Niezależne,skoro ich życie finansowe zależy od szefa/szefowej?
Przecież jak taki pracownik nie wstanie o 6 rano do roboty,nie bedzie wykonywac przez minimum 8 godzin swoich zadan i polecen szefa/szefowej,nie dostosuje sie do regulaminu pracy to wylatuje z pracy i idzie pod most albo do mops
To skąd sie wam wzielo pierdzielenie o niezależności,skoro przez pół dnia wasza przyszłość finansowa zależy od posluszenstwa komus innemu ?
Pojscie do pracy to jest niewola
Ja jestem na zasilkach i jedyne co musze robic to raz na miesiac zglosic sie do urzedu w porownaniu do posluszenstwa szefowi lub szefowej przez 8 godzin dziennie (a czesto tez nawet na urlopie) to moje zadanie to jest sielanka. A teraz po zabiegu wyciecia guza z nogi,to bede miec rozmowy telefoniczne i nie musze sie nigdzie wybierać
Tak samo po co kobiety sa takie naiwne i zgadzaja sie na tradycyjny model rodziny,skoro pozniej sa calkowicie zalezne od meza zwlaszcza finansowo
Ja bym nigdy nie byla w stanie zerwac z moim ex,gdybym nie miala zasilkow ,a on mnie wtedy zdradzal. Jeszcze bym mu musiala pewnie uslugiwac
A tak zerwanie mnie sie oplacalo,bo dzieki temu dostalam duzo wieksze zasilki przez to,ze sama dziecko wychowywalam wiekszosc czasu oraz moglam aplikowac o swoj dom i go dostałam
Nierozumiem po co tak pietnuje sie zasilki,skoro to one daja wolnosc i niezależnośc
Dlatego doszlam do wniosku że sa dwie drogi wolnosci i niezależności i dwie drogi niewoli dla kobiety
Dwie drogi niewoli to
1. Praca
2. Bycie na utrzymaniu faceta
Dwie drogi wolnosci i niezależności
1. Zycie na zasilkach
2. Własny biznes
A propo biznesu jak tylko dojde całkiem do zdrowia po zabiegu wycięcia guza z nogi i bede juz sprawnie chodzić to otwieram nowy biznes malowania i sprzedawania obrazow na płótnie i sama dla siebie bede szefowa
NIKT nie bedzie sie mna rzadzil w życiu,ani facet ani szef ani szefowa ani nikt inny
Jestem wolny człowiek i podlegam tylko Panu Bogu Wszechmogacemu.... człowiek nie jest w stanie mną rządzić