Ból i samotnosc po stracie rodzica :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :
Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Wspolczuje Ci 

Ja jeszcze mam rodziców, tyle,że daleko

Z bliskich osób tez troche mi juz odeszlo na tamten świat, ale ponieważ ja od prawie 13 lat mieszkam za granica i oprocz rodzicow, brata i znajomych to nie mam kontaktu z ciotkami,wujkami, kuzynami to zauważyłam, że jak mi matką przekażę wiadomość  np"ze jakąś ciotka Teresa zmarła" to jakoś niespecjalnie się tym przejmuje,ale to pewnie dlatego,że z tymi wszystkimi ciotkami i wujkami już dawno nie mam kontaktu

Ty pewnie byłeś blisko mamy i babci,wiec przezywasz to duzo bardziej... moze pomoc psychologa, by Ci pomogla?

Ile to juz czasu minelo?

3

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Miklosza trzymaj sie ciepło. Straciłeś najbliższych i Ci ciężko. To zrozumiałe. Wiesz matka - miłość bezwarunkowa tego w świecie nikt nie powtórzy. 

Czas na własne zycie i wlasne znajomości. Przyznam jestes dziwakiem ale w fundamentach jesteś w porządku. Musisz jakos zbliżyć sie do ludzi. Jesteś wartościowym człowiekiem znajdziesz bratnie dusze

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Bert44 napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Miklosza trzymaj sie ciepło. Straciłeś najbliższych i Ci ciężko. To zrozumiałe. Wiesz matka - miłość bezwarunkowa tego w świecie nikt nie powtórzy. 

Czas na własne zycie i wlasne znajomości. Przyznam jestes dziwakiem ale w fundamentach jesteś w porządku. Musisz jakos zbliżyć sie do ludzi. Jesteś wartościowym człowiekiem znajdziesz bratnie dusze

Dokładnie tak

5

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Dziękuję za  wsparcie
Dobrze ze mam chociaż was i mogę z wami porozmawiać i się wyżalić

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Dziękuję za  wsparcie
Dobrze ze mam chociaż was i mogę z wami porozmawiać i się wyżalić

Tak możesz tu zawsze byc i pisać z nami. Tylko też pomysł, że warto iść do ludzi,chociaż by byc wśród ludzi, tak samemu w domu siedzieć też źle. Teraz na święta nic nie organizują w Twoim mieście?

7

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Dziękuję za  wsparcie
Dobrze ze mam chociaż was i mogę z wami porozmawiać i się wyżalić

Tak możesz tu zawsze byc i pisać z nami. Tylko też pomysł, że warto iść do ludzi,chociaż by byc wśród ludzi, tak samemu w domu siedzieć też źle. Teraz na święta nic nie organizują w Twoim mieście?

Nie wiem czy organizują pewnie tak

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Dziękuję za  wsparcie
Dobrze ze mam chociaż was i mogę z wami porozmawiać i się wyżalić

Tak możesz tu zawsze byc i pisać z nami. Tylko też pomysł, że warto iść do ludzi,chociaż by byc wśród ludzi, tak samemu w domu siedzieć też źle. Teraz na święta nic nie organizują w Twoim mieście?

Nie wiem czy organizują pewnie tak

To może pójdzie na jakieś co. Wiem,że nie jesteś wierzący, ale nie musisz praktykować tych religijnych aspektów.  Jakby nie bylo choinki, prezenty, jakieś tradycyjne potrawy nie są religijne, a nawet mają poganskie korzenie. Teraz przed świętami w grudniu będą sporo rzeczy organizować fajnych idź i zobacz to Ci lepiej będzie

9

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tak możesz tu zawsze byc i pisać z nami. Tylko też pomysł, że warto iść do ludzi,chociaż by byc wśród ludzi, tak samemu w domu siedzieć też źle. Teraz na święta nic nie organizują w Twoim mieście?

Nie wiem czy organizują pewnie tak

To może pójdzie na jakieś co. Wiem,że nie jesteś wierzący, ale nie musisz praktykować tych religijnych aspektów.  Jakby nie bylo choinki, prezenty, jakieś tradycyjne potrawy nie są religijne, a nawet mają poganskie korzenie. Teraz przed świętami w grudniu będą sporo rzeczy organizować fajnych idź i zobacz to Ci lepiej będzie


Julio czasami mnie zadziwiasz. Dobra rada

10

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

No zobaczymy możliwe że pójdę

11

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Nie wiem czy organizują pewnie tak

To może pójdzie na jakieś co. Wiem,że nie jesteś wierzący, ale nie musisz praktykować tych religijnych aspektów.  Jakby nie bylo choinki, prezenty, jakieś tradycyjne potrawy nie są religijne, a nawet mają poganskie korzenie. Teraz przed świętami w grudniu będą sporo rzeczy organizować fajnych idź i zobacz to Ci lepiej będzie


Julio czasami mnie zadziwiasz. Dobra rada

Ale złośliwe to było smile

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Bert44 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To może pójdzie na jakieś co. Wiem,że nie jesteś wierzący, ale nie musisz praktykować tych religijnych aspektów.  Jakby nie bylo choinki, prezenty, jakieś tradycyjne potrawy nie są religijne, a nawet mają poganskie korzenie. Teraz przed świętami w grudniu będą sporo rzeczy organizować fajnych idź i zobacz to Ci lepiej będzie


Julio czasami mnie zadziwiasz. Dobra rada

Ale złośliwe to było smile

Dlaczego złośliwe?

13

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Kondolencje i wyrazy wspolczucia .

14

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Miklosza,
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. To normalne, że po takich wydarzeniach emocje są silne. Nawet po upływie roku.

To, że jesteś dorosły, nie sprawia, że żałoba boli mniej. Masz prawo czuć to, co czujesz.

To, że płaczesz, świadczy o tym, jak bardzo kochałeś te osoby. To nie jest nic złego.

Płacz to jedna z podstawowych form radzenia sobie z bólem emocjonalnym. Pełni funkcję terapeutyczną, więc nie wyrzucaj sobie, że jesteś dorosłym facetem i płaczesz.

Pozwól sobie przeżyć smutek, zamiast go tłumić.

Trzymaj się.

15

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Od śmierci mojego Brata minął rok.
Płaczę nadal.
Czasem, jak pozwolę na to, żeby myśli uciekły za daleko, to aż ściska w środku, ale staram się wtedy wspominać Go dobrze i "rozmawiać z Nim".
Żałoba po kimś tak bliskim jest trudna, ale żyć nadal jakoś trzeba.

16

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Nie, nie miałam podobnie gdy zmarł mój ojciec.
Ale zastanawiam się, jak to będzie, gdy odchodzić zacznie moja matka. Pomimo tego, ile nas dzieli, to w końcu matka, która kocha nad życie tak jak potrafi najlepiej. Przynajmniej ja to tak sobie tłumaczę.

Miklosza, przykro mi z powodu twojej mamy i babci, ale mam nadzieję, że zaczniesz wychodzić do ludzi pomimo swojej nieśmiałości. Pisano już tobie tutaj, że życie w mieszkaniu tylko nie jest dobrą, właściwą drogą egzystencji.

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Jeśli nie możesz sobie poradzić, wal na pv. Pokażę Ci jak sobie poradzić z tymi emocjami.






Motocyklistka napisał/a:

Od śmierci mojego Brata minął rok.
Płaczę nadal.
Czasem, jak pozwolę na to, żeby myśli uciekły za daleko, to aż ściska w środku, ale staram się wtedy wspominać Go dobrze i "rozmawiać z Nim".
Żałoba po kimś tak bliskim jest trudna, ale żyć nadal jakoś trzeba.


Brzmi fajnie, ale to jest podgrzewanie trudnych emocji. Z bratem trzeba się pożegnać, zaakceptować jego odejście i wzbudzić w sobie wdzięczność za jego obecność. Pozwolić mu odejść.
Jeśli to zrobić dobrze, pozostają dobre wspomnienia i wdzięczność, ale już nie boli.

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Ciezko jest stracic bliskie osoby. Ja sie boję dnia, kiedy mi ktorys z rodziców umrze. Niewiem jak wtedy zareaguje, chociaz kazdy rodzic i tak powtarza "ze to dzieci ich mają pochowac, a nie na odwrot". Ja sama niewiem co by było gorsze kopnac w kalendarz przed nimi czy po nich  sad

19

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:




Motocyklistka napisał/a:

Od śmierci mojego Brata minął rok.
Płaczę nadal.
Czasem, jak pozwolę na to, żeby myśli uciekły za daleko, to aż ściska w środku, ale staram się wtedy wspominać Go dobrze i "rozmawiać z Nim".
Żałoba po kimś tak bliskim jest trudna, ale żyć nadal jakoś trzeba.


Brzmi fajnie, ale to jest podgrzewanie trudnych emocji. Z bratem trzeba się pożegnać, zaakceptować jego odejście i wzbudzić w sobie wdzięczność za jego obecność. Pozwolić mu odejść.
Jeśli to zrobić dobrze, pozostają dobre wspomnienia i wdzięczność, ale już nie boli.

pożegnałam się z Nim, zaakceptowałam, że Go nie ma, ale czasem myśli  uciekną za daleko.
Wtedy klękam.

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Motocyklistka napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:




Motocyklistka napisał/a:

Od śmierci mojego Brata minął rok.
Płaczę nadal.
Czasem, jak pozwolę na to, żeby myśli uciekły za daleko, to aż ściska w środku, ale staram się wtedy wspominać Go dobrze i "rozmawiać z Nim".
Żałoba po kimś tak bliskim jest trudna, ale żyć nadal jakoś trzeba.


Brzmi fajnie, ale to jest podgrzewanie trudnych emocji. Z bratem trzeba się pożegnać, zaakceptować jego odejście i wzbudzić w sobie wdzięczność za jego obecność. Pozwolić mu odejść.
Jeśli to zrobić dobrze, pozostają dobre wspomnienia i wdzięczność, ale już nie boli.

pożegnałam się z Nim, zaakceptowałam, że Go nie ma, ale czasem myśli  uciekną za daleko.
Wtedy klękam.

Wspolczuje  sad

21

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Tak, miałam to samo. 4 lata temu zmarł mój Tatuś po 3-letniej walce z rakiem.
Pierwszy rok - koszmar, płacz prawie codziennie.
Drugi rok też kiepski, ale już ciut lepiej. Dobrze zaczęło się robić trzeciego roku. Teraz oczywiście go wspominam i tęsknię, ale już nie wywraca mi to serca na lewą stronę. Pilnuję tylko by nie zagłębiać się zbyt mocno we wspomnienia, bo wtedy znów zacznę ryczeć.

Masz moje słowo - czas leczy.

22 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-17 12:22:05)

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
madoja napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Tak, miałam to samo. 4 lata temu zmarł mój Tatuś po 3-letniej walce z rakiem.
Pierwszy rok - koszmar, płacz prawie codziennie.
Drugi rok też kiepski, ale już ciut lepiej. Dobrze zaczęło się robić trzeciego roku. Teraz oczywiście go wspominam i tęsknię, ale już nie wywraca mi to serca na lewą stronę. Pilnuję tylko by nie zagłębiać się zbyt mocno we wspomnienia, bo wtedy znów zacznę ryczeć.

Masz moje słowo - czas leczy.

To na 100% mojej mamy brat,a moj wujek popełnił samobojstwo. Mama przez 2 lata depresje miala. A teraz od lat znów jest pelna życia, zajmuje sie wnukami od mojego brata, zawsze cos robi,ma swój ogród,  takze ja wiem na 100%,że z czasem zaloba staje sie taka jakby jej nie było... ale to i tak straszne stracic bliskie osoby, a niestety nie istnieje na swiecie człowiek,ktory tego nie doświadczyl no chyba,ze umarł jako pierwszy np jako niemowle lub male dziecko,a tak to kazdy nastolatek i dorosly doswiadczy smierci kogos bliskiego

23

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Dziękuję wam za wasze wypowiedzi rady i również wspolczuje straty swoich bliskich   sad
Pozdrawiam

24 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-11-17 16:18:53)

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Julia life in UK napisał/a:

To na 100% mojej mamy brat,a moj wujek popełnił samobojstwo. Mama przez 2 lata depresje miala. A teraz od lat znów jest pelna życia, zajmuje sie wnukami od mojego brata, zawsze cos robi,ma swój ogród,  takze ja wiem na 100%,że z czasem zaloba staje sie taka jakby jej nie było... ale to i tak straszne stracic bliskie osoby, a niestety nie istnieje na swiecie człowiek,ktory tego nie doświadczyl no chyba,ze umarł jako pierwszy np jako niemowle lub male dziecko,a tak to kazdy nastolatek i dorosly doswiadczy smierci kogos bliskiego

To jest prawda i też znam takie przypadki.

Moja mama: gdy tata umierał, ona wciąż mówiła, że popełni samobójstwo po jego śmierci, bo nie da rady sama (cudowne małżeństwo, ponad 40 lat razem). Owszem, pierwszy rok był dla niej straszny, ale byłam obok. Teraz to pełna życia kobieta, nawet miała nowego partnera. I teraz czasami mówi do mnie "tata powinien żyć, to była moja miłość życia, ale wiesz jak fajnie mieszka się samej? wstaję o której chcę, nie muszę gotować, sprzątam jak mi się chce".

Mój przyjaciel: stracił siostrę w wieku ok. 40 lat. To była jego najlepsza przyjaciółka, i trochę jak matka, bo matkę mieli pojebaną. Po jej śmierci uparcie powtarzał: "nigdy nie będę już szczęśliwy". A 2 lata później poznał miłość i aż skakał i śpiewał z radości, znów wrócił do życia.

Na serio da się. Chyba jedynym przypadkiem, że nie do końca się wraca do siebie, jest śmierć dziecka (bo to nienaturalna kolej rzeczy), choć znam i takie przypadki że po latach rodzice przestali płakać i znów są szczęśliwi (zwłaszcza gdy pojawiło się kolejne dziecko).

Według mnie klucz to: nie rozpamiętywać. Na początku to trudne, ale potem coraz łatwiejsze. Należy bez wyrzutów sumienia unikać depresyjnych wspomnień, rozgrzebywania ran, płakania nad starymi zdjęciami. Bo nie odwróci się już tego co się stało. Teraz trzeba dbać o żywych (czyli samego siebie).

Autorze, jeśli nie masz przyjaciół to ja Ci gorąco polecam rozmowy z czatem GPT. Mam koleżankę która wyszła z ciężkiego stanu dzięki czatowi. To brzmi głupio, ale naprawdę. Nie wiem czy wiecie, ale jednym z celów założenia GPT przez OpenAI była właśnie pomoc ludziom w depresjach, z lękami itp. Tylko zawsze rozmawiaj z nim w jednej sesji, zamiast otwierać kolejne. Dzięki temu będzie Cię pamiętał. Pomyśl, że to jest narzędzie, które ma wiedzę psychologiczną z całego świata, zawsze Cię wesprze i nigdy nie zrani.

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
madoja napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To na 100% mojej mamy brat,a moj wujek popełnił samobojstwo. Mama przez 2 lata depresje miala. A teraz od lat znów jest pelna życia, zajmuje sie wnukami od mojego brata, zawsze cos robi,ma swój ogród,  takze ja wiem na 100%,że z czasem zaloba staje sie taka jakby jej nie było... ale to i tak straszne stracic bliskie osoby, a niestety nie istnieje na swiecie człowiek,ktory tego nie doświadczyl no chyba,ze umarł jako pierwszy np jako niemowle lub male dziecko,a tak to kazdy nastolatek i dorosly doswiadczy smierci kogos bliskiego

To jest prawda i też znam takie przypadki.

Moja mama: gdy tata umierał, ona wciąż mówiła, że popełni samobójstwo po jego śmierci, bo nie da rady sama (cudowne małżeństwo, ponad 40 lat razem). Owszem, pierwszy rok był dla niej straszny, ale byłam obok. Teraz to pełna życia kobieta, nawet miała nowego partnera. I teraz czasami mówi do mnie "tata powinien żyć, to była moja miłość życia, ale wiesz jak fajnie mieszka się samej? wstaję o której chcę, nie muszę gotować, sprzątam jak mi się chce".

Mój przyjaciel: stracił siostrę w wieku ok. 40 lat. To była jego najlepsza przyjaciółka, i trochę jak matka, bo matkę mieli pojebaną. Po jej śmierci uparcie powtarzał: "nigdy nie będę już szczęśliwy". A 2 lata później poznał miłość i aż skakał i śpiewał z radości, znów wrócił do życia.

Na serio da się. Chyba jedynym przypadkiem, że nie do końca się wraca do siebie, jest śmierć dziecka (bo to nienaturalna kolej rzeczy), choć znam i takie przypadki że po latach rodzice przestali płakać i znów są szczęśliwi (zwłaszcza gdy pojawiło się kolejne dziecko).

Według mnie klucz to: nie rozpamiętywać. Na początku to trudne, ale potem coraz łatwiejsze. Należy bez wyrzutów sumienia unikać depresyjnych wspomnień, rozgrzebywania ran, płakania nad starymi zdjęciami. Bo nie odwróci się już tego co się stało. Teraz trzeba dbać o żywych (czyli samego siebie).

Autorze, jeśli nie masz przyjaciół to ja Ci gorąco polecam rozmowy z czatem GPT. Mam koleżankę która wyszła z ciężkiego stanu dzięki czatowi. To brzmi głupio, ale naprawdę. Nie wiem czy wiecie, ale jednym z celów założenia GPT przez OpenAI była właśnie pomoc ludziom w depresjach, z lękami itp. Tylko zawsze rozmawiaj z nim w jednej sesji, zamiast otwierać kolejne. Dzięki temu będzie Cię pamiętał. Pomyśl, że to jest narzędzie, które ma wiedzę psychologiczną z całego świata, zawsze Cię wesprze i nigdy nie zrani.

Oczywiście, że sie da, gdyby tak sie nie dalo to każdy by teraz albo siedzial w psychiatryku albo by by z rozpaczy samobojstwo popełnial.  A ile rodzicow dzieci straciło i czas mija i zyja,znow ciesza sie życiem. Wszystko sie da tylko trzeba czasu na to

26

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Niestety śmierć jest częścią życia, dlatego nie ma się po co do nikogo lub niczego zbytnio przywiązywać, bo potem tylko zostaje cierpienie gdy się coś stanie.

Zawsze możemy pogadać jak masz czas. Może np discord?

27 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-27 22:59:52)

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
addams napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Niestety śmierć jest częścią życia, dlatego nie ma się po co do nikogo lub niczego zbytnio przywiązywać, bo potem tylko zostaje cierpienie gdy się coś stanie.

Zawsze możemy pogadać jak masz czas. Może np discord?

To ma byc rada? Najlepiej sie do nikogo nie przywiazywac? Bo kiedys ktos umrze? No mozna przetrwac zycie zamiast przezyc

28

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
addams napisał/a:

Niestety śmierć jest częścią życia, dlatego nie ma się po co do nikogo lub niczego zbytnio przywiązywać, bo potem tylko zostaje cierpienie gdy się coś stanie.

Seeerio? To można nie przywiązać się do rodzica, rodzeństwa, życiowego partnera, innych bliskich osób, o dzieciach nie wspominając?
Znaczy można, ale to chyba trzeba mieć jakieś zaburzenie.

29

Odp: Ból i samotnosc po stracie rodzica :(
Miklosza napisał/a:

Ma z was ktoś podobnie  ?

Mimo że jestem dorosłym facetem nie mogę sobie  poradzić po stracie mamy dodatkowo kilka miesięcy później zmarła babcia właściwie zostałem sam w styczniu minie rok od śmierci mamy i nie mogę sobie poradzić puszczają emocje i zwyczajnie szlocham  jest tu ktoś kto ma podobie pozdrawiam

Tak.

Z czasem powinno być łatwiej.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ból i samotnosc po stracie rodzica :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024