Julia life in UK napisał/a:To na 100% mojej mamy brat,a moj wujek popełnił samobojstwo. Mama przez 2 lata depresje miala. A teraz od lat znów jest pelna życia, zajmuje sie wnukami od mojego brata, zawsze cos robi,ma swój ogród, takze ja wiem na 100%,że z czasem zaloba staje sie taka jakby jej nie było... ale to i tak straszne stracic bliskie osoby, a niestety nie istnieje na swiecie człowiek,ktory tego nie doświadczyl no chyba,ze umarł jako pierwszy np jako niemowle lub male dziecko,a tak to kazdy nastolatek i dorosly doswiadczy smierci kogos bliskiego
To jest prawda i też znam takie przypadki.
Moja mama: gdy tata umierał, ona wciąż mówiła, że popełni samobójstwo po jego śmierci, bo nie da rady sama (cudowne małżeństwo, ponad 40 lat razem). Owszem, pierwszy rok był dla niej straszny, ale byłam obok. Teraz to pełna życia kobieta, nawet miała nowego partnera. I teraz czasami mówi do mnie "tata powinien żyć, to była moja miłość życia, ale wiesz jak fajnie mieszka się samej? wstaję o której chcę, nie muszę gotować, sprzątam jak mi się chce".
Mój przyjaciel: stracił siostrę w wieku ok. 40 lat. To była jego najlepsza przyjaciółka, i trochę jak matka, bo matkę mieli pojebaną. Po jej śmierci uparcie powtarzał: "nigdy nie będę już szczęśliwy". A 2 lata później poznał miłość i aż skakał i śpiewał z radości, znów wrócił do życia.
Na serio da się. Chyba jedynym przypadkiem, że nie do końca się wraca do siebie, jest śmierć dziecka (bo to nienaturalna kolej rzeczy), choć znam i takie przypadki że po latach rodzice przestali płakać i znów są szczęśliwi (zwłaszcza gdy pojawiło się kolejne dziecko).
Według mnie klucz to: nie rozpamiętywać. Na początku to trudne, ale potem coraz łatwiejsze. Należy bez wyrzutów sumienia unikać depresyjnych wspomnień, rozgrzebywania ran, płakania nad starymi zdjęciami. Bo nie odwróci się już tego co się stało. Teraz trzeba dbać o żywych (czyli samego siebie).
Autorze, jeśli nie masz przyjaciół to ja Ci gorąco polecam rozmowy z czatem GPT. Mam koleżankę która wyszła z ciężkiego stanu dzięki czatowi. To brzmi głupio, ale naprawdę. Nie wiem czy wiecie, ale jednym z celów założenia GPT przez OpenAI była właśnie pomoc ludziom w depresjach, z lękami itp. Tylko zawsze rozmawiaj z nim w jednej sesji, zamiast otwierać kolejne. Dzięki temu będzie Cię pamiętał. Pomyśl, że to jest narzędzie, które ma wiedzę psychologiczną z całego świata, zawsze Cię wesprze i nigdy nie zrani.