Ja jak tak dłużej myślę, to poza chłopakiem nie mam przyjaciół. Często jak na przykład potrzebowaliśmy pomocy to praktycznie nikogo nie było.
Ostatnio poprosiliśmy znajomego, żeby nas podwiózł, żeby odebrać paczkę. Ten znajomy powiedział, że w zamian za paliwo. Zgodziliśmy się. A po całej sytuacji chciał od nas 3 razy więcej niż paliwo kosztuje. Uważam, że to było słabe. Zwłaszcza, że jeszcze kupiliśmy napoje i ciastko dla niego. Co o tym myślicie?
Macie ludzi, którzy są zawsze dla was?
Mam dwie kumpele od lat. Przyjaźń jest dla mnie tak samo ważna co miłość i nawet daje miedzy nimi znak równości.
Ja nie mam przyjaciół nawet jednego ![]()
Ja nie mam przyjaciół nawet jednego
Bo nie wychodzisz do ludzi ... ej a my to co !! ![]()
Miklosza napisał/a:Ja nie mam przyjaciół nawet jednego
Bo nie wychodzisz do ludzi ... ej a my to co !!
Staram się wychodzc
Wy jesteście wspaniali gdyby nie wy to nie wiem co by było ![]()
Julia life in UK napisał/a:Miklosza napisał/a:Ja nie mam przyjaciół nawet jednego
Bo nie wychodzisz do ludzi ... ej a my to co !!
Staram się wychodzc
Wy jesteście wspaniali gdyby nie wy to nie wiem co by było
Dlatego tu siedz z nami i na święta do wujka jedz
Miklosza napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Bo nie wychodzisz do ludzi ... ej a my to co !!
Staram się wychodzc
Wy jesteście wspaniali gdyby nie wy to nie wiem co by było
Dlatego tu siedz z nami i na święta do wujka jedz
Ok ![]()
Ja jak tak dłużej myślę, to poza chłopakiem nie mam przyjaciół. Często jak na przykład potrzebowaliśmy pomocy to praktycznie nikogo nie było.
Ostatnio poprosiliśmy znajomego, żeby nas podwiózł, żeby odebrać paczkę. Ten znajomy powiedział, że w zamian za paliwo. Zgodziliśmy się. A po całej sytuacji chciał od nas 3 razy więcej niż paliwo kosztuje. Uważam, że to było słabe. Zwłaszcza, że jeszcze kupiliśmy napoje i ciastko dla niego. Co o tym myślicie?
Macie ludzi, którzy są zawsze dla was?
Mam sporo bliskich znajomych, ale mam też przyjaciół, na których ZAWSZE mogę liczyć.
Po przeczytaniu Twojego posta od razu przypomniała mi się sytuacja z moim dobrym znajomym, a właściwie przyjacielem domu, który wraz ze swoją partnerką, a moją przyjaciółką, przerwał (właściwie oboje przerwali) wycieczkę w górach, żeby w niedzielę pociągnąć na holu nasz zepsuty samochód. My byliśmy w trasie na szkolenie, które miało zaczynać się od poniedziałku rano, samochód zepsuł się w połowie drogi, a w pobliżu żadnego czynnego warsztatu. Miał do nas jakieś 250 km i nawet nie chciał słyszeć o zwrocie za paliwo. To było ponad 10 lat temu, ale do dziś na samą myśl robi mi się ciepło na serduchu.
Ogólnie nie mogę powiedzieć, mam szczęście do ludzi, ale sama też dużo im z siebie daję.
Z wiekiem niewielu, ale przynajmniej takich mocno ugruntowanych.
Hej ja rowniez.nie mam.juz przyjaciół...miałam.ale musiałam.zawalczyc o siebie i nie mogłam byc już tą.gorszą w przyjaźni ..teraz czuję sie zdrowsza i silniejsza natomiast już.nie mam przyjaciółki...mam znajomych którzy nazywają mnie przyjaciółka ale to słowa rzucone na wiatr ..bo nie sa.gdy potrzeba .. takie znajomości okazyjne.. mysle ze to bylo potrzebne bym zbudowała. Nowe znajomości.. jednak cos nie idzie tak łatwo jak myślałam
Dodam jeszcze ze odkad postanowiłam ze odstawiam alko.to już w ogóle traktują człowieka jak by z kosmosu przyleciał
Dodam jeszcze ze odkad postanowiłam ze odstawiam alko.to już w ogóle traktują człowieka jak by z kosmosu przyleciał
Udało się? Możesz powiedzieć o sukcesie? Co do przyjaciół to lepiej nie mieć żadnego niż całą armię faryzeuszy.
Tak mam
Dodam jeszcze ze odkad postanowiłam ze odstawiam alko.to już w ogóle traktują człowieka jak by z kosmosu przyleciał
A odstawiasz go, bo...? Postanowiłaś zostać abstynentką czy pojawił się problem i poczułaś, że musisz?