Co to za życie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co to za życie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Co to za życie...

Jestem załamana. Przez moje problemy ze zdrowiem(głównie przez chroniczne zmęczenie) nie moge dzisiaj zlozyc slubowania i zostać siostra konsekrowana swiecka. Inne kobiety z mojej Wspolnoty wlasnie o 12:00 składaly slubowanie,a ja muszę wyzdrowiec,żeby miec siłę i energię do roznych zadan w społeczeństwie. Siostra zakonna ze Wspólnoty powiedziała "że mogę składać slubowanie przez video", jednak jej matka przełożona się na to nie zgodziła sad

Nie mam jeszcze wynikow badań. Jutro do nich zadzwonie,bo to w czwartek mija tydzień,a nie w piątek,bo właśnie w czwartek byłam na badaniach,czy powinnam liczyć pierwszy dzień od piątku? Niewiem. A weekendy się teraz nie liczą ponoć,więc ich nie liczę. Ludzie nie mogę doczekać się wyników badań, żeby rozpocząć właściwie leczenie

Dzisiaj to mam okropnie depresyjny dzień i w dodatku dopadł mnie zjazd energii ,tak,że leżę tylko w łóżku przez prawie cały czas. Nic mnie się nie chce. Nie mam na nic siły  i energii.Dopadła mnie czarna rozpacz ludzie  sad

Zobacz podobne tematy :
Odp: Co to za życie...

Jutro zadzwonie do lekarza zapytam co z wynikami,bo nie wiem.czy dam rade czekać do piątku, jakos niecierpliwa jestem,bo chce juz znac wyniki badań.  Nawet jezeli mam te hipohodrie to bede sie leczyc na hipohondrie ,ale juz chce miec wyniki tych badań.  Czemu teraz im to tyle zajmuje czasu? Wczesniej mialam szybciej wyniki

3 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-22 17:31:54)

Odp: Co to za życie...

Twoje zycie byloby lepsze gdybys wyrzucila z glowy te glupoty o byciu niezalezna i robieniu tego na co masz ochote.

Wiesz co bylo grzechem pierworodnym Ewy?
Zjedzenie owocu zakazanego oznaczalo, ze sama bedzie decydowac o tym co robi i co jest dla niej dobre.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym, ludzie, ktorzy kieruja sie ta logika sa bardzo nieszczesliwi i zestresowani.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym najszczesliwsi sa ci, ktorzy maja odwage zyc w oddaniu - mezczyzna Bogu a kobieta mezowi.

Dla mnie to jest oczywiste bo czytalem ksiazki opisujace zycie filozofow, ktorzy propagowali rozne idee na zycie.
A wszyscy, ktorzy mieli Twoje podejscie do zycia zapadali na ta sama chorobe - wlacznie z glownym filozofem propagujacym (ze sporym sukcesem) to podejscie pod nazwa egzystencjonalizmu.

Odp: Co to za życie...
JohnyBravo777 napisał/a:

Twoje zycie byloby lepsze gdybys wyrzucila z glowy te glupoty o byciu niezalezna i robieniu tego na co masz ochote.

Wiesz co bylo grzechem pierworodnym Ewy?
Zjedzenie owocu zakazanego oznaczalo, ze sama bedzie decydowac o tym co robi i co jest dla niej dobre.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym, ludzie, ktorzy kieruja sie ta logika sa bardzo nieszczesliwi i zestresowani.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym najszczesliwsi sa ci, ktorzy maja odwage zyc w oddaniu - mezczyzna Bogu a kobieta mezowi.

Dla mnie to jest oczywiste bo czytalem ksiazki opisujace zycie filozofow, ktorzy propagowali rozne idee na zycie.
A wszyscy, ktorzy mieli Twoje podejscie do zycia zapadali na ta sama chorobe - wlacznie z glownym filozofem propagujacym (ze sporym sukcesem) to podejscie pod nazwa egzystencjonalizmu.

Problem polega na tym,że ja nawet nie moge robic tego na co mam ochote przez to zmęczenie i inne problemy ze zdrowiem

No i przeciez zakonnice nie maja mezow,a wiele z nich jest szczęśliwych

5 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-22 19:25:03)

Odp: Co to za życie...
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Twoje zycie byloby lepsze gdybys wyrzucila z glowy te glupoty o byciu niezalezna i robieniu tego na co masz ochote.

Wiesz co bylo grzechem pierworodnym Ewy?
Zjedzenie owocu zakazanego oznaczalo, ze sama bedzie decydowac o tym co robi i co jest dla niej dobre.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym, ludzie, ktorzy kieruja sie ta logika sa bardzo nieszczesliwi i zestresowani.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym najszczesliwsi sa ci, ktorzy maja odwage zyc w oddaniu - mezczyzna Bogu a kobieta mezowi.

Dla mnie to jest oczywiste bo czytalem ksiazki opisujace zycie filozofow, ktorzy propagowali rozne idee na zycie.
A wszyscy, ktorzy mieli Twoje podejscie do zycia zapadali na ta sama chorobe - wlacznie z glownym filozofem propagujacym (ze sporym sukcesem) to podejscie pod nazwa egzystencjonalizmu.

Problem polega na tym,że ja nawet nie moge robic tego na co mam ochote przez to zmęczenie i inne problemy ze zdrowiem

No i przeciez zakonnice nie maja mezow,a wiele z nich jest szczęśliwych

Zakonnice, ktore sa szczesliwe czerpia radosc z poswiecenia najbardziej potrzebujacym.
To jest ciezka, nisko-platna praca, ktorej glowna korzyscia jest istotnosc wplywu na zycie tych ludzi.
Bledem jest myslenie, ze najbardziej potrzebujacy ludzie sa szlachetniejsi i zasluguja na ta pomoc - nie bez powodu nie maja zadnej siatki bezpieczenstwa.
Wiekszosc z nich to zwykle darmozjady, ktore widza prace innych jako sposob na swoje zycie.
Ale od czasu do czasu pojawia sie ktos kto znalazl sie w tej sytuacji zupelnie z przypadku - i dla tych, ktorzy czerpia szczescie z pomocy, mozliwosc odmienienia zycia tych ludzi wynagradza cala ciezka prace i robienie dobrze tym, ktorzy na nia nie zasluguja.

Natomiast to jest tak odlegle od tego czego Ty chcesz, ze bardziej by nie moglo.
Wspieranie meza w porownaniu do utrzymywania przy zyciu najbardziej potrzebujacych jest jak wakacje all inclusive.

Odp: Co to za życie...
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Twoje zycie byloby lepsze gdybys wyrzucila z glowy te glupoty o byciu niezalezna i robieniu tego na co masz ochote.

Wiesz co bylo grzechem pierworodnym Ewy?
Zjedzenie owocu zakazanego oznaczalo, ze sama bedzie decydowac o tym co robi i co jest dla niej dobre.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym, ludzie, ktorzy kieruja sie ta logika sa bardzo nieszczesliwi i zestresowani.

Tak samo w Biblii jak i w zyciu codziennym najszczesliwsi sa ci, ktorzy maja odwage zyc w oddaniu - mezczyzna Bogu a kobieta mezowi.

Dla mnie to jest oczywiste bo czytalem ksiazki opisujace zycie filozofow, ktorzy propagowali rozne idee na zycie.
A wszyscy, ktorzy mieli Twoje podejscie do zycia zapadali na ta sama chorobe - wlacznie z glownym filozofem propagujacym (ze sporym sukcesem) to podejscie pod nazwa egzystencjonalizmu.

Problem polega na tym,że ja nawet nie moge robic tego na co mam ochote przez to zmęczenie i inne problemy ze zdrowiem

No i przeciez zakonnice nie maja mezow,a wiele z nich jest szczęśliwych

Zakonnice, ktore sa szczesliwe czerpia radosc z poswiecenia najbardziej potrzebujacym.
To jest ciezka, nisko-platna praca, ktorej glowna korzyscia jest istotnosc wplywu na zycie tych ludzi.
Bledem jest myslenie, ze najbardziej potrzebujacy ludzie sa szlachetniejsi i zasluguja na ta pomoc - nie bez powodu nie maja zadnej siatki bezpieczenstwa.
Wiekszosc z nich to zwykle darmozjady, ktore widza prace innych jako sposob na swoje zycie.
Ale od czasu do czasu pojawia sie ktos kto znalazl sie w tej sytuacji zupelnie z przypadku - i dla tych, ktorzy czerpia szczescie z pomocy, mozliwosc odmienienia zycia tych ludzi wynagradza cala ciezka prace i robienie dobrze tym, ktorzy na nia nie zasluguja.

Natomiast to jest tak odlegle od tego czego Ty chcesz, ze bardziej by nie moglo.
Wspieranie meza w porownaniu do utrzymywania przy zyciu najbardziej potrzebujacych jest jak wakacje all inclusive.

Rozumiem, ale ja nie mam męża  big_smile

Odp: Co to za życie...

Ciezkie jest moje życie z tym chronicznym zmeczeniem,agarofobia,atakami paniki i zdrowotnymi dolegliwosciami. Czesciowo to moja wina jeżeli chodzi o zdrowie fizyczne, bo sobie zaniedbalam swoje zdrowie, ale teraz to stopniowo naprawiam i mam nadzieje,ze bedzie chociaz ze zdrowiem lepiej, bo psychika to juz mi wisi na włosku i sie zastanawiam jakim.cudem ja jeszcze w miare normalnie funkcjonuję sad

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co to za życie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024