Elnett napisał/a:Agnieszko a ile jesteście już lat po ślubie? Czy maż okazywał ci kiedykolwiek, że seks z Tobą jest dla niego niesatysfakcjonujący? W waszej sferze intymnej musiało coś nie grać.
Zawsze wydwalo mi sie to dziwne, ze jak cos w seksie nie gra to trzeba to sobie jakos okazywac... Ja jestem slaba w okazywaniu, wiec mowie wprost i pytam wprost. Taka rozmowa tez dziala w sumie tak jak afrodyzjak.... A z tym okazywaniem to o co chodzi?...że lewe oko mu mruga, czy ze spi czesciej na lewym boku, czy moze szklanke bierze zawsze do prawej reki a nigdy do lewej?
Ciekawi mnie to, bo moze moj mezczyna cos mi usilnie okazuje a ja tego nie widze bo nie umiem czytac w jego gestach...
... a jak partner burak i nie potrafi sie wyslowic w sprawach seksu... no to.... zal takiego
Elnett napisał/a:Bądź facet miał problem i w napływie emocji, bądź czyichś namów udał się do agencji.
To mozliwe
Elnett napisał/a:uwierz, że lepiej, że zdradził cię z prostytutką niż z koleżanką.
nie ma co sie zastanawiac co lepsze trad czy dzuma....
Boli tak samo.
Jedynie na poczeszenie Ci powiem, ze przynajmniej wiesz ze poszedl,mial seks i wrocil do Ciebie. Gorzej gdybys wiedziala, ze ma kogos rownolegle z Toba od lat... i kazde wyznanie bylo klamstwem i wyrachowaniem. Wtedy tracisz kilka cudownych lat swego zycia w ktore wierzylas ze sa prawdziwe.
Elnett napisał/a:Jeśli zaakceptujesz jego wybryk, musisz zacząć od zmian w waszym związku. Szczerych rozmów na temat tego kto czego oczekuje, zarówno w kwestii uczyć jak i współżycia.
I to mnie zawsze boli w wypowiedziach. On mial wybryk a ona musi wprowadzac zmiany. To chore!!!... a kochanka to kumulacja wybrykow?...
To nie byl wybryk, tylko zdrada, nieuczciwosc i niech sie przebada palant jeden, zeby Ci chorobska nie przyniosl do domu. (np. opryszczke)
I to on musi wprowadzic zmiany i starac sie. Zostalas skrzywdzona i nie daj sobie wmowic, ze masz sie starac ... moze zatanczyc na golasa przed nim w rytmie Lambada albo Tercetu Egzotycznego i wysmarowac sie bita smietana w intymnych miejscach?
Paranoja.
Nie musisz podejmowac decyzji czy mu wybaczysz czy nie w tydzien.... wez tyle czasu ile potrzeba, chocby rok...
I niech ten palant, co ma problemy z wyslowieniem swoich potrzeb seksualnych idzie do seksuologa czy innego terapeuty i nauczy sie mowic o seksie... i to niech on wprowadzi zmiany... bo inaczej to Ty bedziesz miala kumulacje wybrykow.
Masz prawo byc zla, nieszczesliwa, oszukana. Nikt Cie nie ma prawa ponaglac w podejmowaniu decyzji... i przez jego nieprzemyslane dzialanie, to jestes zwolniona z jakiejs walki o meza. To on ma dzialac.. palant jeden.
Wyobraz sobie scenke:
... idziesz z pracy ulica, widzisz meski "dom uciech" po drodze. Wchodzisz, Jakis pan robi Ci orgazm... wychodzisz i idziesz do warzywniaka po kartofle i kalafior...
Nie zrobilabys tego, prawda? Bo jestes czlowiekiem. Ludzie nie kieruja sie popedem. Panuja nad nim.
Masz zwierza w domu... Nie wiem czy to dobre?... ale moze lepiej niz humus na kanapie z pilotem i piwem.
Mozesz mu wybaczyc lub nie... kiedy zechcesz i jak zechcesz
Pozwol tylko wyjsc Wam godnie z tej opresji.
To cudownie, ze on sie zmienil ale czy to Cie juz satysfakcjonuje musisz sama zdecydowac... kiedys...