Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
2 2025-11-06 11:47:56 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-11-06 11:52:49)
W dzisiejszych czasach ślub nie załatwia tego, że partner będzie się opiekował swoją partnerką, a czasem może utrudniać. Moim zdaniem matka się martwi jak sobie dasz radę bez niej.
Dlaczego nie chcesz wziąć ślubu?
W dzisiejszych czasach ślub nie załatwia tego, że partner będzie się opiekował swoją partnerką, a czasem może utrudniać. Moim zdaniem matka się martwi jak sobie dasz radę bez niej.
Dlaczego nie chcesz wziąć ślubu?
Bo chcemy narazie że sobą zamieszkac zeby się sprawdzić jak nam będzie a nie brać za chwilę rozwód
Jestes dorosła? To Twoje życie nie musisz miec ślubu, jezeli oboje z partnerem tego nie chcecie. Ja sobie nie wyobrazam zwiazku bez ślubu,no ale kazdy ma swoj wybór
5 2025-11-06 12:14:50 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-06 12:15:52)
Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.
monia35 napisał/a:Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.
To mamy wziąć ślub pod presją matki? chce nam życie układać to chore.
wieka napisał/a:monia35 napisał/a:Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.To mamy wziąć ślub pod presją matki? chce nam życie układać to chore.
Nic pod presja nie rob
8 2025-11-06 12:54:22 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-06 12:55:47)
wieka napisał/a:monia35 napisał/a:Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.To mamy wziąć ślub pod presją matki? chce nam życie układać to chore.
To dlaczego się do niego po prostu nie wyprowadzisz skoro uważasz, że mama nie ma racji, przecież nie musisz jej słuchać.
Jesteś ubezwłasnowolniona ?
monia35 napisał/a:wieka napisał/a:W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.To mamy wziąć ślub pod presją matki? chce nam życie układać to chore.
To dlaczego się do niego po prostu nie wyprowadzisz skoro uważasz, że mama nie ma racji, przecież nie musisz jej słuchać.
Jesteś ubezwłasnowolniona ?
NIE ,ale mam pieniądze z renty robi problemy bo nie chce mi ich dać.
monia35 napisał/a:wieka napisał/a:W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.To mamy wziąć ślub pod presją matki? chce nam życie układać to chore.
To dlaczego się do niego po prostu nie wyprowadzisz skoro uważasz, że mama nie ma racji, przecież nie musisz jej słuchać.
Jesteś ubezwłasnowolniona ?
NIE ,ale mam pieniądze z renty robi problemy bo nie chce mi ich dać.
Skoro renta jest na ciebie, to pójdź do organu wypłacającego rentę i powiedz, że chcesz otrzymywać ją na swoje konto, a wcześniej załóż sobie konto w jakimś banku.
Może Twoja mama faktycznie ma poważne powody, że zachowuje się i postępuje w taki właśnie sposób. Nawet jeśli te przyczyny nie są one aż tak znaczące to, było nie było, jest Twoją mamą i to, że martwi się o Ciebie jest jak najbardziej zrozumiałe.
Rozmawiałaś z mamą o tym czy też postawiłaś ją przed faktem dokonanym?
kiedys ludzie zamieszkiwali po slubie i byli ze soba dozgonnie. Teraz mieszkaja przed slubem i po okolo 3 latach sie rozchodza.
Ale mysle, ze nie o to twojej mamie chodzi tylko o twoha chorobe. Pewnie mysli, ze jak zamieszkacie razem, ty zajdziesz w ciaze, wy sie rozehdziecie, a potem sprowadzisz sie do matki nie tylko ty ale i dzieciak i bd musials bulic na was oboje.
Po slubie w razie rozwodu, placilby alimentyi na dziecko, i na ciebie, gdy z jego winy.
Tsk czy siak, biorac pod uwage, ze masz nuepelnosprawnosc, nie walczylabym z matka, bo moze jeszcze w twoim zyciu byc tak, ze z tym chlopakiem nie bedziesz, a od matki mozesz potrzebowac pomocy.
Wez pod uwage, ze ona tez moze sie wtedzy odwrocic, bo nianczyc czy utrzymywac dorosla kobiete "jest chore".
Nie wiem jaka masz niepelnosprawnosc. Tak gdybam.
kiedys ludzie zamieszkiwali po slubie i byli ze soba dozgonnie. Teraz mieszkaja przed slubem i po okolo 3 latach sie rozchodza.
Ale mysle, ze nie o to twojej mamie chodzi tylko o twoha chorobe. Pewnie mysli, ze jak zamieszkacie razem, ty zajdziesz w ciaze, wy sie rozehdziecie, a potem sprowadzisz sie do matki nie tylko ty ale i dzieciak i bd musials bulic na was oboje.
Po slubie w razie rozwodu, placilby alimentyi na dziecko, i na ciebie, gdy z jego winy.
Tsk czy siak, biorac pod uwage, ze masz nuepelnosprawnosc, nie walczylabym z matka, bo moze jeszcze w twoim zyciu byc tak, ze z tym chlopakiem nie bedziesz, a od matki mozesz potrzebowac pomocy.
Wez pod uwage, ze ona tez moze sie wtedzy odwrocic, bo nianczyc czy utrzymywac dorosla kobiete "jest chore".
Nie wiem jaka masz niepelnosprawnosc. Tak gdybam.
Tak kiedyś było,ale wtedy też nawet jak była przemoc w związku lub inną patologią to większym wstydem było wziąć rozwód "bo co ludzie powiedza" niż żyć w patologii. Takie przekonanie panowało jeszcze po wojnie szczególnie na wsiach
A alimenty chyba też można dostać bez ślubu co?
Pewnie ma lekka niepełnosprawność skoro ma chłopaka i razem planują życie, a autorka czuje się na tyle samodzielna, żeby kłócić się z matką,by móc żyć po swojemu to wg mnie jeżeli ma jakąś niepełnosprawność to.lekka jakąś
D
blueangel napisał/a:kiedys ludzie zamieszkiwali po slubie i byli ze soba dozgonnie. Teraz mieszkaja przed slubem i po okolo 3 latach sie rozchodza.
Ale mysle, ze nie o to twojej mamie chodzi tylko o twoha chorobe. Pewnie mysli, ze jak zamieszkacie razem, ty zajdziesz w ciaze, wy sie rozehdziecie, a potem sprowadzisz sie do matki nie tylko ty ale i dzieciak i bd musials bulic na was oboje.
Po slubie w razie rozwodu, placilby alimentyi na dziecko, i na ciebie, gdy z jego winy.
Tsk czy siak, biorac pod uwage, ze masz nuepelnosprawnosc, nie walczylabym z matka, bo moze jeszcze w twoim zyciu byc tak, ze z tym chlopakiem nie bedziesz, a od matki mozesz potrzebowac pomocy.
Wez pod uwage, ze ona tez moze sie wtedzy odwrocic, bo nianczyc czy utrzymywac dorosla kobiete "jest chore".
Nie wiem jaka masz niepelnosprawnosc. Tak gdybam.
Tak kiedyś było,ale wtedy też nawet jak była przemoc w związku lub inną patologią to większym wstydem było wziąć rozwód "bo co ludzie powiedza" niż żyć w patologii. Takie przekonanie panowało jeszcze po wojnie szczególnie na wsiach
A alimenty chyba też można dostać bez ślubu co?
Pewnie ma lekka niepełnosprawność skoro ma chłopaka i razem planują życie, a autorka czuje się na tyle samodzielna, żeby kłócić się z matką,by móc żyć po swojemu to wg mnie jeżeli ma jakąś niepełnosprawność to.lekka jakąś
Dokładnie tak jest choruje na epilepsie.
A
D
Julia life in UK napisał/a:blueangel napisał/a:kiedys ludzie zamieszkiwali po slubie i byli ze soba dozgonnie. Teraz mieszkaja przed slubem i po okolo 3 latach sie rozchodza.
Ale mysle, ze nie o to twojej mamie chodzi tylko o twoha chorobe. Pewnie mysli, ze jak zamieszkacie razem, ty zajdziesz w ciaze, wy sie rozehdziecie, a potem sprowadzisz sie do matki nie tylko ty ale i dzieciak i bd musials bulic na was oboje.
Po slubie w razie rozwodu, placilby alimentyi na dziecko, i na ciebie, gdy z jego winy.
Tsk czy siak, biorac pod uwage, ze masz nuepelnosprawnosc, nie walczylabym z matka, bo moze jeszcze w twoim zyciu byc tak, ze z tym chlopakiem nie bedziesz, a od matki mozesz potrzebowac pomocy.
Wez pod uwage, ze ona tez moze sie wtedzy odwrocic, bo nianczyc czy utrzymywac dorosla kobiete "jest chore".
Nie wiem jaka masz niepelnosprawnosc. Tak gdybam.
Tak kiedyś było,ale wtedy też nawet jak była przemoc w związku lub inną patologią to większym wstydem było wziąć rozwód "bo co ludzie powiedza" niż żyć w patologii. Takie przekonanie panowało jeszcze po wojnie szczególnie na wsiach
A alimenty chyba też można dostać bez ślubu co?
Pewnie ma lekka niepełnosprawność skoro ma chłopaka i razem planują życie, a autorka czuje się na tyle samodzielna, żeby kłócić się z matką,by móc żyć po swojemu to wg mnie jeżeli ma jakąś niepełnosprawność to.lekka jakąś
Dokładnie tak jest choruje na epilepsie.
17 2025-11-06 16:50:34 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-06 16:51:37)
To nie musisz mieć zgody mamy, teraz istnieją skuteczne leki na epilepsję, nie wiemy czy mimo leczenia masz ataki, jeśli tak, to istnieje obawa, że jak facet pójdzie do pracy, zostaniesz sama, a to by było niebezpieczne.
Chyba, że on mieszka z rodzicami lub też ma rentę i nie pracuje, i nie byłabyś sama w razie ataku.
18 2025-11-06 16:55:43 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-06 16:55:57)
D
Julia life in UK napisał/a:blueangel napisał/a:kiedys ludzie zamieszkiwali po slubie i byli ze soba dozgonnie. Teraz mieszkaja przed slubem i po okolo 3 latach sie rozchodza.
Ale mysle, ze nie o to twojej mamie chodzi tylko o twoha chorobe. Pewnie mysli, ze jak zamieszkacie razem, ty zajdziesz w ciaze, wy sie rozehdziecie, a potem sprowadzisz sie do matki nie tylko ty ale i dzieciak i bd musials bulic na was oboje.
Po slubie w razie rozwodu, placilby alimentyi na dziecko, i na ciebie, gdy z jego winy.
Tsk czy siak, biorac pod uwage, ze masz nuepelnosprawnosc, nie walczylabym z matka, bo moze jeszcze w twoim zyciu byc tak, ze z tym chlopakiem nie bedziesz, a od matki mozesz potrzebowac pomocy.
Wez pod uwage, ze ona tez moze sie wtedzy odwrocic, bo nianczyc czy utrzymywac dorosla kobiete "jest chore".
Nie wiem jaka masz niepelnosprawnosc. Tak gdybam.
Tak kiedyś było,ale wtedy też nawet jak była przemoc w związku lub inną patologią to większym wstydem było wziąć rozwód "bo co ludzie powiedza" niż żyć w patologii. Takie przekonanie panowało jeszcze po wojnie szczególnie na wsiach
A alimenty chyba też można dostać bez ślubu co?
Pewnie ma lekka niepełnosprawność skoro ma chłopaka i razem planują życie, a autorka czuje się na tyle samodzielna, żeby kłócić się z matką,by móc żyć po swojemu to wg mnie jeżeli ma jakąś niepełnosprawność to.lekka jakąś
Dokładnie tak jest choruje na epilepsie.
Ok w takim razie pewnie bierzesz leki. Czy one Ci pomagają? Jak często masz ataki?
monia35 napisał/a:Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.
Ja uważam ze dobrze pomieszkać. Nic tak nie weryfikuje jak brudne skarpetki dookoła albo rąbanie seriali od rana do wieczora ![]()
Zrobienie dziecka przy odrobinie wysiłku nie będzie możliwe. A jak ma odejść to co niby ślub ma zmienić?
wieka napisał/a:monia35 napisał/a:Matka która wywiera presje na córce żeby najpierw wzięła ślub z facetem potem dopiero wspólne mieszkanie prawie 2 lata razem co myslicie o takiej matce?bo ja jestem chora i muszę mieć z nim ślub jakby coś się stało.Wtedy będzie za mnie odpowiadał.
W pewnym sensie mama ma rację, pewnie się o ciebie martwi, ważne by było czego dotyczy twoja niepełnosprawność, może się obawiać, że zajdziesz w ciążę, chłopak cię zostawi i sama sobie nie poradzisz z dzieckiem.
Zawsze będziecie mogli się rozwieść, kiedyś nie było mowy o mieszkaniu przed ślubem i też świat się nie zawalił.Ja uważam ze dobrze pomieszkać. Nic tak nie weryfikuje jak brudne skarpetki dookoła albo rąbanie seriali od rana do wieczora
Zrobienie dziecka przy odrobinie wysiłku nie będzie możliwe. A jak ma odejść to co niby ślub ma zmienić?
Nie było wiadomo jaka to niepełnosprawność.
Nie wiemy też czy to byłoby osobne mieszkanie, czy miałaby pójść do rodziców chłopaka.
monia35 napisał/a:D
Julia life in UK napisał/a:Tak kiedyś było,ale wtedy też nawet jak była przemoc w związku lub inną patologią to większym wstydem było wziąć rozwód "bo co ludzie powiedza" niż żyć w patologii. Takie przekonanie panowało jeszcze po wojnie szczególnie na wsiach
A alimenty chyba też można dostać bez ślubu co?
Pewnie ma lekka niepełnosprawność skoro ma chłopaka i razem planują życie, a autorka czuje się na tyle samodzielna, żeby kłócić się z matką,by móc żyć po swojemu to wg mnie jeżeli ma jakąś niepełnosprawność to.lekka jakąś
Dokładnie tak jest choruje na epilepsie.
Ok w takim razie pewnie bierzesz leki. Czy one Ci pomagają? Jak często masz ataki?
Bardzo rzadko mam ataki, jak juz mam to krótkie
To nie musisz mieć zgody mamy, teraz istnieją skuteczne leki na epilepsję, nie wiemy czy mimo leczenia masz ataki, jeśli tak, to istnieje obawa, że jak facet pójdzie do pracy, zostaniesz sama, a to by było niebezpieczne.
Chyba, że on mieszka z rodzicami lub też ma rentę i nie pracuje, i nie byłabyś sama w razie ataku.
Atak tak samo można mieć poza domem, ale przecież wychodziłabym sama z domu.
23 2025-11-06 17:43:09 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-11-06 17:45:26)
Mimo to dobrze byłoby, aby ktoś był z Tobą w takim momencie i co ważne, żeby wiedział co robić i jak się zachować.
wieka napisał/a:To nie musisz mieć zgody mamy, teraz istnieją skuteczne leki na epilepsję, nie wiemy czy mimo leczenia masz ataki, jeśli tak, to istnieje obawa, że jak facet pójdzie do pracy, zostaniesz sama, a to by było niebezpieczne.
Chyba, że on mieszka z rodzicami lub też ma rentę i nie pracuje, i nie byłabyś sama w razie ataku.Atak tak samo można mieć poza domem, ale przecież wychodziłabym sama z domu.
Wychodząc z domu zawsze będziesz wśród ludzi, jesteś w stanie sama opanować atak?
Julia life in UK napisał/a:monia35 napisał/a:D
Dokładnie tak jest choruje na epilepsie.Ok w takim razie pewnie bierzesz leki. Czy one Ci pomagają? Jak często masz ataki?
Bardzo rzadko mam ataki, jak juz mam to krótkie
To bardzo dobrze. Miej lekarstwa przy sobie. Nie dawaj mamie,żeby Cię kontrolowala