Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez Julía live in UK (2026-04-23 09:15:09)

Temat: Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?

Ludzie ja już sama nie wiem co myśleć…

Z jednej strony niby coś się rusza do przodu, bo mam czasem lepsze dni, ale z drugiej strony to nadal nie jest to życie co kiedyś

Dalej mam te spadki energii, dalej potrafię pół dnia przeleżeć w łóżku i patrzeć w sufit i się zastanawiać co ze mną jest nie tak…

Do tego dochodzi ten stres o zdrowie, bo nawet jak jeden objaw znika to pojawia się drugi i człowiek już nie ma siły tego analizować.

Najgorsze jest to uczucie zawieszenia.

Ani nie jestem zdrowa, ani nie jestem jakoś „konkretnie” zdiagnozowana.

Tak jakbym była gdzieś pomiędzy.

I powiem wam szczerze, że zaczynam się bać, że ja już nigdy nie wrócę do normalności…

Do takiego życia gdzie:
– mam energię
– mogę wyjść do ludzi
– mogę coś zaplanować i to zrobić bez zastanawiania się czy dam radę

Bo teraz wszystko kręci się wokół tego czy mam siłę czy nie

Z drugiej strony widzę, że to wszystko mnie jakoś zmienia.

Zaczynam bardziej doceniać małe rzeczy, więcej myślę o Bogu, o sensie życia, o tym co jest naprawdę ważne…

I czasami się zastanawiam czy to wszystko nie ma jakiegoś głębszego sensu.

Ale zaraz potem przychodzi zmęczenie i myślę tylko: „ja chcę po prostu normalnie żyć…”

Czy ktoś z was miał tak, że był w takim stanie przez dłuższy czas i potem z tego wyszedł?

Czy to w ogóle wraca do normy?

Bo ja już naprawdę nie wiem czy mam się nastawiać na walkę o powrót do dawnego życia, czy uczyć się żyć na nowo w taki sposób jaki mam teraz…

Czasami mam wrażenie, że psychicznie bardziej mnie to wykańcza niż fizycznie

Napiszcie jak to u was wyglądało, bo czuję się z tym wszystkim strasznie sama…

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-23 10:23:12)

Odp: Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?

Julia, nie musisz odpowiadać na to co napiszę. Przemyśl sobie albo nie, jak uważasz. Otóż sądzę, że powinnaś rozpocząć od odpowiednich leków działających na psychikę. Jeśli psychicznie dojdziesz do równowagi, to na problemy ze zdrowiem fizycznym spojrzysz inaczej. Przecież przy każdej fizycznej chorobie ludzie się przejmują, wyobrażają sobie najstraszniejsze rzeczy, dlatego czują się jeszcze gorzej. Zainwestuj może w dobrego psychiatrę, którego nie muisz zbyt często odwiedzać? Za pierwszym razem leki mogą być nie trafione, zdarza się, wtedy lekarz przepisuje inne. Jeśli opanujesz skłonności do narzekania i zajmiesz się czymś pozytywnym, powinno być lepiej. Ja nie twierdzę, że jesteś zdrowa fizycznie, bo leżenie w łóżku zazwyczaj choć kojarzy się ze stanami depresyjnymi może mieć różne podłoże. Zapadło mi w pamięć to, co napisała tutaj Alice, że tak naprawdę zawsze jesteśmy sami,więc trzeba się z tym pogodzić. Inna sprawa mieć w kimś oparcie. Raczej nie radzę poszukiwać na forum. Zaproś przyjaciół do domu skoro nie masz siły gdzieś wyjść. Na pewno któras dysponuje samochodem, więc poproś, żeby cię gdzieś zabrała, może do parku? W końcu narzekanie na tym forum kiedyś się znudzi. Pozdrawiam.
PS Każdego dnia rano pomyśl o czymś pozytywnym.

3

Odp: Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?
Julía live in UK napisał/a:

Ludzie ja już sama nie wiem co myśleć…

Z jednej strony niby coś się rusza do przodu, bo mam czasem lepsze dni, ale z drugiej strony to nadal nie jest to życie co kiedyś

Dalej mam te spadki energii, dalej potrafię pół dnia przeleżeć w łóżku i patrzeć w sufit i się zastanawiać co ze mną jest nie tak…

Do tego dochodzi ten stres o zdrowie, bo nawet jak jeden objaw znika to pojawia się drugi i człowiek już nie ma siły tego analizować.

Najgorsze jest to uczucie zawieszenia.

Ani nie jestem zdrowa, ani nie jestem jakoś „konkretnie” zdiagnozowana.

Tak jakbym była gdzieś pomiędzy.

I powiem wam szczerze, że zaczynam się bać, że ja już nigdy nie wrócę do normalności…

Do takiego życia gdzie:
– mam energię
– mogę wyjść do ludzi
– mogę coś zaplanować i to zrobić bez zastanawiania się czy dam radę

Bo teraz wszystko kręci się wokół tego czy mam siłę czy nie

Z drugiej strony widzę, że to wszystko mnie jakoś zmienia.

Zaczynam bardziej doceniać małe rzeczy, więcej myślę o Bogu, o sensie życia, o tym co jest naprawdę ważne…

I czasami się zastanawiam czy to wszystko nie ma jakiegoś głębszego sensu.

Ale zaraz potem przychodzi zmęczenie i myślę tylko: „ja chcę po prostu normalnie żyć…”

Czy ktoś z was miał tak, że był w takim stanie przez dłuższy czas i potem z tego wyszedł?

Czy to w ogóle wraca do normy?

Bo ja już naprawdę nie wiem czy mam się nastawiać na walkę o powrót do dawnego życia, czy uczyć się żyć na nowo w taki sposób jaki mam teraz…

Czasami mam wrażenie, że psychicznie bardziej mnie to wykańcza niż fizycznie

Napiszcie jak to u was wyglądało, bo czuję się z tym wszystkim strasznie sama…

Współczuję złego stanu. Nie jest Ci łatwo i na pewno się martwisz. Nie wiem jak z dietą, ale u mnie pomaga dobry stek z masłem, odżywczo i dodaje sił. Poza tym komfortu dla mózgu i organizmu. Czasami trzema się zmusić do wyjścia na spacer. Choćby krótki. Z przyjaciółmi to trzeba ich mieć jeszcze.. nie ma lekko.. napisz co ci jeszcze leży na sercu bi samotność w tym wszystkim jest najgorsza

4 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-04-29 15:50:19)

Odp: Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?
jakpodeszczu napisał/a:
Julía live in UK napisał/a:

Ludzie ja już sama nie wiem co myśleć…

Z jednej strony niby coś się rusza do przodu, bo mam czasem lepsze dni, ale z drugiej strony to nadal nie jest to życie co kiedyś

Dalej mam te spadki energii, dalej potrafię pół dnia przeleżeć w łóżku i patrzeć w sufit i się zastanawiać co ze mną jest nie tak…

Do tego dochodzi ten stres o zdrowie, bo nawet jak jeden objaw znika to pojawia się drugi i człowiek już nie ma siły tego analizować.

Najgorsze jest to uczucie zawieszenia.

Ani nie jestem zdrowa, ani nie jestem jakoś „konkretnie” zdiagnozowana.

Tak jakbym była gdzieś pomiędzy.

I powiem wam szczerze, że zaczynam się bać, że ja już nigdy nie wrócę do normalności…

Do takiego życia gdzie:
– mam energię
– mogę wyjść do ludzi
– mogę coś zaplanować i to zrobić bez zastanawiania się czy dam radę

Bo teraz wszystko kręci się wokół tego czy mam siłę czy nie

Z drugiej strony widzę, że to wszystko mnie jakoś zmienia.

Zaczynam bardziej doceniać małe rzeczy, więcej myślę o Bogu, o sensie życia, o tym co jest naprawdę ważne…

I czasami się zastanawiam czy to wszystko nie ma jakiegoś głębszego sensu.

Ale zaraz potem przychodzi zmęczenie i myślę tylko: „ja chcę po prostu normalnie żyć…”

Czy ktoś z was miał tak, że był w takim stanie przez dłuższy czas i potem z tego wyszedł?

Czy to w ogóle wraca do normy?

Bo ja już naprawdę nie wiem czy mam się nastawiać na walkę o powrót do dawnego życia, czy uczyć się żyć na nowo w taki sposób jaki mam teraz…

Czasami mam wrażenie, że psychicznie bardziej mnie to wykańcza niż fizycznie

Napiszcie jak to u was wyglądało, bo czuję się z tym wszystkim strasznie sama…

Współczuję złego stanu. Nie jest Ci łatwo i na pewno się martwisz. Nie wiem jak z dietą, ale u mnie pomaga dobry stek z masłem, odżywczo i dodaje sił. Poza tym komfortu dla mózgu i organizmu. Czasami trzema się zmusić do wyjścia na spacer. Choćby krótki. Z przyjaciółmi to trzeba ich mieć jeszcze.. nie ma lekko.. napisz co ci jeszcze leży na sercu bi samotność w tym wszystkim jest najgorsza

To nie ja pisalam ten temat, ale ja odpisze,poniewaz mam faktycznie problemy zdrowotne. Ja jestem na diecie roslinnej i nie jem mięsa. Na spacery wychodze prawie codziennie,ale czesto zmęczenie jest tak duze,ze cud jak sie doczolgam do lazienki . Znajomych mam wielu plus dwie kumpele,wsparcie innych też, tylko,że ze wzgledu na chroniczne zmęczenie nie daje rady regularnie sie z nimi spotykac. Jestem obecnie w trakcie badań

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy ja jeszcze wrócę do "normalnego" życia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024