Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Niestety nie jestem w stanie dostać się do swojego starego konta, więc założyłam nowe. Pisałam tutaj ponad 2 lata temu, o to mój temat jakby co. W skrócie spotkała mnie w życiu dosyć mocno nietypowa sytuacja. Ponad 30 lat temu poznałam mojego męża. Niestety początki naszej znajomości były dosyć burzliwe, doszło do tego, że on mnie zdradził z mężatką. Potraktowałam to w tamtych czasach jako incydent. Widziałam, że mu mocno zależy i żałuje swojego czynu, więc wybaczyłam mu zdradę. Wyszłam za mąż i wzięłam z nim ślub. Nasze życie przez ten czas było raczej spokojne, jakoś się układało, raz lepiej, raz gorzej, no ale zawsze trzymaliśmy się blisko siebie i nie było większych kryzysów, a tamto wydarzenie odeszło w zapomnienie, nie było już żadnych kontaktów po między nami. Udało mi się szybko zajść w ciąże, urodziłam najpierw jednego, a później drugiego syna, teraz są już dorośli, samodzielni i zakładają własne rodziny. Nagle te 3 lata temu wróciły stare brudy sprzed ponad 25 lat, czyli temat jego zdrady o której ja już dawno zapomniałam. Zmarł mąż byłej kochanki mojego męża, no i nagle była kochanka mojego męża nie wiem po co postanowiła swojej córce powiedzieć, że tamten człowiek nie był jej biologicznym ojcem, bo był nim mój mąż. Dziewczyna szybko postanowiła skontaktować się z moim mężem, powiedziała mu co i jak i że jest najprawdopodobniej jej ojcem. Oczywiście nie byłam głupia i niedoinformowana, bo ja sama wiedziałam, że kochanka mojego męża miała dziecko i gdzieś tam wtedy przez myśl mi przechodziło, że to może być dziecko mojego męża, no ale z racji tego, że jego była kochanka nic na ten temat nie wspominiała, a dziecko wychowywał jej mąż no to temat uważałam za zamknięty i żyłam w przekonaniu że to jednak nie jest dziecko mojego męża, tylko męża jego byłej kochanki. Po śmierci ojca tej dziewczyny i po tym jak postanowiła się skontaktować z moim mężem to mojemu mężowi jak i w sumie jej bardzo mocno zaczęło zależeć na zrobieniu badań DNA. Ja próbowałam go wtedy przekonywać, że minęło już tyle czasu, dziewczyna to już dorosła kobieta którą całe życie wychowywał ktoś zupełnie inny i z jej perspektywy to tamten facet był jej ojcem. Mój mąż mnie oczywiście nie posłuchał, sprawa nie dawała mu spokoju, no i zrobili te badania. Badania jednoznacznie potwierdziły ojcostwo mojego męża w stosunku do tej kobiety. Niestety spodziewałam się tego, bo ona jest do niego podobna. Myślałam, że mój mąż potraktuje te badania jako bardziej ciekawostkę i sprawę oleje, no bo kobieta i tak jest już dorosła, całe życie ktoś inny był dla niej ojcem, więc on nie ma w stosunku do niej żadnych zobowiązań, zresztą ona też go nigdy nie potraktuje jako tatusia, bo dla niej nigdy nie istniał. Myliłam się, bardzo chcieli siebie poznać. Zaczęli spędzać ze sobą dużo czasu, nawet potrafił się z nią bawić jakby nie była już dorosła kobietą, tylko jakąś dziewczynką która ma 10 lat np jeździli razem w trasy rowerowe, chodzili do kina, na basen, a nawet rzucali piłkę do kosza, zapraszał ją do nas obiad i wmówił jej, że jest u niego mile widziana, nawet umieścił jej zdjęcie w swoim portfelu obok zdjęcia naszych dzieci. On naprawdę bardzo dużo jej pomógł, nawet zatrudnił ją u siebie, czyli nawet w pracy trzymał się blisko jej. Z boku niestety to wyglądało jakby mój mąż na stare lata znalazł sobie młodszą kochankę, bo tego typu narzucanie się przez tą kobietę naprawdę nie było normalne. Nie będę ukrywała, ale naprawdę bardzo mocno mnie to oburzało i zaczełam poważnie myśleć o rozwodzie, zwłaszcza że też te wszystkie atrakcje finansował jej mój mąż, kobieta nic się nie dokładała po mimo tego, że była dorosła i pracująca. No i teraz jest kolejna sprawa, która mnie zirytowała bardzo mocno, mianowicie chodzi o to, że prawnie oni są dla siebie obcymi ludźmi, no i mój mąż chciałby żeby w papierach to była jego córka. Oczywiście po tylu latach nie będzie to łatwe, o ile możliwe, ale sam fakt, że wpadają na tego typu pomysły mnie oburza. Nawet jeżeli sie to nie uda, to widac gdzie on myślami jest. Ja już naprawdę nie widzę z nim przyszłości. Te święta które z nim spędziłam to chyba jedne z gorszych świąt jakie pamiętam. Dramat, no po prostu dramat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Jeśli wybaczyłaś wtedy zdradę, to teraz nie ma co rozdzierać szat, nic się nie stanie jak uzna córkę dając jej swoje nazwisko, ciesz się, że nie płacił alimentów przez tyle lat, czyli jakby ta kobieta nie wyszła za mąż mogło by być jeszcze gorzej.
Teraz powinnaś starać się podchodzić do sprawy obojętnie.
Nie jest powiedziane, że jak będziesz robiła problem, to on odejdzie do matki tej młodej kobiety.

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-26 21:33:44)

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

.

4

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Tutaj zamieszczam link do tematu o którym mowa

www netkobiety   pl  /  t131489  html

Niestety nie mogę wkleić pelnych linków, nie wiem czemu mi dubluje i tak źle mi się tutaj pisze.

5

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Nie wiadomo jeszcze co dalej będzie. Dziewczyna zafascynowana tym, że poznała biologicznego ojca. A ojciec marzył pewnie o córce. Współczuję twoim synom, bo nagle dowiadują się, że mają przyrodnią siostrę, która może zajmie ich miejsce.

Ja bym się z tym nie pogodziła i wniosłabym o podział albo rozdzielność majątkową ze względu na dzieci. Czy synowie są dorośli?

6

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Tamiraa napisał/a:

Nie wiadomo jeszcze co dalej będzie. Dziewczyna zafascynowana tym, że poznała biologicznego ojca. A ojciec marzył pewnie o córce. Współczuję twoim synom, bo nagle dowiadują się, że mają przyrodnią siostrę, która może zajmie ich miejsce.

Ja bym się z tym nie pogodziła i wniosłabym o podział albo rozdzielność majątkową ze względu na dzieci. Czy synowie są dorośli?

Tak, nasi synowie są już dawno dorośli. Mają swoje rodziny, swoje zajęcia, swoje problemy, a ta kobieta no cóz, po mimo tego, że starsza od naszych synów to nieznalazła sobie faceta, a szkoda, może gdyby sobie w końcu kogoś znalazła to by w końcu się od nas odczepiła. Ona naprawdę nie jest nastolatką, jest dorosła niech sama o siebie dba, a nie w takim wieku się kręci obok nas.

7

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
wieka napisał/a:

Jeśli wybaczyłaś wtedy zdradę, to teraz nie ma co rozdzierać szat, nic się nie stanie jak uzna córkę dając jej swoje nazwisko, ciesz się, że nie płacił alimentów przez tyle lat, czyli jakby ta kobieta nie wyszła za mąż mogło by być jeszcze gorzej.
Teraz powinnaś starać się podchodzić do sprawy obojętnie.
Nie jest powiedziane, że jak będziesz robiła problem, to on odejdzie do matki tej młodej kobiety.

Wiesz, ja staram się do sprawy podchodzić obojętnie, myślałam, że mój mąż też, tylko jak już pisałam kobieta ma 30 lat i zamiast znaleźć sobie męża i założyć rodzinę, to najzwyczajniej chyba jej się nudzi że tak trochę się mojego męża uczepiła. Ja bym nie miała większych problemów gdyby np raz na miesiąc spotkali się na jakieś kawie czy obiedzie, ale ciężko mi akceptować to co dzieje się teraz.

8

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Ale to jest jej ojciec i oni mają prawo utrzymywać kontakt, pozostaje się z tym pogodzić.
Teraz już nie ma znaczenia co kiedyś pisałaś, problem masz tu i teraz, i musisz sobie z nim poradzić.
Posty dzisiaj nie chcą się dodawać, więc nie ma co drugi raz klikać, wyślij, tylko odpuścić to sam się wyśle, zawsze można potem sprawdzić.

9

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Zadaj sobie pytanie, jak bardzo jesteś uzależniona od męża, emocjonalnie i finansowo. Jeśli stać cię na osobne życie, ja bym się nie wahała rozwieść. Są rozwody bez orzekania o winie, a w samym pozwie możesz opisać przyczyny.
Skąd wiesz, że za trwaniem zbliżenia córki do ojca nie stoi jej manipulująca matka? Kto wie, co tej kobiecie przyjdzie jeszcze do głowy?

10

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Noble napisał/a:

Zadaj sobie pytanie, jak bardzo jesteś uzależniona od męża, emocjonalnie i finansowo. Jeśli stać cię na osobne życie, ja bym się nie wahała rozwieść. Są rozwody bez orzekania o winie, a w samym pozwie możesz opisać przyczyny.
Skąd wiesz, że za trwaniem zbliżenia córki do ojca nie stoi jej manipulująca matka? Kto wie, co tej kobiecie przyjdzie jeszcze do głowy?

Nie wiem i szczerze powiedziawszy nie chce wiedzieć. Ona ma juz na tyle dużo lat, że powinna mieć własny rozum i żyć swoim własnym życiem, a nie trzymać się pępowiny. Znalazłaby sobie męża, urodziłaby dzieci i problem by się skończył.

11

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
wieka napisał/a:

Ale to jest jej ojciec i oni mają prawo utrzymywać kontakt, pozostaje się z tym pogodzić.
Teraz już nie ma znaczenia co kiedyś pisałaś, problem masz tu i teraz, i musisz sobie z nim poradzić.
Posty dzisiaj nie chcą się dodawać, więc nie ma co drugi raz klikać, wyślij, tylko odpuścić to sam się wyśle, zawsze można potem sprawdzić.


Ojcem tej dziewczyny jest zmarły mąż jej matki, to on ją utrzymywał, to on ją wychował i to jest w papierach. Nie wiem co trzeba mieć w główce żeby od tak o tym zapomnieć i nagle zacząć traktować jako ojca, człowieka który w jej życiu nie istniał i był obcy.

12

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
DiorWilma napisał/a:

Niestety nie jestem w stanie dostać się do swojego starego konta, więc założyłam nowe. Pisałam tutaj ponad 2 lata temu, o to mój temat jakby co. W skrócie spotkała mnie w życiu dosyć mocno nietypowa sytuacja. Ponad 30 lat temu poznałam mojego męża. Niestety początki naszej znajomości były dosyć burzliwe, doszło do tego, że on mnie zdradził z mężatką. Potraktowałam to w tamtych czasach jako incydent. Widziałam, że mu mocno zależy i żałuje swojego czynu, więc wybaczyłam mu zdradę. Wyszłam za mąż i wzięłam z nim ślub. Nasze życie przez ten czas było raczej spokojne, jakoś się układało, raz lepiej, raz gorzej, no ale zawsze trzymaliśmy się blisko siebie i nie było większych kryzysów, a tamto wydarzenie odeszło w zapomnienie, nie było już żadnych kontaktów po między nami. Udało mi się szybko zajść w ciąże, urodziłam najpierw jednego, a później drugiego syna, teraz są już dorośli, samodzielni i zakładają własne rodziny. Nagle te 3 lata temu wróciły stare brudy sprzed ponad 25 lat, czyli temat jego zdrady o której ja już dawno zapomniałam. Zmarł mąż byłej kochanki mojego męża, no i nagle była kochanka mojego męża nie wiem po co postanowiła swojej córce powiedzieć, że tamten człowiek nie był jej biologicznym ojcem, bo był nim mój mąż. Dziewczyna szybko postanowiła skontaktować się z moim mężem, powiedziała mu co i jak i że jest najprawdopodobniej jej ojcem. Oczywiście nie byłam głupia i niedoinformowana, bo ja sama wiedziałam, że kochanka mojego męża miała dziecko i gdzieś tam wtedy przez myśl mi przechodziło, że to może być dziecko mojego męża, no ale z racji tego, że jego była kochanka nic na ten temat nie wspominiała, a dziecko wychowywał jej mąż no to temat uważałam za zamknięty i żyłam w przekonaniu że to jednak nie jest dziecko mojego męża, tylko męża jego byłej kochanki. Po śmierci ojca tej dziewczyny i po tym jak postanowiła się skontaktować z moim mężem to mojemu mężowi jak i w sumie jej bardzo mocno zaczęło zależeć na zrobieniu badań DNA. Ja próbowałam go wtedy przekonywać, że minęło już tyle czasu, dziewczyna to już dorosła kobieta którą całe życie wychowywał ktoś zupełnie inny i z jej perspektywy to tamten facet był jej ojcem. Mój mąż mnie oczywiście nie posłuchał, sprawa nie dawała mu spokoju, no i zrobili te badania. Badania jednoznacznie potwierdziły ojcostwo mojego męża w stosunku do tej kobiety. Niestety spodziewałam się tego, bo ona jest do niego podobna. Myślałam, że mój mąż potraktuje te badania jako bardziej ciekawostkę i sprawę oleje, no bo kobieta i tak jest już dorosła, całe życie ktoś inny był dla niej ojcem, więc on nie ma w stosunku do niej żadnych zobowiązań, zresztą ona też go nigdy nie potraktuje jako tatusia, bo dla niej nigdy nie istniał. Myliłam się, bardzo chcieli siebie poznać. Zaczęli spędzać ze sobą dużo czasu, nawet potrafił się z nią bawić jakby nie była już dorosła kobietą, tylko jakąś dziewczynką która ma 10 lat np jeździli razem w trasy rowerowe, chodzili do kina, na basen, a nawet rzucali piłkę do kosza, zapraszał ją do nas obiad i wmówił jej, że jest u niego mile widziana, nawet umieścił jej zdjęcie w swoim portfelu obok zdjęcia naszych dzieci. On naprawdę bardzo dużo jej pomógł, nawet zatrudnił ją u siebie, czyli nawet w pracy trzymał się blisko jej. Z boku niestety to wyglądało jakby mój mąż na stare lata znalazł sobie młodszą kochankę, bo tego typu narzucanie się przez tą kobietę naprawdę nie było normalne. Nie będę ukrywała, ale naprawdę bardzo mocno mnie to oburzało i zaczełam poważnie myśleć o rozwodzie, zwłaszcza że też te wszystkie atrakcje finansował jej mój mąż, kobieta nic się nie dokładała po mimo tego, że była dorosła i pracująca. No i teraz jest kolejna sprawa, która mnie zirytowała bardzo mocno, mianowicie chodzi o to, że prawnie oni są dla siebie obcymi ludźmi, no i mój mąż chciałby żeby w papierach to była jego córka. Oczywiście po tylu latach nie będzie to łatwe, o ile możliwe, ale sam fakt, że wpadają na tego typu pomysły mnie oburza. Nawet jeżeli sie to nie uda, to widac gdzie on myślami jest. Ja już naprawdę nie widzę z nim przyszłości. Te święta które z nim spędziłam to chyba jedne z gorszych świąt jakie pamiętam. Dramat, no po prostu dramat.

Jesteś straszną osobą. I nie usprawiedliwia cię zachowanie męża.

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Może spłacić córkę swoimi organami wink

14

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Życie bywa popieprzone. Nie zazdroszczę sytuacji. Ale czego oczekujesz od faceta? Dowiedział sie za ma dorosła córkę. To co ma udawać ze jej nie ma? Czy nie jest "obowiazkiem" czlowieka wziąć odpowiedzialność za swoje czyny? Ma udawać ze jej nie zna? A uczucia corki (osoby niewinnej w tym interesie) maja jakies znaczenie?

15

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

No to kochanka Twego męża niezła jest;) 30 lat okłamywała swojego męża, że jest ojcem nieswojego dziecka. Potem po śmierci męża uświadomiła córkę, burząc jej świat, że człowiek którego 30 lat nazywała tatą, nie był jej ojcem...Tym samym i wam zburzyła spokój i życie. Masakra.

Twój mąż zachował się w porządku wobec własnego dziecka, widać odpowiedzialność, choć jakby trochę odleciał z tego faktu, że ma trzecie dziecko.  Chodzi z 30 letnią córką na basen, żeby nadrobić stracone lata? wink  Córka jakaś dziwna trochę, że tak się przykleiła do obcego faceta, który był dawcą spermy i nikim więcej w jej życiu. Czy chce też nadrobić te 30 lat? Po co w sumie? Czy więzy krwi nagle stały się tak istotne czy chodzi o coś innego? Nie znamy jej motywów.

I w tym wszystkim Ty, nie radząca sobie z sytuacją. Wchodzi do waszego ustabilizowanego życia jakaś 30 letnia obca kobieta i nagle sie okazuje, że jest prawie członkiem rodziny, mąż ją zaprasza i mówi, że jest zawsze mile widziana a może nawet, że może się czuć jak u siebie. Spędza z nią dużo czasu, nawet zatrudnia, słowem, troszczy się, Twoim zdaniem za bardzo.

Trudna sytuacja. Dla wszystkich mniej lub bardziej, oprócz chyba kochanki Twego męża, która postanowiła nagle być szczera, gdy mąż jej zszedł, bo nie miała nic do stracenia. Nie wiadomo, czy powodowały nią prawdziwe wyrzuty sumienia czy może mniej szlachetne motywy np. finansowe:)

Czy mówiłaś mężowi o tym jak się z tym wszystkim czujesz? Jakie masz wątpliwości? Co on na to? Jak podchodzi do tego?

16

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Wydaje mi się dosyć zaskakujące, że matka oszukiwała ją przez całe życie, a ta młoda kobieta tak szybko przeszła do porządku dziennego nad tym, że jej biologicznym ojcem jest w gruncie rzeczy obcy jej człowiek.

Generalnie współczuję Ci tej sytuacji, bo to jest niewątpliwie stresujące i w gruncie rzeczy niezdrowe, co się dzieje, zwłaszcza że jedno i drugie zachowuje się tak, jakby chcieli nadrobić stracony czas, a Ciebie wrzucono na margines i jedyne, czego się od Ciebie oczekuje, to zaakceptowanie tej rewolucji, jaka Cię dotyka.

To co niestety przychodzi mi do głowy, to że może mamusia usiłuje w ten sposób zbliżyć się do Twojego męża, chcąc coś ugrać. I jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi (a jakże!) o pieniądze, bo pomijając już to, co dzieje się obecnie, to przecież dzieci dziedziczą po swoich rodzicach, tym samym ta dziewczyna będzie na równych prawach do majątku po Twoim mężu, a jej ojcu, jak Wasi synowie.

17 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-12-27 14:36:41)

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Priscilla napisał/a:

Wydaje mi się dosyć zaskakujące, że matka oszukiwała ją przez całe życie, a ta młoda kobieta tak szybko przeszła do porządku dziennego nad tym, że jej biologicznym ojcem jest w gruncie rzeczy obcy jej człowiek.

Generalnie współczuję Ci tej sytuacji, bo to jest niewątpliwie stresujące i w gruncie rzeczy niezdrowe, co się dzieje, zwłaszcza że jedno i drugie zachowuje się tak, jakby chcieli nadrobić stracony czas, a Ciebie wrzucono na margines i jedyne, czego się od Ciebie oczekuje, to zaakceptowanie tej rewolucji, jaka Cię dotyka.

To co niestety przychodzi mi do głowy, to że może mamusia usiłuje w ten sposób zbliżyć się do Twojego męża, chcąc coś ugrać. I jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi (a jakże!) o pieniądze, bo pomijając już to, co dzieje się obecnie, to przecież dzieci dziedziczą po swoich rodzicach, tym samym ta dziewczyna będzie na równych prawach do majątku po Twoim mężu, a jej ojcu, jak Wasi synowie.

Całkowita zgoda. Ja również uważam, że była kochanka realizuje swój misterny plan. Poza tym co byłoby w sytuacji, gdyby jej mąż nadal żył. Powiedziałaby córce prawdę? Szczerze wątpię. Przecież mogła zrobić to wcześniej, ale nie zrobiła. W końcu miała na to bardzo dużo czasu. Było nie było 30 lat to szmat czasu.
Wasi synowie wiedzą o tej nowo powstałej sytuacji? Zdecydowanie to także ich dotyczy.

18

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

To wszystko prawda, a dziewczynie to chyba bliżej do 25 lat niż do 30-tki, ale to nie ma znaczenia.
Druga sprawa, to chyba każdy na miejscu tej matki postąpiłaby podobnie, choć trudno mówić jak się nie jest na jej miejscu, bo jak ona umrze to zawsze ta dziewczyna będzie miała ojca, nie wiadomo jaki był ten co zmarł, jakiś powód był, że się przykleiła do tego co żyje, myślę, że nie tylko ze względów finansowych. Jakaś niewidzialna więź może łączyć rodzica z dzieckiem choć nawet nie wiedział o jego istnieniu, a w tym przypadku nawet nie wiemy czy nie wiedział/ podejrzewał.

19

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Bardzo trudna sytuacja, ale ja bym nie wybaczyła zdrady owocem której mogło być dziecko.
Uważam, że każda zdrada jest czymś złym, ale taka, w której tak lekkomyślnie zostało poczęte nowe życie - szczególnie. Bo to nie jest tylko krzywda wyrządzona drugiej dorosłej osobie, to krzywda dwóch rodzin, w tym wypadku trójki dzieci, doprowadzenie do sytuacji, w której nie ma już dobrych rozwiązań.

Uważam, że rodzina to jedność, intymność i lojalność, zaufanie. Tutaj wybaczyłaś jedną zdradę, ale Twoje zaufanie zostało nadużyte ponownie - informacją, o dorosłej córce. Nie mam szacunku do ludzi, którzy uprawiają seks bez zabezpieczeń i przez dekady "nie wiedzą" o swoich dzieciach. I nie zaufałabym takiej osobie również w błahszych sprawach.

Tutaj zachowanie Twojego męża interpretuję bardzo pejoratywnie.
Z jednej strony - wobec tej dziewczyny fajnie, że stara się wynagrodzić jej stracony czas... Ale gdzie w tym szacunek dla Ciebie, dla Waszych synów? Czy on się w ogóle interesuje, jak potwornie musisz się czuć, przeżywając traumę zdrady od nowa? On w ogóle rozmawiał z Tobą, czy akceptujesz te relacje, czy radośnie zaczął sobie bawić się w nową rodzinkę, mając gdzieś Ciebie?

Wiem, że ludzie są różni i różne rzeczy wybaczają.
Ja mogę powiedzieć tylko o sobie, że w takim układzie bym żyć nie mogła.

20

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

2 kobiety mające dzieci z jednym zamożnym mężczyzną.
O co może chodzić jednej i drugiej pani, tej która jest autorka tematu ?
Kompletnie nie wiadomo o co !
A wy wiecie ?

Przy okazji, pomyślności w A.D.2026 ! No i mucho tego o co chodzi smile

21 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-01-01 18:15:08)

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Alessandro napisał/a:

Całkowita zgoda. Ja również uważam, że była kochanka realizuje swój misterny plan. Poza tym co byłoby w sytuacji, gdyby jej mąż nadal żył. Powiedziałaby córce prawdę? Szczerze wątpię. Przecież mogła zrobić to wcześniej, ale nie zrobiła. W końcu miała na to bardzo dużo czasu. Było nie było 30 lat to szmat czasu.
Wasi synowie wiedzą o tej nowo powstałej sytuacji? Zdecydowanie to także ich dotyczy.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na wątpliwe standardy moralne tej kobiety. Zdrada męża to jedno, ale świadome ukrywanie przez lata prawdy o ojcostwie - przed nim, dzieckiem i biologicznym ojcem, to już działanie z premedytacją. Gdy jednak okoliczności się zmieniają, to nagle pojawia się potrzeba dziwnie pojętej szczerości. Trudno nie uznać tego za zwykłe wyrachowanie, podporządkowujące zasady własnej wygodzie i aktualnym korzyściom.

22 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-01 18:36:04)

Odp: Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Całkowita zgoda. Ja również uważam, że była kochanka realizuje swój misterny plan. Poza tym co byłoby w sytuacji, gdyby jej mąż nadal żył. Powiedziałaby córce prawdę? Szczerze wątpię. Przecież mogła zrobić to wcześniej, ale nie zrobiła. W końcu miała na to bardzo dużo czasu. Było nie było 30 lat to szmat czasu.
Wasi synowie wiedzą o tej nowo powstałej sytuacji? Zdecydowanie to także ich dotyczy.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na wątpliwe standardy moralne tej kobiety. Zdrada męża to jedno, ale świadome ukrywanie przez lata prawdy o ojcostwie - przed nim, dzieckiem i biologicznym ojcem, to już działanie z premedytacją. Gdy jednak okoliczności się zmieniają, to nagle pojawia się potrzeba dziwnie pojętej szczerości. Trudno nie uznać tego za zwykłe wyrachowanie, podporządkowujące zasady własnej wygodzie i aktualnym korzyściom.

Z tym, że nie wiemy czy on wiedział czy nie, może nawet wiedział, może mieli taką umowę, skoro tak znienacka w takiej komitywie jest z córką, to podejrzane jest, mógł wiedzieć.
Zresztą ten temat już był wystarczająco wałkowany w 2023 r.
Nie wiem więc czego autorka oczekiwała pisząc w tym roku, skoro nic się nie zmieniło i się nie zmieni, więc pozostaje sytuację zaakceptować i tyle.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja tu kiedyś pisałam o mężu, zdradzie i jego córce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024