Spotkałam się z chłopakiem, po tygodniu pisania, spędziliśmy 5 h na rozmowach, sam stwierdził że mamy super vibe jest komfortowo, zaproponował kolejne spotkanie od razu ustalił ze mną termin. Po spotkaniu spytał czy dojechała bezpiecznie, pytał czy dobrze wypadł czy mi się podobało itd. Do umówionego spotkania nie doszło za co mnie przepraszał i umówił się na kolejne do którego też nie doszło w tym momencie przez pracę. Przepraszał. Dodam że pisał ze mną cały czas. Nawet gdy nie odpisywałam interesował się czy nie jestem zła. Po tygodniu gdy ja zapytałam o spotkanie cisza jak makiem strzelił, zero odzewu. Winię touche siebie może ja niepotrzebnie zapytałam, ale miałam wrażenie że wszystko jest na dobrej drodze bo w porównaniu do innych spotkań gdzie faceci niedawani już znaku życia on się zastanawiał czy dojechałam do domu i martwił czy dobrze wypadł. Dodam że przejmował się tym żebym to ja go nie olała bo jestem 3 lata strasza.
1 2025-04-14 12:29:29 Ostatnio edytowany przez Martynia12 (2025-04-14 12:34:00)
Ile masz lat koleżanko? Takie rozterki to są na poziomie lat 13. Jak mu zależy to napisze. Z jego strony szczeniackie zachowanie. Ale czego się spodziewać po dzisiejszch mężczyznach. A tak swoją drogą od kiedy mówi się " cisza jak makiem strzelił" ? Coś mnie ominęło. To jakieś wyrażenie idiomatyczne z innego języka?
3 2025-04-14 13:09:13 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-04-14 13:22:21)
Dokładnie. Tu jest ważna kwestia ile macie lat.
Wątek jakich wiele, tylko zdaje się częściej role są odmienne. Prawdopodobnie nie przypadłaś mu do gustu już z samego wyglądu. Pewnie też ma wiele chętnych, a ty jesteś jedną z nich.
Niektórzy ludzie mający powodzenie, zachowują się jak osiołek z bajki, któremu w żłoby dano.
Jesteście przed 30 tka?
Spotkałam się z chłopakiem, po tygodniu pisania, spędziliśmy 5 h na rozmowach, sam stwierdził że mamy super vibe jest komfortowo, zaproponował kolejne spotkanie od razu ustalił ze mną termin. Po spotkaniu spytał czy dojechała bezpiecznie, pytał czy dobrze wypadł czy mi się podobało itd. Do umówionego spotkania nie doszło za co mnie przepraszał i umówił się na kolejne do którego też nie doszło w tym momencie przez pracę. Przepraszał. Dodam że pisał ze mną cały czas. Nawet gdy nie odpisywałam interesował się czy nie jestem zła. Po tygodniu gdy ja zapytałam o spotkanie cisza jak makiem strzelił, zero odzewu. Winię touche siebie może ja niepotrzebnie zapytałam, ale miałam wrażenie że wszystko jest na dobrej drodze bo w porównaniu do innych spotkań gdzie faceci niedawani już znaku życia on się zastanawiał czy dojechałam do domu i martwił czy dobrze wypadł. Dodam że przejmował się tym żebym to ja go nie olała bo jestem 3 lata strasza.
W ogóle nie powinnaś mieć wyrzutów że spytałaś o spotkanie. Nie czuj się winna.
A jesteś pewna że odczytał wiadomość?
Spotykał się z innymi, ale podtrzymywał kontakt na wszelki wypadek.
Martynia12
To że pytał się czy dojechałaś do domu to kwestia savoir vivre. Ponadto jednak nie wygląda, aby on był bardziej tobą zainteresowany.
Intensywny tydzień pisania, 5-godzinne spotkanie z „super vibem”, szybkie zaproponowanie kolejnego spotkania, troska o Twoje bezpieczeństwo (pytanie, czy dojechałaś) i zainteresowanie Twoją opinią (czy dobrze wypadł).
Intensywny tydzień pisania, 5-godzinne spotkanie z „super vibem”, szybkie zaproponowanie kolejnego spotkania, troska o Twoje bezpieczeństwo (pytanie, czy dojechałaś) i zainteresowanie Twoją opinią (czy dobrze wypadł).
Chodziło u o potwierdzenie własnej atrakcyjności. Dostać, co chciał i po sprawie.
Spotkałam się z chłopakiem, po tygodniu pisania, spędziliśmy 5 h na rozmowach, sam stwierdził że mamy super vibe jest komfortowo, zaproponował kolejne spotkanie od razu ustalił ze mną termin. Po spotkaniu spytał czy dojechała bezpiecznie, pytał czy dobrze wypadł czy mi się podobało itd. Do umówionego spotkania nie doszło za co mnie przepraszał i umówił się na kolejne do którego też nie doszło w tym momencie przez pracę. Przepraszał. Dodam że pisał ze mną cały czas. Nawet gdy nie odpisywałam interesował się czy nie jestem zła. Po tygodniu gdy ja zapytałam o spotkanie cisza jak makiem strzelił, zero odzewu. Winię touche siebie może ja niepotrzebnie zapytałam, ale miałam wrażenie że wszystko jest na dobrej drodze bo w porównaniu do innych spotkań gdzie faceci niedawani już znaku życia on się zastanawiał czy dojechałam do domu i martwił czy dobrze wypadł. Dodam że przejmował się tym żebym to ja go nie olała bo jestem 3 lata strasza.
Możliwe odpowiedzi:
1. W międzyczasie trafił na laskę, z którą ma jeszcze lepszy vibe;
2. W międzyczasie porozmyślał o tej różnicy wieku i z przemyśleń mu wyszło że (mimo vibe'u) to na dłuższą metę nie ma sensu
3. (tu może zaczepię o Twoją uwagę o wcześniejszych randkach z innymi) Takie małe combo kilku czynników: różnica wieku plus to co zniechęciło wcześniejszych (zachowanie? Braki urodowe?) ostatecznie zniechęciło go do kontynuacji. Nie rób sobie nadziei, bo chyba Cię już nie trzyma nawet w głębokiej rezerwie.