Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

Temat: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Wczoraj byla u nas siostra meza, ktora w maju wydaje córkę za mąż.  Ta córka to jednocześnie chrzestna naszej corki. Siostra męża zapytala, czy obrazimy się, jesli zaproszenie dostabiemy bez dzieci? Odpowiedzialam, ze to ich sprawa, jesli chcą wesele bez dzieci, my się podstosujemy (mlodszej i tak nie mam zamiaru brać, a starsza, która jest chrzestnica panny mlodej ma 11 lat). Na co siostra męża powiedziala cos w rodzaju:" bo wiecie, jednak to są dodatkowe koszta". Powiedzialam, ze wiemy i rozumiemy (wesele dwudniowe, 800 zl od pary). Powiedzialam, że w twkim razie chyba juz powinni mlodzi niedlugo prosic na wesele (jeszcze tego nie zrobili), bo skoro ma byc rodzina z drugiego konca Polski to warto by bylo juz ich poinformowac, zeby opiekę do dzieci zorganizowali, a niektórzy mieszkają przeciez za granicą. Na co siostra męża, że tamtą rodzinę zaprosi z dziecmi, bo "co oni z nimi zrobią"? No i tu juz zapalila mi sie czerwona lampka. Powoedzialam, że to jest ich sprawa, jak to rozegrają, ale powinni juz o tym wiedzieć. I że chyba lepiej byloby gdyby prosili albo wszystkich z dziecmi albo wszystkich bez, bo ludzie mogą sie obrazic. Nie ukrywam, poczulam się urazona, bo wychodzi na to, ze siostra meza chce przypszczedzic kosztem naszych dzieci. Najlepsze jest to, ze razem ze slubem ma byc chrzest dziecka pary mlodej, a moj maz ma byc chrzestnym. A tu panna mloda pomija własną chrzestnice w zaproszeniu... Rozumialabym taki ruch, gdyby chodzilo o to, ze wesele to nie miejsce dla dzieci, ze para mloda ma taki zamysl i juz, ale chodzi wylacznie o przyoszczedzenie. Pani mloda nie robi sama wesela, robi je siostra męża, czyli jej matka. Nie przelewa jej się, na męża alkoholika nie ma co liczyc. Rozumiem to , ale bardziej bym rozumiala, gdyby po prostu zorganizowali wesele bez dzieci, a nie czynili wyjatki. Tym bardziej, ze przeciez jestesmy najblizsza rodziną.  Jeszcze bardziej ubodlo mnie to, ze najpierw siostra meza mowila, ze bedzie max 50 osob, bo jej nie stać na wielkie wesele, a teraz okazalo się, ze ma byc z jej strony prawie 100, bo "pasuje tego sasiada zaprosic, bo cos tam, itd.". A moich dzieci nie, bo to koszta. Nie wiem, dlaczego siostra meza dala sie wmanewrowac w fundowanie corce dwudniowego wesela, gdzie za talerzyk placi sie 400 zl, skoro jej na to nie stac. Mlodzi tez by się w glowy postukali, ale to juz nie moja sprawa, tak naprawdę.  Dziwimy się  tylko z mężem i krecimy głowami. Powiedzialam mu, ze jak nie zaproszą naszych dzieci, a zaproszą inne, ja nie pójdę na to wesele. Mąż niech idzie, w koncu ma byc chrzestnym syna pary mlodej (jak wspominalam, slub razem z chrzcinami). A wy jak byscie postapily?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-03-14 23:11:51)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Skoro zapytała czy się obrazicie, mogłaś odpowiedzieć co myślisz, czyli, że jeśli nie będzie innych dzieci, to ok, w przeciwnym razie nie będzie ok.
Masz rację, jesteście najbliższą rodziną, ale widać panna młoda nie ma nic do powiedzenia, bo matka organizuje wesele i rządzi.
Uwaźam, że mąż powinien porozmawiać z siostrą, jak jej o kasę chodzi, to zapłacicie za dziecko.

3

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Ogólnie sytuacja  trudna dla Ciebie i dość smutna. Rozumiem, że nie czujesz się z tym dobrze.

wieka napisał/a:

Uwaźam, że mąż powinien porozmawiać z siostrą, jak jej o kasę chodzi, to zapłacicie za dziecko.

To najlepsze wyjście.
Siostra męża może faktycznie jest w trudnej sytuacji finansowej, szkoda by jednak było narobić sobie w tak bliskiej rodzinie kwasów.
Jak nie pójdziesz na wesele to ona będzie mieć pretensje, bo udałaś iż rozumiesz ją i się zgadzasz a potem masz pretensje i obrażasz się, natomiast Ty będziesz się czuła skrzywdzona, bo potraktowała Cie gorzej od innych. Każda z Was będzie mieć rację a konflikt racji to definicja tragedii.
Dobre stosunki w rodzinie są bardzo cenne. Lepiej o nie zadbać zanim się popsują, bo taki niesmak potrafi cię ciągnąć latami.

4

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Szczerze nie poszla bym na ten slub i wesele

5

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

widać panna młoda nie ma nic do powiedzenia, bo matka organizuje wesele i rządzi.

Jest wprost przeciwnie. Panna młoda jest jedynaczka i to ona wraz z przyszlym mezem wymyslili sobie dwudniowe wesele, nie zważając na to, że matka będzie musiala się zażynac w pracy, by spełnić oczekiwania corki. Tak samo ich pomyslem jest zorganizowanie wesela wraz z chrzcinami. Z tego, co wiem, rodzice obu ze stron nie byli entuzjastami tego pomyslu. Mlodzi stwierdzili (sama slyszalam), ze tak chcieli i to ich decyzja (szkoda, ze nie pieniądze).

6

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

Skoro zapytała czy się obrazicie, mogłaś odpowiedzieć co myślisz, czyli, że jeśli nie będzie innych dzieci, to ok, w przeciwnym razie nie będzie ok.
Masz rację, jesteście najbliższą rodziną, ale widać panna młoda nie ma nic do powiedzenia, bo matka organizuje wesele i rządzi.
Uwaźam, że mąż powinien porozmawiać z siostrą, jak jej o kasę chodzi, to zapłacicie za dziecko.

Zaplacic za dziecko, niby pomysl ok, ale my rowniez jestesmy w dosc trudnej sytuacji finamsowej. Budujemy dom (bez kredytu) i odkladamy kazdy grosz. W tym roku musimy zrobic tynki i jestesmy pod dosc dużą presją finansowa. Zwlaszcza, że maz bedzie jednoczesnie chrzestnym dziecka mlodej pary, więc automatycznie koszta wesela będą dla nas dość wysokie i tak. Jesli zaproszenia mieliby wszyscy dostac bez dzieci- ok, rozumiem to. Nie rozumiem jednak wyjątków. Myślę, ze bardziej na miejscu byloby gdyby siostra męża nie zaprosila sąsiada, a nie chrzestnice wlasnej corki. No ale wiem, ze nie ja o tym decyduję.

7

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Wczoraj byla u nas siostra meza, ktora w maju wydaje córkę za mąż.  Ta córka to jednocześnie chrzestna naszej corki. Siostra męża zapytala, czy obrazimy się, jesli zaproszenie dostabiemy bez dzieci? Odpowiedzialam, ze to ich sprawa, jesli chcą wesele bez dzieci, my się podstosujemy (mlodszej i tak nie mam zamiaru brać, a starsza, która jest chrzestnica panny mlodej ma 11 lat). Na co siostra męża powiedziala cos w rodzaju:" bo wiecie, jednak to są dodatkowe koszta". Powiedzialam, ze wiemy i rozumiemy (wesele dwudniowe, 800 zl od pary). . A wy jak byscie postapily?

Powiedziałabym, że córka chciała przyjść na ślub swojej chrzestnej, i przyszłabym z nią.

8

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:
wieka napisał/a:

widać panna młoda nie ma nic do powiedzenia, bo matka organizuje wesele i rządzi.

Jest wprost przeciwnie. Panna młoda jest jedynaczka i to ona wraz z przyszlym mezem wymyslili sobie dwudniowe wesele, nie zważając na to, że matka będzie musiala się zażynac w pracy, by spełnić oczekiwania corki. Tak samo ich pomyslem jest zorganizowanie wesela wraz z chrzcinami. Z tego, co wiem, rodzice obu ze stron nie byli entuzjastami tego pomyslu. Mlodzi stwierdzili (sama slyszalam), ze tak chcieli i to ich decyzja (szkoda, ze nie pieniądze).

Chodziło mi przede wszystkim o to, że rządzi i tym kogo zaprosić, czyli ile będzie gości, bo o tym wątek.
Dwudniowe, to pewnie myślisz o poprawinach, to już nie jest taki koszt, bo z reguły jakieś jedno czy dwa dania są serwowane dodatkowo.

9 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-03-15 10:15:02)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:
wieka napisał/a:

Skoro zapytała czy się obrazicie, mogłaś odpowiedzieć co myślisz, czyli, że jeśli nie będzie innych dzieci, to ok, w przeciwnym razie nie będzie ok.
Masz rację, jesteście najbliższą rodziną, ale widać panna młoda nie ma nic do powiedzenia, bo matka organizuje wesele i rzą8dzi.
Uwaźam, że mąż powinien porozmawiać z siostrą, jak jej o kasę chodzi, to zapłacicie za dziecko.

Zaplacic za dziecko, niby pomysl ok, ale my rowniez jestesmy w dosc trudnej sytuacji finamsowej. Budujemy dom (bez kredytu) i odkladamy kazdy grosz. W tym roku musimy zrobic tynki i jestesmy pod dosc dużą presją finansowa. Zwlaszcza, że maz bedzie jednoczesnie chrzestnym dziecka mlodej pary, więc automatycznie koszta wesela będą dla nas dość wysokie i tak. Jesli zaproszenia mieliby wszyscy dostac bez dzieci- ok, rozumiem to. Nie rozumiem jednak wyjątków. Myślę, ze bardziej na miejscu byloby gdyby siostra męża nie zaprosila sąsiada, a nie chrzestnice wlasnej corki. No ale wiem, ze nie ja o tym decyduję.

Ale to z reguły jak się idzie w więcej osób, to daje się więcej kasy, więc samo powiedzenie, że zapłacicie będzie bardziej symboliczne, wliczycie też razem kasę na chrzciny.
Za dzieci ona zapłaci połowę stawki jak za dorosłych.

10 Ostatnio edytowany przez SaraS (2024-03-15 10:03:21)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Zaplacic za dziecko, niby pomysl ok, ale my rowniez jestesmy w dosc trudnej sytuacji finamsowej. Budujemy dom (bez kredytu) i odkladamy kazdy grosz. W tym roku musimy zrobic tynki i jestesmy pod dosc dużą presją finansowa. Zwlaszcza, że maz bedzie jednoczesnie chrzestnym dziecka mlodej pary, więc automatycznie koszta wesela będą dla nas dość wysokie i tak. Jesli zaproszenia mieliby wszyscy dostac bez dzieci- ok, rozumiem to. Nie rozumiem jednak wyjątków. Myślę, ze bardziej na miejscu byloby gdyby siostra męża nie zaprosila sąsiada, a nie chrzestnice wlasnej corki. No ale wiem, ze nie ja o tym decyduję.

Czyli Ty możesz nie mieć na talerzyk dla swojego dziecka, ale siostra męża musi? wink Zresztą chyba inny prezent się daje od pary, a inny od czteroosobowej rodziny.
Nie wiem, jakie relacje mają z sąsiadami, ale może z niektórymi są bliżej niż z Twoją córką (panna młoda i/lub jej matka).

Najbardziej bez sensu zachowała się siostra Twojego męża. Po co poruszać takie tematy przed wręczaniem zaproszeń? Przyszła, namieszała, do tego w zasadzie nie ma jasnego odpowiedzialnego za sytuację - to jej pomysł czy młodych? A może młodzi chcieli bez dzieci, ale zagraniczni goście faktycznie nie będą mieli z kim ich zostawić? A może odwrotnie - chcieli z dziećmi, ale matka powiedziała, że ich nie stać i zgodziła się wziąć pod uwagę tylko tych, którzy nie będą mieli wyjścia? A w tym wszystkim Ty, klucząca wokół tematu z "ktoś się może obrazić" i analizująca listę gości, bo wg Ciebie ten mniej ważny niż Twoje dzieci, a w ogóle to zrobiłabyś tak, a nie tak. Z perspektywy siostry wszystko może być w porządku, jeśli wie, że w innej sytuacji nie przeszkadzałoby Ci zaproszenie bez dzieci.

Ja bym chyba poczekała do zaproszeń, żeby było jasne czy i z kim jesteście zaproszeni, wtedy też będzie okazja, żeby pogadać z PM. Natomiast nie naciskałabym na zapraszanie dzieci, jeśli nie będą ujęte w zaproszeniu, a już na pewno nie zabierałabym córki, "bo chciała". Jeżeli stwierdzisz, że nie idziesz, to wtedy możesz wyjaśnić dlaczego.

11

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Przyjście  na ślub to nie to samo  co na wesele, a to przecież bliska rodzina,okazja do spotkań w gronie rodzinnym.

12 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2024-03-15 13:05:04)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
SaraS napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Zaplacic za dziecko, niby pomysl ok, ale my rowniez jestesmy w dosc trudnej sytuacji finamsowej. Budujemy dom (bez kredytu) i odkladamy kazdy grosz. W tym roku musimy zrobic tynki i jestesmy pod dosc dużą presją finansowa. Zwlaszcza, że maz bedzie jednoczesnie chrzestnym dziecka mlodej pary, więc automatycznie koszta wesela będą dla nas dość wysokie i tak. Jesli zaproszenia mieliby wszyscy dostac bez dzieci- ok, rozumiem to. Nie rozumiem jednak wyjątków. Myślę, ze bardziej na miejscu byloby gdyby siostra męża nie zaprosila sąsiada, a nie chrzestnice wlasnej corki. No ale wiem, ze nie ja o tym decyduję.

Czyli Ty możesz nie mieć na talerzyk dla swojego dziecka, ale siostra męża musi? wink Zresztą chyba inny prezent się daje od pary, a inny od czteroosobowej rodziny.
Nie wiem, jakie relacje mają z sąsiadami, ale może z niektórymi są bliżej niż z Twoją córką (panna młoda i/lub jej matka).

Najbardziej bez sensu zachowała się siostra Twojego męża. Po co poruszać takie tematy przed wręczaniem zaproszeń? Przyszła, namieszała, do tego w zasadzie nie ma jasnego odpowiedzialnego za sytuację - to jej pomysł czy młodych? A może młodzi chcieli bez dzieci, ale zagraniczni goście faktycznie nie będą mieli z kim ich zostawić? A może odwrotnie - chcieli z dziećmi, ale matka powiedziała, że ich nie stać i zgodziła się wziąć pod uwagę tylko tych, którzy nie będą mieli wyjścia? A w tym wszystkim Ty, klucząca wokół tematu z "ktoś się może obrazić" i analizująca listę gości, bo wg Ciebie ten mniej ważny niż Twoje dzieci, a w ogóle to zrobiłabyś tak, a nie tak. Z perspektywy siostry wszystko może być w porządku, jeśli wie, że w innej sytuacji nie przeszkadzałoby Ci zaproszenie bez dzieci.

Ja bym chyba poczekała do zaproszeń, żeby było jasne czy i z kim jesteście zaproszeni, wtedy też będzie okazja, żeby pogadać z PM. Natomiast nie naciskałabym na zapraszanie dzieci, jeśli nie będą ujęte w zaproszeniu, a już na pewno nie zabierałabym córki, "bo chciała". Jeżeli stwierdzisz, że nie idziesz, to wtedy możesz wyjaśnić dlaczego.

Ale to nie ja organizuję wesele, tylko oni, więc to od nich się oczekuje, że potraktują wszystkich gosci jednakowo. Zwlaszcza, ze my na swoje wesele zaprosilismy siostrę męża z, wtedy jeszcze, 15-letnia córką. Wydaje mi się, ze jesli się nie ma na wesele to się go po prostu nie organizuje/robi tylko dla najblizszej rodziny, a nie dzieli gosci na lepszych i gorszych. Nie, mie mają z tym sasiadem lepszych relacji niz z nami. Po prostu on kiedys ich zaprosil na wesele swojego syna i teraz chcą się odwzajemnic.
Przeciez nigdzie nie napisalam, ze mam zamiar wziac dziecko, bo chce. Tak samo, jak nie naciskalam, ze mają dzieci byc ujęte w zaproszeniu. Powiedzialam tylko, ze ludzie mogą się z tego powodu obrazić, ze dzieli się ich dzieci na te, które mogą przyjsc na wesele i na te, ktore nie mogą.Poza tym to nie ja "kluczę wokół sytuacji". To siostra męża byla u nas i pierwsza poruszyla temat, wiec jej odpowiedzialam, jak to może wyglądać z perspektywy gosci. Sama mialam w swojej dalszej rodzinie przypadek, gdzie pewne malzenstwo nie poszlo na wesele, bo dostalo zaproszenie bez dzieci. I nie dlatego, ze nie mieli ich z kim zostawic. Stąd wiem, że ludzie mogą zareagowac roznie. Ja bym się podstosowsla, gdyby dzieci w ogole nie bylyby proszone. W przypadku, gdy tylko moje mialyby byc nie proszone, poczulam się urazona. Zwlaszcza, ze zaraz potem siostra meza dopytywala o ilosc dzieci w rodzinie nieco dalszej niz my, a jednoczesnie mieszkajacej nieopodal nas. Jest ich 5. Więc nie tylko mają zamiar zaprosic z dziecmi rodzinę z zagranicy i drugiego konca Polski, ale tez tą, która jest na miejscu... Wychkdzi na to, że tylko moich dzieci mialoby nie byc...

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Może porozmawiaj jeszcze raz z siostrą męża i powiedz wprost o tym, jak widzisz sytuację. Bo wychodzi na to, że tylko Wasze dzieci mają być pominięte, a pozostałe to już nie kosztują. Pomysł, żebyście mieli kupować "bilety wstępu" dla dzieci, uważam za absurdalny. Czyli szwagierka Was traktuje jak koszt, ale jednocześnie chętnie przytuli od Was odpowiednie prezenty, bo to i ślub, i mąż jako ojciec chrzestny. Może w tej sytuacji na chrzestnego poproszą sąsiada? A jak widzi sytuację Twój mąż?

14

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Generalnie kupuje się  bilety wstępu na wesele big_smile
Wiadomo, że jak się idzie z dziećmi, to daje się więcej kasy, może więc siostra męża chciała wam ją zaoszczędzić wink

Uważam, że na spokojnie najlepiej porozmawiać z siostrą męża, że chcecie wziąć jedną córkę, obrażanie się, to nie jest dobre wyjście.

15

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Lucy-on-the-roof napisał/a:

Może porozmawiaj jeszcze raz z siostrą męża i powiedz wprost o tym, jak widzisz sytuację. Bo wychodzi na to, że tylko Wasze dzieci mają być pominięte, a pozostałe to już nie kosztują. Pomysł, żebyście mieli kupować "bilety wstępu" dla dzieci, uważam za absurdalny. Czyli szwagierka Was traktuje jak koszt, ale jednocześnie chętnie przytuli id Was odpowiednie prezenty, bo to i ślub, i mąż jako ojciec chrzestny. Może w tej sytuacji na chrzestnego poproszą sąsiada? A jak widzi sytuację Twój mąż?

Mąż za bardzo nic nie mowi, ale chyba dostrzegl niefortunnosc sytuacji, gdy mu ją przedstawilam z mojej perspektywy. Gdy powiedzialam do niego, że w sumie to dziwię się, ze jeszcze nie prosili nikogo, bo przeciez chrzestnych (swoich), jak i swojego dziecka (mojego męża) wypadaloby juz poinformować, to tylko kiwnal głową.  Nie wiem, jak u innych, ale u mnie w rodzinie chrzestnych zawsze proszono troszkę wcześniej niż resztę gosci, bo zazwyczaj jest tak, ze chrzestni bardziej się wykosztowuja. Innych gosci rowbiez z odpowiednim wyprzedzeniem. Jak zapytalam siostry meza, kiedy mlodzi będą prosic, powiedziala tylko, ze nie wie dokładnie, ale w marcu jiz powinni...

16

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:
Lucy-on-the-roof napisał/a:

Może porozmawiaj jeszcze raz z siostrą męża i powiedz wprost o tym, jak widzisz sytuację. Bo wychodzi na to, że tylko Wasze dzieci mają być pominięte, a pozostałe to już nie kosztują. Pomysł, żebyście mieli kupować "bilety wstępu" dla dzieci, uważam za absurdalny. Czyli szwagierka Was traktuje jak koszt, ale jednocześnie chętnie przytuli id Was odpowiednie prezenty, bo to i ślub, i mąż jako ojciec chrzestny. Może w tej sytuacji na chrzestnego poproszą sąsiada? A jak widzi sytuację Twój mąż?

Mąż za bardzo nic nie mowi, ale chyba dostrzegl niefortunnosc sytuacji, gdy mu ją przedstawilam z mojej perspektywy. Gdy powiedzialam do niego, że w sumie to dziwię się, ze jeszcze nie prosili nikogo, bo przeciez chrzestnych (swoich), jak i swojego dziecka (mojego męża) wypadaloby juz poinformować, to tylko kiwnal głową.  Nie wiem, jak u innych, ale u mnie w rodzinie chrzestnych zawsze proszono troszkę wcześniej niż resztę gosci, bo zazwyczaj jest tak, ze chrzestni bardziej się wykosztowuja. Innych gosci rowbiez z odpowiednim wyprzedzeniem. Jak zapytalam siostry meza, kiedy mlodzi będą prosic, powiedziala tylko, ze nie wie dokładnie, ale w marcu jiz powinni...

A może sami jeszcze dokładnie nie wiedzą, stąd zwlekanie  z zaproszeniami. Mam nadzieję, że się dogadacie.

17

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

Ale to z reguły jak się idzie w więcej osób, to daje się więcej kasy, więc samo powiedzenie, że zapłacicie będzie bardziej symboliczne, wliczycie też razem kasę na chrzciny.

Tylko wiesz - za wesele  płaci szwagierka a kasa z prezentów idzie do młodych.
Więc można dać szwagierce na talerzyk za dziecko a do koperty włożyć mniej.

Oczywiście tak sobie teoretyzuję bo sytuacja jest bardzo dziwna.

18 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-03-15 15:56:31)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Mysle, ze z powodow organizacyjnych. Latwiej zorganizowac opieke na miejscu, bo jest krotsza niz gdy jedziesz przez pol swiata, bo dochodzi czas drogi w te i spowrotem, a nie kilka godzin wieczorem. zapytala cie wprost, zamiast powiedziec to, co tu napisalas, powiedzialas, ze dla ciebie okej i sie dostosujesz. tak wiec masz jak zorganizowac opieke czy nie? Moze o tamtym dziecku wiedza, ze na 100 nie ma takiej mozliwosci? Gdy moj bym maly mialabym do wyboru isc z nim albo wcale, bo nie mialabym z kim zostawic, moze tam tez taka sytuacja. nie kazdy ma pomagajacych  dziadkow czy cos w ten desen



choc wedlug mnie wyprawianie wesel w tych czasach to glupota i sie nie oplaca, lepiej sobie dodac do domu czy mieszkania, jak widac na dodtaek klotnie i poobrazane pol rodziny, z czego 50% i tak potem sie rozwodzi, ale temat nie o tym..

19 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2024-03-15 16:35:46)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Przeciez caly czas piszę, że powiedzialam jej to, co tu napisalam. Nie wiem, skąd Ci przyszlo do glowy to, że się na siebie śmiertelnie poobrazamy? Nic takiego nie będzie mialo miejsca. Po prostu czuję się urazona (a nie obrazona) postepowaniem siostry męża.  Wyraznie dalam do zrozumienia, że zaakceptuje ich decyzje o zapraszaniu, bądź nie, dzieci, jeśli wszyscy zostaną potraktowani jednakowo. Nie mogę im nakazać wprost, by kogos zaprosili lub nie zaprosili, bo to nie ja jestem organizatorem. Jedyna moja bolaczka jest taka, że wychodzi na to, iż tylko na moich dzieciach będzie przyoszczedzone.
PS co do opieki: moi rodzice mieszkają za granicą, a rodzice męża nie żyją. Reszta rodziny będzie na weselu. Jedynie moja 78-letnia babcia zgodzila się zostac z młodszą córką, ale nie chce zajmować się dwójką.

20

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Tak czy tak, to mąż powinien załatwić z siostrą, żebyści mogli spokojnie zabrać córkę, z wielu względów.

21

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Gdy zaczęłam czytać, pomyślałam "o nie, kolejna która ma problem z tym że wesele bez dzieci", ale potem doczytałam i aż się oburzyłam. Byłabym naprawdę zła na Twoim miejscu. Dlaczego Twoje dziecko (bo zabrałabyś tylko jedno) ma być gorsze? Jak niby córce to wytłumaczycie? Że ciocia robi wesele bez dzieci, ale dziwnym trafem będą jej kuzyni i kuzynki którzy są dużo młodsi? Jak ona się poczuje?

Uważam też, że nie powinniście dopłacać za córkę, z jakiej kurde racji, skoro Twoja szwagierka zaprasza nawet randomowych sąsiadów?

Nie poszłabym na to wesele.

22

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Siostra męża poruszyla ten temat przy corce. Ona wszystko słyszała i było jej przykro.

23

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

i co, podjełas decyzję co zrobisz?

24

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Dzisiaj mlodzi przyjeżdżają prosic. Będą wieczorem, więc dam znać, jakie zaproszenie otrzymalam.

25

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Jesteśmy zaproszeni bez dzieci...

26 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2024-03-16 21:31:46)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Obie, i Twa szwagierka, i Ty, zachowałyście się - delikatnie rzecz nazywając - niezręcznie.
Ona, bo badała grunt, czy nie obrazicie się, gdy Wasze dzieci nie zostaną zaproszone na wesele jej córki.
Ty, bo usłyszawszy później, że na weselu będą dzieci innych par, nie byłaś szczerą i nie powiedziałaś wprost, że jest to dla Ciebie przykre.
W konsekwencji, wbrew temu, co swej szwagierce odpowiedziałaś, planujesz zbojkotować ślub i chrzciny. Stąd prosta droga do kolejnych animozji miedzy wami i ochłodzenia/ograniczenia rodzinnych kontaktów. Warto?


Jak bym postąpiła na Twym miejscu? Zgodnie z tym, co powiedziałam, poszłabym i na ślub/chrzest, i na wesele/chrzciny bez dzieci i, skoro podczas rozmowy ze szwagierką nie stać mnie było na szczerość (i przyjęłam zaproszenie podczas wizyty młodych), zapomniałabym o niezręcznościach i nie hodowała urazy.

27 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-03-16 21:52:58)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

A ja bym powiedziała młodym lub jej matce, że córka chce też jechać, więc jak mamy być na weselu, niech zarezerwują dla niej miejsce.
Myślę, że nie odmówią, bo to jedno miejsce ich nie zbawi, a napewno ktoś też odmówi...

Zbyt sztywne macie relacje, a mąż widać też za bardzo powściągliwy, delikatnie mówiąc.

28

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Nic nie powiedzialam, bo zaproszenie otworzylam dopiero potem. Oni, zapraszając, nie mowili, czy dzieci są zaproszone czy nie. Nie siedzieli u nas, bo bylo późno, a jechali jeszcze prosić innych. Sztywne relacje to mamy raczej z panem mlodym, ktory, na tyle na ile go poznalam, wydaje mi się czlowiekiem, ktory nie lubi, gdy ktoś się "wtrąca" czy ingeruje w to, co postanowił. Nieraz dal wyraz temu, np. w święta, gdy będąc u siostry męża, spędzaliśmy je wspolnie. Widziałam, że byl bardzo poirytowany, gdy byla mowa o weselu czy chrzcinach. Siistra męża, gdy tylko wspomniala, że niezbyt jej się widzą chrzciny z weselem, była torpedowana wzrokiem przez przyszlego zięcia, ktory wkurzony mowil, że ONI tak chcą, tak postanowili i koniec...

29

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Nic nie powiedzialam, bo zaproszenie otworzylam dopiero potem. Oni, zapraszając, nie mowili, czy dzieci są zaproszone czy nie. Nie siedzieli u nas, bo bylo późno, a jechali jeszcze prosić innych. Sztywne relacje to mamy raczej z panem mlodym, ktory, na tyle na ile go poznalam, wydaje mi się czlowiekiem, ktory nie lubi, gdy ktoś się "wtrąca" czy ingeruje w to, co postanowił. Nieraz dal wyraz temu, np. w święta, gdy będąc u siostry męża, spędzaliśmy je wspolnie. Widziałam, że byl bardzo poirytowany, gdy byla mowa o weselu czy chrzcinach. Siistra męża, gdy tylko wspomniala, że niezbyt jej się widzą chrzciny z weselem, była torpedowana wzrokiem przez przyszlego zięcia, ktory wkurzony mowil, że ONI tak chcą, tak postanowili i koniec...

A co Twój mąż  na to?

30

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

Tak czy tak, to mąż powinien załatwić z siostrą, żebyści mogli spokojnie zabrać córkę, z wielu względów.

Tez tak uważam, bo  taki brak zaproszenia będzie pamiętany latami, nie mówiąc o tym, że córka może się poczuć gorsza w rodzinie.

31

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Mąż chyba uznał, że skoro tak postanowili, to on nie będzie się sprzeciwiał, bo to w koncu ich wesele.

32

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Ale to nie ja organizuję wesele, tylko oni, więc to od nich się oczekuje, że potraktują wszystkich gosci jednakowo. Zwlaszcza, ze my na swoje wesele zaprosilismy siostrę męża z, wtedy jeszcze, 15-letnia córką. Wydaje mi się, ze jesli się nie ma na wesele to się go po prostu nie organizuje/robi tylko dla najblizszej rodziny, a nie dzieli gosci na lepszych i gorszych. Nie, mie mają z tym sasiadem lepszych relacji niz z nami. Po prostu on kiedys ich zaprosil na wesele swojego syna i teraz chcą się odwzajemnic.
Przeciez nigdzie nie napisalam, ze mam zamiar wziac dziecko, bo chce. Tak samo, jak nie naciskalam, ze mają dzieci byc ujęte w zaproszeniu. Powiedzialam tylko, ze ludzie mogą się z tego powodu obrazić, ze dzieli się ich dzieci na te, które mogą przyjsc na wesele i na te, ktore nie mogą.Poza tym to nie ja "kluczę wokół sytuacji". To siostra męża byla u nas i pierwsza poruszyla temat, wiec jej odpowiedzialam, jak to może wyglądać z perspektywy gosci. Sama mialam w swojej dalszej rodzinie przypadek, gdzie pewne malzenstwo nie poszlo na wesele, bo dostalo zaproszenie bez dzieci. I nie dlatego, ze nie mieli ich z kim zostawic. Stąd wiem, że ludzie mogą zareagowac roznie. Ja bym się podstosowsla, gdyby dzieci w ogole nie bylyby proszone. W przypadku, gdy tylko moje mialyby byc nie proszone, poczulam się urazona. Zwlaszcza, ze zaraz potem siostra meza dopytywala o ilosc dzieci w rodzinie nieco dalszej niz my, a jednoczesnie mieszkajacej nieopodal nas. Jest ich 5. Więc nie tylko mają zamiar zaprosic z dziecmi rodzinę z zagranicy i drugiego konca Polski, ale tez tą, która jest na miejscu... Wychkdzi na to, że tylko moich dzieci mialoby nie byc...

Owszem, kluczysz, bo zamiast powiedzieć szwagierce wprost, co o tym myślisz, Ty mówisz, że "niektórzy mogą się poczuć urażeni" czy coś w ten deseń. A przecież urażona jesteś Ty sama i Ty rozważasz rezygnację z udziału.

Szwagierka zachowała się nietaktownie, przychodząc z czymś takim do Ciebie, ale Ty nie zareagowałaś. Przecież mogłaś jej powiedzieć to wszystko, co tu napisałaś, przede wszystkim - że nie odpowiada Ci, że jedynie Twoje dzieci miałyby nie zostać zaproszone, że poczują się wykluczone itp. Tymczasem Ty zostałaś przy ogólnych rozważaniach na ten temat, a szwagierka zapewne wyszła przekonana, że nie masz nic przeciwko, więc bez problemu można zaprosić Was samych, co też zresztą młodzi zrobili. W tym momencie, jeśli nie pójdziecie, "bo bez dzieci", wyjdziesz na taką, co mówi jedno, a robi drugie.

Sztywne relacje to mamy raczej z panem mlodym, ktory, na tyle na ile go poznalam, wydaje mi się czlowiekiem, ktory nie lubi, gdy ktoś się "wtrąca" czy ingeruje w to, co postanowił. Nieraz dal wyraz temu, np. w święta, gdy będąc u siostry męża, spędzaliśmy je wspolnie. Widziałam, że byl bardzo poirytowany, gdy byla mowa o weselu czy chrzcinach. Siistra męża, gdy tylko wspomniala, że niezbyt jej się widzą chrzciny z weselem, była torpedowana wzrokiem przez przyszlego zięcia, ktory wkurzony mowil, że ONI tak chcą, tak postanowili i koniec...

Niemożliwe, nie lubi, jak ktoś się wtrąca? No jak to możliwe... wink

33

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Dalam jej dosc jasno do zrozumienia, że takie zaproszenie jednych, a pominiecie drugich nie jest w dobrym tonie.
Wiesz, nikt nie lubi, gdy się ktoś wtrąca, ale może mieć takie oczekiwania w momencie, gdy sam sobie płaci za wesele. A oni mają wymagania, ale jakoś sami nie chcą za to płacić. Ja z mężem rowniez organizowaliśmy wesele i robilismy, jsk uwazamy, ale placilismy za to sami. A mimo to i tak wzielam pod uwagę prośbę rodzicow, by zaprosic ich znajomych. Ale to ja placilam, więc ja decydowalam. Po wczorajszej wizycie mlodych, doszlam do wniosku, ze to wcale nie byla decyzja siostry o nieproszeniu moich dzieci, tylko mlodej pary. Siostra zapewne chciala wybadac grunt, czy się nie obrazimy. Pytanie tylko, czy będą prosic inne dzieci.

34

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Nic nie powiedzialam, bo zaproszenie otworzylam dopiero potem. Oni, zapraszając, nie mowili, czy dzieci są zaproszone czy nie. Nie siedzieli u nas, bo bylo późno, a jechali jeszcze prosić innych. Sztywne relacje to mamy raczej z panem mlodym, ktory, na tyle na ile go poznalam, wydaje mi się czlowiekiem, ktory nie lubi, gdy ktoś się "wtrąca" czy ingeruje w to, co postanowił. Nieraz dal wyraz temu, np. w święta, gdy będąc u siostry męża, spędzaliśmy je wspolnie. Widziałam, że byl bardzo poirytowany, gdy byla mowa o weselu czy chrzcinach. Siistra męża, gdy tylko wspomniala, że niezbyt jej się widzą chrzciny z weselem, była torpedowana wzrokiem przez przyszlego zięcia, ktory wkurzony mowil, że ONI tak chcą, tak postanowili i koniec...

W tej kwestii, to miał rację, bo to sprawa młodych, ale o ilości gości, to głównie decyduje ten co płaci. Więc to siostra męża pokpila sprawę, może do Ciebie ma jakieś ukryte pretensje i to było celowe.

35

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Mąż chyba uznał, że skoro tak postanowili, to on nie będzie się sprzeciwiał, bo to w koncu ich wesele.

Chyba, tzn., że nie rozmawiałaś z nim na ten temat?

36

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Nic nie powiedzialam, bo zaproszenie otworzylam dopiero potem. Oni, zapraszając, nie mowili, czy dzieci są zaproszone czy nie. Nie siedzieli u nas, bo bylo późno, a jechali jeszcze prosić innych. Sztywne relacje to mamy raczej z panem mlodym, ktory, na tyle na ile go poznalam, wydaje mi się czlowiekiem, ktory nie lubi, gdy ktoś się "wtrąca" czy ingeruje w to, co postanowił. Nieraz dal wyraz temu, np. w święta, gdy będąc u siostry męża, spędzaliśmy je wspolnie. Widziałam, że byl bardzo poirytowany, gdy byla mowa o weselu czy chrzcinach. Siistra męża, gdy tylko wspomniala, że niezbyt jej się widzą chrzciny z weselem, była torpedowana wzrokiem przez przyszlego zięcia, ktory wkurzony mowil, że ONI tak chcą, tak postanowili i koniec...

W tej kwestii, to miał rację, bo to sprawa młodych, ale o ilości gości, to głównie decyduje ten co płaci. Więc to siostra męża pokpila sprawę, może do Ciebie ma jakieś ukryte pretensje i to było celowe.

Nie mamy zadnych ukrytych pretensji do siebie nawzajem. Nie twierdzę, że nie mial racji. Chodzilo mi głównie o jego reakcję, ktora byla dość nerwowa. Dlatego też nie poruszalam z nim tematu zaproszen, zresztą nie bylo na to czasu, bo pni tylko wpadli w wypadli.

37

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Mąż chyba uznał, że skoro tak postanowili, to on nie będzie się sprzeciwiał, bo to w koncu ich wesele.

Chyba, tzn., że nie rozmawiałaś z nim na ten temat?

Rozmawialam. I po tym, co powiedzial: "to ich wesele i niech sobie robią, jak chcą", wnioskuję, że się dostosuje. Aczkolwiek również napomknął, że robią wszystko trochę "na opak". Na przyklad z wyslaniem zaproszenia do kuzynki mieszkajacej w Szkocji: jeszcze tego nie zrobili, a wesele w maju. Moi rodzice również mieszkają na Wyspach i moja kartka świąteczna, ktora wysylalam na Boze Narodzenie szla 3 tygodnie, doszla po swietach. Tu jeszcze przeciez jest kwestia zaplanowania urlopu (moi rodzice na przyklad muszą urlop planowac pol roku do przodu). Tak, wiem, ze nie ma to zwiazku z "naszą sprawą" , ale to mąż poruszyl ten temat, gdy rozmawialismy o zaproszeniach na dowod tego, że jakos dziwnie to wszystko robią. Mlodzi byli u nas poznym wieczorem, potem jeszcze mieli pojechac do chrzestego pani mlodej (brat meza i jego siostry). Podczas krotkiej rozmowy zapytalam, czy dzwonili do nich, bo może ich nie byc w domu, to odpowiedzieli, że nie. No dla mnie jest to wszystko dziwne i trochę lekcewazace w stosunku do gosci.

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Ewika, jeśli masz ochotę, to jest dobry moment, żeby porozmawiać z siostrzenicą męża. Zapytaj wprost, czy będą inne dzieci, kto konkretnie i dlaczego Twoja córka, a jej chrześniaczka, została pominięta.

A co na to wszystko córka? Czy wie o weselu? Czy ma nadzieję na zaproszenie?

39

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Tak, corka wie o weselu i nastawiala się, że pójdzie. Poza tym siostra męża, gdy byla u nas i pytala, czy się obrazimy, jeśli dostaniemy zaproszenia bez dzieci, poruszyla ten temat przy corce. Jak córka zareagowala? Pytala, dlaczego nie może iść i bylo jej przykro.

40

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Skoro mąż tak podszedł do tematu, w końcu to jego siostra, nie Twoja, to dla świętej zgody bym poszła, a córki wzięła na poprawiny, zaznaczając to przy wyjeździe z wesela.
Ja bym jeszcze próbowała porozmawiać ze szwagierką, bo widzę, że na męża nie możesz liczyć.

41

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Dziękuję za wszystkie rady i odpowiedzi.

42 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-03-17 14:54:55)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:
wieka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Mąż chyba uznał, że skoro tak postanowili, to on nie będzie się sprzeciwiał, bo to w koncu ich wesele.

Chyba, tzn., że nie rozmawiałaś z nim na ten temat?

Rozmawialam. I po tym, co powiedzial: "to ich wesele i niech sobie robią, jak chcą", wnioskuję, że się dostosuje. Aczkolwiek również napomknął, że robią wszystko trochę "na opak". Na przyklad z wyslaniem zaproszenia do kuzynki mieszkajacej w Szkocji: jeszcze tego nie zrobili, a wesele w maju. Moi rodzice również mieszkają na Wyspach i moja kartka świąteczna, ktora wysylalam na Boze Narodzenie szla 3 tygodnie, doszla po swietach. Tu jeszcze przeciez jest kwestia zaplanowania urlopu (moi rodzice na przyklad muszą urlop planowac pol roku do przodu). Tak, wiem, ze nie ma to zwiazku z "naszą sprawą" , ale to mąż poruszyl ten temat, gdy rozmawialismy o zaproszeniach na dowod tego, że jakos dziwnie to wszystko robią. Mlodzi byli u nas poznym wieczorem, potem jeszcze mieli pojechac do chrzestego pani mlodej (brat meza i jego siostry). Podczas krotkiej rozmowy zapytalam, czy dzwonili do nich, bo może ich nie byc w domu, to odpowiedzieli, że nie. No dla mnie jest to wszystko dziwne i trochę lekcewazace w stosunku do gosci.

Moim zdaniem nie powinien tego robić. To ich wesele i ich organizacja, to oni są odpowiedzialni za zaproszenie gości i sposób w jaki to zrobią.
Dlaczego uważacie, że powinniście w to interweniować, podobnie jak to miało miejsce przy komentowaniu, że albo zapraszają wszystkich z dziećmi albo nie.
Takie niby drobne sprawy powodują niesnaski, bo  rezultacie nie  powiedziałaś jasno co myślisz o swoim zaproszeniu, co byłoby uzasadnione.

43 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2024-03-17 15:12:03)

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Mąż nie mówił tego ani do panstwa mlodych ani do siostry, tylko do mnie, w prywatnej rozmowie. To, że nie jestesmy organizatorami wiemy, nie znaczy to, że nie mozemy miec wlasnych przemyśleń czy opinii. Poza tym to nie ja poszlam do nich z komentowaniem, tylko to siostra męża zapytala nas o zdanie na temat zaproszen, wiec odpowiedzialam, co myślę.

44

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

Skoro mąż tak podszedł do tematu, w końcu to jego siostra, nie Twoja, to dla świętej zgody bym poszła, a córki wzięła na poprawiny, zaznaczając to przy wyjeździe z wesela.

Naprawdę oznajmiłabyś, że zabierzesz ze sobą kogoś, kto nie jest zaproszony?

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Agnes76 napisał/a:

Takie niby drobne sprawy powodują niesnaski, bo  rezultacie nie  powiedziałaś jasno co myślisz o swoim zaproszeniu, co byłoby uzasadnione.

Szwagierka nie od razu powiedziała, że wprawdzie nie zamierza zapraszać dzieci Ewiki, ale inne tak. A Ewika początkowo zrozumiała, że chodzi o wszystkie dzieci. Jak potem w toku rozmowy wyszło, że jednak tylko niektóre dzieci nie będą zaproszone, to Ewika przedstawiła jasno swoje stanowisko, że albo wszystkie dzieci albo nikt. Myślę, że szwagierka doskonale zrozumiała. I myślę też, że ten plan "bez dzieci Ewiki, ale inne tak" był już wcześniej ustalony. I że rozmowa z Ewiką nie była wcale uzgadnianiem czegokolwiek, że to tylko taka mała gra pozorów była, żeby stworzyć wrażenie, że niby Ewika się zgodziła.

46

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Lucy-on-the-roof napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Takie niby drobne sprawy powodują niesnaski, bo  rezultacie nie  powiedziałaś jasno co myślisz o swoim zaproszeniu, co byłoby uzasadnione.

Szwagierka nie od razu powiedziała, że wprawdzie nie zamierza zapraszać dzieci Ewiki, ale inne tak. A Ewika początkowo zrozumiała, że chodzi o wszystkie dzieci. Jak potem w toku rozmowy wyszło, że jednak tylko niektóre dzieci nie będą zaproszone, to Ewika przedstawiła jasno swoje stanowisko, że albo wszystkie dzieci albo nikt. Myślę, że szwagierka doskonale zrozumiała. I myślę też, że ten plan "bez dzieci Ewiki, ale inne tak" był już wcześniej ustalony. I że rozmowa z Ewiką nie była wcale uzgadnianiem czegokolwiek, że to tylko taka mała gra pozorów była, żeby stworzyć wrażenie, że niby Ewika się zgodziła.

Może. Ale takich planów nie tworzy się bez powodu. Najczęściej wybiera się jakąś zasadę: bez dzieci, z dziećmi rodziny, z dziećmi, z którymi jesteśmy najbliżej itd. Nie wyklucza się konkretnej osoby ot tak, więc zachowanie PM jest niezrozumiałe. Bo koszty kosztami, ale dzieci w podobnym wieku będą kosztować tyle samo, więc... Dziwne.

47

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
SaraS napisał/a:
wieka napisał/a:

Skoro mąż tak podszedł do tematu, w końcu to jego siostra, nie Twoja, to dla świętej zgody bym poszła, a córki wzięła na poprawiny, zaznaczając to przy wyjeździe z wesela.

Naprawdę oznajmiłabyś, że zabierzesz ze sobą kogoś, kto nie jest zaproszony?

Oczywiście, przecież to bliska rodzina, ale bym uprzedziła, można bardziej w formie pytajacej. Choć może na poprawiny was też nie zaproszą tongue
A dzisiaj bym rozmawiała ze szwagierką, na temat wesela, ze względu na swoje dziecko, nie na siebie.

48

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Cóż, powiem szczerze, że raczej nie zabiorę corki nawet na poprawiny, skoro nie jest proszona. Po przeanalizowaniu sytuacji doszlam do wniosku, że  to PM nie chciala dzieci na weselu. Siostra męża jest osobą tradycyjną, dość rodzinną (stad moje zaskoczenie jej pytaniem) i gdyby od niej zalezalo, kogo prosić, pewnie by zaprosila nas z dziecmi. Jej pytanie bylo bardziej wybadaniem sytuacji, jak zareagujemy i czy się nie obrazimy, bo chyba bylo jej glupio z takim podejsciem mlodych. Podejrzewam, że "wynegocjowala" u mlodych zaproszenie z dziecmi dalszej rodziny, ktora musialaby opiekę organizowac na dluzszy czas dla dzieci i nie wiadomo, czy by z tego powodu przyjechali. Z tego, co widzę, to rządzi w glownej mierze pan mlody i to on decyduje o większości rzeczy. Niejednokrotnie dość nerwowo reagowal, gdy tylko siostra męża cos wspominala o temacie wesela, chrzcin czy wychowywania ich syna (nie, nie byly to rady typu:masz zrobic tak czy siak). Cóż, pozostaje się więc dostosować.

49

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Lucy-on-the-roof napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Takie niby drobne sprawy powodują niesnaski, bo  rezultacie nie  powiedziałaś jasno co myślisz o swoim zaproszeniu, co byłoby uzasadnione.

Szwagierka nie od razu powiedziała, że wprawdzie nie zamierza zapraszać dzieci Ewiki, ale inne tak. A Ewika początkowo zrozumiała, że chodzi o wszystkie dzieci. Jak potem w toku rozmowy wyszło, że jednak tylko niektóre dzieci nie będą zaproszone, to Ewika przedstawiła jasno swoje stanowisko, że albo wszystkie dzieci albo nikt. Myślę, że szwagierka doskonale zrozumiała. I myślę też, że ten plan "bez dzieci Ewiki, ale inne tak" był już wcześniej ustalony. I że rozmowa z Ewiką nie była wcale uzgadnianiem czegokolwiek, że to tylko taka mała gra pozorów była, żeby stworzyć wrażenie, że niby Ewika się zgodziła.

I tu się zgadzam, że szwagierka zagrała nie do końca czysto, a Ewika mogła to zrozumieć w ten sposób, że wesele będzie bez dzieci. To był nieprzypadkowy myk.  Tylko kiedy już sprawa się wyjaśniła, nie powiedziała jasno, co naprawdę myśli. Bo zwrot, "że ludzie się obrażą"  nie oznacza, że ona się obrazi, skoro już się zgodziła na przybycie bez dzieci.

Ogólnie ja bym się przychyliła do postawy Wielokropka, żeby się unieść ponad to i iść bez dzieci. Bo w rodzinie zdarzają się różne sytuacje i nie zawsze wszystko idzie jak powinno, ktoś popełni błąd, ktoś nie przemyśli do końca konsekwencji, ktoś może naprawdę w danej chwili być "pod ścianą" i dokonać złych wyborów. A potem w dalszym życiu naprawi swoje błędy, w innej sytuacji wynagrodzi to, czego nie dał czy zrobił gdy powinien itp. Są lata, gdy jesteśmy pod kreską - jak chociażby budowani domu czy większe imprezy, a za jakiś czas, przy innej sytuacji wynagradzamy lepszym prezentem czy przysługą.
Samo życie.

50

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Twoje życie, Twoje wybory.

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Ewika99 napisał/a:

Cóż, powiem szczerze, że raczej nie zabiorę corki nawet na poprawiny, skoro nie jest proszona. Po przeanalizowaniu sytuacji doszlam do wniosku, że  to PM nie chciala dzieci na weselu. Siostra męża jest osobą tradycyjną, dość rodzinną (stad moje zaskoczenie jej pytaniem) i gdyby od niej zalezalo, kogo prosić, pewnie by zaprosila nas z dziecmi. Jej pytanie bylo bardziej wybadaniem sytuacji, jak zareagujemy i czy się nie obrazimy, bo chyba bylo jej glupio z takim podejsciem mlodych. Podejrzewam, że "wynegocjowala" u mlodych zaproszenie z dziecmi dalszej rodziny, ktora musialaby opiekę organizowac na dluzszy czas dla dzieci i nie wiadomo, czy by z tego powodu przyjechali. Z tego, co widzę, to rządzi w glownej mierze pan mlody i to on decyduje o większości rzeczy. Niejednokrotnie dość nerwowo reagowal, gdy tylko siostra męża cos wspominala o temacie wesela, chrzcin czy wychowywania ich syna (nie, nie byly to rady typu:masz zrobic tak czy siak). Cóż, pozostaje się więc dostosować.

Myślę, że masz prawo zrobić jak zechcesz.

Dla mnie to dziwne, że młody ma ostatnie słowo, skoro płaci szwagierka. I dlaczego on chciałby widzieć dzieci rodziny z daleka, a przeszkadzałaby mu chrześniaczka przyszłej żony.

Ale to wszystko jest bardzo niejasne i raczej tego nie rozkminimy tutaj.

52

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
SaraS napisał/a:
wieka napisał/a:

Skoro mąż tak podszedł do tematu, w końcu to jego siostra, nie Twoja, to dla świętej zgody bym poszła, a córki wzięła na poprawiny, zaznaczając to przy wyjeździe z wesela.

Naprawdę oznajmiłabyś, że zabierzesz ze sobą kogoś, kto nie jest zaproszony?

W bliskiej rodzinie czasem dopuszcza się takie sytuacje, na przykład, że ktoś miał nie przyjść na wesele, w końcu zmienił zdanie. Sama byłam na takim weselu. Chodziło o to, że ta konkretna osoba nie miała kasy na wesele. W przypadku zaproszenia dla Ewiki zagrały inne względy, o których nie wiemy, więc Ewika najlepiej będzie wiedziała, jak postąpić.Tu jest o tyle nietypowo, że jednego dnia wesele, drugiego -chrzciny. Co daje  niezaproszenie jednego dziecka? Oszczędności?
Ewiko, na pewno zrobiłaś dobrze.

53

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
Tamiraa napisał/a:
SaraS napisał/a:
wieka napisał/a:

Skoro mąż tak podszedł do tematu, w końcu to jego siostra, nie Twoja, to dla świętej zgody bym poszła, a córki wzięła na poprawiny, zaznaczając to przy wyjeździe z wesela.

Naprawdę oznajmiłabyś, że zabierzesz ze sobą kogoś, kto nie jest zaproszony?

W bliskiej rodzinie czasem dopuszcza się takie sytuacje, na przykład, że ktoś miał nie przyjść na wesele, w końcu zmienił zdanie. Sama byłam na takim weselu. Chodziło o to, że ta konkretna osoba nie miała kasy na wesele. W przypadku zaproszenia dla Ewiki zagrały inne względy, o których nie wiemy, więc Ewika najlepiej będzie wiedziała, jak postąpić.Tu jest o tyle nietypowo, że jednego dnia wesele, drugiego -chrzciny. Co daje  niezaproszenie jednego dziecka? Oszczędności?
Ewiko, na pewno zrobiłaś dobrze.

To nie chrzciny drugiego dnia, tylko w tym samym, a ten drugi dzień to poprawiny.

Widać zięć ma większą siłę przebicia, bo nie wydaje mi się, żeby to był pomysł młodej.Tym bardziej bym wyjaśniła to ze szwagierką, żeby była jasność.

54

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Pracujemy razem ze szwagierka, więc bedzie jeszcze okazja, by poruszyc temat. Aczkolwiek przyznam, że nie za bardzo mam na to ochotę.  Siostra męża pewnie bedzie kluczyc, nie będzie wiedziala, jak się "wytlumaczyc" z czegos, na co tak naprawdę ma chyba nikly wplyw. Cóż, jesli na weselu okaże się, że będzie wiecej dzieci niż tylko tej czesci rodziny, która mieszka daleko, będzie to oznaczać, że rodzina zachowala się wzgledem nas nietaktownie co najmniej.

55

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?
wieka napisał/a:

To nie chrzciny drugiego dnia, tylko w tym samym, a ten drugi dzień to poprawiny.

Widać zięć ma większą siłę przebicia, bo nie wydaje mi się, żeby to był pomysł młodej.Tym bardziej bym wyjaśniła to ze szwagierką, żeby była jasność.

Nie doczytałam. Ale i tak dziwnie. Ja bym inaczej zrobiła, ale przecież nie znam wszystkich niuansów i dlatego uważam, że Ewika wie najlepiej.

56

Odp: Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

W dzisiejszych czasach (a właściwie już dawno) nie ten robi łaskę co prosi na wesele,
tylko ten kto idzie na wesele.
W tym przypadku młodzi nastawienie na materializm.
Jedna impreza - podwójne prezenty - z racji wesela i z racji chrzcin.
Koniecznie muszą zwrócić się koszty imprezy.
Dla mnie bliższe byłyby moje dzieci niż upokorzenie przez zapraszających.
Niby bliska rodzina a jak rożnie traktują gości - zwłaszcza chrzestnego ich dziecka.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Zaproszeniowe faux pas? Jak byscie się zachowaly?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024