Nie mogę zostawić tych dzieci teraz chorych. Jakoś to nie mogę tego zrobić. One już czekały na pomoc. A nikogo narazie nie ma na moje zastępstwo.
Trudno najwyżej stracę na wartości tracąc swój czas wolny,no ale nie mogłabym ze spokojem korzystać z wolności myśląc o tych wszystkich chorych dzieciach
Jutro napisze siostrze zakonnej,że przemyślałam sprawę i będę pomagać w wolontariacie