Zazdrość o dzieci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zazdrość o dzieci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Zazdrość o dzieci

Na wstępie powiem że jestem mężatką od 4 lat. Niestety przegrałam na loterii genowej i występuje u mnie mytacja brca1. Z powodu kilku torbieli na jajnikach jestem na lekach i nie mogę chwilowo starać się o dzieci, sprawy genetyczne i chorobowe były znane mojemu mężowi jeszcze przed ślubem, oboje chcemy dzieci, ale też oboje zdawaliśmy sobie sprawę że nie będzie to łatwe do osiągnięcia.
Nie wiem czy coś jest nie tak ze mną czy z moim mężem, ale kiedy jego siostra wpada ze swoją trójką dzieci na kilka dni , mój mąż zapomina o moim istenieniu i widzi tylko te dzieci. To wywołuje u mnie straszne uczucia- z jednej strony jest mi potwornie wręcz smutno, z drugiej czuję wściekłość. Jego zachowanie wręcz sprawiło, że poprostu nie lubię tych dzieci - podświadomie wiem, że to chore, jak można nie lubić dzieci to przecież nie ich wina. Denerwują mnie wizyty szwagierki to jak pyta gdzieś w locie czy nakarmię jej 8 miesięczne niemowlę papką z gruszki- a ja po prostu nie chcę tego robić bo wiem że tak bliski kontakt z dzieckiem gwarantuje mi nieprzespaną noc i myślenie o tym,że mam trzydzieści parę lat i naprawdę marne szanse na takiego malucha. Czy to już kwalifikuje się na terapię u psychologa ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zazdrość o dzieci
Anaxana napisał/a:

Na wstępie powiem że jestem mężatką od 4 lat. Niestety przegrałam na loterii genowej i występuje u mnie mytacja brca1. Z powodu kilku torbieli na jajnikach jestem na lekach i nie mogę chwilowo starać się o dzieci, sprawy genetyczne i chorobowe były znane mojemu mężowi jeszcze przed ślubem, oboje chcemy dzieci, ale też oboje zdawaliśmy sobie sprawę że nie będzie to łatwe do osiągnięcia.
Nie wiem czy coś jest nie tak ze mną czy z moim mężem, ale kiedy jego siostra wpada ze swoją trójką dzieci na kilka dni , mój mąż zapomina o moim istenieniu i widzi tylko te dzieci. To wywołuje u mnie straszne uczucia- z jednej strony jest mi potwornie wręcz smutno, z drugiej czuję wściekłość. Jego zachowanie wręcz sprawiło, że poprostu nie lubię tych dzieci - podświadomie wiem, że to chore, jak można nie lubić dzieci to przecież nie ich wina. Denerwują mnie wizyty szwagierki to jak pyta gdzieś w locie czy nakarmię jej 8 miesięczne niemowlę papką z gruszki- a ja po prostu nie chcę tego robić bo wiem że tak bliski kontakt z dzieckiem gwarantuje mi nieprzespaną noc i myślenie o tym,że mam trzydzieści parę lat i naprawdę marne szanse na takiego malucha. Czy to już kwalifikuje się na terapię u psychologa ?

Raczej nie, sama sobie w głowie poukładaj, ale jeśli czujesz taką potrzebę…, jak nie pomoże to nie zaszkodzi.
Online możesz porozmawiać z psycholożką.

3

Odp: Zazdrość o dzieci

Oboje chcecie dzieci ale ich nie mozecie miec.
Twoj maz kompensuje to byciem dobrym wujkiem.
Ty zamiast byc dobra ciotka to jestes dobrym przykladem jak poyebane potrafia byc kobiety.

Moglibyscie sobie wspolnie milo zyc i razem troszczyc sie o jakies dzieciaki w rodzinie jednoczesnie majac czas sami dla siebie kiedy tylko chcecie.
Ale nie. W tym zwiazku jest kobieta, ktorej by mozg nie zniosl milego, spokojnego zycia bez szukania zagrozen, manipulacji i tworzenia 10 drog ewakuacyjnych.

Odp: Zazdrość o dzieci
JohnyBravo777 napisał/a:

Oboje chcecie dzieci ale ich nie mozecie miec.
Twoj maz kompensuje to byciem dobrym wujkiem.
Ty zamiast byc dobra ciotka to jestes dobrym przykladem jak poyebane potrafia byc kobiety.

Moglibyscie sobie wspolnie milo zyc i razem troszczyc sie o jakies dzieciaki w rodzinie jednoczesnie majac czas sami dla siebie kiedy tylko chcecie.
Ale nie. W tym zwiazku jest kobieta, ktorej by mozg nie zniosl milego, spokojnego zycia bez szukania zagrozen, manipulacji i tworzenia 10 drog ewakuacyjnych.

I tu masz racje

5 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-11-07 21:41:53)

Odp: Zazdrość o dzieci

A ja Cię rozumiem. To trochę tak, jakbyś marzyła o własnym kącie ale Cie nie stać, a znajomi oprowadzaliby Cię po swoich willach które dostali od rodziców.

Zrozumiałam, że nie same dzieci są problemem, co zachowanie męża? Wobec tego pogadaj z mężem. Ale na spokojnie, bez oskarżeń.

Choć ja osobiście sądzę że nie tylko o męża chodzi. Bo jeśli usilnie marzysz o dziecku a nie możesz go mieć, to jest oczywiste, że bliski kontakt z niemowlakiem nie da Ci szczęścia, tylko przykrość.
Dlatego nie rozumiem przytyków wyżej. Kompletny brak zrozumienia dla ludzkiej psychiki.

Więc tak, masz rację - albo terapia, albo... po prostu dziecko. Skoro nie możesz mieć swojego, myśleliście o adopcji?

6 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-08 00:02:48)

Odp: Zazdrość o dzieci
madoja napisał/a:

Bo jeśli usilnie marzysz o dziecku a nie możesz go mieć, to jest oczywiste, że bliski kontakt z niemowlakiem nie da Ci szczęścia, tylko przykrość.

No chyba nie takie oczywiste skoro jej maz jest w podobnej sytuacji a jednoczesnie potrafi cieszyc sie bliskoscia z dziecmi - co jest problemem dla autorki.

To, ze Ty jestes tak samo skrzywiona jak autorka i musisz miec dokladnie to co Ty chcesz bez kognitywnej elastycznosci aby kompensowac swoje zachcianki (bo na brak dzieci sie nie umiera) w inny sposob nie oznacza, ze jestescie obie normalne.
To jest jakas chora zawisc i tepota umyslu aby zamiast sie cieszyc, ze ktos bliski ma cos co sami chcemy i wykorzystac to aby tez na tym skorzystac (jak maz), czuc przykrosc...
Aby osiagnac tak chory stan emocjonalny to chyba trzeba patrzec na swiat przez jakis zalosny pryzmat porownywania sie kto jest lepszy.
Nie zazdroszcze bo problem w takiej sytuacji jest duzo glebszy niz jednostkowa sytuacja.

7

Odp: Zazdrość o dzieci

Piszesz, autorko, że ta niemożność jest chwilowa, więc życzę Wam, żeby Wasze starania zakończyły się sukcesem.

8 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-08 09:51:02)

Odp: Zazdrość o dzieci

Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Presja społeczna jeszcze to podkręca. Żaden z nas w życiu nie dostaje czegos tam czego pragniemy. Takie zycie. Jak sobie z tym poradzisz (bo to Twoje reakcje) tak bedzie. Uważaj bo taki problem moze rozpierdzielic całkiem niezły zwiazek. Czujesz sie gorsza, wybrakowana ale to Twoje reakcje na to zadecydują co bedzie

9

Odp: Zazdrość o dzieci
Bert44 napisał/a:

Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Presja społeczna jeszcze to podkręca.

Nie każdy jest w stanie to zrozumieć…,jak widać tongue

10 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-08 13:45:38)

Odp: Zazdrość o dzieci
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Presja społeczna jeszcze to podkręca.

Nie każdy jest w stanie to zrozumieć…,jak widać tongue

Taka mocna "rzecz", ze od kilkunastu lat rzady calej zachodniej cywilizacji robia co moga aby ludzi zmotywowac do tego aby te dzieci mieli.
I poki co ponosza porazke.

Wy nie macie takiej funkcjonalnosci w mozgu, ktora sie odpala i zacheca do krytycznej analizy wlasnych przekonan - zwlaszcza w momencie gdy sie nimi dzielicie?
Bo to niestety widac.

Aby byl sens tlumaczyc swiat za pomoca abstrakcyjnych, fenomenologicznych konceptow jak "instynkt macierzynski" (bo to lingwistyczny symbol wyrazajacy idee fenomenologicznego zjawiska a nie "rzecz") to najpierw trzeba zastanowic sie czym one wlasciwie sa - bo skonczycie jak samo jak Rita i inne uduchowione szamanki pozytywnej manifestacji.

A pod tym konceptem prawdopodobnie czasami kryje sie EGO i chec kontroli, czasami potrzeba kochania i bycia kochanym a czasami prozaiczna strategia utrzymania przy sobie placacego za kobiete faceta ze wzgledu na dziecko.
Zrodlo naszego odczuwania trzeba zdefiniowac konkretnie bo jesli jest to np. potrzeba kochania i bycia kochanym powinna juz byc zaspokojona w samym malzenstwie; a pozostale to robienie krzywdy dzieciom - bo sie nie rodzi ich dla ich dobra tylko dla zaspokojenia swoich celow.

11

Odp: Zazdrość o dzieci
JohnyBravo777 napisał/a:
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Presja społeczna jeszcze to podkręca.

Nie każdy jest w stanie to zrozumieć…,jak widać tongue

Taka mocna "rzecz", ze od kilkunastu lat rzady calej zachodniej cywilizacji robia co moga aby ludzi zmotywowac do tego aby te dzieci mieli.
I poki co ponosza porazke.

Wy nie macie takiej funkcjonalnosci w mozgu, ktora sie odpala i zacheca do krytycznej analizy wlasnych przekonan - zwlaszcza w momencie gdy sie nimi dzielicie?
Bo to niestety widac.

Aby byl sens tlumaczyc swiat za pomoca abstrakcyjnych, fenomenologicznych konceptow jak "instynkt macierzynski" (bo to lingwistyczny symbol wyrazajacy idee fenomenologicznego zjawiska a nie "rzecz") to najpierw trzeba zastanowic sie czym one wlasciwie sa - bo skonczycie jak samo jak Rita i inne uduchowione szamanki pozytywnej manifestacji.

A pod tym konceptem prawdopodobnie czasami kryje sie EGO i chec kontroli, czasami potrzeba kochania i bycia kochanym a czasami prozaiczna strategia utrzymania przy sobie placacego za kobiete faceta ze wzgledu na dziecko.
Zrodlo naszego odczuwania trzeba zdefiniowac konkretnie bo jesli jest to np. potrzeba kochania i bycia kochanym powinna juz byc zaspokojona w samym malzenstwie; a pozostale to robienie krzywdy dzieciom - bo sie nie rodzi ich dla ich dobra tylko dla zaspokojenia swoich celow.

Myślę ze najgłębiej pod tym konceptem kryje sie atawistyczna potrzeba przetrwania gatunku. Bardzo silna potrzeba u zwierząt którymi jesteśmy.

Poza tym presja społeczna tez istnieje.

Ale to czy dla kogoś jest to ważne czy nie to juz indywidualna sprawa. Dla Autorki ważna. Czemu ważna to niech ona powie. Nie trzeba dopowiadać ze to chore ego albo gra wobec faceta. Dla niektórych dzieci to "kropka nad i" w małżeństwie. Dopełnienie bez żadnych gierek.

Oczywiście bardzo źle jest gdy dzieciom przypisuje sie jakies funkcje. A zdarza sie i to często. Wtedy zgadzam sie dzieciom dzieje sie krzywda

12

Odp: Zazdrość o dzieci
JohnyBravo777 napisał/a:


A pod tym konceptem prawdopodobnie czasami kryje sie EGO i chec kontroli, czasami potrzeba kochania i bycia kochanym a czasami prozaiczna strategia utrzymania przy sobie placacego za kobiete faceta ze wzgledu na dziecko.
Zrodlo naszego odczuwania trzeba zdefiniowac konkretnie bo jesli jest to np. potrzeba kochania i bycia kochanym powinna juz byc zaspokojona w samym malzenstwie; a pozostale to robienie krzywdy dzieciom - bo sie nie rodzi ich dla ich dobra tylko dla zaspokojenia swoich celow.


Większych bzdur już dawno nie czytałam.

Małżeństwo zawiera się po to. aby właśnie sprowadzić na świat dzieci, i przez stulecia nawet zbyt ważne nie było, czy para się kocha czy nie, większość małżeństw i trak była aranżowana.
Poza tym, instynkt to zupełnie co innego niż miłość do dziecka, choć tacy jak ty wymądrzają się, a takiej podstawowej rzeczy n ie wiedzą. W naszej zachodniej kulturze obiegowo pojęcia te zlewają się w jedno, choć bywa to krzywdzące dla kobiet, które swoje dzieci zaczynają kochać dużo później niż wystąpił u nich instynkt macierzyński. Instynkt jak z samej nazwy można wywnioskować to coś niezależne od kobiety, pojawia się lub nie, a miłość do dziecka może pojawić się dużo później, gdy teoretycznie instynkt macierzyński już wygasa. Nie w każdej kobiecie obudzi się instynkt macierzyński, nawet gdy zostanie już matką, taki psikus natury.


Autorko, spróbuj uspokoić emocje i zacznij myśleć pozytywnie o swoim przyszlym macierzyństwie jako o czymś, co w końcu nastąpi, jest tylko odlożone w czasie. Twoje podejście do dzieci siostry męża też nie jest najlepsze... Twoja postawa wobec nich jest stresująca dla ciebie, to wpływa na twoj obraz hormonalny, sorry ale taka jest prawda. To może zablokować twoje zajście w ciążę.

Opowiem ci pewną historię.

Kiedyś jeszcze gdy mieszkałam w Polsce, mialam znajomą parę malżeńską. Oboje bardzo fajni, sympatyczni, ale nie mogli mieć dzieci i lekarze stwierdzili, że nic z tego nie będzie. Po 15 latach małżeństwa adoptowali 5 letniego chlopca, bardzo się z nim zżyli i mocno go pokochali. Jakiś rok później, kobieta mocno już po 40 -tce, zaszła w ciążę! Urodziła zdrowego chlopczyka.
Jej lekarz prowadzący stwierdził, że to właśnie adopcja, przebywanie z dzieckiem które zaakceptowała, spowodował jakąś zmianę w jej organiźmie. Jest potwierdzone, że adopcja dziecka może uruchomić zachowania i emocje kojarzone z instynktem macierzyńskim, choć nie jest to proces automatyczny ani biologicznie uwarunkowany jak w przypadku chociażby ciąży i porodu u większości kobiet.

Jeśli nie dokonacie z męzem adopcji, to spróbuj mieć inny, pozytywny stosunek do nie swoich dzieci, to naprawdę czasem sprawia cud.
Wiem, że to nie jest łatwe, ale ty nawet nie próbowałaś

13

Odp: Zazdrość o dzieci
Salomonka napisał/a:

Małżeństwo zawiera się po to. aby właśnie sprowadzić na świat dzieci, i przez stulecia nawet zbyt ważne nie było, czy para się kocha czy nie, większość małżeństw i trak była aranżowana.

Małżeństwo nigdy nie było do tego potrzebne. Dlatego też dzieci z nieprawego łoża jest na pęczki. Małżeństwo jako instytucja była potrzebna do dziedziczenia i sprawowania kontroli nad społeczeństwem przez wszelkiej maści kapłanów różnych religii.



Instynkt jak z samej nazwy można wywnioskować to coś niezależne od kobiety, pojawia się lub nie, a miłość do dziecka może pojawić się dużo później, gdy teoretycznie instynkt macierzyński już wygasa.


Miłość też nie jest kwestią decyzji.

14

Odp: Zazdrość o dzieci
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Małżeństwo zawiera się po to. aby właśnie sprowadzić na świat dzieci, i przez stulecia nawet zbyt ważne nie było, czy para się kocha czy nie, większość małżeństw i trak była aranżowana.

Małżeństwo nigdy nie było do tego potrzebne. Dlatego też dzieci z nieprawego łoża jest na pęczki. Małżeństwo jako instytucja była potrzebna do dziedziczenia i sprawowania kontroli nad społeczeństwem przez wszelkiej maści kapłanów różnych religii.



Instynkt jak z samej nazwy można wywnioskować to coś niezależne od kobiety, pojawia się lub nie, a miłość do dziecka może pojawić się dużo później, gdy teoretycznie instynkt macierzyński już wygasa.


Miłość też nie jest kwestią decyzji.

Gdzie napisałam, że miłość to kwestia decyzji?

15

Odp: Zazdrość o dzieci
Salomonka napisał/a:

Gdzie napisałam, że miłość to kwestia decyzji?


Konstrukcja zdania i postawienie tutaj instynktu macierzyńskiego i miłości w opozycji to właśnie sugeruje. Zarówno instynkt jak i miłość mogą się pojawić lub nie. Dlatego to zdanie nie ma sensu. Na ten temat jest wiele opracowań. I owszem - to teoretycznie nie jest to samo, ale tłumaczenia gdzie leży granica są dość mgliste, ogólnikowe i sumarycznie miałkie.

16

Odp: Zazdrość o dzieci
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Gdzie napisałam, że miłość to kwestia decyzji?


Konstrukcja zdania i postawienie tutaj instynktu macierzyńskiego i miłości w opozycji to właśnie sugeruje. Zarówno instynkt jak i miłość mogą się pojawić lub nie. Dlatego to zdanie nie ma sensu. Na ten temat jest wiele opracowań. I owszem - to teoretycznie nie jest to samo, ale tłumaczenia gdzie leży granica są dość mgliste, ogólnikowe i sumarycznie miałkie.

To nie znaczy że można kobiecie sugerować chciwość, chęć kontroli nad ojcem dziecka i co tam jeszcze tylko dlatego, że te dzieci mieć chce.
Naprawdę nie dziwię się, że kobiety nie chcą dzieci rodzić, gdy mają w perspektywie takie "ojcostwo" serwowane im przez wspólczesnych facetów.

17

Odp: Zazdrość o dzieci
Salomonka napisał/a:

To nie znaczy że można kobiecie sugerować chciwość, chęć kontroli nad ojcem dziecka i co tam jeszcze tylko dlatego, że te dzieci mieć chce.


Motyw łapania sobie faceta na dziecko jest wciąż popularny. Do tego stopnia, że bez problemu na necie można zamówić fejkowe testy ciążowe czy USG z "fasolkami".

Także mnie posądzania o takie zamiary wcale nie dziwią.

18 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2025-11-08 20:57:41)

Odp: Zazdrość o dzieci
JohnyBravo777 napisał/a:
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Presja społeczna jeszcze to podkręca.

Nie każdy jest w stanie to zrozumieć…,jak widać tongue

Taka mocna "rzecz", ze od kilkunastu lat rzady calej zachodniej cywilizacji robia co moga aby ludzi zmotywowac do tego aby te dzieci mieli.
I poki co ponosza porazke.

Wy nie macie takiej funkcjonalnosci w mozgu, ktora sie odpala i zacheca do krytycznej analizy wlasnych przekonan - zwlaszcza w momencie gdy sie nimi dzielicie?
Bo to niestety widac.

Aby byl sens tlumaczyc swiat za pomoca abstrakcyjnych, fenomenologicznych konceptow jak "instynkt macierzynski" (bo to lingwistyczny symbol wyrazajacy idee fenomenologicznego zjawiska a nie "rzecz") to najpierw trzeba zastanowic sie czym one wlasciwie sa - bo skonczycie jak samo jak Rita i inne uduchowione szamanki pozytywnej manifestacji.

A pod tym konceptem prawdopodobnie czasami kryje sie EGO i chec kontroli, czasami potrzeba kochania i bycia kochanym a czasami prozaiczna strategia utrzymania przy sobie placacego za kobiete faceta ze wzgledu na dziecko.
Zrodlo naszego odczuwania trzeba zdefiniowac konkretnie bo jesli jest to np. potrzeba kochania i bycia kochanym powinna juz byc zaspokojona w samym malzenstwie; a pozostale to robienie krzywdy dzieciom - bo sie nie rodzi ich dla ich dobra tylko dla zaspokojenia swoich celow.

Raczej posiadania więcej niż jedno dziecko.... Ja mam dostęp do badań, które nie są publikowane. Bo widzicie, posiadanie dzieci można sztucznie podbić albo lockdaunami, stanami  wojennymi, zwiększonymi śmiertelnościami dzieci...  Albo rozwiązać problem an serio... Liczbą uchodźców albo to już nie jest takie proste, choć jeszcze inna metoda jest znana.... Nie wiem, czy dla Polaków, ale dla wielu państw owszem. Na wyciągnięcie ręki tylko trzeba umieć zinterpretować te dane i chcieć  coś z tym zrobić... Nie, nie bieda i brak socjali, ale opowiem kiedy indziej wink Generalnie na całym świecie z tym jest coraz gorzej. Kapitalizm jest pośrednio tego motorem. Wracam jednak do tematu. Ona czuje się zazdrosna.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zazdrość o dzieci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024