Zepsute fantazje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Temat: Zepsute fantazje

Oglądałam ostatnio dużo podcastów o tym, że warto próbować realizować preferencje i potrzeby partnera w łóżku. Ktoś lubi taką pozycję, ktoś lubi inną. Nie chodzi mi o jakieś udziwnione fantazje, raczej te należące do tych "zwyczajowych".
I to jest jasne, że warto.
Jednak co wtedy, kiedy nie możemy ich zrealizować, z obojętnie jakich względów? Nie ze złej woli, a dlatego że albo mamy z daną pozycją złe wspomnienia, albo boimy się kompromitacji, albo cokolwiek?

Partner może uznać że się nie staramy, albo że jesteśmy kłodami w łóżku.

Moja sytuacja jest taka, że mam mentalne ograniczenia wobec niektórych praktyk, z tego względu że były oglądał porno, i boję się że nie podołam zrobić tego tak, z obecnym partnerem, jak to widział na filmach porno.

To są takie obawy, że nie chcę zepsuć jego fantazji, jego wizji. Boję się że pomyśli sobie, że każda inna pewnie zrobiłaby to lepiej, przecież nie wymaga nie wiadomo czego, i jak można zawalić coś tak prostego, jak dość powszechne pozycje.
Wiem że mi tego nie powie, ale pewnie tak pomyśli.


Kłodą nie jestem potrafię się inaczej bawić, ale mam jakąś blokadę wlasnie przed tym, co jest jego największymi fantazjami.
I to bardzo przyziemnymi, ale jednak fantazjami i to go kręci najbardziej.
Ja to rozumiem.

Ale co jeśli moja porównywanie się się załączy? Na przykład w trakcie?

Spróbować to wiadomo że to zrobię, ale co będzie jak on się rozczaruje?

Nie chcę mu tego zepsuć, bo na bank każda inna zrobi to z ochotą i bez problemów. To dość proste. Ale moje zranienia z przeszłości zostały, a wiadomo że rozczarowanie w tej sferze wpływa na cały seks.

Jak żyć, jak nawet takie proste, 3 fantazje, mu zepsuję?
Bo dla mnie to będzie trudne. I dla niego pewnie też.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Zepsute fantazje

Dopóki nie powiesz nam o jakie " praktyki" chodzi, możemy tylko wróżyć ze szklanej kuli. Jak się wstydzisz napisz na priv. Pomagałem już w takich sprawach

3

Odp: Zepsute fantazje

Nie chcę napisać żeby się nie narazić na śmieszność, a nie dlatego że się wstydzę.
To serio pochodzi z klasyki seksu.
Po co ma być wysyp komentów:
łeeeeee, no coooo tyyyy,
łeeee, to ty masz problemy tak duże, że aż żadne.

Te pozycje to też klasyki nic dziwnego.
Niemniej: czyjeś fantazje i nie będzie  na pewno tak jak on to widział robione jak trzeba. Można zepsuć komuś fantazje jedną.
Ale żeby trzy to nie mam serca.
Stąd obawy.
Bo to są jego najbardziej kręcące fantazje. Na dodatek proste jak konstrukcja cepa.
I on o tym wie, i ja o tym wiem.
Mimo to przez moje problemy z przeszłości,wiem, że nie będzie tak jak sobie wymarzył.
Będzie trochę inaczej.

4

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Oglądałam ostatnio dużo podcastów o tym, że warto próbować realizować preferencje i potrzeby partnera w łóżku. Ktoś lubi taką pozycję, ktoś lubi inną. Nie chodzi mi o jakieś udziwnione fantazje, raczej te należące do tych "zwyczajowych".
I to jest jasne, że warto.
Jednak co wtedy, kiedy nie możemy ich zrealizować, z obojętnie jakich względów? Nie ze złej woli, a dlatego że albo mamy z daną pozycją złe wspomnienia, albo boimy się kompromitacji, albo cokolwiek?

Partner może uznać że się nie staramy, albo że jesteśmy kłodami w łóżku.

Moja sytuacja jest taka, że mam mentalne ograniczenia wobec niektórych praktyk, z tego względu że były oglądał porno, i boję się że nie podołam zrobić tego tak, z obecnym partnerem, jak to widział na filmach porno.

To są takie obawy, że nie chcę zepsuć jego fantazji, jego wizji. Boję się że pomyśli sobie, że każda inna pewnie zrobiłaby to lepiej, przecież nie wymaga nie wiadomo czego, i jak można zawalić coś tak prostego, jak dość powszechne pozycje.
Wiem że mi tego nie powie, ale pewnie tak pomyśli.


Kłodą nie jestem potrafię się inaczej bawić, ale mam jakąś blokadę wlasnie przed tym, co jest jego największymi fantazjami.
I to bardzo przyziemnymi, ale jednak fantazjami i to go kręci najbardziej.
Ja to rozumiem.

Ale co jeśli moja porównywanie się się załączy? Na przykład w trakcie?

Spróbować to wiadomo że to zrobię, ale co będzie jak on się rozczaruje?

Nie chcę mu tego zepsuć, bo na bank każda inna zrobi to z ochotą i bez problemów. To dość proste. Ale moje zranienia z przeszłości zostały, a wiadomo że rozczarowanie w tej sferze wpływa na cały seks.

Jak żyć, jak nawet takie proste, 3 fantazje, mu zepsuję?
Bo dla mnie to będzie trudne. I dla niego pewnie też.

Rozmawiać smile

Odp: Zepsute fantazje
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

na priv. Pomagałem już w takich sprawach

Ot, gagatek! big_smile

Autorko, zastanów się co sobie pomyśli, jeśli nie będzie się mógł doprosić prostych rzeczy i nie będzie wiedział dlaczego się tak zachowujesz.
Powiedz mu co Ci po głowie chodzi, jak jest kumaty to będzie umiał Cię pokierować i zmotywować.

6

Odp: Zepsute fantazje

Dobra, czas napisać konkrety, w sumie powinnam napisać na początku, bo tak się nie da rozmawiać.
Ale nie chciałam żeby mnie ktoś wyśmiał, ale co tam.
Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.
I dlatego mi się załączyła mega blokada, bo wiadomo że chcąc nie chcąc, jego mózg będzie to porównywał,on nie ma nad tym kontroli.
Głupio mi być rozczarowaniem po prostu.

7

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję. Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach. A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.

Ciekawe. To tak jak niektórzy faceci mają kompleks dużego penisa bo się naoglądali czegoś. Te pornosy to w dużej mierze gra kamery, nie ma się co przejmować bo wiele z tego co nieźle na filmie wygląda w rzeczywistości odczuwane jest już inaczej. W tej ostatniej pozycji to i tak już niewiele widać, a raczej chodzi o dotyk, a nie bodziec wzrokowy. A ta pierwsza pozycja to w pornosach przeważnie głupkowato wygląda bo kobieta skacze tam góra-dół tak by była dynamika w kamerze, a w rzeczywistości najczęściej po prostu siedzi sobie i kołysze się lekko w biodrach. Tak więc jeżeli rzeczywiście się naoglądał to tak czy inaczej zobaczy coś innego.

Pornosy sporo przekłamują.

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Dobra, czas napisać konkrety, w sumie powinnam napisać na początku, bo tak się nie da rozmawiać.
Ale nie chciałam żeby mnie ktoś wyśmiał, ale co tam.
Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.
i
I dlatego mi się załączyła mega blokada, bo wiadomo że chcąc nie chcąc, jego mózg będzie to porównywał,on nie ma nad tym kontroli.
Głupio mi być rozczarowaniem po prostu.

Kompleksy w łóżku nigdy nie dają mocnych emocji. Tu trzeba się bawić przyjemnością, pozwalać sobie na wszystko. Popracuj nad tym bo z każdym facetem bedziesz mieć takie blokady. Mam nadzieję że masz orgazmy

9

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Dobra, czas napisać konkrety, w sumie powinnam napisać na początku, bo tak się nie da rozmawiać.
Ale nie chciałam żeby mnie ktoś wyśmiał, ale co tam.
Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.
I dlatego mi się załączyła mega blokada, bo wiadomo że chcąc nie chcąc, jego mózg będzie to porównywał,on nie ma nad tym kontroli.
Głupio mi być rozczarowaniem po prostu.

A jeździec nieodwrocony jest ok? A lizanie jak leżysz na plecach jest ok? A gdzie tu różnica? Bez sensu

10

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Dobra, czas napisać konkrety, w sumie powinnam napisać na początku, bo tak się nie da rozmawiać.
Ale nie chciałam żeby mnie ktoś wyśmiał, ale co tam.
Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.
I dlatego mi się załączyła mega blokada, bo wiadomo że chcąc nie chcąc, jego mózg będzie to porównywał,on nie ma nad tym kontroli.
Głupio mi być rozczarowaniem po prostu.

Jak będziesz się porównywała do aktorek z porno, to pod każdym względem będziesz rozczarowana, co jest bez sensu.
Sama sobie wkręcasz, to jego ew. rozczarowanie. Patrz też na to co ciebie kręci, a nie tylko na to co jego.
On bierze pod uwagę, że ty się nim rozczarujesz? Raczej nie, więc jedynie czym go rozczarujesz tą swoją blokadą.
Jaka jest różnica, jak coś kogoś kręci normalnie i nienormalnie wg twojej teorii, bo nie ma takowej. Wymyślasz, przez te swoje blokady, nic więcej.
Wcale nie jest powiedziane, że to co go kręci zna tylko z porno, ale czy to dla Ciebie będzie pocieszaniem czy wręcz odwrotnie…

11

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Dobra, czas napisać konkrety, w sumie powinnam napisać na początku, bo tak się nie da rozmawiać.
Ale nie chciałam żeby mnie ktoś wyśmiał, ale co tam.
Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.
I dlatego mi się załączyła mega blokada, bo wiadomo że chcąc nie chcąc, jego mózg będzie to porównywał,on nie ma nad tym kontroli.
Głupio mi być rozczarowaniem po prostu.

Musisz, tak, musisz, wykrzesać więcej pewności z siebie samej. Więcej wiary w siebie samą i swój sexappeal. Więcej aktywności, inicjowania a nie tylko reakcji na coś, co on chce bo widział w porno. Sama chciej czegoś. Sygnalizuj to, chyba masz coś co chciałabyś spróbować ?

Jeśli chłopak próbowałby jakichś dokuczajek to mu się przyjrzyj uważnie. Może to dupek.

12 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-05-08 00:50:53)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Moja sytuacja jest taka, że mam mentalne ograniczenia wobec niektórych praktyk, z tego względu że były oglądał porno, i boję się że nie podołam zrobić tego tak, z obecnym partnerem, jak to widział na filmach porno.

Co tak naprawdę wydarzyło się w Twoim poprzednim związku? Czyżby Twój były partner naoglądał się porno i był rozczarowany, że Tobie nie udało się tego powtórzyć?
Czy to dlatego teraz obawiasz się, że sytuacja może wyglądać podobnie?

13 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-05-08 01:29:26)

Odp: Zepsute fantazje

Ale po co traktujesz to w ten sposób jakbyś miała jakiś projekt, egzamin do zaliczenia?
Porno to już w ogóle nie ma sensu tu wplatać, chyba każdy dorosły i ogarnięty człowiek wie, jak to działa, że jest to wyreżyserowane, więc on chyba nie oczekuje, że będziesz mu odgrywać scenki z filmów:) 
Serio, nie porównuj się do aktorek porno, one tam tak poprzerabiane, wypudrowane, powybielane, wyróżowane xd, że to nie jest realny punkt odniesienia.
Jeśli Twój facet z Tobą jest to znaczy, że mu się podobasz taka jaka jesteś i nie patrzy na Ciebie fragmentarycznie tylko całościowo, po prostu podobasz mu się jako kobieta i nieważne, że nie masz tyłka czy cycków jak na porno. 
Dla niego będzie się liczyć to, co między wami i nawet jak coś wypadnie gorzej niż na porno;) to dla niego będzie i tak lepsze bo będzie prawdziwe:)
Nie wiem jak długo razem jesteście, ale chyba łączy was jakaś bliskość a nie tylko pukanko?
Seks to zabawa i wspólne odkrywanie, nie chodzi, żeby to było idealne, tylko prawdziwe.
Jeśli czujesz się przy nim bezpiecznie, masz zaufanie, to powiedz mu o swoich blokadach. To nawet zbliża i buduje intymność:) Bo przecież w bliskości nie chodzi tylko o sam seks, ale o to co pomiędzy wami.

14

Odp: Zepsute fantazje

Tak mi się jeszcze nasunęło:

Bibelotka napisał/a:

To są takie obawy, że nie chcę zepsuć jego fantazji, jego wizji. Boję się że pomyśli sobie, że każda inna pewnie zrobiłaby to lepiej, przecież nie wymaga nie wiadomo czego, i jak można zawalić coś tak prostego, jak dość powszechne pozycje.
Wiem że mi tego nie powie, ale pewnie tak pomyśli.

vs

Bibelotka napisał/a:

Chodzi o to że najbardziej go kręci na jeźdźca, odwróconego i lizanie gdy klęczę nad jego twarzą.
I wszystko było okej, dopóki nie dowiedziałam się, że to go NAJBARDZIEJ kręci. Bo jak kręci tak normalnie, to ta kompromitacja by mnie tak nie bolała. Ale że to jego ulubione "must have" to poczułam presję.
Do tej pory widział to jedynie jak robią to na pornolach.
A ja nie mam takich piersi jak na pornolach, nie mam takiego tyłka jak się porównuję.
A wiadomo że bodźce wizualne są w tym momencie najbardziej kręcące.

W jednym poście wspominasz o technice, co pozwala sądzić, że masz problem z poczuciem bezpieczeństwa w tej relacji, w drugim o swojej fizyczności, co wskazuje również na niską samoocenę.
To jest prosta droga do łóżkowej katastrofy i to nie tylko z powodu braku realizacji fantazji partnera.

Naprawdę musisz zacząć o tym rozmawiać, a równocześnie pracować nad samoakceptacją, w przeciwnym razie problem będzie się powtarzał w każdej intymnej relacji, jaką będziesz próbowała stworzyć.

15 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-08 06:19:24)

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Moja sytuacja jest taka, że mam mentalne ograniczenia wobec niektórych praktyk, z tego względu że były oglądał porno, i boję się że nie podołam zrobić tego tak, z obecnym partnerem, jak to widział na filmach porno.

Co tak naprawdę wydarzyło się w Twoim poprzednim związku? Czyżby Twój były partner naoglądał się porno i był rozczarowany, że Tobie nie udało się tego powtórzyć?
Czy to dlatego teraz obawiasz się, że sytuacja może wyglądać podobnie?

No w moim pierwszym związku gdy byłam bardzo młoda facet oglądał porno i erotykę non stop. Ja wchodziłam w różne role właśnie, i jak kłoda nigdy nie leżałam, a z inicjowaniem mam problemów zero.
Nie był więc rozczarowany.
Bo o to zadbałam, żeby być lepszą niż pornoniunie.

P.S. Tak, inny mój chłopak był rozczarowany pozycją odwróconego rajdera w moim wykonaniu:P

Trochę mnie to obciążało. I teraz jak jestem już starsza,bardziej świadoma, to już mi się nie che robić czegoś jak na pornolach.
I jak mój mi powiedział, tu zaznaczam wielkimi literami, że te pozycję go kręcą NAJBARDZIEJ, nie że trochę czy coś, tylko NAJBARDZIEJ, to mi się załączyło: o kurła, gdyby to nie były jego fantazje, to spoko, zawale  albo nie i kit z tym. Ale jak usłyszałam to słowo, samo w sobie, to mnie jakoś zmroziło. Nie wiem czemu, i załączyła mi się blokada. Sama się nie spodziewałam.
Bo niefajnie jest zawalić komuś 3 jego najwieksze FANTAZJE-niezależnie już czy to trudne czy nie.
W tym problem.

Co do bliskości itd.-wiecie, bliskość bliskością, ale jak laska zawala tak 3 proste jak konstrukcja cepa(zdaję sobie z tego sprawę) pozycje, gdzie każda by go dosiadła jak trzeba z miejsca, to to nie jest miłe. Głupi nie jest i wie że to proste i ja wiem że to proste.
Nie zgadzam się z tym, że bliskość wszystko załatwia.
Uważam że może się pojawić frustracja seksualna czy tego chcemy czy nie. A że ona nie umie, a że inna by to zrobiła lepiej(jestem pewna i wiem że on też o tym wie, nie mam żalu ani pretensji, takie są fakty), że to proste. Siłą rzeczy też oglądał porno w sporych ilościach i nawet jak mówi że nie ma takich oczekiwań że będzie jak na porno, to siłą rzeczy ma, bo właśnie dlatego ich chce.
Nie winię go za to wcale. Ale bądźmy szczerzy-m takie oczekiwania właśnie. Może się sam przed sobą nie chce przyznać, ale ja wiem akurat jak działą porno i ta porównywarka mu się załączy czy tego CHCE CZY NIE. Tak działa ten mechanizm, jest on naturalny.
Ta frustracja się prędzej czy później pojawi. Automatycznie.
On chce sobie popatrzeć mówi: i na co? Nie przekonują mnie też: on cię kocha chce twoich cycków a nie  z pornoli. No wybaczcie, ale żeby tą pozycję uprawiać to trzeba być naprawdę pewnym swojego ciała bo to pozycja dominująca. Choćby z tego względu już jest rozczarowanie bo wiem że nie mam takich cycków więc na co one se popatrzy pytam:D
Nie mm złudzeń, ale i się nie żalę. Po prostu chciałam się z wami podzielić, z kobietami.

Oglądaliśmy dużo rozmów z psychologami i seksuologami o seksie: każdy bez wyjątku mówi że warto próbować dla partnera nowych rzeczy i się zgadzam. Ale ku mojemu zaskoczeniu, nikt nie mówi o tym, że jak ktoś nie może albo nie chce czegoś spełnić, to co wtedy? Jaki to ma wpływ na cały związek i co z tą frustracją?
Nad tym się zastanawiam.

Ja chyba chcę już uprawiać seks na swoich warunkach, tak jak mi jest komfortowo. Egoizm nie? I nie chodzi mi o seks waniliowy wcale. Umiem wyjść z inicjatywą fajnych-dla mnie-igraszek. Więc kłoda jakby kto pomyślał-to nie.
No, więc stąd wynikają blokady-że to fantazja, czyli coś wiecej niż jakieś tam pozycje.
Chłopak też lubi soft femdom,mi to nie przeszkadza, mogę pokontrolować i tez jest to kręcące. Powiedział że inne pozycje też są, ale tylko okej. Te są de best no i kit.
To po co w ogóle się brać za coś co jara go mniej, wiadomo że się robi to co jara najbardziej.

Odp: Zepsute fantazje

Mam wrażenie że autorka ogląda więcej porno niż jej facet

17 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-05-08 08:55:53)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Bo o to zadbałam, żeby być lepszą niż pornoniunie.

To się nazywa nawijanie makaronu na uszy widzom. big_smile
Masz jakieś dziwaczne parcie na seks, zdaje się wbrew sobie. Tak jakby inne dziedziny żywota nie istniały. Może tam jest słabo, że poszło w lalę od seksu?

18

Odp: Zepsute fantazje

Zaraz, nie napisałam że byłam lepsza, tylko że się starałam.
Inne dziedziny życia istnieją, ale tu jest wątek o seksie.
Jak chcesz czytać o innych dziedzinach życia to musisz ten dział opuścić wydaje mi się.

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Zaraz, nie napisałam że byłam lepsza, tylko że się starałam.
.

Piszesz też ze masz blokadę, za dużą presję na siebie nakładasz, masz za dużo kompleksów.

20 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-08 10:46:46)

Odp: Zepsute fantazje

Odkrycie Ameryki:P
Ale widzę dalej nie rozumiesz.
Tu nie chodzi o kompleksy jako takie.
Ja pisze o konkretnej sprawie, mianowicie kłade nacisk na to, że kitowo bym się czuła psując komuś jego fantazje.
To się łączy z empatią. Ty patrzysz na to za bardzo jak na zwykły seks.
I co za tym idzie-zepsute fantazje-jakie będą konsekwencje.
Nad tym się bardziej zastanawiam.
Może się wypowiedz, jako mogą byś konsekwencje zepsucia(załóżmy no), dla relacji.

21

Odp: Zepsute fantazje

Wiesz jak dla mnie nie jest to dziwne, że ktoś może odczuwać jakieś ograniczenia lub mimo chęci po prostu się nie przełamie.
Jeśli nie dasz rady, lub nie sprawia Ci coś przyjemności to nie możesz robić tego na siłę, a partner powinien to uszanować - ale wiadomo, że może ciągle cię namawiać, jednakże zbrodnią to nie jest.

22 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-08 11:20:13)

Odp: Zepsute fantazje

Nikt nie mówi że ja się nie przełamię, albo te rzeczy są dziwne. Wręcz przeciwnie, fajne i normalne.
Ja się zastanawiam, co by było gdybym np. powiedziała nie i koniec.
Bo zewsząd informacje, że partner powinien zaakceptować słowo nie.
I powiedzmy zaakceptuje. Ale czy można temu wierzyć? Moim zdaniem brak ich realizacji nie niesie za sobą nic dobrego. Czyli wychodzi na to, że niejako"nie można, nie powinno się" mówić nie.
Gdzie jest granica bycia sobą w łóżku, czy powinniśmy coś robić dla partnera, jeśli np. nie chcemy.
To są tego typu rozkminy.

Nie podoba mi się też takie przedstawienie sprawy, że trzeba się wyzbyć kompleksów bo w łóżku katastrofa. A niby dlaczego od razu katastrofa? Może to okazja właśnie do większej akceptacji siebie i bycia wrażliwym na siebie, żeby nie robić czegoś co partnerowi nie pasuje bo jst partnerem właśnie, na równych prawach.
Może w łóżku jest lepsze podejście: nie musisz dostać wszystkiego, niż-możesz dostać wszystko?

Odp: Zepsute fantazje

Kompleksy są tak duże że przesłaniają słońce

24

Odp: Zepsute fantazje

Odnoszę wrażenie, że to pisze facet, który zna tylko porno…

25 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-05-08 13:43:10)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Co do bliskości itd.-wiecie, bliskość bliskością, ale jak laska zawala tak 3 proste jak konstrukcja cepa(zdaję sobie z tego sprawę) pozycje, gdzie każda by go dosiadła jak trzeba z miejsca, to to nie jest miłe. Głupi nie jest i wie że to proste i ja wiem że to proste.
Nie zgadzam się z tym, że bliskość wszystko załatwia.
Uważam że może się pojawić frustracja seksualna czy tego chcemy czy nie. A że ona nie umie, a że inna by to zrobiła lepiej(jestem pewna i wiem że on też o tym wie, nie mam żalu ani pretensji, takie są fakty), że to proste. Siłą rzeczy też oglądał porno w sporych ilościach i nawet jak mówi że nie ma takich oczekiwań że będzie jak na porno, to siłą rzeczy ma, bo właśnie dlatego ich chce.

Ty chyba za bardzo bierzesz na siebie odpowiedzialność za jego fantazje i w ogóle masz jakieś parcie aby to wyszło idealnie:).
Nie o to chodzi w seksie. No chyba, że w tym na filmach:)) ale przecież piszemy o życiu.
Jasne, że kompatybilność seksualna jest ważna i sama bliskość nie rozwiązuje wszystkiego, ale też seks w związku to nie casting ani konkurs na najlepsze odgrywanie fantazji i scenek.
Dojrzały facet bardziej docenia autentyczność, zaangażowanie i chemię niż to czy odegrasz mu jego fantazję lepiej jak na porno. 
Spójrz na niego jak na takiego samego człowieka jak Ty. 
Masz jakieś blokady, ok, nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę jeśli tego nie czujesz, ale chyba warto z nim pogadać o tym. Inaczej, nie wiedząc z czego Twoja niechęć wynika, może snuć domysły, że Cię to nie kręci zupełnie albo, ze z nim nie chcesz tego zrobić itp. Może to odebrać osobiście;)


PS No chyba, że Twoje obawy są uzasadnione bo on z tych, co porno weszło mu za mocno i stąd skupia się na konkretnych rzeczach, na technice i wyobrażeniu niż na atmosferze i ogolnie, na bliskości między wami.
Tak btw, uważam, że im mniej porno tym lepiej, bo jednak więcej z tego szkody niz pożytku:) Ludzie za bardzo biorą serio to, co tam widzą i potem budują nierealne oczekiwania albo wpadają w kompleksy. No i w porno nie ma tego, co w prawdziwym seksie jest najważniejsze czyli bliskości i emocji.

26 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-08 13:59:07)

Odp: Zepsute fantazje

Nie no, rozmawialiśmy o tym oczywiście i wszystko mu powiedziałam, kawa na ławę. No i jak to chłop:eeeeee, yyyy nie nie musisz, no oczywiście że nie!
A wiem że go w żołądeczku ściska.
No ale trudno go też winić i nie winię, że chce tego co go kręci najbardziej.
A że wyjdzie rozczarowany, to mu gwarantuje już teraz.
Tylko wtedy to ja będę się  czuła gorzej, nie on. Nie uszło też mojej uwadze zanim dowiedział się że to o te porno chodzi, że myślał  że jak jestem temperamentna i wyszczekana to poczuł się lekko rozczarowany, bo miał chyba wizję bardziej odważnej kobity.  To co, ja musze być w wyrze jak w życiu:P

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Nie no, rozmawialiśmy o tym oczywiście i wszystko mu powiedziałam, kawa na ławę. No i jak to chłop:eeeeee, yyyy nie nie musisz, no oczywiście że nie!
A wiem że go w żołądeczku ściska.

Przecież nie musisz robić czegoś czego nie chcesz robić,a jak go posciska w zoladku to trudno-nie umrze od tego big_smile

28

Odp: Zepsute fantazje
wieka napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że to pisze facet, który zna tylko porno…

o to to to

Odp: Zepsute fantazje
AdamJeden napisał/a:
wieka napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że to pisze facet, który zna tylko porno…

o to to to

Szczerze to też mam takie wrażenie big_smile

30

Odp: Zepsute fantazje

Czemu macie takie wrażenie?
Tak dużo tu trolli czy co?

31

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Czemu macie takie wrażenie?
Tak dużo tu trolli czy co?

Nie, kobieta raczej by nie miała takich rozkmin.

32

Odp: Zepsute fantazje

Gdyż?
To ty decydujesz jakie rozkminy może mieć kobieta?

33 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-05-08 15:36:59)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Czemu macie takie wrażenie?
Tak dużo tu trolli czy co?

Dla mnie nie brzmisz jak facet:)
Masz rozkminy raczej w kobiecym typie, bo to kobiety bardziej przejmują się oceną i jak wypadną w łóżku, porownują się z innymi i chyba mają więcej obaw, kompleksów.
A troli tu dużo to swoją drogą:)

34

Odp: Zepsute fantazje

Tez mam wrazenie ze to fake.

Poza tym nie cierpię nielogicznych gadek. Albo ktos sie wstydzi albo ma inny problem albo albo. Ale mówienie ze ma słaby tylek i wstydzi sie w 3 pozycjach jest bez sensu. A w 50 innych juz nie? Juz wtedy jest goraca laska lubiącą zabawę? To z tyłkiem sie cos zmienia?

I wiele innych rzeczy. Np "przesluchalismy wiele podcastów z seksuologami". I oni mówią ze trzeba spełniać fantazje drugiej strony?

I wiele innych nie pasujących rzeczy

35

Odp: Zepsute fantazje
Bert44 napisał/a:

Tez mam wrazenie ze to fake.

Poza tym nie cierpię nielogicznych gadek. Albo ktos sie wstydzi albo ma inny problem albo albo. Ale mówienie ze ma słaby tylek i wstydzi sie w 3 pozycjach jest bez sensu. A w 50 innych juz nie? Juz wtedy jest goraca laska lubiącą zabawę? To z tyłkiem sie cos zmienia?

I wiele innych rzeczy. Np "przesluchalismy wiele podcastów z seksuologami". I oni mówią ze trzeba spełniać fantazje drugiej strony?

I wiele innych nie pasujących rzeczy

Dokładnie, tak jak…byłam lepsza niż porno aktorki!?

36

Odp: Zepsute fantazje

Zmienia. Bo nie doczytałyście. Ja zaczełam mieć z tym problem, jak się dowiedziałam że jest to jego fantazja. Wcześniej luz. Jakby o oczko więcej niż zwykłe jakieś tam pozycje. Może to i jest nielogicznie, ale jest jak jest.

37

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Trochę mnie to obciążało. I teraz jak jestem już starsza,bardziej świadoma, to już mi się nie che robić czegoś jak na pornolach.
I jak mój mi powiedział, tu zaznaczam wielkimi literami, że te pozycję go kręcą NAJBARDZIEJ, nie że trochę czy coś, tylko NAJBARDZIEJ, to mi się załączyło: o kurła, gdyby to nie były jego fantazje, to spoko, zawale  albo nie i kit z tym. Ale jak usłyszałam to słowo, samo w sobie, to mnie jakoś zmroziło. Nie wiem czemu, i załączyła mi się blokada. Sama się nie spodziewałam.
Bo niefajnie jest zawalić komuś 3 jego najwieksze FANTAZJE-niezależnie już czy to trudne czy nie.
W tym problem.

Bibelotka napisał/a:

Zmienia. Bo nie doczytałyście. Ja zaczełam mieć z tym problem, jak się dowiedziałam że jest to jego fantazja. Wcześniej luz. Jakby o oczko więcej niż zwykłe jakieś tam pozycje. Może to i jest nielogicznie, ale jest jak jest.

Nie wiem, może różne osoby różnie to rozumieją, ale dla mnie fantazje to nie jest to samo, co pozycje, które się najbardziej lubi, a Ty cały czas stawiasz między nimi znak równości.

Fantazje dotyczą głównie wyobrażeń, emocji i określonych scenariuszy, a ulubione pozycje bardziej fizycznej przyjemności, komfortu czy bliskości. Fantazje to zwykle coś, czego się jeszcze nie zrealizowało, a chciałoby się przeżyć, zaś ulubione pozycje to te, które najbardziej odpowiadają nam w praktyce. Mogą się łączyć, ale nie należy stawiać między nimi znaku równości.

38

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Trochę mnie to obciążało. I teraz jak jestem już starsza,bardziej świadoma, to już mi się nie che robić czegoś jak na pornolach.
I jak mój mi powiedział, tu zaznaczam wielkimi literami, że te pozycję go kręcą NAJBARDZIEJ, nie że trochę czy coś, tylko NAJBARDZIEJ, to mi się załączyło: o kurła, gdyby to nie były jego fantazje, to spoko, zawale  albo nie i kit z tym. Ale jak usłyszałam to słowo, samo w sobie, to mnie jakoś zmroziło. Nie wiem czemu, i załączyła mi się blokada. Sama się nie spodziewałam.
Bo niefajnie jest zawalić komuś 3 jego najwieksze FANTAZJE-niezależnie już czy to trudne czy nie.
W tym problem.

Bibelotka napisał/a:

Zmienia. Bo nie doczytałyście. Ja zaczełam mieć z tym problem, jak się dowiedziałam że jest to jego fantazja. Wcześniej luz. Jakby o oczko więcej niż zwykłe jakieś tam pozycje. Może to i jest nielogicznie, ale jest jak jest.

Nie wiem, może różne osoby różnie to rozumieją, ale dla mnie fantazje to nie jest to samo, co pozycje, które się najbardziej lubi, a Ty cały czas stawiasz między nimi znak równości.

Fantazje dotyczą głównie wyobrażeń, emocji i określonych scenariuszy, a ulubione pozycje bardziej fizycznej przyjemności, komfortu czy bliskości. Fantazje to zwykle coś, czego się jeszcze nie zrealizowało, a chciałoby się przeżyć, zaś ulubione pozycje to te, które najbardziej odpowiadają nam w praktyce. Mogą się łączyć, ale nie należy stawiać między nimi znaku równości.

Lepiej nie można było tego ująć.
Choć sama reakcja autorki na jego słowa o tych „fantazjach” budzi zdziwienie.

39

Odp: Zepsute fantazje

Wytłumacz co budzi twoje zdziwienie. Bo że ono jest już wiem.
Ale dlaczego moja rekcja cie dziwi?
Co w niej nie tak?

40 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-05-09 09:28:16)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Wytłumacz co budzi twoje zdziwienie. Bo że ono jest już wiem.
Ale dlaczego moja rekcja cie dziwi?
Co w niej nie tak?

To, że nazwałaś jego preferencje fantazjami i to słowo cię zmroziło.
Choć jak zwał tak zwał, nie da się zrozumieć twojej reakcji. Można by jeszcze zrozumieć, jakby jego oczekiwania były dla ciebie nieakceptowalne, więc i blokada by była uzasadniona.
Tym samym ta cała twoja wypowiedź wydaje się niewiarygodna, to właśnie ona może być fantazją.

41

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Trochę mnie to obciążało. I teraz jak jestem już starsza,bardziej świadoma, to już mi się nie che robić czegoś jak na pornolach.
I jak mój mi powiedział, tu zaznaczam wielkimi literami, że te pozycję go kręcą NAJBARDZIEJ, nie że trochę czy coś, tylko NAJBARDZIEJ, to mi się załączyło: o kurła, gdyby to nie były jego fantazje, to spoko, zawale  albo nie i kit z tym. Ale jak usłyszałam to słowo, samo w sobie, to mnie jakoś zmroziło. Nie wiem czemu, i załączyła mi się blokada. Sama się nie spodziewałam.
Bo niefajnie jest zawalić komuś 3 jego najwieksze FANTAZJE-niezależnie już czy to trudne czy nie.
W tym problem.

Bibelotka napisał/a:

Zmienia. Bo nie doczytałyście. Ja zaczełam mieć z tym problem, jak się dowiedziałam że jest to jego fantazja. Wcześniej luz. Jakby o oczko więcej niż zwykłe jakieś tam pozycje. Może to i jest nielogicznie, ale jest jak jest.

Nie wiem, może różne osoby różnie to rozumieją, ale dla mnie fantazje to nie jest to samo, co pozycje, które się najbardziej lubi, a Ty cały czas stawiasz między nimi znak równości.

Fantazje dotyczą głównie wyobrażeń, emocji i określonych scenariuszy, a ulubione pozycje bardziej fizycznej przyjemności, komfortu czy bliskości. Fantazje to zwykle coś, czego się jeszcze nie zrealizowało, a chciałoby się przeżyć, zaś ulubione pozycje to te, które najbardziej odpowiadają nam w praktyce. Mogą się łączyć, ale nie należy stawiać między nimi znaku równości.

I tu możemy przejść do lekko zasugerowanego przez Autora/kę watku - on lubi femdom.  No to juz wszystko jasne

42

Odp: Zepsute fantazje
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Trochę mnie to obciążało. I teraz jak jestem już starsza,bardziej świadoma, to już mi się nie che robić czegoś jak na pornolach.
I jak mój mi powiedział, tu zaznaczam wielkimi literami, że te pozycję go kręcą NAJBARDZIEJ, nie że trochę czy coś, tylko NAJBARDZIEJ, to mi się załączyło: o kurła, gdyby to nie były jego fantazje, to spoko, zawale  albo nie i kit z tym. Ale jak usłyszałam to słowo, samo w sobie, to mnie jakoś zmroziło. Nie wiem czemu, i załączyła mi się blokada. Sama się nie spodziewałam.
Bo niefajnie jest zawalić komuś 3 jego najwieksze FANTAZJE-niezależnie już czy to trudne czy nie.
W tym problem.

Bibelotka napisał/a:

Zmienia. Bo nie doczytałyście. Ja zaczełam mieć z tym problem, jak się dowiedziałam że jest to jego fantazja. Wcześniej luz. Jakby o oczko więcej niż zwykłe jakieś tam pozycje. Może to i jest nielogicznie, ale jest jak jest.

Nie wiem, może różne osoby różnie to rozumieją, ale dla mnie fantazje to nie jest to samo, co pozycje, które się najbardziej lubi, a Ty cały czas stawiasz między nimi znak równości.

Fantazje dotyczą głównie wyobrażeń, emocji i określonych scenariuszy, a ulubione pozycje bardziej fizycznej przyjemności, komfortu czy bliskości. Fantazje to zwykle coś, czego się jeszcze nie zrealizowało, a chciałoby się przeżyć, zaś ulubione pozycje to te, które najbardziej odpowiadają nam w praktyce. Mogą się łączyć, ale nie należy stawiać między nimi znaku równości.

I tu możemy przejść do lekko zasugerowanego przez Autora/kę watku - on lubi femdom.  No to juz wszystko jasne

Więc można to nazwać chęcią realizacji fantazji, na co kobieta się po prostu nie zgadza, a jakby nie nazwał tego fantazją to by się zgodziła!?

43 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-09 14:49:34)

Odp: Zepsute fantazje

Jak zwał tak zwał.
Rozróżnienie napisałam że to fantazja bo tego nie miał.Fantazja o pozycji, może tak bardziej miarodajnie.
Weka, ja napisałam wprost, że gdyby to nie była fantazja o tych trzech rzeczach,to jakoś by mnie to obeszło i opory bym miała mniejsze , a gdyby mu się nie spodobało: też by  mnie bardziej obeszło. Bywa.

Rozumiem, że ty nie masz strachu przed zepsuciem komuś fantazji. Ale każdy jest inny i to już powinnaś dawno zrozumieć.
To jest post o mnie, a nie o tobie, więc to że ty nie rozumiesz, nie oznacza że ja nie mogę mieć takich obaw.

44

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Jak zwał tak zwał.
Rozróżnienie napisałam że to fantazja bo tego nie miał.Fantazja o pozycji, może tak bardziej miarodajnie.
Weka, ja napisałam wprost, że gdyby to nie była fantazja o tych trzech rzeczach,to jakoś by mnie to obeszło i opory bym miała mniejsze , a gdyby mu się nie spodobało: też by  mnie bardziej obeszło. Bywa.

Rozumiem, że ty nie masz strachu przed zepsuciem komuś fantazji. Ale każdy jest inny i to już powinnaś dawno zrozumieć.
To jest post o mnie, a nie o tobie, więc to że ty nie rozumiesz, nie oznacza że ja nie mogę mieć takich obaw.

Dobrze , zakładając ze to nie fake jak spełnisz te "dziwne fantazje" on będzie zadowolony. Nawet jak nie będzie idealnie. Ponoć rozmawialiście o tym. A w takim wypadku należy tylko docenić  ze druga strona wkłada wysilek żeby zrobic coś dla partnera.

45

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Jak zwał tak zwał.
Rozróżnienie napisałam że to fantazja bo tego nie miał.Fantazja o pozycji, może tak bardziej miarodajnie.
Weka, ja napisałam wprost, że gdyby to nie była fantazja o tych trzech rzeczach,to jakoś by mnie to obeszło i może i opory bym miała mniejsze gdyby mu sie nie spodobało.
Rozumiem, że ty nie masz strachu przed zepsuciem komuś fantazji. Ale każdy jest inny i to już powinnaś dawno zrozumieć.
To jest post o mnie, a nie o tobie, więc to że ty nie rozumiesz, nie oznacza że ja nie mogę mieć takich obaw.

Tylko skoro dla niego jest to fantazja którą pierwszy raz chce realizować, to skąd masz obawy, że jemu się nie spodoba, choć może bardziej by tobie to się nie podobało, czyli nie myślisz w ogóle o sobie tylko o nim i to na wyrost.
A jak już się boisz zepsucia, to po prostu się nie zgadzaj, to byłoby dla ciebie lepsze?
Jeśli spróbujesz to może się tobie nie podobać tak samo jak jemu, jest takie samo prawdopodobieństwo, wtedy rezygnujecie.
Dlatego pomóc ci może tylko partner w swoich obawach, nikt więcej, powiedz mu o tym.
Fantazja może zostać w sferze fantazji.

46

Odp: Zepsute fantazje

Właśnie w tym sęk, że na kogo ja wyjdę?Odpowiedź: na kłodę w łożku. Konsekwencje? Jego frustracja(prędzej czy później), że laska zawaliła tak proste rzeczy. Konsekwencje dla mnie: Wstyd że się zawaliło tak proste rzeczy.
Przecież nie jest skomplikowane ruszać tyłkiem. Taka prawda.
Co do takich "fantazji" nie wierzę w to, że to się nie odbija na związku po prostu.
Jeśli są kitowo zrobione.
Czytam po forach z kolei, to faceci chcą się rozwodzić, bo żona im loda nie robi. Albo robi źle i im mało przyjemnie, rozważają prostytutki, no cuda wianki.

47 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-09 16:07:16)

Odp: Zepsute fantazje
Bert44 napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Jak zwał tak zwał.
Rozróżnienie napisałam że to fantazja bo tego nie miał.Fantazja o pozycji, może tak bardziej miarodajnie.
Weka, ja napisałam wprost, że gdyby to nie była fantazja o tych trzech rzeczach,to jakoś by mnie to obeszło i opory bym miała mniejsze , a gdyby mu się nie spodobało: też by  mnie bardziej obeszło. Bywa.

Rozumiem, że ty nie masz strachu przed zepsuciem komuś fantazji. Ale każdy jest inny i to już powinnaś dawno zrozumieć.
To jest post o mnie, a nie o tobie, więc to że ty nie rozumiesz, nie oznacza że ja nie mogę mieć takich obaw.

Dobrze , zakładając ze to nie fake jak spełnisz te "dziwne fantazje" on będzie zadowolony. Nawet jak nie będzie idealnie. Ponoć rozmawialiście o tym. A w takim wypadku należy tylko docenić  ze druga strona wkłada wysilek żeby zrobic coś dla partnera.

Nie jest to żaden fejk, bo serio zły seks ma wpływ na związek, prawda stara jak świat, więc nie wiem czemu was dziwi że zamartwiam się owymi konsekwencjami.
Nie wierzę w to że: e tam, to nic takiego, jak dojrzały to zakceptuje, jak się kocha to luzik, jak to i tamto.
Życie pokazuje także drugą stronę: realizowanie fantazji jest ważne. Bardzo ważne. Frustracja seksualna jeszcze nigdy nikomu w związku nie pomogła. Porzućmy naiwność.
Docenienie... pewnie zaistnieje. Ale w ostatecznym rozrachunku, jednak może się później frustrować.
Życie nie bajka.

48

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Jak zwał tak zwał.
Rozróżnienie napisałam że to fantazja bo tego nie miał.Fantazja o pozycji, może tak bardziej miarodajnie.
Weka, ja napisałam wprost, że gdyby to nie była fantazja o tych trzech rzeczach,to jakoś by mnie to obeszło i opory bym miała mniejsze , a gdyby mu się nie spodobało: też by  mnie bardziej obeszło. Bywa.

Rozumiem, że ty nie masz strachu przed zepsuciem komuś fantazji. Ale każdy jest inny i to już powinnaś dawno zrozumieć.
To jest post o mnie, a nie o tobie, więc to że ty nie rozumiesz, nie oznacza że ja nie mogę mieć takich obaw.

Dobrze , zakładając ze to nie fake jak spełnisz te "dziwne fantazje" on będzie zadowolony. Nawet jak nie będzie idealnie. Ponoć rozmawialiście o tym. A w takim wypadku należy tylko docenić  ze druga strona wkłada wysilek żeby zrobic coś dla partnera.

Nie jest to żaden fejk, bo serio zły seks ma wpływ na związek, prawda stara jak świat, więc nie wiem czemu was dziwi że zamartwiam się owymi konsekwencjami.
Nie wierzę w to że: e tam, to nic takiego, jak dojrzały to zakceptuje, jak się kocha to luzik, jak to i tamto.
Życie pokazuje także drugą stronę: realizowanie fantazji jest ważne. Bardzo ważne. Frustracja seksualna jeszcze nigdy nikomu w związku nie pomogła. Porzućmy naiwność.
Docenienie... pewnie zaistnieje. Ale w ostatecznym rozrachunku, jednak może się później frustrować.
Życie nie bajka.

Pozostaje poruszać tylkiem

49

Odp: Zepsute fantazje

I to chyba najcenniejsza rada:D

Odp: Zepsute fantazje

https://www.youtube.com/watch?v=Q5EvFmZUnPA

51

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Właśnie w tym sęk, że na kogo ja wyjdę?Odpowiedź: na kłodę w łożku. Konsekwencje? Jego frustracja(prędzej czy później), że laska zawaliła tak proste rzeczy. Konsekwencje dla mnie: Wstyd że się zawaliło tak proste rzeczy.
Przecież nie jest skomplikowane ruszać tyłkiem. Taka prawda.
Co do takich "fantazji" nie wierzę w to, że to się nie odbija na związku po prostu.
Jeśli są kitowo zrobione.
Czytam po forach z kolei, to faceci chcą się rozwodzić, bo żona im loda nie robi. Albo robi źle i im mało przyjemnie, rozważają prostytutki, no cuda wianki.

Musisz zauważyć, że to nie dotyczy wszystkich facetów, po drugie trzeba się zgrać w tym temacie, nie wszyscy są wyuzdani seksualnie, nie ma w tym nic złego ale musi to podobać się obydwu stronom, kobieta też musi się czuć komfortowo, a nie tylko facet, w końcu to ona go zostawi, bo nie wytrzyma psychicznie na dłuższą metę.
Dlatego pozostaje zmienić faceta, a nie na siłę się do niego dostosowywać pod każdym względem. Ja bym powiedziała, że do siebie nie pasujecie pod względem preferencji seksualnych i czas się rozstać.

52 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-05-09 17:02:54)

Odp: Zepsute fantazje
Bert44 napisał/a:
Bibelotka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Dobrze , zakładając ze to nie fake jak spełnisz te "dziwne fantazje" on będzie zadowolony. Nawet jak nie będzie idealnie. Ponoć rozmawialiście o tym. A w takim wypadku należy tylko docenić  ze druga strona wkłada wysilek żeby zrobic coś dla partnera.

Nie jest to żaden fejk, bo serio zły seks ma wpływ na związek, prawda stara jak świat, więc nie wiem czemu was dziwi że zamartwiam się owymi konsekwencjami.
Nie wierzę w to że: e tam, to nic takiego, jak dojrzały to zakceptuje, jak się kocha to luzik, jak to i tamto.
Życie pokazuje także drugą stronę: realizowanie fantazji jest ważne. Bardzo ważne. Frustracja seksualna jeszcze nigdy nikomu w związku nie pomogła. Porzućmy naiwność.
Docenienie... pewnie zaistnieje. Ale w ostatecznym rozrachunku, jednak może się później frustrować.
Życie nie bajka.

Pozostaje poruszać tylkiem

Dobre…  przecież nie o to chodzi, chyba, że to sarkazm.
Pozostaje się rozstać.

53 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-09 17:11:40)

Odp: Zepsute fantazje

Wieka ty dalej nie czaisz co ja piszę:D
Ja nie napisałam że to nie jest moja preferencja, bo miałam na jeźdźca w poprzednim związku i to z mojej inicjatywy.
Mi się załączyła blokada jak wiedziałam że tego nigdy tak nie robił i że to absolutne DE BEST.  I że jakaś presja na mnie wpełzła PO TEJ wiadomości.
Już ci nie będę więcej tłumaczyć.
A presja wlazła też przez to właśnie, że nie zna tego z doświadczenia, a widział jak to robią idealne niunie. Stąd to wszystko.
Zresztą myślałam, że mój temat będzie przyczyną bardziej psychologicznej dyskusji: jak niespełnione fantazje, albo zepsute, rzutują na relacje.
Bo są dwie skrajności: albo jak Wieka pisze: rozstać się, laska nie zrobi tego, facet tego, to jedyne wyjście. Albo cierpieć i frustrować się, że jesteśmy niezaspokojeni.
Brak mi złotego środka.
Myślałam że może wy macie jakieś doświadczenia, że nie spełniłyście jakiś tam rzeczy, i czy to wpłynęło na relację.
A może wam ktoś nie spełnił?

54 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-05-09 17:19:54)

Odp: Zepsute fantazje

Skoro wiesz o co kaman to zrób to z nim. Wyłącz blokadę, inaczej nigdy nie dowiesz się, a właściwie oboje nie dowiecie się, czy było warto.

55

Odp: Zepsute fantazje

No czekaj, znajdę przycisk tej blokady.
O, tu jest.
No już:)

A co będzie jak on stwierdzi że nie było warto i było totalnie beznadziejnie?
Dla mnie załamka.

56 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-05-09 17:27:32)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

Wieka ty dalej nie czaisz co ja piszę:D
Ja nie napisałam że to nie jest moja preferencja, bo miałam na jeźdźca w poprzednim związku i to z mojej inicjatywy.
Mi się załączyła blokada jak wiedziałam że tego nigdy tak nie robił i że to absolutne DE BEST.  I że jakaś presja na mnie wpełzła PO TEJ wiadomości.
Już ci nie będę więcej tłumaczyć.
A presja wlazła też przez to właśnie, że nie zna tego z doświadczenia, a widział jak to robią idealne niunie. Stąd to wszystko.
Zresztą myślałam, że mój temat będzie przyczyną bardziej psychologicznej dyskusji: jak niespełnione fantazje, albo zepsute, rzutują na relacje.
Bo są dwie skrajności: albo jak Wieka pisze: rozstać się, laska nie zrobi tego, facet tego, to jedyne wyjście. Albo cierpieć i frustrować się, że jesteśmy niezaspokojeni.
Brak mi złotego środka.
Myślałam że może wy macie jakieś doświadczenia, że nie spełniłyście jakiś tam rzeczy, i czy to wpłynęło na relację.
A może wam ktoś nie spełnił?

Jak już wpełzła…to raczej nie opuści wink
Chyba, że twój facet ją wygoni… Dlaczego z nim nie porozmawiasz o tym co czujesz, o swoich obawach… Najwyżej ci podziękuję za współpracę big_smile Będzie to oznaczało, że nie jest wam po drodze.

57

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

No czekaj, znajdę przycisk tej blokady.
O, tu jest.
No już:)

A co będzie jak on stwierdzi że nie było warto i było totalnie beznadziejnie?
Dla mnie załamka.

To by oznaczało, że powinnaś mu wystawić przysłowiowe walizki za drzwi.
Choć żaden facet by tak nie powiedział, jesteś straszną pesymistką.

58 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-05-09 17:38:05)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

No czekaj, znajdę przycisk tej blokady.
O, tu jest.
No już:)

A co będzie jak on stwierdzi że nie było warto i było totalnie beznadziejnie?
Dla mnie załamka.

Poczucie humoru jest, to dobry początek tongue big_smile Reszta sama przyjdzie. Twoje zblokowanie się jest kompletnie irracjonalne. Zapewne z góry już założyłaś, że to nie ma prawa powieść się. To Ty uprzedziłaś się do tego. Jeśli do tej pory wszystko w tej materii współgrało, to dlaczego nie miałoby nadal korelować ze sobą?

59 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-05-09 17:55:38)

Odp: Zepsute fantazje
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Bibelotka napisał/a:

Nie jest to żaden fejk, bo serio zły seks ma wpływ na związek, prawda stara jak świat, więc nie wiem czemu was dziwi że zamartwiam się owymi konsekwencjami.
Nie wierzę w to że: e tam, to nic takiego, jak dojrzały to zakceptuje, jak się kocha to luzik, jak to i tamto.
Życie pokazuje także drugą stronę: realizowanie fantazji jest ważne. Bardzo ważne. Frustracja seksualna jeszcze nigdy nikomu w związku nie pomogła. Porzućmy naiwność.
Docenienie... pewnie zaistnieje. Ale w ostatecznym rozrachunku, jednak może się później frustrować.
Życie nie bajka.

Pozostaje poruszać tylkiem

Dobre…  przecież nie o to chodzi, chyba, że to sarkazm.
Pozostaje się rozstać.

Wieka (zapominając ze watek to fake) jeszcze nic sie nie wydarzyło zeby sie rozstawać. Na razie dziewczyna ma fazę w głowie. Nie przeczytałem zeby facet jej powiedział ze ma słaby tylek. Zeby cos kulalo w zwiazku. Na razie problem nawet nie wyplynal. Każdy w zwiazkach ma jakies fantazje, niektóre spełni w zwiazku inne nie. Dla niektórych to "must be" dla innych inne rzeczy sa ważniejsze i przeważają. A czasem ludzie zgraja sie idealnie w lozku ale kuleje gdzie indziej. Raczej całokształt decyduje. A tu jeszce nic nie wiadomo, nic nie ma, nic sie nie wydarzylo. A jak juz to dziewczyna powinna popracować nad pewnością siebie (najlepiej jak facet w tym pomaga i powinien). Ale te fantazje to przecież pikuś. Nawet jak na poczatku nie bardzo to w zwiazku który bawi się seksem dojadą do tego w trzech ruchach

Chyba ze tak jak u mnie u Ciebie byla ironia

60 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-05-09 17:53:55)

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:


Mi się załączyła blokada jak wiedziałam że tego nigdy tak nie robił i że to absolutne DE BEST.  I że jakaś presja na mnie wpełzła PO TEJ wiadomości.

A presja wlazła też przez to właśnie, że nie zna tego z doświadczenia, a widział jak to robią idealne niunie. Stąd to wszystko.

Ale pomyśl - to chyba lepiej jak nigdy nie robił tego o czym fantazjuje - nie ma porownania:)(w rzeczywistości) wiec dla Ciebie lepiej, nawet jak coś pojdzie nie tak to on nie zauważy.
Ciągle przywołujesz porno, to błąd. Porno należy traktować z przymrużeniem oka, jako obrazek poglądowy. Często to co fajnie wygląda na porno w rzeczywistości jest takie se, niewygodne albo zwyczajnie nudne.
Żeś się zafiksowala z tym porno, że nie odtworzysz mu scenki. I co z tego. Może wyjdzie lepsza scenka? big_smile
Ile wy ze sobą jesteście? Bo chyba krótko?

Odp: Zepsute fantazje
Bibelotka napisał/a:

No czekaj, znajdę przycisk tej blokady.
O, tu jest.
No już:)

A co będzie jak on stwierdzi że nie było warto i było totalnie beznadziejnie?
Dla mnie załamka.

Jeśli ze swoim partnerem nie potrafisz się zapomieć zatracic w emocjach i oddać mu się całkowicie i zrzucić tej blokady to coś jest z wami nie tak

62 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-05-09 23:01:16)

Odp: Zepsute fantazje
wieka napisał/a:

Lepiej nie można było tego ująć.
Choć sama reakcja autorki na jego słowa o tych „fantazjach” budzi zdziwienie.

Zauważmy, że Autorka nadal z jednej strony twierdzi, że jego fantazje to są te trzy pozycje, które najbardziej go kręcą, a tak na logikę, skąd on to może wiedzieć, jeśli podobno wciąż są tylko fantazjami? To się kompletnie ze sobą nie spina wink

63

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:

Lepiej nie można było tego ująć.
Choć sama reakcja autorki na jego słowa o tych „fantazjach” budzi zdziwienie.

Zauważmy, że Autorka nadal z jednej strony twierdzi, że jego fantazje to są te trzy pozycje, które najbardziej go kręcą, a tak na logikę, skąd on to może wiedzieć, jeśli podobno wciąż są tylko fantazjami? To się kompletnie ze sobą nie spina wink

To najbardziej niespinajacy sie watek wszechswiata

64

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:

Lepiej nie można było tego ująć.
Choć sama reakcja autorki na jego słowa o tych „fantazjach” budzi zdziwienie.

Zauważmy, że Autorka nadal z jednej strony twierdzi, że jego fantazje to są te trzy pozycje, które najbardziej go kręcą, a tak na logikę, skąd on to może wiedzieć, jeśli podobno wciąż są tylko fantazjami? To się kompletnie ze sobą nie spina wink

Też o tym myślałam, być może jemu się wydaje, że to co ogląda w porno da się przełożyć na real i jeśli tam go podnieca tak bardzo w teorii, to w praktyce też. Tylko nie bierze pod uwagę, że porno nie przekłada się na życie, sam pewnie dokładnie nie wie czy go podnieca bardziej pozycja czy aktorka porno.
Może właśnie tego obawia się autorka, że wypadnie blado, a i tak nigdy nie dorówna…
Bardzo duży błąd w myśleniu i zaniżanie swojej wartości.

65 Ostatnio edytowany przez Bibelotka (2026-05-10 07:30:26)

Odp: Zepsute fantazje
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:

Lepiej nie można było tego ująć.
Choć sama reakcja autorki na jego słowa o tych „fantazjach” budzi zdziwienie.

Zauważmy, że Autorka nadal z jednej strony twierdzi, że jego fantazje to są te trzy pozycje, które najbardziej go kręcą, a tak na logikę, skąd on to może wiedzieć, jeśli podobno wciąż są tylko fantazjami? To się kompletnie ze sobą nie spina wink

Bardzo się spina.
Jak oglądał porno to to wyszukiwał najczęściej.


Wy nie za bardzo oceniacie co kto powinien czuć?
A czego nie?
Czasami nasze myśli obawy preferencje są mało racjonalne. Po prostu są, zaistniały, i nie powinno się oceniać: głupie nie głupie. Tak jest i już.


Wieka dokładnie jak napisałaś. Nie wiemy sami jeszcze czy to preferencja rzeczywista czy narzucona przez porno.
Lubi femdom więc podobaja mu się górne pozycje. No aktorki pewnie też, komu by się nie podobały zgrabne pupki:P

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024