To jest mocno nietypowa sytuacja i sama się teraz zastanawiam na ile robię coś złego. Nigdy nie spotkałam się, ani nigdy nie słyszałam o takich przypadkach jak mój. Już tłumaczę o co konkretnie chodzi, mianowicie moja siostra ma narzeczonego niedługo biorą ślub, ja będę jej druhną, no i mam jeden problem, chodzi o to, że ja zaczęłam spotykać się z bratem narzeczonego mojej siostry. Wiem, że to dziwnie teraz wygląda, ale on naprawdę mi się podoba, no i ja mu chyba też. Teoretycznie niby nic złego nie robimy, bo to że nasze rodzeństwo bierze ślub ze sobą nie czyni nas rodziną, przynajmniej nie w takim sensie, żeby było w tym coś niewłaściwego. Nie jesteśmy przecież w żaden sposób spokrewnieni.
Tylko im dłużej o tym myślę, tym więcej widzę potencjalnie dziwnych sytuacji. Bo jeśli faktycznie coś z tego wyjdzie, to zrobi się trochę taki układ, że dwie siostry są z dwoma braćmi. Nie wiem czy dla innych ludzi nie będzie to wyglądało trochę dziwnie. Pewnie też szybko zaczęłyby się jakieś komentarze w rodzinie, żarty itd.
Druga sprawa jest taka, że trochę boję się co by było, gdyby nam nie wyszło. Normalnie człowiek się rozstaje i najwyżej więcej tej osoby nie widzi, a tutaj raczej nie byłoby tak łatwo, bo przecież nadal spotykalibyśmy się przy różnych rodzinnych okazjach. Święta, urodziny, jakieś imprezy, a jeśli moja siostra będzie już jego bratową, to właściwie nie da się całkowicie uniknąć kontaktu.
Mam też trochę obawy, żeby w razie jakiegoś konfliktu między nami nie odbiło się to później na relacji mojej siostry z jej przyszłym mężem. Nie chciałabym, żeby kiedyś przez nas ktoś musiał stawać po czyjejś stronie albo żeby zrobiła się jakaś niezręczna atmosfera między rodzinami.
Do tego ślub jest już niedługo i trochę się zastanawiam czy samo to, że akurat teraz zaczęliśmy się spotykać, nie komplikuje sprawy jeszcze bardziej. Ja będę druhną, on oczywiście też będzie na weselu i podejrzewam, że jeśli ktoś zauważy, że coś między nami jest, to zaraz pół rodziny będzie o tym wiedziało. Trochę nie chciałabym też, żeby moja siostra miała poczucie, że przy okazji jej ślubu nagle cała uwaga przenosi się na nas.
Z drugiej strony naprawdę dobrze mi się z nim spędza czas. Najpierw zaprosił mnie do kina, później byliśmy na kolacji, bardzo fajnie nam się rozmawiało i jakoś tak od słowa do słowa zaczęliśmy spotykać się regularnie. Nie było tak, że któreś z nas specjalnie szukało takiej sytuacji. Po prostu wpadliśmy sobie w oko i samo się to jakoś potoczyło.
Na razie nie jest to jeszcze nie wiadomo jak poważny związek, ale widzę, że zmierza to właśnie w tę stronę i dlatego zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pakuję się w coś, co później może narobić problemów.
Jak wy byście na to patrzyły? Czy waszym zdaniem taki związek jest dziwny albo kontrowersyjny? I czy weszłybyście w coś takiego wiedząc, że w przypadku rozstania i tak prawdopodobnie będziecie później regularnie widywać tę osobę?
Moim zdaniem jeżeli faktycznie się kochacie to nie ma powodu do tego,żeby zrezygnować z bycia razem.
Niewiadomo co będzie w przyszłości... Po za tym nawet jeżeli byście się rozstali to przecież tylko mąż siostry będzie was odwiedzać i nie będzie ze sobą wszędzie brata ciągnął
Plus spotkać ex raz na jakiś czas na rodzinnym spotkaniu to nie jest znowu jakiś dramat da się przeżyć
dla przykładu mój ex spotkał swoją dawna jeszcze ze szkolnych lat dziewczynę na weselu ich wspólnej koleżanki i naprawdę nikt nie robił scen
Nie jest to przypadek odosobniony, niepotrzebnie się martwisz na zapas, bo jakby tak patrzeć to siostra też się może rozwieść, więc w ogóle tego nie bierz pod uwagę.
Druga sprawa to niektóre pary po rozwodach, żyją w stosunkach koleżeńskich, więc nawet jakby zaistniała taka sytuacja to świat się nie zawali.
Moim zdaniem jeżeli faktycznie się kochacie to nie ma powodu do tego,żeby zrezygnować z bycia razem.
Niewiadomo co będzie w przyszłości... Po za tym nawet jeżeli byście się rozstali to przecież tylko mąż siostry będzie was odwiedzać i nie będzie ze sobą wszędzie brata ciągnął
Plus spotkać ex raz na jakiś czas na rodzinnym spotkaniu to nie jest znowu jakiś dramat da się przeżyć
dla przykładu mój ex spotkał swoją dawna jeszcze ze szkolnych lat dziewczynę na weselu ich wspólnej koleżanki i naprawdę nikt nie robił scen
W sumie masz rację, może trochę za bardzo wybiegam do przodu z tym ewentualnym rozstaniem. Bardziej się chyba obawiam nie samego spotkania z ex raz na jakiś czas, tylko tego, że gdyby rozstanie było w kiepskiej atmosferze, to siłą rzeczy mogłoby się to jakoś odbić na naszych rodzinach. Chociaż może faktycznie robię z tego większy problem niż jest. A Ty na moim miejscu powiedziałabyś od razu siostrze, że zaczęliśmy się spotykać, czy jeszcze byś z tym poczekała?
Nie jest to przypadek odosobniony, niepotrzebnie się martwisz na zapas, bo jakby tak patrzeć to siostra też się może rozwieść, więc w ogóle tego nie bierz pod uwagę.
Druga sprawa to niektóre pary po rozwodach, żyją w stosunkach koleżeńskich, więc nawet jakby zaistniała taka sytuacja to świat się nie zawali.
Też o tym pomyślałam, że przecież równie dobrze można by się martwić na zapas o każdy związek, bo nigdy nie wiadomo jak się skończy. Chyba bardziej zastanawia mnie sam układ dwóch sióstr z dwoma braćmi i to, czy z czasem nie zrobi się przez to za dużo „rodziny w rodzinie” Spotkałaś się kiedyś osobiście z takim przypadkiem, czy po prostu nie wydaje Ci się to niczym dziwnym?
6 Wczoraj 19:42:47 Ostatnio edytowany przez blueangel (Wczoraj 19:44:51)
Kontrowersyjne byloby, gdyby podobal ci sie pan mlody, a nie jego brat. Szukasz problemu, gdzie go nie ma.
A gdyby nie wyszlo to lipa, ale kontakt z bratem szwagra da sie ograniczyc do jakis urodzin siostry/szwagra, w sumie zaledwie cos raz na ruski rok.
Kontrowersyjne byloby, gdyby podobal ci sie pan mlody, a nie jego brat. Szukasz problemu, gdzie go nie ma.
A gdyby nie wyszlo to lipa, ale kontakt z bratem szwagra da sie ograniczyc do jakis urodzin siostry/szwagra, w sumie zaledwie cos raz na ruski rok.
No fakt, gdyby chodziło o pana młodego to wtedy sama bym uznała, że jest grubo Tutaj chyba bardziej nakręcam się przez to, że nasze rodziny zaraz będą ze sobą mocno połączone. Z tym kontaktem po ewentualnym rozstaniu pewnie masz rację, chociaż zastanawiam się, czy gdyby oba związki były poważne, to tych wspólnych okazji jednak nie zrobiłoby się z czasem dużo więcej. Ty serio w ogóle nie widziałabyś w takim układzie nic niezręcznego?
8 Wczoraj 19:59:52 Ostatnio edytowany przez wieka (Wczoraj 20:02:30)
wieka napisał/a:Nie jest to przypadek odosobniony, niepotrzebnie się martwisz na zapas, bo jakby tak patrzeć to siostra też się może rozwieść, więc w ogóle tego nie bierz pod uwagę.
Druga sprawa to niektóre pary po rozwodach, żyją w stosunkach koleżeńskich, więc nawet jakby zaistniała taka sytuacja to świat się nie zawali.Też o tym pomyślałam, że przecież równie dobrze można by się martwić na zapas o każdy związek, bo nigdy nie wiadomo jak się skończy. Chyba bardziej zastanawia mnie sam układ dwóch sióstr z dwoma braćmi i to, czy z czasem nie zrobi się przez to za dużo „rodziny w rodzinie” Spotkałaś się kiedyś osobiście z takim przypadkiem, czy po prostu nie wydaje Ci się to niczym dziwnym?
Już nawet nie pamiętam czy się osobiście spotkałam, ale na pewno słyszałam i wcale to nie jest dziwne.
Jak najbardziej powinnaś powiedzieć siostrze, bo mam nadzieję, że macie dobre stosunki, nie masz się czego wstydzić ani ukrywać, że jesteście parą.
Musisz brać pod uwagę, że nie jest pewne czy wy też staniecie na ślubnym kobiercu ![]()
Jeśli tak, to nie będzie za dużo rodziny w rodzinie.
9 Wczoraj 20:06:44 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (Wczoraj 20:07:01)
Julia life in UK napisał/a:Moim zdaniem jeżeli faktycznie się kochacie to nie ma powodu do tego,żeby zrezygnować z bycia razem.
Niewiadomo co będzie w przyszłości... Po za tym nawet jeżeli byście się rozstali to przecież tylko mąż siostry będzie was odwiedzać i nie będzie ze sobą wszędzie brata ciągnął
Plus spotkać ex raz na jakiś czas na rodzinnym spotkaniu to nie jest znowu jakiś dramat da się przeżyć
dla przykładu mój ex spotkał swoją dawna jeszcze ze szkolnych lat dziewczynę na weselu ich wspólnej koleżanki i naprawdę nikt nie robił scen
W sumie masz rację, może trochę za bardzo wybiegam do przodu z tym ewentualnym rozstaniem. Bardziej się chyba obawiam nie samego spotkania z ex raz na jakiś czas, tylko tego, że gdyby rozstanie było w kiepskiej atmosferze, to siłą rzeczy mogłoby się to jakoś odbić na naszych rodzinach. Chociaż może faktycznie robię z tego większy problem niż jest. A Ty na moim miejscu powiedziałabyś od razu siostrze, że zaczęliśmy się spotykać, czy jeszcze byś z tym poczekała?
Ja bym powiedziała od razu. Siostra to nie matka nawet gdyby była niezadowolona to nie musisz jej słuchać w końcu jej męża nie kradniesz jakby co
... widocznie tak los chciał,że oboje się zakochaliście w różnych bratach z tej samej rodziny. Trochę jak w bajce od razu sobie wyobraziłam dwa wielkie wesela ![]()
10 Wczoraj 20:19:18 Ostatnio edytowany przez blueangel (Wczoraj 20:29:40)
blueangel napisał/a:Kontrowersyjne byloby, gdyby podobal ci sie pan mlody, a nie jego brat. Szukasz problemu, gdzie go nie ma.
A gdyby nie wyszlo to lipa, ale kontakt z bratem szwagra da sie ograniczyc do jakis urodzin siostry/szwagra, w sumie zaledwie cos raz na ruski rok.
No fakt, gdyby chodziło o pana młodego to wtedy sama bym uznała, że jest grubo Tutaj chyba bardziej nakręcam się przez to, że nasze rodziny zaraz będą ze sobą mocno połączone. Z tym kontaktem po ewentualnym rozstaniu pewnie masz rację, chociaż zastanawiam się, czy gdyby oba związki były poważne, to tych wspólnych okazji jednak nie zrobiłoby się z czasem dużo więcej. Ty serio w ogóle nie widziałabyś w takim układzie nic niezręcznego?
Nawet nie wpadlabym na to, ze ktos moglby zobaczyc w tym cos niezrecznego. Dwoje doroslych, wolnych ludzi.
Jak napisalas, ze bd kontrowersyjnie to pomyslalam, ze bedzie o panu mlodym-narzeczonym siostry, i to byloby przegiecie nie do przejscia, a tak doopa, a nie kontrowersja. W takim przypadku to tylko wam musi pasowac, a nie ludziom. Ja bym sie innymi nie przejmowala. Siostrze mozesz powiedziec teraz albo poinformowac jak zaczniecie byc oficjalnie para.
To jest mocno nietypowa sytuacja i sama się teraz zastanawiam na ile robię coś złego. Nigdy nie spotkałam się, ani nigdy nie słyszałam o takich przypadkach jak mój. Już tłumaczę o co konkretnie chodzi, mianowicie moja siostra ma narzeczonego niedługo biorą ślub, ja będę jej druhną, no i mam jeden problem, chodzi o to, że ja zaczęłam spotykać się z bratem narzeczonego mojej siostry. Wiem, że to dziwnie teraz wygląda, ale on naprawdę mi się podoba, no i ja mu chyba też. Teoretycznie niby nic złego nie robimy, bo to że nasze rodzeństwo bierze ślub ze sobą nie czyni nas rodziną, przynajmniej nie w takim sensie, żeby było w tym coś niewłaściwego. Nie jesteśmy przecież w żaden sposób spokrewnieni.
Tylko im dłużej o tym myślę, tym więcej widzę potencjalnie dziwnych sytuacji. Bo jeśli faktycznie coś z tego wyjdzie, to zrobi się trochę taki układ, że dwie siostry są z dwoma braćmi. Nie wiem czy dla innych ludzi nie będzie to wyglądało trochę dziwnie. Pewnie też szybko zaczęłyby się jakieś komentarze w rodzinie, żarty itd.
Druga sprawa jest taka, że trochę boję się co by było, gdyby nam nie wyszło. Normalnie człowiek się rozstaje i najwyżej więcej tej osoby nie widzi, a tutaj raczej nie byłoby tak łatwo, bo przecież nadal spotykalibyśmy się przy różnych rodzinnych okazjach. Święta, urodziny, jakieś imprezy, a jeśli moja siostra będzie już jego bratową, to właściwie nie da się całkowicie uniknąć kontaktu.
Mam też trochę obawy, żeby w razie jakiegoś konfliktu między nami nie odbiło się to później na relacji mojej siostry z jej przyszłym mężem. Nie chciałabym, żeby kiedyś przez nas ktoś musiał stawać po czyjejś stronie albo żeby zrobiła się jakaś niezręczna atmosfera między rodzinami.
Do tego ślub jest już niedługo i trochę się zastanawiam czy samo to, że akurat teraz zaczęliśmy się spotykać, nie komplikuje sprawy jeszcze bardziej. Ja będę druhną, on oczywiście też będzie na weselu i podejrzewam, że jeśli ktoś zauważy, że coś między nami jest, to zaraz pół rodziny będzie o tym wiedziało. Trochę nie chciałabym też, żeby moja siostra miała poczucie, że przy okazji jej ślubu nagle cała uwaga przenosi się na nas.
Z drugiej strony naprawdę dobrze mi się z nim spędza czas. Najpierw zaprosił mnie do kina, później byliśmy na kolacji, bardzo fajnie nam się rozmawiało i jakoś tak od słowa do słowa zaczęliśmy spotykać się regularnie. Nie było tak, że któreś z nas specjalnie szukało takiej sytuacji. Po prostu wpadliśmy sobie w oko i samo się to jakoś potoczyło.
Na razie nie jest to jeszcze nie wiadomo jak poważny związek, ale widzę, że zmierza to właśnie w tę stronę i dlatego zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pakuję się w coś, co później może narobić problemów.
Jak wy byście na to patrzyły? Czy waszym zdaniem taki związek jest dziwny albo kontrowersyjny? I czy weszłybyście w coś takiego wiedząc, że w przypadku rozstania i tak prawdopodobnie będziecie później regularnie widywać tę osobę?
Przedstawię punt widzenia mężczyzny - na dwoje babka wróżyła, są ryzyka a zalet nie widać.
Jeśli jedna z tej czwórki osób (2 siostry, 2 bracia) zrobi dym (bo taki ma charakter), to może trzeba będzie wybierać między stronami konfliktu.
Może pojawić się też konkurowanie (im idzie lepiej, a nam tak sobie).
O kłopotach wszyscy będą szybciej wiedzieć.
Porównywanie braci przez siostry i na odwrót.
I wreszcie jeśli w grę wchodziłoby (nawet czasowo) wspólne przebywanie w jednym lokalu to zawsze będzie się oglądało brata partnera, lub siostrę partnerki w różnych sytuacjach i mogą pojawić się pokusy ![]()
Lucyna1999 napisał/a:To jest mocno nietypowa sytuacja i sama się teraz zastanawiam na ile robię coś złego. Nigdy nie spotkałam się, ani nigdy nie słyszałam o takich przypadkach jak mój. Już tłumaczę o co konkretnie chodzi, mianowicie moja siostra ma narzeczonego niedługo biorą ślub, ja będę jej druhną, no i mam jeden problem, chodzi o to, że ja zaczęłam spotykać się z bratem narzeczonego mojej siostry. Wiem, że to dziwnie teraz wygląda, ale on naprawdę mi się podoba, no i ja mu chyba też. Teoretycznie niby nic złego nie robimy, bo to że nasze rodzeństwo bierze ślub ze sobą nie czyni nas rodziną, przynajmniej nie w takim sensie, żeby było w tym coś niewłaściwego. Nie jesteśmy przecież w żaden sposób spokrewnieni.
Tylko im dłużej o tym myślę, tym więcej widzę potencjalnie dziwnych sytuacji. Bo jeśli faktycznie coś z tego wyjdzie, to zrobi się trochę taki układ, że dwie siostry są z dwoma braćmi. Nie wiem czy dla innych ludzi nie będzie to wyglądało trochę dziwnie. Pewnie też szybko zaczęłyby się jakieś komentarze w rodzinie, żarty itd.
Druga sprawa jest taka, że trochę boję się co by było, gdyby nam nie wyszło. Normalnie człowiek się rozstaje i najwyżej więcej tej osoby nie widzi, a tutaj raczej nie byłoby tak łatwo, bo przecież nadal spotykalibyśmy się przy różnych rodzinnych okazjach. Święta, urodziny, jakieś imprezy, a jeśli moja siostra będzie już jego bratową, to właściwie nie da się całkowicie uniknąć kontaktu.
Mam też trochę obawy, żeby w razie jakiegoś konfliktu między nami nie odbiło się to później na relacji mojej siostry z jej przyszłym mężem. Nie chciałabym, żeby kiedyś przez nas ktoś musiał stawać po czyjejś stronie albo żeby zrobiła się jakaś niezręczna atmosfera między rodzinami.
Do tego ślub jest już niedługo i trochę się zastanawiam czy samo to, że akurat teraz zaczęliśmy się spotykać, nie komplikuje sprawy jeszcze bardziej. Ja będę druhną, on oczywiście też będzie na weselu i podejrzewam, że jeśli ktoś zauważy, że coś między nami jest, to zaraz pół rodziny będzie o tym wiedziało. Trochę nie chciałabym też, żeby moja siostra miała poczucie, że przy okazji jej ślubu nagle cała uwaga przenosi się na nas.
Z drugiej strony naprawdę dobrze mi się z nim spędza czas. Najpierw zaprosił mnie do kina, później byliśmy na kolacji, bardzo fajnie nam się rozmawiało i jakoś tak od słowa do słowa zaczęliśmy spotykać się regularnie. Nie było tak, że któreś z nas specjalnie szukało takiej sytuacji. Po prostu wpadliśmy sobie w oko i samo się to jakoś potoczyło.
Na razie nie jest to jeszcze nie wiadomo jak poważny związek, ale widzę, że zmierza to właśnie w tę stronę i dlatego zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pakuję się w coś, co później może narobić problemów.
Jak wy byście na to patrzyły? Czy waszym zdaniem taki związek jest dziwny albo kontrowersyjny? I czy weszłybyście w coś takiego wiedząc, że w przypadku rozstania i tak prawdopodobnie będziecie później regularnie widywać tę osobę?Przedstawię punt widzenia mężczyzny - na dwoje babka wróżyła, są ryzyka a zalet nie widać.
Jeśli jedna z tej czwórki osób (2 siostry, 2 bracia) zrobi dym (bo taki ma charakter), to może trzeba będzie wybierać między stronami konfliktu.
Może pojawić się też konkurowanie (im idzie lepiej, a nam tak sobie).
O kłopotach wszyscy będą szybciej wiedzieć.
Porównywanie braci przez siostry i na odwrót.
I wreszcie jeśli w grę wchodziłoby (nawet czasowo) wspólne przebywanie w jednym lokalu to zawsze będzie się oglądało brata partnera, lub siostrę partnerki w różnych sytuacjach i mogą pojawić się pokusy
Z tym, jeśli takie sytuacje wystepują, to do tego nie potrzebna jest taka konfiguracja...