Niestety nie jestem w stanie dostać się do swojego starego konta, więc założyłam nowe. Pisałam tutaj ponad 2 lata temu, o to mój temat jakby co. W skrócie spotkała mnie w życiu dosyć mocno nietypowa sytuacja. Ponad 30 lat temu poznałam mojego męża. Niestety początki naszej znajomości były dosyć burzliwe, doszło do tego, że on mnie zdradził z mężatką. Potraktowałam to w tamtych czasach jako incydent. Widziałam, że mu mocno zależy i żałuje swojego czynu, więc wybaczyłam mu zdradę. Wyszłam za mąż i wzięłam z nim ślub. Nasze życie przez ten czas było raczej spokojne, jakoś się układało, raz lepiej, raz gorzej, no ale zawsze trzymaliśmy się blisko siebie i nie było większych kryzysów, a tamto wydarzenie odeszło w zapomnienie, nie było już żadnych kontaktów po między nami. Udało mi się szybko zajść w ciąże, urodziłam najpierw jednego, a później drugiego syna, teraz są już dorośli, samodzielni i zakładają własne rodziny. Nagle te 3 lata temu wróciły stare brudy sprzed ponad 25 lat, czyli temat jego zdrady o której ja już dawno zapomniałam. Zmarł mąż byłej kochanki mojego męża, no i nagle była kochanka mojego męża nie wiem po co postanowiła swojej córce powiedzieć, że tamten człowiek nie był jej biologicznym ojcem, bo był nim mój mąż. Dziewczyna szybko postanowiła skontaktować się z moim mężem, powiedziała mu co i jak i że jest najprawdopodobniej jej ojcem. Oczywiście nie byłam głupia i niedoinformowana, bo ja sama wiedziałam, że kochanka mojego męża miała dziecko i gdzieś tam wtedy przez myśl mi przechodziło, że to może być dziecko mojego męża, no ale z racji tego, że jego była kochanka nic na ten temat nie wspominiała, a dziecko wychowywał jej mąż no to temat uważałam za zamknięty i żyłam w przekonaniu że to jednak nie jest dziecko mojego męża, tylko męża jego byłej kochanki. Po śmierci ojca tej dziewczyny i po tym jak postanowiła się skontaktować z moim mężem to mojemu mężowi jak i w sumie jej bardzo mocno zaczęło zależeć na zrobieniu badań DNA. Ja próbowałam go wtedy przekonywać, że minęło już tyle czasu, dziewczyna to już dorosła kobieta którą całe życie wychowywał ktoś zupełnie inny i z jej perspektywy to tamten facet był jej ojcem. Mój mąż mnie oczywiście nie posłuchał, sprawa nie dawała mu spokoju, no i zrobili te badania. Badania jednoznacznie potwierdziły ojcostwo mojego męża w stosunku do tej kobiety. Niestety spodziewałam się tego, bo ona jest do niego podobna. Myślałam, że mój mąż potraktuje te badania jako bardziej ciekawostkę i sprawę oleje, no bo kobieta i tak jest już dorosła, całe życie ktoś inny był dla niej ojcem, więc on nie ma w stosunku do niej żadnych zobowiązań, zresztą ona też go nigdy nie potraktuje jako tatusia, bo dla niej nigdy nie istniał. Myliłam się, bardzo chcieli siebie poznać. Zaczęli spędzać ze sobą dużo czasu, nawet potrafił się z nią bawić jakby nie była już dorosła kobietą, tylko jakąś dziewczynką która ma 10 lat np jeździli razem w trasy rowerowe, chodzili do kina, na basen, a nawet rzucali piłkę do kosza, zapraszał ją do nas obiad i wmówił jej, że jest u niego mile widziana, nawet umieścił jej zdjęcie w swoim portfelu obok zdjęcia naszych dzieci. On naprawdę bardzo dużo jej pomógł, nawet zatrudnił ją u siebie, czyli nawet w pracy trzymał się blisko jej. Z boku niestety to wyglądało jakby mój mąż na stare lata znalazł sobie młodszą kochankę, bo tego typu narzucanie się przez tą kobietę naprawdę nie było normalne. Nie będę ukrywała, ale naprawdę bardzo mocno mnie to oburzało i zaczełam poważnie myśleć o rozwodzie, zwłaszcza że też te wszystkie atrakcje finansował jej mój mąż, kobieta nic się nie dokładała po mimo tego, że była dorosła i pracująca. No i teraz jest kolejna sprawa, która mnie zirytowała bardzo mocno, mianowicie chodzi o to, że prawnie oni są dla siebie obcymi ludźmi, no i mój mąż chciałby żeby w papierach to była jego córka. Oczywiście po tylu latach nie będzie to łatwe, o ile możliwe, ale sam fakt, że wpadają na tego typu pomysły mnie oburza. Nawet jeżeli sie to nie uda, to widac gdzie on myślami jest. Ja już naprawdę nie widzę z nim przyszłości. Te święta które z nim spędziłam to chyba jedne z gorszych świąt jakie pamiętam. Dramat, no po prostu dramat.
Temat: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Zobacz podobne tematy :
Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Tutaj zamieszczam link do tematu o którym mowa
www netkobiety pl / t131489 html
Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Wątek zdublowany.