaj nie zamienilabym tego na zaden romans z zonatym facetem.
Poprostu moj partner jest wolny i daje mi wszystko. Spedzamy ze soba bardzo duzo czasu, poswieca mi duzo uwagi, wyjezdzamy razem na wakacje i na swieta, jak jestem chora i zle sie czuje to opiekuje sie mna.
Ty tez zaslugujesz na podobne traktowanie ale tak naprawde wszystko jest w twoich rekach: jak sobie poscielisz tak sie wyspisz...
jak w koncu przerwiesz to i skupisz sie na obecnym chlopaku to mozesz na tym wygrac, bo mowie ci lecenie na 2 fronty nie ma sensu, bo tylko zniszczysz sobie opinie i ten chlopak nie bedzie chcial sie z toba zadawac z miejsca ciebie skresli.
A z zonatym facetem nigdy nie bedziesz bo on i tak wybierze zone bo to w koncu jej slubowal przy oltarzu a nie tobie, ty jestes w jego mnemaniu tylko mila odskocznia od szarej codziennosci.
Wiec zostaly ci takie mozliwosci:
1.Jak zadzowni kategorycznie powiedziec mu ze nici z kolejnego spotkania, wspomniec ze poznalas nowego chlopaka i ze zalezy ci na tamtym chlopaku i nie ma sensu ciagnac tego romansu dalej bo on i tak do niczego nie prowadzi i zeby sobie szukal innej naiwnej. A jezeli nie rozumie twoich slow to wytlumaczy jemu bardziej dosadnie jego zona.
2. Mozliwosc jest taka, ze jezeli nie jestes w stanie sama sie na to zebrac to popros jakas zyczliwa kolezanke albo kolege. I wtedy ktos zadzwoni i powie mu aby dal ci spokoj bo dowie sie o tym zona i ona przypilnuje aby juz wiecej nie trul ci glowy.
Wiesz nie mow nikomu ze laczyl ciebie romans z tym facetem bo tylko sobie popsujesz opinie--> poprostu wymysl ze od jakiegos czasu nie daje ci spokoj facet z osiedla ktory jest zajety i ty sama nie wiesz jak mu to przetlumaczyc bo juz wiele razy probowalas i nie przynioslo to zandego skutku.
3.mozliwosc to udac sie do jego zony skoro mieszka niedaleko--> ale tego ci nie radze bo po co masz niewinnej kobiecie robic przykrosc. Bo i tak to wtedy uderzy w nia a koles moze sie potem na tobie mscic;/ a po co masz miec niepotrzebne klopoty.
4.mozliwosc to totalny zlew na jego smsy i telefony--> idz do operatora jest taka mozliwosc jak blokada polaczen, ze ta niechciana osoba nie bedzie mogla sie do ciebie dodzwonic bo bedzie sie jej wyswietlalo ze numer jest zajety lub poza zasiegiem.
Poprostu idziesz do operatora i mowisz ze od jakiegos czasu neka cie ten numer a tel masz na umowe i nie mozesz zmienic numeru wiec niech zablokuja ten numer.
Napewno jest to do zrobienia.
5.Dalej byc w chorym ukladzie i dawac sie robic w balona do momentu az zonka sie nie dowie. Bo jak cos wyczuje to kochanek szybko sie ulotni.
Chociaz ja uwazam ze powinnas wziasc sprawy w swoje rece i powiedziec mu wpierw ze z wami koniec a potem w mig do operatora niech zablokuja jego numer.
A jak cie zaczepi na ulicy to postrasz zona i tyle. Musisz byc pewna siebie i nie dac sie!
Bo ja sie boje abys nie wracala do tego jak bumerang.
Bo on sie czuje panem sytuacji, widzi ze ty masz do niego slabosc i moze sie czuc bezkarny bo zona i tak sie nie dowie, bo w koncu 2 lata ja robi w konia to nic sie nie stanie jak jeszcze sobie pouzywa.
ok;) masz racje i posłucham twoich rad. Ciesze się że ty opowiedziałaś mi swoją historie. umiałaś sobie z tym wszystkim poradzić chociaż napewno było bardzo ciężko ale dałaś rade. Zrobie tak jak Ty i będe szcześliwa. Dziękuje.
NO musialam w koncu stawic temu czola i zakonczyc toksyczna znajomosc ktora tak naprawde nie prowadzila do niczego dobrego.
Na poczatku bylo ciezko, byly pokusy ale caly czas sobie wmawialam ze nie moge ulec tylko musze isc do przodu i nie odwracac sie za siebie.
W koncu zaczelam zyc swoim zyciem i z czasem tamten mezczyzna stal sie calkowicie obojetny mi.
A dzisiaj bym w zyciu nie zamienila obecnego zwiazku na tamten.
Bo tak naprawde romanse nie maja zadnego sensu--> bo on i tak nie odejdzie od zony a ty nie mozesz sobie ulozyc zycia od nowa.
A masz 20 lat dopiero i zobaczysz ze poznasz jeszce super chlopaka. Ja na twoim miejscu bym dala szanse temu nowemu chlopakowi skoro ci sie podoba. Tylko jak decydujesz sie na niego to calkowicie zerwij kontakt z tamtym bo wiesz jak chlopak wyczuje ze krecisz na boku z kims to od razu nie bedzie sie chcial w to angazowac i odpusci sobie ciebie. Wiec narazie skoncentruj sie tylko na tym nowo poznanym chlopaku a tamtego traktuj jak powietrze:)
A jak sie zaangazujesz wnowa znajomosc i bedzie ci dobrze z facetem to nie bedziesz chciala zaryzykowac z innym facetem bo bedziesz sie bala ze mozesz duzo stracic bo ta osoba wiele dla ciebie znaczy.
Ciesze sie ze podjelas wlasciwa decyzje:) Napisz czasem jak ci sie uklada:) pozdrawiam:)
A mam do ciebie jeszcze pytanie. napisałam tez wczesniej wątek ''ciągnąć to dalej'' i tam opisałam moja sytuacje z obecnym chłopakiem. Bardzo chciała bym być z nim nadal ale wiekszosc dziewczyn napisała mi ze to nie ma sensu... mogła być mi cos poradzić jak mam postąpić w tamtej sytuacji?
Tego drugiego też nie kochasz SZKODA CHŁOPAKA ,a z tym żonatym jest Ci poprostu dobrze,powinna się zająć Tobą żona ......a jego wyrzucić z domu
nie znasz dokładnie całej sytuacji. wiem dobrze co czuje
Dlaczego kiedy ktoś oceni Cię źle ( bo dla większości osób to co robisz jest złe ) od razu piszesz " nie znasz sytuacji". Sytuację znamy jesteś z chłopakiem, płaczesz, że boisz się że on Cię zdradza a tym czasem sama mu rogi przyprawiasz tu się aż prosi by napisać, że źle robisz, że jesteś egoistką. Jak najprędzej zostaw żonatego faceta i zajmij się tym drugim.
16 2010-12-04 18:01:09 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-12-04 18:09:34)
Znalazlam ten watek "ciagnac to dalej" i powiem ci tak na podstawie tych obu watkow moge wywnioskowac jedno:
Jezeli bedziesz sama przyprawiala rogi partnerowi to bedziesz bardziej nieufnie nastawiona do zwiazku i na kazdym kroku bedziesz podejrzewala zdrade nawet niewinna rozmowa na gg bedzie ci takie mysli nasowala gdyz wiesz doskonale jak latwo przychodzi zdradzanie.
I teraz nie chodzi mi o twojego obecnego partnera tylko o jakiegokolwiek faceta--> bedziesz szczesliwa w zwiazku tylko wtedy gdy ty bedziesz grala fair--> bo jezeli wchodzisz w romanse z innymi facetami niewazne czy jest zonaty czy nie- niestety z gory skazujesz sie na przegrana-- bo w twojej glowie klebia sie mysli, zaczynasz robic z igly widly i niszczy to twoj zwiazek.
Poprostu jak bedziesz leciala na 2 front to musisz sie liczyc z tym ze obsesyjnie bedziesz ppodejrzewala kazdego faceta o zdrade!
I szybciej zdradzisz ty niz on bo bedziesz sie obsesyjnie bala tego zeby nie zostac zdradzona i oszukana to zeby tak sie nie stalo to wybierzesz sobie wersje ze ty bedziesz zdradzala a jak najwyzej wyjdzie szydlo z wora ze ciebie jednak partner zdradzil to nie bedziesz sie tak meczyla z ta mysla bo w koncu ty pierwsza mu przyprawilas rogi wiec bedziesz gora.
Sory ale takim nastawieniem za daleko nie zajedziesz! Bo zniszczysz kazdy zwiazek, bo jak facet wyczuje ze robisz go w konia to z miejsca cie kopnie w tylek bo znajdzie taka ktora bedzie mu wierna.
Prawda jest taka ze widzimy pod lasem a nie widzimy pod nosem, latwo jest nam oceniac innych ale nigdy nie spojrzymy na nas samych i nie zadamy sobie pytania czy my jestesmy fair wobec partnera?? tylko od razu oceniamy jego jako potencjalnego oszusta a nie wezmiemy pod uwage tego ze my sami nie jestesmy fair wobec niego bo robimy to czego nie chcemy aby bylo nam robione.
Mysle ze to jak pojmujesz faceta ma duzy zwiazek z tym ze bylas uwiklana w romans z zonatym facetem-- przez tego gnoja wrzucilas wszystkich facetow do jednego wora.
Najpierw trzeba kogos poznac i byc fair wobec tej osoby dopiero wtedy mozemy wymagac tego samego od 2 strony.
Ale jezeli ty przyprawiasz facetowi rogi no to wpierw spojrz na siebie a dopiero oceniaj kogos.
Przestan zdradzac i wtedy dopiero oczekuj aby ciebie nie robiono w konia!
Kazdy zwiazek opiera sie na zaufaniu bez tego ani rusz a jezeli ty bedziesz kazdego nowego faceta oceniala jako potencjalnego zdradzacza no to znaczy ze jeszce nie doroslas do powaznego zwiazku i powinnas w koncu dojrzec bo wchodzac slepo w jakis zwiazek mozesz jedynie skrzywdzic ta druga strone.
I trzeba wyznawac jedna zasade: jezeli chcemy oczekiwac od partnera szacunku i milosci to sami mu to dostarczajmy.
A jezeli chodzi o posty z 2 watku to powiem ci tak jestes niesprawiedliwa gdyz oburzasz sie ze on pisal i flirtowal z jakas panienka a ty bylas swieta?? jestem przekonana ze on rowniez bylby oburzony gdyby dowiedzial sie ze za jego plecami obsciskujesz sie i bzykasz z zonatym kolesiem.
Wiem ze to co pisze jest przykre ale tak sie sprawy maja, ty musisz wkoncu zrozumiec ze zle robisz i w koncu dojrzec do prawdziwego zwiazku bo wszystko jest przed toba:)
I musisz wyjsc z tego bagna.
A jezeli chodzi o tamtego chlopaka to doznalam szoku, gdyz tutaj opisalas go w pozytywnym swietle i mowilas ze sie kochacie nawzajem a tam czytam, ze ten delikwent oszukuje ciebie i flirtuje z innymi laskami.
Ja bym sobie takiego goscia odpuscila, skoro poznaliscie sie przez portal fotka swiadczy to o tym ze duze prawdopodobienstwo jest takie ze on lowi sobie nowe panny przez ten portal.
A te komentarze pod zdjeciem nie wziely sie z sufitu widocznie musial bajerowac z ta dziewczyna.
Samo to ze ciebie oklamal ze to niby kolega jego swiadczy o tym ze ten mezczyzna nie jest w stosunku do ciebie fair.
A jezeli bedac z toba flirtuje z innymi dziewczynami to swoim zachowaniem pokazuje, ze on nie wiaze z toba zadnych powaznych planow, jestes poprostu tymczasowa panienka dopoki mu sie nie znudzisz.
Nie wiem wogole po co ty jeszcze sie z nim zadajesz <mysli> skoro mowi ci ze juz taki jest ze flirtuje z innymi pannami.
Jezeli taki facet jest spelnieniem twoich marzen to bierz go ale wydaje mi sie ze zaslugujesz na kogos lepszego kto bedzie zaintersowany wylacznie toba.
A byc z kims tylko dlatego aby nie byc samotnym to czysta glupota bo sama siebie oszukujesz.
A ja ci powiem tak jaka masz pewnosc ze nie spotykal sie z innymi pannami? masz go na oku 24 godziny na dobe?? raczej nie. Skoro na poczatku obiecywal ci ze nie flirtuje z innymi a sie po jakims czasie okazalo ze jednak flirtuje to nie masz 100% pewnosci ze z zadna sie nie spotkal.
Ja bym ci radzila odpuscic sobie obu facetow --> bo oni maja fiu bzdziu we lbie i z zadnym nie stworzysz nic sensownego, pogonilabym obu.
Na jakis czas bym sobie dala spokoj z facetami, dojrzala do powaznego zwiazku, zmienila sie jako osoba.
I dopiero bym poszukala kogos kto bedzie naprawde wart ciebie. Nie ma sensu rzucac sie na ochlapy.
Bo ty masz 20 lat i przed toba cale zycie, znajdziesz sobie z czasem fajnego faceta i bedziesz z nim szczesliwa.
On ciebie sam znajdzie w normalnym zyciu a nie przez fotke.pl
A mowie facet ktory ma przypadlosc ze lubi flirtowac z innymi to nie jest dobry kandydat na partnera bo bedziesz zyla wciaglym przekonaniu ze moze ciebie sdradzic i bedziesz sie niepotrzebnie wdawala w jakies romanse na boku.
Ty musisz znalezc sobie kogos normalnego i dojrzalego emocjonalnie abys mogla sie poczuc bezpiecznie przy nim i zeby miedzy wami bylo zaufanie.
A ten wolny facet traktuje ciebie raczej rozrywkowo.
Wogole mam takie wrazenie ze przez obu jestes wykorzystywana i traktowana wylacznie rozrywkowo.
Dlatego powiem krotko: olac obu palantow, zmienic swoje nastawienie do zwiazkow, dojrzec psychicznie i emocjonalnie i nie szukac na sile.
I najwazniejsze zaczac sie szanowac i dbac o swoja godnosc.
Zycze powodzenia.
troche mnie zle zrozumiałaś. ja nie poznałam się z obecnym facetem przez fotke tylko po prostu on miał tam konto założone już dawno więc ja tez założyłam sobie tam konto. podał mi dobrowolnie jak mam go odszukać tam i jak odszukałam to dopiero to wszystko zobaczyłam ze z nia pisał. 2sprawa która zle zrozumiałaś to on mi nie mówił ze lubi flirtować z innymi. wprost przeciwnie, na samym poczatku znajomosci powiedział ze lubi poflirtować z kobietami bo lubi się podobać komus i ze to niewinny flirt i to nie jest zdrada jego zdaniem. właśnie przed chwilą z nim gadałam powiedział mi prosto w oczy ze nie chce mnie stracic i usunoł ten portal i już nigdy nie bedzie z innymi flirtował bo jestem dla niego za ważna. myślisz ze moge dać mu jedną szansę?? a co do tego żonatego faceta to dzieki tobie/wam poukładałam sobie troche w głowie i wiem że dobrze mi doradzacie... bede fair wobec jednego faceta bo to prawda,gdy sie zdradza wszedzie sie widzi zdrade
aaa to przepraszam w takim razie-- poprostu twoje posty z tamtego watku byly troszeczke chaotycznie napisane.
Wiesz powiem tak pisanie z kims nie jest czyms zlym jezeli jest to na stopie kolezenskiej.
Ja tez pisze z kolegami ale nasze rozmowy nie wykraczaja poza tematy: co tam u ciebie? jak tam szkola? praca?
Mozesz dac mu jeszcze jedna szanse tylko poprostu tak jak mowilam wczesniej zerwij calkowity kontakt z tamtym zonatym facetem a skoncentruj sie na obecnym partnerze, dzieki temu unikniesz niepotrzebnych zawirowan.
Poobserwuj nowego partnera, pospotykajcie sie a moze noz widelec cos z tego wyniknie:) zycze szcescia:)
Dzięki i wzajemnie;) kurcze jesteś rok starsza ode mnie a takie gadane masz;) Dzięki;))
wiem mniej wiecej co pszezywasz i znam ten bol,,,ja takze bylam 2 lata z zonatym facetem ale ktory mnie oszukiwal na poczatku ze jest po rozwodzie,ja naiwna dalam sie nabrac zakochalam sie a po paru miesiacach prawda wyszla najaw..na dzien dzisiejszy barrdzo zaluje ze niezakonczylam tego wtedy jak sie dowiedzialam,no ale nie cofne czasu.kocham go z calego serca mimo tego ile razy sprawil mi bol i pszykrosc,niewiem ale chyba niejestem zbyt silna zeby od niego odejsc,moj rozum i serce wciasz sie kluca ale serce wygrywa.dzisiaj powiedzial mi ze zaluje ze jest ze mna, ze szkoda mu jego zony ze jej to robi, a wczesniej mowil ze mnie kocha a jej od dluszego czasu nie..niewiem tesz co mam robic,kocham go bardzo ale mam swoja dume,Tobie radze takze uwiezyc w siebie i go olac,choc wiem ze to nielatwe i ja tesz bede prubowac,mam nadzieje ze sie uda.prosze Pana Boga o sile,bo sama niedam rady..modlitwa pomaga!!!.to uczucie jest zbyt silne i bolesne,,wiem co czujesz ja mam ten sam bul.dotego mam silna nerwice i jak sie zdenerwuje to niemoge oddychac i sie cala czese jak bym miala padakcze.ta najwieksza millosc jest ta niespelniona niestety...niunia to my cierpimy to my padlysmy ofiarami,ja jusz zaczelam chodzic do psyhologa bo se nieradze psychicznie boje sie ze sie wykoncze niewiem ale sprubuje go olac,rany kiedys sie zagoja,a Tobie bym tesz radzila zmienic prace,albo mowic sobie ze jak ty mnie niechcesz to ja ciebie tesz nie..pomaga czasami albo zapisz sie np na jakis portal randowy nawet samo pisanie z ludzmi pomaga niemyslec..3mam kciuki damy rade bol minie!!!****