Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
2 2025-11-17 11:45:28 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-17 11:46:02)
Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Czyli standard ![]()
Od kiedy to się nazywa wygadaniem ![]()
Porozmawiać to sobie najlepiej może facet z facetem, jakbyś nie wiedział.
Wygadaniem to się nazywa, od kiedy żonę cały czas boli głowa ![]()
Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
To po co ci taka żona?
Wygadaniem to się nazywa, od kiedy żonę cały czas boli głowa
Do tego szuka się kobiety, która ma oziębłego męża, to też pomaga w dyskusji ![]()
mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
To po co ci taka żona?
Najprawdopodobniej ma jedną zaletę ta żona - nie mówi zbyt wiele ![]()
Gdyby napisała to kobieta o swoim mężu, to było by oczywiście , w porządku. A jak napisał to mężczyzna, to z góry wiadomo że jest to nie dopuszczalne i nieakceptowane, bo niestety działa to tylko w jedną stronę , zresztą jak zawsze. A ja przecież nikogo nie zmuszam do korespondencji. Każdy przecież ma wolną wole i wolny wybór.
Gdyby napisała to kobieta o swoim mężu, to było by oczywiście , w porządku. A jak napisał to mężczyzna, to z góry wiadomo że jest to nie dopuszczalne i nieakceptowane, bo niestety działa to tylko w jedną stronę , zresztą jak zawsze. A ja przecież nikogo nie zmuszam do korespondencji. Każdy przecież ma wolną wole i wolny wybór.
Nieprawda
Ludzie często mylą potrzebę rozmowy z chęcią zdrady — a to nie jest to samo.
To, że chcesz z kimś porozmawiać o swoim małżeństwie, nie świadczy o złych intencjach, tylko o tym, że brakuje Ci zrozumienia i wymiany emocjonalnej.
Oziębłość w relacji nie bierze się znikąd. Czasem to kwestia komunikacji, czasem stresu, czasem różnic w potrzebach albo sposobie okazywania bliskości.
Jeśli chcesz, możesz napisać, jak wygląda między Wami codzienność i czego najbardziej Ci brakuje. Łatwiej wtedy zrozumieć, z czego wynika ten stan — i co realnie można zmienić.
mantin0 napisał/a:Gdyby napisała to kobieta o swoim mężu, to było by oczywiście , w porządku. A jak napisał to mężczyzna, to z góry wiadomo że jest to nie dopuszczalne i nieakceptowane, bo niestety działa to tylko w jedną stronę , zresztą jak zawsze. A ja przecież nikogo nie zmuszam do korespondencji. Każdy przecież ma wolną wole i wolny wybór.
Nieprawda
Właśnie.
Jeśli chcesz się Autorze wygadać ze swojego pożycia małżeńskiego, to polecam pójście do psychologa - kogoś kompetentnego, kto dobrze doradzi, a przynajmniej wysłucha. Na miejscu twojej żony źle bym się czuła na wieść o tym, że mąż opowiada o nas jakiejś obcej byle jakiej osobie. No tak to nie.
Ludzie często mylą potrzebę rozmowy z chęcią zdrady — a to nie jest to samo.
To, że chcesz z kimś porozmawiać o swoim małżeństwie, nie świadczy o złych intencjach, tylko o tym, że brakuje Ci zrozumienia i wymiany emocjonalnej.
Oziębłość w relacji nie bierze się znikąd. Czasem to kwestia komunikacji, czasem stresu, czasem różnic w potrzebach albo sposobie okazywania bliskości.
Jeśli chcesz, możesz napisać, jak wygląda między Wami codzienność i czego najbardziej Ci brakuje. Łatwiej wtedy zrozumieć, z czego wynika ten stan — i co realnie można zmienić.
Naiwność. Gość, szuka laski w podobnej sytuacji tylko po to, aby go zrozumiała? No proszę Cię:)) I będą klepać się wirtualnie po pleckach i licytować, kto ma gorzej, czyja żona/mąż jest bardziej oziębła/y?;)
Jeśli żonaty gość, który ma w sypialni chłód, szuka mężatki, która ma podobnie to wiadomo, że liczy na realizację potrzeb na boku z kimś, kto chce tego samego i nie będzie oczekiwał nic więcej.
Tak często ludzie robią, gdy z jakichś powodów nie chcą się rozstać, bo dzieci, bo kredyt, bo choroba, bo coś tam...
Był tu nawet niedawno taki jeden, co od 10 lat tak sobie funkcjonuje, też znalazł sobie mężatkę, co ma oziębłego męża:))
Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Facet, weź się wysil i zakręć samodzielnie koło jakiejś znudzonej mężatki. Ty chcesz, aby sama się najchętniej zgłosiła w Łodzi, of razu przyszła tyłem najlepiej. Nie szukasz pralki, więcej szacunku do własnych możliwości.
mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Facet, weź się wysil i zakręć samodzielnie koło jakiejś znudzonej mężatki. Ty chcesz, aby sama się najchętniej zgłosiła w Łodzi, of razu przyszła tyłem najlepiej. Nie szukasz pralki, więcej szacunku do własnych możliwości.
Po co mężatką? Chcesz mu problemów narobić? ![]()
AdamJeden napisał/a:mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Facet, weź się wysil i zakręć samodzielnie koło jakiejś znudzonej mężatki. Ty chcesz, aby sama się najchętniej zgłosiła w Łodzi, of razu przyszła tyłem najlepiej. Nie szukasz pralki, więcej szacunku do własnych możliwości.
Po co mężatką? Chcesz mu problemów narobić?
Nie zabrzmi to najlepiej, ale właściwie wybrane są chętne i konkretne. Nie będą robiły problemu, ani on im nie podskoczy. Natomiast musi się wysilić, bo konsultacje i wzajemne wygadanie się będzie musiało mieć swój urok. One też oczekują czegoś w zamian.
AdamJeden napisał/a:mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Facet, weź się wysil i zakręć samodzielnie koło jakiejś znudzonej mężatki. Ty chcesz, aby sama się najchętniej zgłosiła w Łodzi, of razu przyszła tyłem najlepiej. Nie szukasz pralki, więcej szacunku do własnych możliwości.
Po co mężatką? Chcesz mu problemów narobić?
A jaka? Już widzę ten tłum chętnych wolnych kobiet, żeby awansować na kochankę żonatego gościa
Bo tacy szukają nie jednorazówek a na stałe, więc jakas znudzona żona, albo której mąż już wystygł, się nada bardziej xd
16 2025-11-20 02:56:23 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-11-20 03:01:35)
Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
A to nie lepiej, jeśli chcesz ogólnie z kimś porozmawiać (taaaa...), znaleźć sobie innego faceta w podobnej do Twojej sytuacji? Przecież nikt inny tak dobrze Cię nie zrozumie ![]()
mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
A to nie lepiej, jeśli chcesz ogólnie z kimś porozmawiać (taaaa...), znaleźć sobie innego faceta w podobnej do Twojej sytuacji? Przecież nikt inny tak dobrze Cię nie zrozumie
To to jest już tworzenie getta - tylko faceci mają rozmawiać z facetami , a babki z babkami
trochę za późno
taka faza to jest w okresie jak dzieciaki mają po 8-10 lat
18 2025-11-20 13:20:23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-11-20 13:22:29)
Parafrazując
takie tam brednie i wypusty kogoś spisane na forum wcześniej
U (niektórych) pań z tego forum panuje jedno przekonanie na temat wierności małżeńskiej; Wystarczy chłopa do kaloryfera przywiązać, nie pozwolić mu wychodzić, a już na imprezy nocne to rozbój w biały dzień!
One tak, ale mąż? Nigdy! Przecież na 100% się puści big_smile
Z czego to wynika?
Z kompleksów, moje panie. Podświadomie czujecie, że wasza władza to tylko te parę metrów "gniazdka", do klatki schodowej. Poza domem wasi mężowie mogą spotkać kogoś od was lepszego, obojętnie w jakiej dziedzinie, więc staracie się do tego nie dopuścić i wszystkimi siłami sprawić, żeby czasem nie ujrzał, jak bardzo jesteście/czujecie się wybrakowane. Kobieta pewna siebie, nie trzęsie gaciami, gdy jej mąż założy krótkie spodenki koszulką na ramiączka i pokaże zgrabne nogi,kaloryfer ,"karabiny" bo wie, że jest dla swojego męża autorytetem obdarzonym jego szacunkiem i prędzej pęknie, niż go zdradzi.
Smutne, ale to tylko dowód na to, że kobiecość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, chorobliwa zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.
![]()
Priscilla napisał/a:mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
A to nie lepiej, jeśli chcesz ogólnie z kimś porozmawiać (taaaa...), znaleźć sobie innego faceta w podobnej do Twojej sytuacji? Przecież nikt inny tak dobrze Cię nie zrozumie
To to jest już tworzenie getta - tylko faceci mają rozmawiać z facetami , a babki z babkami
trochę za późno
taka faza to jest w okresie jak dzieciaki mają po 8-10 lat
Kto jak kto, ale że Ty to wziąłeś wprost? ![]()
Logika Autora jest tak pokrętna, a właściwie to, co usiłuje nam tu sprzedać, że pokusiłam się o nutę ironii, aby to jakoś skomentować.
Chodziło mi o to żeby wywabić autora z krzaków i żeby poopowiadał nam coś interesującego
Ehhh
21 2025-11-20 17:36:18 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-11-20 20:44:46)
Chodziło mi o to żeby wywabić autora z krzaków i żeby poopowiadał nam coś interesującego
Ehhh
Autor to już inna sprawa. Rzucił hasło, że żona jest oziębła i chce na boku porozmawiać.
To takie żałosne, że raczej się nie odezwie.
Mógł uczciwie napisać, że żona go już nie podnieca albo że żony nie podnieca.
Priscilla napisał/a:mantin0 napisał/a:Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
A to nie lepiej, jeśli chcesz ogólnie z kimś porozmawiać (taaaa...), znaleźć sobie innego faceta w podobnej do Twojej sytuacji? Przecież nikt inny tak dobrze Cię nie zrozumie
To to jest już tworzenie getta - tylko faceci mają rozmawiać z facetami , a babki z babkami
trochę za późno
taka faza to jest w okresie jak dzieciaki mają po 8-10 lat
Jakie getto? Gość szuka kochanki i nie ma co dorabiac ideologii
)
.
Smutne, ale to tylko dowód na to, że kobiecość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.
![]()
O kurła jaka jestem smutna, idę się zastrzelić:(
24 2025-11-20 18:24:40 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-20 18:24:55)
paslawek napisał/a:.
Smutne, ale to tylko dowód na to, że kobiecość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.
![]()
O kurła jaka jestem smutna, idę się zastrzelić:(
Ja też chyba pójdęm się obwiesic z rozpaczy na własnej szyi
![]()
Solaris napisał/a:paslawek napisał/a:.
Smutne, ale to tylko dowód na to, że kobiecość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.
![]()
O kurła jaka jestem smutna, idę się zastrzelić:(
Ja też chyba pójdęm się obwiesic z rozpaczy na własnej szyi
![]()
No wiesz ? Jak możesz ? Kto będzie mi od czasu do czasu przytakiwał ? ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:O kurła jaka jestem smutna, idę się zastrzelić:(
Ja też chyba pójdęm się obwiesic z rozpaczy na własnej szyi
![]()
No wiesz ? Jak możesz ? Kto będzie mi od czasu do czasu przytakiwał ?
No dobra nie idem sie obwiesic ![]()
27 2025-11-20 21:21:15 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-11-20 21:21:32)
AdamJeden napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ja też chyba pójdęm się obwiesic z rozpaczy na własnej szyi
![]()
No wiesz ? Jak możesz ? Kto będzie mi od czasu do czasu przytakiwał ?
No dobra nie idem sie obwiesic
Bardzo dobrze, dziękuję
Przy okazji, pozdrawiam inkarnację
5 lat temu jak byłem na forum chyba była inkarnacja JuliaUK33 (coś takiego).
Julia life in UK napisał/a:AdamJeden napisał/a:No wiesz ? Jak możesz ? Kto będzie mi od czasu do czasu przytakiwał ?
No dobra nie idem sie obwiesic
Bardzo dobrze, dziękuję
Przy okazji, pozdrawiam inkarnację
5 lat temu jak byłem na forum chyba była inkarnacja JuliaUK33 (coś takiego).
Tak,ale później nie mogłam się zalogować z tego nicka i założyłam nowy... jaki nick miałeś wcześniej?.
AdamJeden napisał/a:Julia life in UK napisał/a:No dobra nie idem sie obwiesic
Bardzo dobrze, dziękuję
Przy okazji, pozdrawiam inkarnację
5 lat temu jak byłem na forum chyba była inkarnacja JuliaUK33 (coś takiego).
Tak,ale później nie mogłam się zalogować z tego nicka i założyłam nowy... jaki nick miałeś wcześniej?.
Nie pamiętam
Odzyskiwanie konta nie pomogło, dlatego zostałem nowy. Próbowałem znaleźć temat, w którym się udzielałem, ale wtedy co drugi był z cyklu kochanki i za dużo tego było.
30 2025-11-21 03:45:02 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-11-21 03:46:37)
Chodziło mi o to żeby wywabić autora z krzaków i żeby poopowiadał nam coś interesującego
Ehhh
I zepsułam? ![]()
Autor to już inna sprawa. Rzucił hasło, że żona jest oziębła i chce na boku porozmawiać.
To takie żałosne, że raczej się nie odezwie.
Mógł uczciwie napisać, że żona go już nie podnieca albo że żony nie podnieca.
Mógł, ale widocznie nie stać go nawet na taką uczciwość. Pozostaje pytanie, czy bardziej usiłował nas oszukać, czy jednak siebie samego?
AdamJeden napisał/a:Autor to już inna sprawa. Rzucił hasło, że żona jest oziębła i chce na boku porozmawiać.
To takie żałosne, że raczej się nie odezwie.
Mógł uczciwie napisać, że żona go już nie podnieca albo że żony nie podnieca.Mógł, ale widocznie nie stać go nawet na taką uczciwość. Pozostaje pytanie, czy bardziej usiłował nas oszukać, czy jednak siebie samego?
Pierwszy wpis w temacie świadczy, że jest recydywistą. Nas na pewno próbował zwodzić wciskając nam kit z żoną. Liczył, że forum da się na takie zagranie nabrać ? Nie, Priscilla czuwa, forum czuwa. ![]()
Mam oziębłą żonę , poznam mężatkę , chętnie z LODZI , która w swoim związku ma oziębłego męża. Nie dla zdrady , tylko bym miał z kim ogólnie porozmawiać , wygadać się.
Od pogadania się zaczyna i zawsze to się kończy tak samo, że potem się to wymyka z pod kontroli.
Znam małżeństwo gdzie przez kilka lat nie uprawiali seksu. Mąż przypomniał sobie o żonie dopiero jak odkrył że ona ma kochanka. Przy kochanku oziębła nie była wcale. Pytanie nasuwa się samo odnośnie konkretnego wątku...
Tu konkretnie mąż się raczej interesuje żoną, inaczej chyba nie wiedziałby, że jest oziębła. Najwidoczniej żonie już się przestało chcieć, albo nigdy tak naprawdę jej się nie chciało, ale on był zakochany i tego nie widział. Albo myślał, że po ślubie się rozbudzi. Albo są totalnie niedopasowani w łóżku i kręci ich co innego. Albo jest kiepskich kochankiem. Albo ona... Można zgadywać, bo nie napisał zbyt wiele.
Tu konkretnie mąż się raczej interesuje żoną, inaczej chyba nie wiedziałby, że jest oziębła. Najwidoczniej żonie już się przestało chcieć, albo nigdy tak naprawdę jej się nie chciało, ale on był zakochany i tego nie widział. Albo myślał, że po ślubie się rozbudzi. Albo są totalnie niedopasowani w łóżku i kręci ich co innego. Albo jest kiepskich kochankiem. Albo ona... Można zgadywać, bo nie napisał zbyt wiele.
Napisał tak jakby to była wyłącznie wina żony, osobiście uważam, że jest odwrotnie, ale masz rację mamy za mało danych
36 2025-11-25 16:10:51 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-25 16:17:00)
Solaris napisał/a:Tu konkretnie mąż się raczej interesuje żoną, inaczej chyba nie wiedziałby, że jest oziębła. Najwidoczniej żonie już się przestało chcieć, albo nigdy tak naprawdę jej się nie chciało, ale on był zakochany i tego nie widział. Albo myślał, że po ślubie się rozbudzi. Albo są totalnie niedopasowani w łóżku i kręci ich co innego. Albo jest kiepskich kochankiem. Albo ona... Można zgadywać, bo nie napisał zbyt wiele.
Napisał tak jakby to była wyłącznie wina żony, osobiście uważam, że jest odwrotnie, ale masz rację mamy za mało danych
Tak zabrzmiało, bo pisał o skutku a jaka przyczyna, sam nie wie pewnie. Gdyby była jakaś komunikacja między nimi to może by wiedział. Często, gdy nie ma bliskości emocjonalnej to i nie ma seksu albo jest na zasadzie obowiązku małżeńskiego. Konflikty i nierozwiązane problemy siedzą latami pod dywanem a żal narasta taki, że trudno się zmusić do seksu z kimś, na kogo się patrzy jak na obcego człowieka. Zwłaszcza kobiety mają problem w takiej sytuacji, gdy sa pełne żalu z jakichś powodów. To je wyhamowuje bardzo. Facetom chyba to nie przeszkadza aż tak.
Ludzie potrafią żyć tak latami, z przyzwyczajenia. Bo nie chce już im się zaczynać od nowa...On chodzi na boki, ona nie wie, albo udaje, że nie wie...
Myślę, że wiele problemów można by uniknąć, gdyby ludzie byli ze sobą szczerzy i rozmawiali o swoich uczuciach. Gdy większość czasu spędza się w swojej strefie komfortu to trudno o bliskość i ogień w sypialni. Łóżko staje się tylko miejscem do spania.
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:Solaris napisał/a:Tu konkretnie mąż się raczej interesuje żoną, inaczej chyba nie wiedziałby, że jest oziębła. Najwidoczniej żonie już się przestało chcieć, albo nigdy tak naprawdę jej się nie chciało, ale on był zakochany i tego nie widział. Albo myślał, że po ślubie się rozbudzi. Albo są totalnie niedopasowani w łóżku i kręci ich co innego. Albo jest kiepskich kochankiem. Albo ona... Można zgadywać, bo nie napisał zbyt wiele.
Napisał tak jakby to była wyłącznie wina żony, osobiście uważam, że jest odwrotnie, ale masz rację mamy za mało danych
Tak zabrzmiało, bo pisał o skutku a jaka przyczyna, sam nie wie pewnie. Gdyby była jakaś komunikacja między nimi to może by wiedział. Często, gdy nie ma bliskości emocjonalnej to i nie ma seksu albo jest na zasadzie obowiązku małżeńskiego. Konflikty i nierozwiązane problemy siedzą latami pod dywanem a żal narasta taki, że trudno się zmusić do seksu z kimś, na kogo się patrzy jak na obcego człowieka. Zwłaszcza kobiety mają problem w takiej sytuacji, gdy sa pełne żalu z jakichś powodów. To je wyhamowuje bardzo. Facetom chyba to nie przeszkadza aż tak.
Ludzie potrafią żyć tak latami, z przyzwyczajenia. Bo nie chce już im się zaczynać od nowa...On chodzi na boki, ona nie wie, albo udaje, że nie wie...
Myślę, że wiele problemów można by uniknąć, gdyby ludzie byli ze sobą szczerzy i rozmawiali o swoich uczuciach. Gdy większość czasu spędza się w swojej strefie komfortu to trudno o bliskość i ogień w sypialni. Łóżko staje się tylko miejscem do spania.
Trafiłaś w sedno, brak komunikacji, rozmów